A
ania1977
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 4
- Autor Autor
- #41
RE: zabawa dziecka a zakłocanie spokoju
trochę zastanów się nad sobą. Nie uważam się za cyt. za tobą "dzisiejszą mamuśkę" i i "świętą k....", a dziecko właśnie WYCHOWUJĘ i celowo napisałam to wielkimi literami. Może dzieci sąsiadów pana NaPohybel zachwują się jak stado koni, ale moje nie. Nie gramy w domu w piłkę, nie urządzamy wyścigów, ale pięciolatek nie będzie cały dzień rysował ani siedział i słuchał bajek (które zresztą mu czytam codziennie). Mojej sąsiadce przeszkadza to, że syn się śmieje, a my mu w tym wtórujemy oraz to że "całymi dniami udaje karetkę" w sytucji, kiedy wraca z predszkola o 15-tej. I o to w moim pierwszym poście chodziło i w tej kwestii prosiłam o radę. Obrzucanie jadem i obraźliwymi uwagami niczego do sprawy nie wnosi, świadczy tylko o kulturze piszących - nie o mojej, której moja sąsiadka nie musi mnie uczyć, co ktoś zaproponował.
pozdrawiam
marwika napisał:NaPohybel , bardzo Ci współczuję. Bo mam podobną sytuację. Choć może nie jest aż tak drastycznie jak u Ciebie.
Dwoje dzieci (2 i 3 lata) nade mną.
I właśnie miałam dziś przymusową pobudkę o 7:00 (niedziela!).
Trzymam kciuki! I nie daj się ! Życzę powodzeniak:
P.S. Strasznie mnie irytują dzisiejsze "mamuśki". Same robią z siebie "święte k......" i w tak samo wychowują (hehe wychowują:lolswoje dzieci.
W przeświadczeniu, że ich dzieciątka są idealnymi istotkami, którym wszystko wolno. Tylko żeby to "wychowanie" nie obróciło się przeciw nim, kiedyś, za kilkanaście lat.
trochę zastanów się nad sobą. Nie uważam się za cyt. za tobą "dzisiejszą mamuśkę" i i "świętą k....", a dziecko właśnie WYCHOWUJĘ i celowo napisałam to wielkimi literami. Może dzieci sąsiadów pana NaPohybel zachwują się jak stado koni, ale moje nie. Nie gramy w domu w piłkę, nie urządzamy wyścigów, ale pięciolatek nie będzie cały dzień rysował ani siedział i słuchał bajek (które zresztą mu czytam codziennie). Mojej sąsiadce przeszkadza to, że syn się śmieje, a my mu w tym wtórujemy oraz to że "całymi dniami udaje karetkę" w sytucji, kiedy wraca z predszkola o 15-tej. I o to w moim pierwszym poście chodziło i w tej kwestii prosiłam o radę. Obrzucanie jadem i obraźliwymi uwagami niczego do sprawy nie wnosi, świadczy tylko o kulturze piszących - nie o mojej, której moja sąsiadka nie musi mnie uczyć, co ktoś zaproponował.
pozdrawiam