Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Mogłabym Renato , ale dopiero w weekend, jak będę miała więcej wolnego czasu .
 
Struna* napisał:
Mogłabym Renato , ale dopiero w weekend, jak będę miała więcej wolnego czasu .

Spoko, ja też teraz mam urwanie głowy, więc mi nawet bardziej odpowiada na weekend :) Pozdrawiam.
 
Błagam o pomoc. Sytuacja wygląda następująco: sąsiedzi mieszkający nade mną mają małe dziecko, które wiecznie płacze. Proszę mi wierzyć to nie jest tak, że dziecko popłacze i przestaje. Ono wręcz wyje całe dnie, ale to jeszcze jestem w stanie znieść, mimo tego, że jestem pracującą studentką i chciałabym po pracy odpocząć albo się pouczyć. Najgorsze jest jednak to, że to dziecko wyje również w nocy w godzinach mniej więcej 22-3. I to nie jest tak, że dziecko zapłacze, rodzice wstaną uspokoją i jest cisza. Nie, ono potrafi drzeć się kilka godzin non stop. Rodzice w ogóle nie reagują, mało tego kilka razy słyszałam, jak matka w środku nocy darła się na dziecko, że ma się w końcu zamknąć. Naprawdę starałam się być wyrozumiała, ale dziecko ma już rok i jest coraz gorzej. Efekt jest taki, że śpię po 3 godziny, bo o 6 muszę wstać do pracy (matka dziecka nie pracuje) i jestem na skraju wytrzymałości. Chciałabym mieć spokój we własnym domu chociaż od tej 22 do 6. Proszę mi doradzić co mogę zrobić.
 
Niech Pani poprosi kogoś znajomego, żeby u Pani nocował, proszę też zaprosić kilka razy znajomych w dzień (takich, którzy będą chcieli być świadkami), a potem proszę dzwonić na policję albo do Ośrodka Pomocy Rodzinie, albo tu i tu.
 
renata620 napisał:
Spoko, ja też teraz mam urwanie głowy, więc mi nawet bardziej odpowiada na weekend :) Pozdrawiam.

@Renata , pamiętam...wstawię , ale czasu mi brak.
pozdrawiam
 
Ok, ja w sobotę jadę na wycieczkę, wracam w przyszły piątek, więc teraz też raczej nie miałabym czasu :)
 
Witajcie. Długo nie pisałem. Dzieci w Polsce mogą hałasować jak chcą. Zostałem ukarany w sądzie za to że niesłusznie interweniowałem (2 razy) na policję.Chodziło że dorosłe osoby wraz z dziećmi skakały po drewnianej podłodze.Powiedziano mi przy odczytywaniu wyroku że dzieci mogą hałasować w Polsce i koniec.
 
malarz77 napisał:
Witajcie. Długo nie pisałem. Dzieci w Polsce mogą hałasować jak chcą. Zostałem ukarany w sądzie za to że niesłusznie interweniowałem (2 razy) na policję.Chodziło że dorosłe osoby wraz z dziećmi skakały po drewnianej podłodze.Powiedziano mi przy odczytywaniu wyroku że dzieci mogą hałasować w Polsce i koniec.

To napisz do Rzecznika Praw Obywatelskich, dołączając odpis wyroku. Zaskarż naruszenie art. 47 Konstytucji.

Albo niech Twoje dzieci też zaczną hałasować i urządzać sąsiadom piekło i tyle.
 
Witaj. Policja przyjechała i słyszała głośne latanie, a w dodatku sąsiedzi przy remoncie usuneli ze stropu -polepę- co pogorszyło akustykę. Powiedziano mi abym przekazał to dzielnicowemu i poszła sprawa do sądu.W sądzie policja wycofała się z zeznań, brakowało notatek itd.Zrobili ze mnie winnego że jestem konfliktowy i kara w sumie ok 1100zł wraz z ich adwokatem. Jest to sitwa co niejednokrotnie się przekonałem.Odwoływałem się do 2 instancji to powiedziano mi że ludzie którzy nie rozumieją dzieci powinni zmienić miejsce zamieszkania. Mam to wszystko opisane w wyroku.Dostałem wyrok za bezpodstawną interwencję 2 razy ( policja słyszała ten hałas).Szkoda gadać.
 
malarz77 napisał:
W sądzie policja wycofała się z zeznań, brakowało notatek itd.

Dlatego mówię, że wizyty dzielnicowego i policji trzeba nagrywać.

W ogóle jeśli chce się wszcząć jakiekolwiek postępowanie, to trzeba być do niego dobrze przygotowanym, w sensie: mieć dowody. W tym przypadku świadków; nagrania z wizyt dzielnicowego, policji, innych służb; nagrania z rozmów z sąsiadami.

Jak ktoś chce zaczynać jakiekolwiek działania prawne bez odpowiednich dowodów, to tak, jakby chciał iść w wysokie góry bez odpowiedniego przygotowania i ekwipunku. To moje własne zdanie na ten temat.
 
Wszystko było dowody nagrania z dzielnicowymi. Po prostu wzieli mnie za upierdliwca a ich tz. sąsiadów za bardzo zrównoważonych. Po sprawie w sumie przyznali mi rację i komendant mi trochę pomógł ale w pełni. Do tej pory mam problemy ze sąsiadami prokuratóry itp walczę dalej . Nie widziałem jeszcze takiego chamstwa.A jeżeli chodzi o dowody nagrania itp to nic nie pomaga.Jak bym wszystko wytłumaczył to dwa tygodnie ,takie to wszystko zawiłe. Pomaga mi były sędzia kolega i nic nie można zrobić nawet Leszek Miler powiedział że mi pomoże ( mam pisma) i nic z tego! Fundacja Helsińska jeszcze mi nie odpowiedziała . Wszystkie Partie w Polsce wykręciły się .Prokuratura Generalna skierowała z powrotem do rozpatrzenia co z tego jak Ci sami ludzie to rozpatrywali i nic. Mają mnie w -dupie- ! Zyjemy w Polsce wiadomo.
 
Witaj. To co na napisałaś jest to prawdą, ale to co ja poznałem chodząc po sądach nie mieści się w normach jakiejś przyzwoitości , kultury i sprawiedliwości. Zraziłem się do władz i urzędów .Sitwa i stara nomenklatura. Mam na piśmie ze sądu że komendant miejski popełnił przetępstwo a prokuratura odpisując mi że jest wszystko wporządku do tego jeszcze popełnia 12 błędów w jedny piśmie. Kto tam pracuje? Władza która na takich stanowiskach nawet porawnie pisać nie potrafi .Mogę niektóre dokumenty przesłać na emaila.Szkoda słów.
 
Mam tytułowy problem + gratis. Za zwrócenie uwagi dziecku i jego mamusi, teraz mam codziennie oplute drzwi lub wycieraczkę, papierki narzucane pod drzwiami, a każde przejście koło moich drzwi jest okazją by zadzwonić dzwonkiem i uciec.

Czasami będąc w domu słyszę jakieś szmery na wycieraczce i widzę, jak to dziecko pluje, a matka go odciąga, a gdy w tym samym momencie z krzykiem otwieram drzwi i pytam np. po co do mnie dzwoni albo pluje, to dziecko i matka mówią, że on nic nie robi przecież - oczywiście kłamiąc w żywe oczy. Szczerze mówiąc jestem załamana. Nie mam jak udowodnić czegoś takiego, nie wiem do kogo się zwrócić, a z nimi nie ma co rozmawiać. Oczywiście matka dziecka twierdzi, że ich prześladujemy i ucieka do mieszkania przy każdej próbie rozmowy...chyba czas spakować walizki...:mad:
 
Andrzejkaa napisał:
Mam tytułowy problem + gratis. Za zwrócenie uwagi dziecku i jego mamusi, teraz mam codziennie oplute drzwi lub wycieraczkę, papierki narzucane pod drzwiami, a każde przejście koło moich drzwi jest okazją by zadzwonić dzwonkiem i uciec.

Czasami będąc w domu słyszę jakieś szmery na wycieraczce i widzę, jak to dziecko pluje, a matka go odciąga, a gdy w tym samym momencie z krzykiem otwieram drzwi i pytam np. po co do mnie dzwoni albo pluje, to dziecko i matka mówią, że on nic nie robi przecież - oczywiście kłamiąc w żywe oczy. Szczerze mówiąc jestem załamana. Nie mam jak udowodnić czegoś takiego, nie wiem do kogo się zwrócić, a z nimi nie ma co rozmawiać. Oczywiście matka dziecka twierdzi, że ich prześladujemy i ucieka do mieszkania przy każdej próbie rozmowy...chyba czas spakować walizki...:mad:
kamerka, może być wielkości guzika ;)
 
Ostatnia edycja:
Widziałam, że temat kamerki przewijał się kilka razy przez forum i łatwo podważyć takie nagranie, że niby ,,zmanipulowane" a z drugiej strony od razu z takim nagraniem do policji? Zastanawiałam się czy nie odwiedzić ponownie administracji/spółdzielni czy szkoły tego dzieciaka( bo jest dopiero w drugiej klasie podstawówki) może jeszcze jest czas żeby wpłynąć na niego z tej strony?:rolleyes:
 
Przeczytałam na forum - już nie pamiętam czy dokładnie na tym.


A czy na taką kamerkę zamontowaną w wizjerze (bo domyślam się, że o taką chodzi) wymagana jest czyjaś zgoda?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra