Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Niby dzieci ale to rodzice są odpowiedzialni za nie , a jeśli nie potrafią poskromić swoich pociech to cos z z podłogą niech zrobią. Prawo jest owszem ale tak naprawdę to do d... , bo samemu trzeba walczyć o swój spokój w mieszkaniu.
 
W wyniku nienależytej opieki nad dziećmi.
Jeśli to samo dziecko wybije mi w samochodzie szybę kamieniem, to kto odpowiada?
Jeśli pies wyje cały dzień, to kto odpowiada?
Czy mój syn może bez żadnych konsekwencji np. grać w domu na perkusji?
 
Jeżeli dziecko wybije Ci szybę w samochodzie to zależy od tego czy pojazd poruszał się czy nie. Jeżeli się poruszał to DZIECKO a nie rodzic odpowiada za popełnione wykroczenie z art. 77 (jest to czyn karalny) zazwyczaj w zakresie zagrożenia demoralizacją, jednak rodzic pokrywa szkody wynikłe ze zdarzenia. Jeżeli pojazd się nie porusza to zależy od umyślności. Jeżeli dziecko zrobiło to celowo to DZIECKO a nie rodzic odpowiada za popełnione wykroczenie z art. 124 KW, jeżeli nie ma umyślności to pozostaje droga cywilna z uwagi na brak znamion wykroczenia. Jednak skutki finansowe takich wybryków pokrywa rodzic, ale nie karne.
Jak pies wyje cały dzień to odpowiada jego właściciel.
Jak syn będzie grać w domu na perkusji to on za to odpowiada nie rodzice. To on popełnia wykroczenie i odpowiada w granicach ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.

Wniosek do sądu został już skierowany z tego 51 KW czy dopiero byłaś na przesłuchaniu? Było pismo informujące o skierowaniu wniosku? Jeżeli nie to prędzej spodziewałbym się informacji o tym, że czynności wyjaśniające nie dały podstaw do skierowania wniosku o ukaranie do Sądu.
 
zdsw, trwają jeszcze czynności. Z tego co wiem, wniosek do sądu zostanie skierowany.
 
zdsw, paragrafami tu nam rzucasz a żadnej dobrej rady .... Najlepiej to zrezygnować tak ?!
To może wszyscy zaczniemy robić co nam się żywnie podoba ?!!

Złośliwe zakłócanie porządku publicznego też jest objęte paragrafem , czyż nie ????!!!!
 
W dyspozycji art. 51 KW nie ma nic o złośliwości, lecz za czyn odpowiada ten, kto go popełnił. Rodzice nie popełniają czynu, jeżeli dzieci głośno się zachowują, jednak jeżeli głośno jest w odczuciu tylko sąsiadów z dołu, nikogo więcej to ciężko tutaj mówić o naprawdę głośnym zachowaniu. Poza tym czy to wg Ciebie świadczy o demoralizacji tych dzieci?
 
zdsw to skoro tak bardzo bronisz praw sąsiedzkich co do hałasów , to w takim bądź razie jaka rada dla pokrzywdzonych ?????:what:
 
zdsw napisał:
W dyspozycji art. 51 KW nie ma nic o złośliwości, lecz za czyn odpowiada ten, kto go popełnił. Rodzice nie popełniają czynu, jeżeli dzieci głośno się zachowują, jednak jeżeli głośno jest w odczuciu tylko sąsiadów z dołu, nikogo więcej to ciężko tutaj mówić o naprawdę głośnym zachowaniu. Poza tym czy to wg Ciebie świadczy o demoralizacji tych dzieci?

Głównym problemem ludzi piszących w tym wątku nie są np. krzyki, śmiech dzieci. I to właśnie zawsze Ci z piętra niżej mają małpi gaj nad głową. Bo głównym, nie do wytrzymania, nie do przywyknięcia problemem jest hałas, jaki roznosi się w dół, kiedy dzieci godzinami biegają z kąta mieszkania w kąt, kiedy jeżdżą po parkiecie samochodami, rolkami, grają w piłkę, rzucają czymś, itd, itp. I trwa to miesiącami, latami, aż zaczyna szwankować zdrowie, pojawiają się objawy nerwicy, nerwicy lękowej, ludzie nie mogą po pracy normalnie funkcjonować w swoim mieszkaniu, nie mogą spać bo dusi ich stres, mają związane z nerwicą lękową objawy w postaci tachykardii, arytmii serca, stany lękowe. Nie chcą wracać do domu bo wiedzą że po przekroczeniu progu przywita ich hałas. Wyobraź sobie, że ktoś staje Ci za drzwiami wejściowymi do mieszkania i stuka w nie czymkolwiek bądź. W dzień powszedni np od 16 jak wrócisz z pracy do 21, a w weekend od 6 rano do 21. I tak kilka lat. Czy teraz łatwiej zrozumieć problem ?

Ten problem nie świadczy o demoralizacji dzieci - one mają prawo być głośne. Ale od tego mają rodziców, żeby ci nad swoimi dziećmi panowali.
 
Wielka woda ... Szacunek za wyrozumiałość

Najgorsze jest to że pojawią osoby na takim wątku którzy pojęcia nie mają o problemie a paragrafami rzucają, zapewne to Ci którzy mają dzieci i nie potrafią zapanować bądź nie chcą panować bo i po co .... I tak jak mówisz dzieci mają swoje prawa zabawy i szaleństw ale może tak Ci łaskawi rodzice znajdą czas dla swoich pociech.
 
Ostatnia edycja:
zdsw napisał:
jerzyjura tylko ciężko mówić o złośliwości jeżeli dzieci się bawią.

Nie wiem czy przejdzie to. W końcu to niby dzieci robią hałas, a nie ich rodzice, więc jak można im przypisać winę? Oskarżyć o pomocnictwo?

zdsw źle mnie zrozumiałeś/łaś. Złosliwie niepokoi miało być w odniesieniu do sąsiadki, która strasząc ania1977 chce wzywać policję i wymierzać sprawiedliwość. Na miejscu ania1977 po kilkukrotnym wezwaniu Policji przez sąsiadkę podsunałbym policjantom rozważenie art. 66 KW

Art. 66
§ 1. Kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 zł.
§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych.
 
To się nie do końca zrozumieliśmy, bo ta ania1977 wypowiada się na pierwszej stronie w roku 2009, a temat trochę inaczej teraz się rozwinął.
 
Witam mam problem z sąsiadką która wzywa policję przy każdej okazji prawie codziennie nawet o godzinie 11 rano :-( dostałem pismo od zarządcy w którym pisze o Ustawie z dn. 21 czerwca o ochronie lokatorów ( Dz. U z dnia 10 lipca 2001 r. nr. 71 poz.733 ) mam dwójkę dzieci w wieku 2 i 6 lat pracuje całymi dniami jak i moja żona jedno dziecko chodzi do przedszkola a drugim opiekuje się babcia dopóki któryś z nas nie wróci do domu. niestety naszej sąsiadce wszystko przeszkadza co dotyczy dzieci cały czas był spokój z jej strony a tu nagle od 4 miesięcy non-stop są problemy,a mieszkamy już pięć lat w tym samym miejscu. podłogi były robione jakie 3 lata temu,dzieci chodzą w papciach a mimo to dalej jej to przeszkadza. Byliśmy z tym u dzielnicowego ale dostaliśmy informację od niego cyt. "nie może nam pomóc w tej sytuacji, jest bezradny" no i wszyscy już tą panią tam znają bo co chwilę coś sie dzieje. a mnie już to po prostu irytuje bo przez to wszystko cierpią dzieci a w szczególności chłopak bo z tego zakazywania wszystkiego boi się przejść do wc w nocy się moczy a mnie kurw..... bierze choć jestem spokojnym człowiekiem czekam na info co zrobić. pozdrawiam
 
Słyszałem o podobnych przypadkach. Niestety prawnie marne szanse, że coś ustanowisz, bo kobieta nie łamie prawa. Słyszałemrównież, że w międzywojniu obowiązywał paragraf za pieniactwo (tj. za nieuzasadnione zawracanie głowy organom państwowym - nigdy nie sprawdziłem kodeksów z tamtych czasów pod tym kątem, ale źródło osobowe wydawało się wiarygodne), który niestety znieśli.

Osobiście gdybym miał takiego sąsiada to zastosowałbym się do rzymskiej maksymy "w konieczności prawo nie obowiązuje". Mówiąc oględnie, bo nie chcę być o coś posądzony, realnie utrudniłbym jej życie w stopniu nie mniejszym niż ona Tobie. A "muzyczka" grałaby na maksa od 6-22 non stop. Przekleństwa słałbym jej zamiast "dzień dobry" itd. itp. A za sikającego ze strachu dzieciaka... hm... mógłbym narazić się na odpowiedzialność karną.

Po namyśle przy ostatnim papierosie dzisiejszego wieczoru, może na drodze prawnej "stalking" tj. art. 190a kodeksu karnego, ale sprawa byłaby raczej precedensowa i musiałbyś obalić mur obojętności - tylko w Twoim wypadku chyba warto...
 
Ostatnia edycja:
Art. 107*KW
Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.

Art. 66
§ 1. Kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 zł.
§ 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych.

jedyne co znalazłem to to :(
 
Po namyśle przy ostatnim papierosie dzisiejszego wieczoru, może na drodze prawnej "stalking" tj. art. 190a kodeksu karnego, ale sprawa byłaby raczej precedensowa i musiałbyś obalić mur obojętności - tylko w Twoim wypadku chyba warto...

Indubio dzięki wielkie na pewno skorzystam
 
Ostatnia edycja:
spidero napisał:
mam problem z sąsiadką która wzywa policję przy każdej okazji prawie codziennie nawet o godzinie 11 rano

A co się u Ciebie dzieje, że policja jest wzywana?

spidero napisał:
naszej sąsiadce wszystko przeszkadza co dotyczy dzieci cały czas był spokój z jej strony a tu nagle od 4 miesięcy non-stop są problemy,a mieszkamy już pięć lat w tym samym miejscu.

A co konkretnie jej przeszkadza?

spidero napisał:
Byliśmy z tym u dzielnicowego ale dostaliśmy informację od niego cyt. "nie może nam pomóc w tej sytuacji, jest bezradny"

Nie bardzo rozumiem, zakłócacie spokój sąsiadce czy nie? Co stwierdza policja w trakcie interwencji?

Indubio napisał:
Osobiście gdybym miał takiego sąsiada to zastosowałbym się do rzymskiej maksymy "w konieczności prawo nie obowiązuje". Mówiąc oględnie, bo nie chcę być o coś posądzony, realnie utrudniłbym jej życie w stopniu nie mniejszym niż ona Tobie. A "muzyczka" grałaby na maksa od 6-22 non stop. Przekleństwa słałbym jej zamiast "dzień dobry" itd. itp. A za sikającego ze strachu dzieciaka... hm... mógłbym narazić się na odpowiedzialność karną.

Bardzo to "mądra" porada.

Indubio napisał:
może na drodze prawnej "stalking" tj. art. 190a kodeksu karnego, ale sprawa byłaby raczej precedensowa i musiałbyś obalić mur obojętności - tylko w Twoim wypadku chyba warto...

I stalking wywnioskowałeś na podstawie wpisu spidero?

Spidero, rozmawiałeś z sąsiadką? Co konkretnie jej przeszkadza? Byłeś u niej w domu posłuchać ewentualnie tego, co jej przeszkadza?

spidero napisał:
z tego zakazywania wszystkiego boi się przejść do wc w nocy się moczy

To może nie zakazuj, tylko ucz. Ja tu nie widzę winy sąsiadki..
 
Witam, również mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną, ich dziecko przez cały dzień biega skacze, jeździ po podłodze. Mieszkam w nowym budownictwie, już drugi rok w tym miejscu i nie było to jeszcze aż tak nasilone jak teraz. Podejżewam, że jest to celowe działanie bo kilka razy chciałam im się zrewanżować głośną muzyką. Sąsiedzi to typ nowobogackich, sąsiad pakera z bmw i tleniona blondi, która zanim wyjdzie z mieszkania chodzi pół godziny na obcasach po gołych panelach, mają w nosie innych ludzi, zamykają drzwi jednym wielkim trzaśnieciem. Wcześniej mieszkałam w różnych miejsach ale takie chamstwa nie doświadczyłam. Mieszkam sama i pracuje przy komp w domu, już miałam wynieść się na kilka dni do hotelu żeby w spokoju się wyspać. Kosztuje mnie to dużo zdrowia, teraz jak piszę ten post to aż mnie trzęsie. Jeżeli sytuacja będzie trwała nadal, to postanowiłam zainwestować w profesjonalne głośniki i raz na kilka sekund konkretnie ich używać wczesnym porankiem.
 
Indubio napisał:
Osobiście gdybym miał takiego sąsiada to zastosowałbym się do rzymskiej maksymy....
Jeszcze jedna tego typu bzdurna porada i będzie ban!
 
Witam.
Mam pytanie odnośnie uciążliwych sąsiadów a mianowicie: sąsiedzi wynajmujący mieszkanie od swojej ciotki mieszkają nad nami (my z żoną mamy mieszkanie własnościowe) i bardzo głośno się zachowują , szczególnie dzieci które biegają od rana do wieczora ,rzucają piłką i różnymi przedmiotami o podłogę itd. Zwracałem się do rodziców dzieci kilkakrotnie z prośbą o uciszenie dzieci i prośbę żeby przestały biegać po mieszkaniu ale rodzice nie reagują na moje prośby a wręcz mam wrażenie że robią mi na złość i jest jeszcze głośniej jak było, gdyż zbulwersował ich fakt mojego odezwu . Dodam ,że cała moja rodzina wytrzymać nie może tych odgłosów, nie ma ciszy spokoju . Dopiero po 22 robi się cisza. Proszę o odpowiedź co można w tej sprawie zrobić ?
Nie wierzę ,że nic w tej sprawie nie można zrobić zgodnie z prawem . Ludzie złączmy się może wreszcie i dajmy popalić tym którzy nic z tym nie chcą zrobić ! W końcu uważam ,że nasz spokój też jest ważny ! Mamy to zagwarantowane konstytucyjnie i nie możemy działać ??? Proszę o kontakty ,może być na priv ,razem coś wymyślimy . Pozdrawiam wszystkich pokrzywdzonych przez sąsiadów chamów !
 
Wzywaj policję, nawet w dzień a po za tym skarga pisemna do zarządcy budynku.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra