Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Do jakiego zarządcy ? Kochana , my mieszkamy w domku "jednorodzinnym"- 2 kondygnacje. My mieszkamy na parterze , sąsiedzi na pierwszym piętrze. Tak nam dokuczją tym bieganiem dzieci ,że szkoda gadać ! Kto do nas przyjdzie ze znajomych to dziwi się ,że wytrzymujemy coś takiego. Żona nabawiła się przez to nerwicy :mad: Nie mamy zarządcy. Każdy ma mieszkanie na własność tzn. oni mieszkają tak jakby w wynajmowanym ale właściciel ich mieszkania obiecał poprawę ,której nie widać :!:
 
To skarga do właściciela lokalu.
Rozumiem jaką gehennę przechodzicie, bo sama przeżywam to samo.
 
Współczuję zatem i Tobie. Wysłaliśmy już do właściciela lokalu wezwanie z art.222&2 kc oraz powołaliśmy się na ten art. w razie " startowania " do sądu . przywołaliśmy również art. 144 kc i sprawa przedstawia się następująco. Własciciel lokalu i owszem zrozumiał problem ,przynajmniej tak nam się wydawało i ucichło na górze może na dwa , trzy dni. Nawet sobie nie wyobrażacie jak delektowaliśmy się spokojem :) aż do wczoraj ,znowu hałasy , znowu dziecko biega non stop widać tą ich złośliwość gdyż strasznie się wykłócali z nami podczas rozmowy z naszej strony . Z ich strony rozmowa nazwać tego nie można . Ja nie rozumiem chamstwa. Powiem wam drodzy forumowicze , że gdyby ktoś mnie poprosił o to co ja prosiłem sąsiada , nie robiłbym na złość tylko zrozumiałbym problem i zrobił wszystko żeby temu zapobiec . Chamstwo nie powinno mieszkać wśród ludzi i to wyobraźcie sobie ,że ten facet to magister inż. Uważa się za Pana i Boga , oczytany , wszystko wiedzący a sąsiedzi podpowiadają jemu źle a później śmieją się z niego na całą ulicę ,że się pan magister ich posłuchał i ma problemy. Rózni ludzie są ale nie można pobłażać chamstwu bo nam na głowę wejdą jeszcze bardziej sam Pan Bóg wie co oni jeszcze wymyślą, żeby nam życie uprzykrzyć ?
 
Jankes12 - " złączmy się " ?
Też to proponowałam kilkadziesiąt postów wyżej i zero odzewu.

Masz jakiś pomysł jak to miałoby wyglądać ?
Nawet zborowego pozwu do sądu nie możemy złożyć, bo ...niby problem mamy ten sam - ale każdy z nas ma nad głową innego bezmyślnego (stek przekleństw) sąsiada .

...zbiorowy wniosek o regulacje prawne w takich przypadkach ?

pozdrawiam ..
 
Jankes12 napisał:
Nie wierzę ,że nic w tej sprawie nie można zrobić zgodnie z prawem

A wyczerpałeś wszelkie możliwości dane przez prawo? Z wpisów jakoś to nie wynika.
Przeczytałeś ten temat? Przeczytałeś opinie i poglądy osób, które mają małe dzieci? Może powinieneś sobie sufit dodatkowo odizolować? Albo na mieszkania się zamieńcie :-)

Oczywiście zgadzam się z tym, że mieszkanie nie służy całodziennej galopadzie dzieci. Ale nie można też przesadzać w drugą stronę. Mieszkanie z kimś w jednym budynku zawsze niesie ze sobą uciążliwości. Mniejsze lub większe.
 
forg ,jeszcze nie doczytałem wszystkich postów z braku czasu niestety ale dzięki za sugestię ,postaram się to w najbliższym czasie nadrobić .Zgadzam się również z Tobą w kwestii tego iż nie można przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę. Liczę się też z różnymi uciążliwościami ze strony różnych sąsiadów nawet tych z innej działki co przyjmuję w sposób naturalny. Nie dzwonię na policję jak ktoś przedłuży sobie grilla do rana raz na jakiś czas czy nawet jak pali śmieci czy plastiki . Nie należę do tzw. " sąsiadów kapusiów" i znoszę wiele uciążliwości z tym związanych ale u mnie w domu już po prostu nie daje się wytrzymać. Mamy dziecko które jest w gimnazjum i nie może się uczyć a w weekend chce wyjechać do babci gdyż nie może znieść hałasu. Czy to nie jest przesada ze strony moich sąsiadów twoim zdaniem ?
Struna - dokładnie to miałem na myśli. Myślę ,że jeśli złączymy się podołamy z walką nad chamstwem .Być może zbierzemy wystarczającą ilość osób aby się zjednać i podołać temu problemowi . Pozdrawiam
 
Popieram zjednanie , tyle tylko ile tym można zdzialać???? Niby mamy jakieś prawo,wzywanie patroli,pisma do zarządcy i nagle okazuje się że pozostaje nam droga cywilna.
 
W takim razie czekam na propozycje, pomysły wspólnej walki :)
 
No właśnie brak pomysłu na konkrety z niemocy i nie wiedzy:rolleyes::(
 
Jankes12 napisał:
Myślę ,że jeśli złączymy się podołamy z walką nad chamstwem .

A przedstawcie jakiś pomysł. Jak to chcecie uregulować? Obowiązkowe decybelomierze w mieszkaniach? Czy może zakaz biegania w mieszkaniu? Pytam poważnie - jak chcielibyście to prawnie uregulować (tak, by sobie samym nie zaszkodzić)?
 
Chyba każdy z nas chciałby mieć na to szybką odpowiedz.... Ale wierzę że każdy z nas kto ma problem z sąsiadami podpowie sobie nawzajem jak radzi sobie..... i moze jak te swoje zale wypowiemy nawzajem to znajdzie sie ktos taki komu udalo sie wygrac z <chamstwem>
 
nowa1981, widzę że jesteśmy z tego samego miasta :)

forg, gdybym wiedziała jak to zrobić, dawno bym działała.
Wszystkie polubowne metody wyczerpałam, stąd moja obecność tutaj.
Śledzę wypowiedzi licząc,że znajdzie się jakiś ' czarodziej ' i pomoże mi w cierpieniu , pokieruje mną !
Jeden adwokat u którego byłam , zainkasował sporą sumkę za poradę, którą mogłam za free tutaj przeczytać.

Kolejny jest w trakcie zastanawiania się jak mi pomóc, od 5 dni milczy - więc...

Chcę iść spać, jest po 22giej, a spada mi coś co jakiś czas "na głowę" , mam to tolerować do usranej śmierci , a może zanim umrę w kaftan bezpieczeństwa mnie ubiorą i wywiozą do psychatryka ?
Ile można tak żyć i nie zwariować ?
 
Ostatnia edycja:
Struna* nie przesadzaj, jest dopiero 10 po ;) Młoda godzina jeszcze ;)
U mnie to samo niestety :/

Struna* napisał:
spada mi coś z hukiem 'na głowę"
O tak, serce ma mi wyskoczyć w takich momentach...

Mnie zastanawia jedno, jeśli jest muzyka to mandat od razu, jeśli łomot dzieciaków - nie ma mandatu "od ręki". Hałas jest hałasem, zakłócanie spokoju zakłócaniem.
Moja sprawa jest w toku, biurokracji najpierw. Muszę czekać.
 
animac , 10 po .. czy minuta po ... nieważne.
Niektórzy (akurat nie ja ) wstają do pracy o 5 czy 6 rano .

... w tej chwili , to nie ich dzieciaki, tylko oni ...rodzice hałasują.

Nie jednej nocy miałam pobudkę, bo wstawała do karmienia - i to NIE PŁACZ DZIECKA mnie budził , tyko to, co spadało jej przy okazji !
Czy mam wzywać policję do karmiącej matki ?
Od tych odgłosów uderzeniowych , skrobania psich pazurów, tłuczenia pietami,,szurania czymś - RZYGAĆ MI SIE JUŻ CHCE !
Drżę na samą myśl , co to bedzie jak dzieciak zacznie raczkować, chodzić, biegać, skakać , etc
Dobranoc i pozdrawiam ...
 
Nie znam się zbytnio na prawię ale opisze sytuację z mojego dzieciństwa.
Mieszkałem wtedy w bloku, i jak to każde dziecko, wówczas 2-3letnie biegałem po mieszkaniu. Przeszkadzało to niesamowicie sąsiadowi z mieszkania niżej. Przeszkadzało mu 2letnie dziecko biegające w wełnianych skarpetkach po domu. Co zatem zrobił? W środku nocy, przy pomocy klucza(czy też innego metalowego narzędzia) grzmocił w rury, kaloryfery, budząc tym samym nas wszystkich. Dodatkowo rozsypywał nam pod drzwiami śmieci-wydało się, gdy zaczaił się na niego mój tata.
Ostatecznie facet wyprowadził się na 2gi koniec miasta.
Niech lepiej nie idzie do poradni psychologicznej, zamienią z nim 2 słowa i już go nie wypuszczą.
 
Struna*, trochę z ironią to napisałam. Prawo do spokoju mamy o każdej porze przecież.

Efesce, tak się składa, że za dwa dni mam wizytę u specjalisty, nie masz zielonego pojęcia o tym, jak ciągły hałas wpływa na człowieka.
A złośliwą nie chce mi się być.
 
Witam ponownie !
Kochani mam pewien pomysł , nie wiem czy coś nam się uda wskurac ale przecież kto nie próbuje .... Zatem tak ,pierwsze co powinniśmy zrobić założyć jakiś blog, profil na jakimś portalu społecznościowym , może zorganizować jakieś spotkanie. Jeśli znajdzie się sporo ludzi w podobnej sytuacji z całej Polski możemy zacząć działać a myślę ,że ludzi w podobnej sytuacji do naszej brakować nie będzie. Później apel do tv aby sędziowie częściej karali ludzi ,którzy nagminnie robią sąsiadom na złość . Typu niedopilnowanie dziecka itp. może nawet wystąpimy o surowsze kary , co Wy na to ? Może ktoś jeszcze ma jakiś pomysł ???? Pozdrawiam
 
Jankes12 napisał:
Typu niedopilnowanie dziecka itp. może nawet wystąpimy o surowsze kary , co Wy na to ?

Idźcie na całość - eksmisja na bruk. Co sobie będziecie żałować.
Czyli wiążemy dzieci - by nie mogły tupać ani biegać.
A co z udowodnieniem - jak masz na to pomysł? Wystarczy tylko zeznanie?

Wcale się nie nabijam, tylko oczami wyobraźni widzę ruch osób poszkodowanych sąsiadami, którym przeszkadza wszystko, co tylko słychać przez cienkie ściany i sufity w budynkach wielorodzinnych.
 
forg napisał:
Czyli wiążemy dzieci - by nie mogły tupać ani biegać.

Jesli jedno może biegać i tupać, to drugie może grać na perkusji?

Nie chodzi o wiązanie dzieci, ale o czystą ludzką życzliwość. Jeśli sąsiadom przeszkadza łomot, to uczmy dzieci, że szalejemy na dworze a w domu zachowujemy się spokojnie.

Dlaczego jedno zakłócanie spokoju drugiemu nie jest "równe"?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra