W
wielka.woda
Stały bywalec
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 448
Niektórzy nie zapoznali się ani z tytułem wątku, ani z jego treścią. A niektórzy zapędzili się.
Przypomnę więc swój post sprzed kilku stron.
"Głównym problemem ludzi piszących w tym wątku nie są np. krzyki, śmiech dzieci. I to właśnie zawsze Ci z piętra niżej mają małpi gaj nad głową. Bo głównym, nie do wytrzymania, nie do przywyknięcia problemem jest hałas, jaki roznosi się w dół, kiedy dzieci godzinami biegają z kąta mieszkania w kąt, kiedy jeżdżą po parkiecie samochodami, rolkami, grają w piłkę, rzucają czymś, itd, itp. I trwa to miesiącami, latami, aż zaczyna szwankować zdrowie, pojawiają się objawy nerwicy, nerwicy lękowej, ludzie nie mogą po pracy normalnie funkcjonować w swoim mieszkaniu, nie mogą spać bo dusi ich stres, mają związane z nerwicą lękową objawy w postaci tachykardii, arytmii serca, stany lękowe. Nie chcą wracać do domu bo wiedzą że po przekroczeniu progu przywita ich hałas. Wyobraź sobie, że ktoś staje Ci za drzwiami wejściowymi do mieszkania i stuka w nie czymkolwiek bądź. W dzień powszedni np od 16 jak wrócisz z pracy do 21, a w weekend od 6 rano do 21. I tak kilka lat. Czy teraz łatwiej zrozumieć problem ?"
Jeśli ktoś ma problem z odkurzaczem, mikserem (choć ja nie wpadłbym na to żeby go używać o 21) czy innymi sprzętami domowymi które na wyposażeniu mają sąsiedzi - niech zażyje tabaki. Nie sprowadzajcie tematu do absurdu.
Jeszcze raz napiszę to co już tu pisałem. Mamy trzyletniego syna, pod nami mieszka rodzina z małym dzieckiem. Pozwalamy naszemu malcowi bawić się jak chce - ale nie pozwalamy mu skakać, turlać metalową kulką po panelach ani stukać młotkiem w podłogę. W związku z tym nasza sąsiadka z dołu, po porodzie, mogła w spokoju odpocząć po porodzie, jej dziecka nie budził dziki hałas z góry, ona w ogóle nie ma podstaw żeby nazwać nas uciążliwymi sąsiadami i żyjemy sobie zgodnie - dogadaliśmy się. Dwa piętra wyżej dwóch chłopców w wieku szkolnym trzęsie pionem tak, że raz poszedłem do sąsiada piętro wyżej z zamiarem odcięcia mu tlenu - okazało się, że wrażenie było mylne
Hałas pochodził z pietra wyżej.
Jak napisał @uzasadnienie - główną przyczyną problemów jest konstrukcja budynków w jakich mieszkamy. Ale do jasnej ........ szanujmy się nawzajem i nie utrudniajmy życia innym.
Przypomnę więc swój post sprzed kilku stron.
"Głównym problemem ludzi piszących w tym wątku nie są np. krzyki, śmiech dzieci. I to właśnie zawsze Ci z piętra niżej mają małpi gaj nad głową. Bo głównym, nie do wytrzymania, nie do przywyknięcia problemem jest hałas, jaki roznosi się w dół, kiedy dzieci godzinami biegają z kąta mieszkania w kąt, kiedy jeżdżą po parkiecie samochodami, rolkami, grają w piłkę, rzucają czymś, itd, itp. I trwa to miesiącami, latami, aż zaczyna szwankować zdrowie, pojawiają się objawy nerwicy, nerwicy lękowej, ludzie nie mogą po pracy normalnie funkcjonować w swoim mieszkaniu, nie mogą spać bo dusi ich stres, mają związane z nerwicą lękową objawy w postaci tachykardii, arytmii serca, stany lękowe. Nie chcą wracać do domu bo wiedzą że po przekroczeniu progu przywita ich hałas. Wyobraź sobie, że ktoś staje Ci za drzwiami wejściowymi do mieszkania i stuka w nie czymkolwiek bądź. W dzień powszedni np od 16 jak wrócisz z pracy do 21, a w weekend od 6 rano do 21. I tak kilka lat. Czy teraz łatwiej zrozumieć problem ?"
Jeśli ktoś ma problem z odkurzaczem, mikserem (choć ja nie wpadłbym na to żeby go używać o 21) czy innymi sprzętami domowymi które na wyposażeniu mają sąsiedzi - niech zażyje tabaki. Nie sprowadzajcie tematu do absurdu.
Jeszcze raz napiszę to co już tu pisałem. Mamy trzyletniego syna, pod nami mieszka rodzina z małym dzieckiem. Pozwalamy naszemu malcowi bawić się jak chce - ale nie pozwalamy mu skakać, turlać metalową kulką po panelach ani stukać młotkiem w podłogę. W związku z tym nasza sąsiadka z dołu, po porodzie, mogła w spokoju odpocząć po porodzie, jej dziecka nie budził dziki hałas z góry, ona w ogóle nie ma podstaw żeby nazwać nas uciążliwymi sąsiadami i żyjemy sobie zgodnie - dogadaliśmy się. Dwa piętra wyżej dwóch chłopców w wieku szkolnym trzęsie pionem tak, że raz poszedłem do sąsiada piętro wyżej z zamiarem odcięcia mu tlenu - okazało się, że wrażenie było mylne
Jak napisał @uzasadnienie - główną przyczyną problemów jest konstrukcja budynków w jakich mieszkamy. Ale do jasnej ........ szanujmy się nawzajem i nie utrudniajmy życia innym.
Ostatnia edycja: