Żądałem wymiany lub zwrotu gotówki, a buty zostały naprawione co teraz?

  • Autor wątku Autor wątku Munir
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Aż do ich odebrania ... zostałeś poinformowany o tym, że za magazynowanie zostaniesz obciążony kosztami i odbywa się ono na Twoją odpowiedzialność? Mają do tego prawo.

Pozdrawiam :cool:
 
Nie, nie dostałem takiej informacji. Natomiast w piśmie które dziś dostałem jest napisane że zapraszają do salonu w celu odebrania obuwia. Jestem umówione na spotkanie z Rzecznikiem Konsumentów, ale dopiero na 9 marca i przynajmniej do tego czasu nie mam zamiaru odbierać butów. Czy jeżeli nic nie napisali o kosztach "przechowania" obuwia, to można rozumieć że jest ono bezpłatne?
 
Jeżeli wyznaczyli w piśmie termin w jakim trzeba buty odebrać, po tym terminie mogą obciążyć Cię kosztami za przechowanie. Nie wiem czy dobrym pomysłem jest nieodbieranie obuwia, to o niczym nie będzie świadczyło. Masz na piśmie żądanie przy składaniu reklamacji, a odbierając buty możesz żądać pisma potwierdzającego dokonania naprawy z datą.

Rzecznik może polecić skonsultowanie się z Rzeczoznawcą, a wtedy nie ma zmiłuj ... buty odbierzesz. Poza tym, od razu uprzedzę, jeżeli na sprzedawcy nie robi wrażenia autorytet Rzecznika Konsumentów ... licz się z koniecznością skierowania sprawy do sądu - inaczej się nie da.

Pozdrawiam :cool:
 
Dziękuję za informację, 9 marca po wizycie u Rzecznika, napisze jak sprawa wygląda w jego oczach, może to komuś w przyszłości pomoże. Pozdrawiam
 
Munir napisał:
Jakie konsekwencje może ponieść sprzedawca gdy wbrew woli i żądaniu klienta bezprawnie naprawi towar???

W art. 8 u.sp.kons. mamy do czynienia z zobowiązaniem przemiennym, którego wykonanie następuje przez spełnienie jednego z dwóch przewidzianych w ustawie świadczeń – naprawy lub wymiany. Zgodnie z art. 365 k.c. zasadą jest, że wybór świadczenia należy do dłużnika, ale ze względu na ochronę interesów konsumenta ustawa jemu daje uprawnienie do dokonania wyboru świadczenia. Konsument (nie sprzedawca!) wybiera roszczenie, tj. żądanie naprawy lub wymiany i następuje to w drodze złożenia oświadczenia woli drugiej stronie. Dokonany wybór nie może być, co do zasady, zmieniony bez zgody drugiej strony stosunku zobowiązaniowego - ma on charakter kształtujący prawo.

Nawet jeśli konsument zażąda doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową, ale nie wskaże sposobu doprowadzenia, sprzedawca może jedynie zażądać dokonania wyboru, wyznaczyć na to odpowiedni termin i dopiero po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu uprawnienie do dokonania wyboru przechodzi z konsumenta na sprzedawcę.

W omawianym przypadku sprzedawca mógł nie spełnić żądania wymiany uzasadniając to nadmiernymi kosztami, ale powinien te nadmierne koszty wykazać i złożyć oświadczenie konsumentowi z uzasadnieniem swojego stanowiska (ustosunkowanie się do żądania konsumenta). Nie był natomiast uprawniony do wykonania innego zobowiązania (zastępczego) bez zgody konsumenta. Należy przyjąć, że sprzedawca nie wykonał swojego zobowiązania polegającego na ustosunkowaniu się do żądania konsumenta, a w związku z tym uznał je za uzasadnione. Jest więc zobowiązany do spełnienia tego żądania i konsument powinien go do tego wezwać – wyznaczając mu odpowiedni termin, a po jego bezskutecznym upływie skierować sprawę na drogę sądową.
 
Dziękuję za konkretną odpowiedz, teraz wiem na czym dokładnie "stoję". Skorzystam pierw z pomocy Miejskiego Rzecznika Konsumentów, mam nadzieję że podejmie się on interwencji w mojej sprawie i obejdzie się bez "drogi sądowej". Pozdrawiam
 
Po dzisiejszej wizycie u Rzecznika Konsumentów, upewniłem się, iż sprzedawca NIE MIAŁ prawa naprawić bez mojej zgody obuwia. Na obecnym etapie kieruję sprawę do sądu polubownego, jest to korzystniejsza forma, ponieważ szybkość postępowania oraz koszty są niższe niż w sądzie powszechnym.
 
Tyle, że druga strona musi się na takie rozwiązanie zgodzić :)

Pozdrawiam :cool:
 
Masz rację, ale w moim przypadku, sklep "X" w którym kupiłem obuwie uznaje sąd polubowny jako jednostkę odwoławcza i przystaje na "zapis na sąd polubowny"
 
Tak jak obiecałem zamieszczam rozwiązanie sprawy, trwało to dosyć długo ponieważ sklep Bata przekładał rozprawę. Wyrok zapadł dokładnie taki jak się spodziewałem, sąd rozwiązał umowę i nakazał zwrot wzajemnych świadczeń tj. ja oddaje im buty, a oni mi cenę. Wszystkim którzy mają podobny problem polecam nie dawajcie spokoju, warto jest odwiedzić Rzecznika Konsumentów, tam dowiecie się co należy dalej zrobić i czy macie rację. Przedsiębiorcy muszą brać pod uwagę że to konsumenci są ich jedynymi "żywicielami" i bez fachowego podejścia do nich nic nie zyskają. Pozdrawiam ps. jeżeli ktoś będzie miał pytanie chętnie pomogę
 
Gratuluję! Chyba i mnie czeka podobna przeprawa.
 
Witam

Wiem że odgrzewam tzw. "kotleta" ale nie widzę potrzeby zakładania nowego wątku gdyż mam identyczną sytuację jak autor tego tematu.
A mianowicie dnia 13.11.2014 złożyłem reklamację butów z powodu pęknięcia podeszwy oraz puszczenia szwu z tyłu buta. Już podczas składania reklamacji Pani poinformowała mnie że zgodnie z ustawą w pierwszej kolejności następuje naprawa a dopiero w drugiej wymiana. Oczywiście nie zgodziłem się z tym, powołując się na ustawę z 27 lipa 2002 roku i poprosiłem aby napisała w reklamacji iż żądam wymiany co też zrobiła.

20.11.2014 otrzymałem od sklepu maila z następującym załącznikiem:
"...W odpowiedzi na reklamację dotyczącą obuwia XXX uprzejmie informuję, że zostało ono poddane ocenie specjalisty ds. kontroli i jakości.
Z przykrością informuję, iż reklamacja nie została uznana. Z tytułu ustawy, która przyjmuje, że w sytuacji możliwości naprawy towaru, w pierwszej kolejności następuje naprawa, została ona dokonana. W obuwiu zostały wymienione podeszwy, co sprawia, że wymiana na nową parę jest niezasadna, a towar nadaje się do dalszego użytkowania..."

Niestety dopiero dzisiaj miałem czas udać się do sklepu żeby wyjaśnić o co tu chodzi. Pani udzieliła mi takiej sami odpowiedzi jak w mailu, czyli że towar został naprawiony, powołując się znowu na jakąś swoją ustawę. W dalszej rozmowie były już jakieś tłumaczenia, wymiana zdań i udowodnienie swojego. Pani nawet chciała znaleźć w ustawie, informacje która mówi o tym że w pierwszej kolejności sprzedawca może naprawić towar a dopiero później go naprawić. Summa summarum skończyło się na tym iż poprosiłem o napisanie odwołania do wcześniejszej reklamacji z informacją iż nie wyrażałem zgody na naprawdę butów tylko żądałem wymiany i na tym zakończyłem z Panią rozmowę.

Po przeczytaniu tego konkretnego tematu, chciałbym się zapytać czy coś się zmieniło w prawie w tej kwestii od czasu kiedy autor tematu wygrał swoją sprawę w sądzie? Bo jak widać mam identyczną sytuację i chciałbym się upewnić czy nadal mam szanse na pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku w sądzie. Bo obawiam się że bez sądu się nie obejdzie.

Pozdrawiam,
Adam
 
Sprzedawca oświadczył, że nie uznał reklamacji, ale z jego zachowania wynika, że jednak uznał reklamacje, ale nie zgodził się na wymianę i samowolnie naprawił.
Nie ma takiej instytucji jak odwołanie od reklamacji - mogą na to w ogóle nie zareagować.

Widziałeś te naprawione buty?
 
Ostatnia edycja:
No własnie, chodzi o to że naprawił je samowolnie. Raz że nie zastosował się do mojego żądania a dwa że nawet nie otrzymałem żądnej informacji dlaczego moje żądanie nie zostało uznane tylko bez mojej zgody dokonał naprawę.

Wiem że nie ma instytucji która zajmuje się odwoływaniem od reklamacji. Napisałeś o tym w 2 poście tego wątku. Pisząc odwołanie w sklepie raczej nie kierowałem się tym iż będzie one dla nich istotne, ale raczej tym iż chciałbym poznać ich opinie. Dotyczącą zapisu w ustawie mówiącym o tym iż w pierwszej kolejności następuje naprawa a dopiero w drugiej mogę domagać się wymiany.

Tak wydziałem te buty, zostały wymienione obydwie podeszwy na inne niż były w tych butach (były drewniane a wymienili na gumowe). Nie rozumiem dlaczego w ogóle wymienili obydwie podeszwy jak reklamowałem tylko że w jednym bucie jest uszkodzona. Co do wizualnej naprawy obuwia nie miałem zastrzeżeń aczkolwiek nijak ma się moja opinia do opinii rzeczoznawcy.

Tak jak wspomniałem w swoim pierwszym poście, jest to identyczna sytuacja jak opisana przez autora tego tematu. I chciałem się tylko dowiedzieć czy jest sens walczyć ze sklepem tak jak to zrobił autor wątku.

Pozdrawiam,
Adam
 
Fonko napisał:
zostały wymienione obydwie podeszwy na inne niż były w tych butach (były drewniane a wymienili na gumowe

Jest, tym bardziej, że ze względu na powyższe odpada argument o przywróceniu pierwotnej postaci butów.
 
W takim razie jutro, umawiam się do rzecznika.

Dziękuje za pomoc

P.S. A jeszcze jedno pytanie, jak gwarancje mam do 14.12.2014. Rozumiem że to nie ma żadnego wpływu na "tą" sytuację.

Pozdrawiam,
Adam
 
Nie ma. Trzymaj się przepisów ustawy o "sprzedaży konsumenckiej"
 
Tak też zrobię.

Jeszcze raz dziękuje za pomoc.

Pozdrawiam,
Adam
 
Odkopuję temat bo mam analogiczną sytuację, jak autor. Kupiłem buty na eobuwie. (nomen omen reklamują się jako sklep prokonsumencki). Po miesiącu zaczęły się rozklejać, więc je reklamowałem. W reklamacji żądałem wymiany na nowe lub gdyby było to niemożliwe to zwrot pieniędzy. Po dwóch tygodniach dostałem maila, że buty zostały naprawione i zostaną do mnie wysłane (było to w piątek). Oczywiście bez mojej zgody i bez żadnego wcześniej uprzedzania czy też odrzucania mojej reklamacji. Dziś mają przyjść kurierem.
I teraz moje pytanie, czy jak odbiorę przesyłkę to zamknę sobie drogę do postępowania na drodze sądowej (sąd polubowny), czy lepiej jej nie odbierać i od razu udać się do sądu?
 
Powrót
Góra