Zadłużenie w firmie windykacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku gotti8531
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gotti8531

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2013
Odpowiedzi
18
Witam,
W 2008 roku rozwiązałem umowę z firma telekomunikacyjną na telefon stacjonarny. Niestety okazało się, że zostałem wprowadzony w błąd przez przedstawiciela handlowego i wypowiedziałem umowę za wcześnie. W związku z tym firma telekomunikacyjna wysłała do mnie karę za wcześniejsze zerwanie umowy. Napisałem do nich pismo z wyjaśnieniami, ale to nic nie dało. Nie dość ,że nie dostałem żadnej odpowiedzi to mój dług trafił do firmy windykacyjnej. W 2010 roku firma windykacyjna skontaktowała się zemną telefonicznie strasząc mnie,że jeżeli nie spłacę zadłużenia sprawa trafi do sądu i proszą o wpłatę kwoty na ich konto. Niestety tak zrobiłem. Zapłaciłem minimalną kwotę 50 zł. Od tego czasu niestety nie zapłaciłem nic po za tą minimalną kwotą. Wiem, że jeżeli wpłaciłem jakąkolwiek kwotę to nie ominie mnie spłata tego długu ( chyba,że się mylę ? ) mam jednak pytanie czy mam płacić dalej po tak długiej przerwie czy lepiej czekać, aż się upomną ? Jeżeli się upomną to czy wiecie jakie mogą naliczyć mi odsetki po 3 latach ? Co mam teraz zrobić ? jakie wyjście będzie najlepsze ? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
 
minęły trzy lata od wpłaty tych 50 zł? kiedy miną, sprawa będzie przedawniona
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Chciałbym, żeby było tak jak piszesz. Odpowiadając na Twoje pytanie czy od wpłaty tych 50 zł minęły 3 lata odpowiadam TAK. Pierwszy i ostatni raz wpłaciłem do nich te 50 zł ,19 października 2010 r. Jednak przeczytałem tutaj na forum dwie rzeczy ( nie mogę teraz tego znaleźć ), które budzą moje wątpliwości. Pierwsza to to, że jeżeli wpłaciłem cokolwiek do tej firmy windykacyjnej powoduje,że dług nie ulega przedawnieniu i taka firma tylko czeka,żeby narosły odpowiednie odsetki i ściągną je prędzej czy później, a druga to, że jeżeli między czasie sprawa trafiła do sądu to bieg tych trzech lat został też przerwany. Nie ukrywam ,ze nadal liczę na sugestie również innych użytkowników. Jeszce raz wielkie dzięki za odpowiedź jerry23 :)
 
gotti8531 napisał:
Jednak przeczytałem tutaj na forum dwie rzeczy ( nie mogę teraz tego znaleźć ), które budzą moje wątpliwości. Pierwsza to to, że jeżeli wpłaciłem cokolwiek do tej firmy windykacyjnej powoduje,że dług nie ulega przedawnieniu
Niestety i na tym forum ludzie potrafią pisać idiotyzmy. Nie martw, się nie jest to prawdą.
gotti8531 napisał:
sprawa trafiła do sądu to bieg tych trzech lat został też przerwany.
Jeżeli sprawa trafiła do sądu zanim nastąpiło przedawnienie, to faktycznie bieg terminu przedawnienia uległ przerwaniu.
 
wpłacając uznałeś dług/przerwałeś bieg przedawnienia, w konsekwencji licznik się zresetował i 3 lata zaczęły biec na nowo. od 20 października 2013 sprawa jest przedawniona tj. każde powództwo wniesione w tej dacie i późniejszej obalasz zarzutem przedawnienia. jeśli windykacja zdążyłaby jednak przed tą data, wówczas trzeba liczyć na bałagan w kwitach i brak udowodnienia istnienia roszczenia.
tak czy owak - brak udowodnienia istnienia roszczenia należy podnosić w pierwszej kolejności, przedawnienie to środek "ostatniego ratunku". dlaczego? ano dlatego, że w przyapdku oddalenia powództwa z uwagi na nieudowodnienie sprawa zdycha na amen, jeśli z uwagi na przedawnienie - mogą cię wpisywać np. w giełdy długów itp
 
jerry23 przepraszam, ale chyba jestem za "prosty facet ", czy mógłbyś próbować mi wyjaśnić kwestię BRAKU UDOWODNIENIA ISTNIENIA ROSZCZENIA w bardziej prosty sposób ? nie do końca to rozumiem ? idąc dalej w jaki sposób ewentualnie miałbym podnieść ten zarzut ? Nie wiem szczerze czy dobre pytania teraz zadaje :) Kolejna rzecz to czy jestem w stanie sprawdzić czy firma windykacyjna przekazała sprawę do sądu. Jeżeli tak to w jaki sposób ?
 
brak udowodnienia istnienia roszczenia - powód musi udowodnić, że roszczenie mu się należy i w takiej kwocie, jeśli pozwany zaprzecza. często firmy windykacyjne jako dowód podają umowę cesji i listę wierzytelności. a to żaden dowód, że ktoś mówi i napisał że ktoś coś wisi.

bo ja mogę ci sprzedać "dług" jana kulczyka i z notesem gdzie sobie ten "dług" zapisałem pójdziesz do sądu. i jak myślsiz co się stanie, wygrasz siano od kulczyka? :D dobrze, jeśli cie w psychiatryku nie zamkna... i własnie te umowy cesji i listy wierzytelności (nierzadko rzekomych) mają identyczną moc dowodową jak mój notes i nasza umowa cesji... kumasz o co chodzi?

należy wykazać podstawę i źródło roszczenia, czyli umowę pomiędzy pozwanym a wierzycielem pierwotnym (stosunek z którego wynika zobowiązanie) oraz fakture/rachunek (kwota)

w kwestii wiedzy o sprawie w sądzie - w sądzie rejonowym zapytaj (jeśli od 2008 roku masz stały niezmieniany adres to 99% pewności będzie), nadto zarejestruj się na e-sądzie
 
Teraz już rozumiem :) Jeszce raz dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Widzę, ze będę to forum odwiedzał częściej. Mam jeszcze jeden taki podobny temat, ale nie mam teraz czasu go opisać.Postaram się to zrobić jutro. Mam nadzieję, ze będę mógł liczyć również na Twoją wiedzę w tej sprawie.
Pozdrawiam :)
 
Weź też pod uwagę, że jerry nie ma racji w kwestii przerwania biegu terminu przedawnienia przez Ciebie. Właściwie ma rację, lecz nie do końca. Wpłacając 50 zł uznałeś roszczenie do kwoty 50 zł, tym samym przerwałeś bieg terminu przedawnienia części roszczenia w wysokości 50 zł. Bieg terminu przedawnienia pozostałej części należności nie został przerwany. Możesz oczywiście również podnosić zarzut nieudowodnienia roszczenia (bo co Ci szkodzi). Nie wiesz, czy powód może je udowodnić, czy nie (oczywiście w przeważającej liczbie przypadków, może - ale o takich sprawach rzadko ktoś pisze na forach). Za to zarzut przedawnienia masz pewny.
 
Dzięki za informację. Każde sugestie są dla mnie jakąś wskazówką. Na razie nic się z tą sprawą nie dzieje, ale wolę wiedzieć co mnie może czekać
 
Czy mógłbym mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w tym przypadku sprawa przedawnia się po 3 latach, a jak dostałem mandat za jazdę bez biletu MZK i zajął się tym komornik to musiało minąć 10 lat,żeby można było uznać to za sprawę przedawnioną
 
gotti8531 napisał:
Czy mógłbym mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w tym przypadku sprawa przedawnia się po 3 latach, a jak dostałem mandat za jazdę bez biletu MZK i zajął się tym komornik to musiało minąć 10 lat,żeby można było uznać to za sprawę przedawnioną
Skoro zajął się sprawą komornik, to musiał być tytuł wykonawczy z sądu (nakaz zapłaty lub wyrok opatrzony klauzulą wykonalności). Należność stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu, przedawnia się po upływie lat dziesięciu. Przy czym bieg terminu przedawnienia, zostaje przerwany wskutek postępowania egzekucyjnego (po zakończeniu egzekucji, dziesięcioletni termin przedawnienia rozpoczyna biec na nowo). Rozumiesz?
 
tak rozumiem Robilee, dziękuję. Chcę rozpocząć nowy wątek i nie wiem jak to zrobić zaraz oszaleje. Pomożecie ?
 
Napisałem, ze rozumie, ale chyba nie do końca :) nie potrafię utworzyć nowego wątku więc będę posiłkował się już tą konwersacją. Ten temat, który poruszyłem to moja przyszłość teraz jestem w sytuacji gdzie mam wyrok komorniczy i to co napisaliście dało mi bardzo do myślenia. Pokrótce postaram się opisać sytuację.
20.12.2002 otrzymałem NAKAZ ZAPŁATY w postępowaniu upominawczym w sprawie dotyczącej nie zapłaconego mandatu za jazdę bez ważnego biletu MZK. 16.01.203 skierowałem się do ZDMIKP i podpisałem ugodę na rozłożenie na raty kwoty 102 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14.04.2002 r. do dnia zapłaty oraz kwotę 80 zł tytułem kosztów procesu, w tym kwotę 50 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu albo wniósł w tymże terminie sprzeciw ( przepisałem to z Nakazu zapłaty ) i tego samego dnia wpłaciłem pierwszą ratę.Z tego co tutaj napisaliście w sprawie poprzedniego tematu i dobrze zrozumiałem sprawa powinna się przedawnić po 10 latach. Nadmienię, iż musiałem już się stawić u komornika ( 03.12.2013 ) ponieważ groził mi karą 2000 zł za nie stawienie się w sprawie wyjaśnień i podpisałem z nim ugodę na rozłożenie kary za ten incydent w wysokości 530 zł na 4 raty po 100 i jedną 135 zł bez odsetek. Kasę mam wpłacać do końca miesiąca. Nic jeszcze nie wpłaciłem. Kiedy rozmawiałem z nim i powiedziałem, że chcę podważyć jego roszczenia ponieważ według mnie sprawa się przedawniła po 10 latach pokazał mi palcem na Nakazie zapłaty datę 21.01.2013 gdzie Sąd Rejonowy w.... stwierdza,że niniejszy Tytuł uprawnienia do egzekucji w całości oraz poleca wszystkim organom, urzędom oraz osobom, których to może dotyczyć, aby postanowienie tytułu niniejszego wykonał, a gdy o to prawnie będą wezwane, udzieliły pomocy. Orzeczenie podlega wykonaniu jako prawomocne ( przepisane z nakazu zapłaty ) wtedy nie miałem jeszcze tej wiedzy co teraz dzięki Wam no i nasuwa mi się pytanie. Czy te 10 lat nie jest liczone od dnia kiedy wpłaciłem pierwszą ratę tj 16.01.2003 do dnia 21.01.2013 r. kiedy Sąd stwierdził Tytuł do egzekucji ? Czy według Was sprawa się przedawniła ? Czy ugoda, która musiałem podpisać u komornika nawet jeżeli sprawa się przedawniła w jakiś sposób przeszkadza w walce o podważenie tytułu wykonawczego ? Jak zwykle będę wdzięczny za wszelki sugestie. Mogę jeszcze powalczyć z tym komornikiem czy mam już sobie odpuścić i zapłacić ?
 
Po pierwsze, zapamiętaj raz na całe życie, że to nie komornik ma roszczenie do Ciebie a wierzyciel. Walczy się nie z komornikiem tylko z wierzycielem (wyjątkiem są bardzo rzadkie przypadki złamania prawa przez komornika, co w tej sprawie na pewno nie ma miejsca). Komornik to organ egzekucyjny, który prowadzi postępowanie na wniosek wierzyciela na podstawie tytułu wykonawczego. Dlatego też komornik, dopóki takiego tytułu wykonawczego nie obalisz w sposób przewidziany prawem w postępowaniu sądowym, ma prawo i obowiązek wykonywać czynności egzekucyjne.
Jak już to wiesz, to przejdźmy do meritum sprawy. Z Twojego opisu wynika, że roszczenie objęte tytułem wykonawczym faktycznie uległo przedawnieniu w dniu 16.01.2013 r. Pod warunkiem jednak, że pomiędzy 16.01.2003 r. a 16.01.2013 r. nie było prowadzone żadne postępowanie egzekucyjne (to bardzo ważne).
W takiej sytuacji możesz wnieść do sądu przeciwko wierzycielowi pozew z art. 840 kpc (postępowanie przeciwegzekucyjne), wnosząc o pozbawienie wykonalności tytułowi egzekucyjnemu w związku z przedawnieniem roszczenia nim objętego. Równocześnie z pozwem należy złożyć wniosek o zabezpieczenie poprzez zawieszenie postępowania egzekucyjnego. Na bardziej szczegółową poradę z mojej strony nie licz.
 
Rozumiem. Mam jeszcze pytanie jeżeli oczywiście możesz odpowiedzieć gdzie i jak mógłbym się dowiedzieć czy pomiędzy 16.01.2003 a 16.01.2013 nie było prowadzone żadne postępowanie egzekucyjne ? To, że 3.12.2013 u komornika zgodziłem się na spłatę zadłużenia na raty nie zmienia faktu,że mogę wnieść sprzeciw przeciwko wierzycielowi ?
 
gotti8531 napisał:
nie zmienia faktu,że mogę wnieść sprzeciw przeciwko wierzycielowi ?
Nie możesz wnieść żadnego sprzeciwu. Możesz wnieść pozew do sądu (wszcząć postępowanie sądowe, w którym Ty będziesz powodem a wierzyciel pozwanym).
gotti8531 napisał:
gdzie i jak mógłbym się dowiedzieć czy pomiędzy 16.01.2003 a 16.01.2013 nie było prowadzone żadne postępowanie egzekucyjne ?
To już Ty musisz wiedzieć. Jakiś komornik chciał w tamtym okresie coś od Ciebie?
gotti8531 napisał:
To, że 3.12.2013 u komornika zgodziłem się na spłatę zadłużenia na raty
Nie ma znaczenia.
 
Robilee napisał:
Nie możesz wnieść żadnego sprzeciwu. Możesz wnieść pozew do sądu (wszcząć postępowanie sądowe, w którym Ty będziesz powodem a wierzyciel pozwanym). Ok rozumiem, wybacz nie bardzo łapie te prawnicze określenia, ale dobrze, że nadążasz za moim tokiem myślenia.

To już Ty musisz wiedzieć. Jakiś komornik chciał w tamtym okresie coś od Ciebie?
Nie nigdy wcześniej, żaden komornik nic ode mnie nie chciał. Od 2002 kiedy dostałem 1 Nakaz Zapłaty nikt się więcej nie odezwał.

Nie ma znaczenia.
No dobrze,a czy uważasz, ze powinienem płacić te raty jeżeli wniosę pozew do sądu ? Czy komornik, może mi z tego powodu w jakiś sposób bardziej zaszkodzić np. finansowo jeżeli nie uda mi się z jakiegoś powodu wygrać tej sprawy ?
 
Jeśli zamierzasz uchylić się od płacenia tego długu, to oczywiście płacenie rat jest bezcelowe, bo nikt Ci wpłaconych kwot nie odda. W przypadku przegrania postępowania sądowego z 840 kpc, dojdą Ci koszty tego postępowania. Sam sobie skalkuluj.
 
Od czego zależą koszty sądowe ?
Czy jak pójdę do sądu to powiedzą mi jakie czekają mnie ewentualne koszta ?
Czy jak wygram sprawę zostanę zwolniony z jakichkolwiek opłat ?
Gdzie mogę uzyskać informację czy w czasie od 16.01.03 do 16.01.13 nie było wszczęte przeciwko mnie żadne postępowanie komornicze ?

"Pod warunkiem jednak, że pomiędzy 16.01.2003 r. a 16.01.2013 r. nie było prowadzone żadne postępowanie egzekucyjne (to bardzo ważne)."
- chodzi o postępowanie komornicze dotyczące tej sprawy o której piszemy tak ? czy postępowania w jakiś innych ewentualnie sprawach mają tez znaczenie ?( chociaż tez takich nie było )

Będę wdzięczny za wszelką pomoc. Niestety nie mam takiej wiedzy, ani nikogo kto mógłby się taką wiedzą zemną podzielić. Nie chce narobić sobie problemów finansowych przez to, że podejmę kolejną złą decyzję, dlatego pytam o wszystko. Z góry dziękuję wszystkim za pomoc
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra