zadośćuczynienie

  • Autor wątku Autor wątku pjanik64
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pjanik64

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
12
witam mam pytanie odnośnie zdarzenia które wydarzyło się w Niemczech a dokładniej w Berlinie.od4tego listopada pracowałem w firmie polskiej w delegacji na umowę zlecenie.9listopada wydarzył mi sie przykry incydent.otóz dostałem bardzo silnego bólu brzucha po którym wezwano pogotowie gdyz ból był tak niesamowity ze nie mogłem lezeć stać,siedzieć wiłem sie z bólu.przyjechało pogotowie i zabrano mnie do szpitala.zrobiono mi badania i lekarz zażyczył sobie ode mnie 150E za badania.nie miałem takiej kwoty.dałem tyle ile miałem czyli 50E po czym kazano mi opuscic szpital.wyniki miałem bardzo złe i pomimo leków różnego rodzaju mój stan się nie polepszył.mój prezes kontaktował sie z tym szpitalem i prosił o pomoć dla mnie.prosił o nr konta zeby móc wysłać kazdą kwote która podadzą jednak z nim tez nie chciano rozmawiać.była to godzina 4-ta w nocy i nie mozna było się skontaktować ze znajomym który ma auto.dopiero rano około godz 9tej podjechał i przewiózł mnie do szpitala do polski.lekarz od razu nakazał operacje.okazało się ze brakowało niewiele zebym już nie zył.okazało sie ze miałem wrzoda zołądka ostrego z prze dziurawieniem oraz ostry brzuch i ostre zapalenie otrzewnej.gdzie moge sie dowiedziec o jakies zadosc uczynienie bo nie mozna tak postępowac z ludzmi.gdzie sa jakies prawa?dziękuje za kazda podpowiedz
 
Zrozumiałe jest,że na Twój temat nie chciano rozmawiać z obcą osobą.

W Berlinie jest multum szpitali-dlaczego prezes nie zawiózł Cię do innego szpitala,skoro chciał pokryć koszty?...poniesione koszty zwróci Ci polska ubezpieczalnia.

A co do procesowania się o jakieś odszkodowanie-zejdż na ziemię człowieku.Na zapłacenie rachunku w szpitalu nie miałeś...myślisz,że lekarze za darmo pracują?...idż w Polsce do lekarza i rozejrzyj się co tam się dzieje.O szpitalach już nie wspominam.

Przykro mi z powodu Twojej choroby,pozdrawiam
 
witam.prezesa nie było w berlinie tylko w polsce a na dodatek nie było nikogo z autem.język tez był blokada gdyz kolega zna troche ale nie pojęć lekarskich.pieniędzy fakt nie miałem ale prezes chciał zrobić przelew ale nie chciano z nim gadac.mnie bardziej wydaje się ze nie chciano rozmawiac bo problemem było polskie pochoidzenie.tak to odczuwam
 
Pochodzenie tu nie ma wiele wspólnego .
Czy posiadałeś ubezpieczenie Polskie czy niemieckie ????
I na jakiej podstawie chciałeś otrzymać pomoc.????????
Czy ty myślisz że karetka i lekarz przyjedzie za darmo????
Czy zdajesz sobie jaka to jest suma do zapłaty??????
 
posiadałem ubezpieczenie polskie.tak zdaje sobie sprawe ale zycie jest najwazniejsze a mi brakowało bardzo niewiele zeby zostawić moją rodzine
 
pjanik64...masz rację. Nawet wysokie koszta niemieckie szpitale pokrywają z tzw. "konta wypadkowego" jeżeli chory nie ma ubezpieczalni a wymagana jest natychmiastowa interwencja lekarska z możliwością utraty życia. Normalny lekarz w tym kraju najpierw pomaga jeżeli jest to niezbędne natychmiast a potem wystawia rachunek. Ja byłem pobity, koszt operacji to 2600 euro a i tak zrobili wszystko za zaliczkę i bez ubezpieczalni, której wtedy nie miałem. Ale...to było setki kilometrów za byłą granicą DDR a nie w Berlinie gdzie panuje trochę "wschodnie myślenie". Ta sytuacja to "powodowanie sytuacji zagrożenia zdrowia" w imię innych, niższych wartości. Lekarz ma OBOWIĄZEK pomóc a potem PRAWO do zapłaty jego rachunku.
 
Powrót
Góra