Aniołek z mojego doswiadczenia powiem Ci, że cięzko o losówki. My nie dostalismy ani na urodzenie dziecka (gdzie potrzebowałam opieki,miałam na to zaswiadczenia ze szpitala plus potrzebna była pomoc przy drugim dziecku w wieku szkolnym podczas mojego pobytu w szpitalu), ani na chrzciny. Bezdozoru też nie mieliśmy. ale to chyba przez grupę R1. Choć teoretycznie pogrupa skazanego przy losówkach, czy bezdozorze nie powinna mieć aż tak wielkiego znaczenia to jednak na to patrzą. Czasami będąc na widzeniach widywałam jakieś osoby w tym pokoju bezdozorowym ale bardzo rzadko. Często dzieci i tak były na normalnej sali widzeń. Zresztą co to za bezdozór -pokój oddzielony szybą od głównego korytarza...jedynie dla dzieci fajnie bo jest tam ten kącik zabaw.
UWAGA dla osób mających dzieci - można być na widzeniu z dzieckiem CO TYDZIEŃ, niezależnie od podgrupy-nawet R1.
kamciaaa napisał:
Następne me pytanie to bo są dane godziny odwiedzin to oznacza że w tym czasie dowolna liczba osób może odwiedzić? czy przez ten cały okres widzenia może przyjmować bliskich?
Kamcia skazanego jednorazowo mogą odwiedzić 2 osoby dorosłe plus dziecko/dzieci. Muszą być razem i muszą być wpisane na liste.
Widzenie trwa godzinę. Chyba, że ma jakąś dodatkową godzinę w formie nagrody albo łączy godziny widzeń -na swoją prośbę i za zgodą Dyrektora.
Skazanego możesz odwiedzić tyle razy w mcu ile mu przysługuje w zależności od podgrupy jaką ma np. na zamku sa to 2 widzenia w miesiącu po godzinie. Jeśli macie dziecko to mozesz z dzieckiem byc co tydzień w ZK w Cieszynie.
Nick122 napisał:
A jak tam ogólnie jest? Czy wychowawcy i Sw są do przeżycia ? czy jest dobre jedzenie? W jakim stanie są cele?
Nick - warunki tam są w miarę dobre dla osadzonych bo cele są po remoncie,mają nowe okna, zimą jest ciepło.Jedzenie wiadomo jak to jedzenie więzienne

Sw w porządku, zależy jaka zmiana - jedni milsi, inni mniej ale generalnie kulturalni. Nie zdarzyły mi się żadne przykre przygody. Czasem trzeba "powalczyć" o swoje - gdy szłam na widzenie z dzieckiem jedni bez problemu pozwalali mi wnieśc pampersy i mleko, z innymi musiałam troszkę "podyskutować" ale i tak się udało, i tak. to samo odnośnie paczek - czasem musiałam wyciągać bo miałam za dużo,a raz przeszło mi 6700 kg

Fajnie jest z telefonami - oprócz tych z korytarza 2 razy w tyg (mówię o zamku), mogą dzownić ze spacerniaka. Zimą mój mąż dzwonił nawet codziennie i gadaliśmy większość spaceru bo mało osób wychodziło na spacery.
Jeszcze przyszła mi myśl odnośnie sprzętu agd- typu tv czy czajnik, nie trzeba mieć talonu ani zgody, żeby zostawić na bramie. Przyjmują wszystko. Później dopiero,żeby wydali na celę osadzony musi napisać prośbę. Uwaga: czajnik tylko do 800w