Zakład Karny w Wojkowicach

  • Autor wątku Autor wątku atinanifareska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jeśli nie będzie dwóch osadzonych o tym samym imieniu i nazwisku ( nie będzie problemów ze stwierdzeniem do kogo list) to otrzyma jak najbardziej.
 
Witam chciałabym się tylko dowiedzieć do ktorej mozna jutro wpłacac kaucje w zakładzie karnym w Wojkowicach
 
Witam wczorak byłam na widzeniu u wujka. Chcieliśmy mu kupić coś w kantynie lecz pani , która tam sprzedaje powiedziała ze nie mogę mu nic zakupić czy to jest normalne czy trzeba mieć jakies specjalne zezwolenie?
 
podczas widzenia możesz kupić skazanemu wyroby tytoniowe , napoje , karty tel , wyroby mleczne(1 zgrzewka) . Możesz też kupić wszystko co chcesz , ale osadzony może to spożyć podczas widzenia i nie może zabrać .
 
Hej, mam do was pytanie ;)
Mojego chłopaka przewieźli z AŚ z Sosnowca do ZK do Wojkowic ( jest na p2 ).
Ile osób może go odwiedzić? I jak wygląda sprawa co do odwiedzenia jeśli jestem w trakcie wyrabiania dowodu? w Sosnowcu wchodziłam normalnie na legitymacje.
 
Przepis prawny:
Art. 105a. KKW Widzenia
§ 1. Widzenie trwa 60 minut. W tym samym dniu skazanemu udziela się tylko jednego widzenia, z zastrzeżeniem art. 90 warunki w zakładzie karnym typu zamkniętego, pkt 6 i art. 91 warunki w zakładzie karnym typu półotwartego, pkt 8.
§ 2. W widzeniu mogą uczestniczyć nie więcej niż dwie osoby pełnoletnie. Liczba osób niepełnoletnich nie podlega ograniczeniu. Osoby niepełnoletnie mogą korzystać z widzeń tylko pod opieką osób pełnoletnich.
§ 3. Skazani, o których mowa w art. 87a wykonywanie kary wobec skazanych sprawujących pieczę nad dzieckiem
, mają prawo do dodatkowego widzenia z dziećmi.
§ 4. Widzenie z osobą niebędącą członkiem rodziny lub inną osobą bliską skazany może otrzymać za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego.
§ 5. Widzenia odbywają się pod nadzorem funkcjonariusza, w sposób umożliwiający bezpośredni kontakt skazanego z osobą odwiedzającą, przy oddzielnym stoliku.
§ 6. W czasie widzenia zezwala się na spożywanie artykułów żywnościowych i napojów zakupionych przez odwiedzających na terenie zakładu karnego. Artykuły żywnościowe i napoje, które nie zostały spożyte w czasie widzenia, przekazuje się osobie odwiedzającej.
§ 7. W razie naruszenia przez skazanego lub osobę go odwiedzającą ustalonych zasad odbywania widzenia, może być ono przerwane lub zakończone przed czasem.
§ 8. Szczegółowe warunki i zasady odbywania widzeń dyrektor zakładu karnego podaje do wiadomości, w formie ogłoszenia, w miejscu dostępnym dla odwiedzających.
§ 9. Ograniczenia wynikające z § 1, 2 i 5 nie mają zastosowania do widzeń skazanego z osobami wymienionymi w art. 8 prawo do obrońcy, § 3 i art. 105 utrzymywanie przez skazanego więzi z bliskimi, prawa skazanego cudzoziemca, § 2.
 
Dzień Dobry
Czy możecie pomóż i udzielić odpowiedzi na pytanie co wybrać ? Mój przyjaciel jest ZK półotwartym w Uhercach( bardzo przyjazny i mały ZK) zaproponowali mu przeniesienie i naukę w ZK półotwartym w Wojkowicach...co lepiej zostać tam czy przenieś sie do Wojkowic?
 
Witam. Mam pytanie n temat tego ZK w Wojkowicach. Jak tam teraz wygląda z przepustkami i zwolnieniami warunkowymi? I jeszcze takie pytanie. Bo wywieźli mi narzeczonego właśnie tam wcześniej był w Raciborzu i mogłam go odwiedzać a teraz nie bd mogła go tak często odwiedzać bo mam dwójkę dzieci.. A tam mam ponad 70km z tym ze nie mam prawka. i busami wychodzi prawie 3 godz. Z tąd moje pytanie czy można jakąś prośbę o przeniesienie pisać? Czy coś.
 
gruszka92 napisał:
Jak tam teraz wygląda z przepustkami i zwolnieniami warunkowymi?

Powyższe nie zależą od adresu jednostki penitencjarnej a przede wszystkim od postawy osadzonego.
 
Witam mam pytanie.Ostatnio słyszałam,że osadzony, który ma pieniądze na kasie żelaznej może przesłac je np na moje konto. Czy ktoś coś wie na tem temat?
 
A więc może przesłać, bo czytam różne odpowiedzi. Jedni pisza ze moze drudzy ze nie. Jak to z tym jest?
 
Już się wypowiedziałem w innym miejscu - w którym pytałaś o to samo.
 
Mam pytanie do osób którzy mają bliskich w ZK Wojkowice, czy warunki tam się jakoś poprawiły? Chodzi mi o zakład półotwarty.
 
Chodzi mi o to czy dalej tam jest zimno, brudno i z robalami no i czy rzeczywiście więźniowie pracujący tam mogą innym wystawiać kwity?
 
Witam, chciałam zadać pytanie odnośnie przemocy wśród więźniów, wiem, że oficjalnie nikt nad nikim się nie znęca, wiem, że Ci, którzy stamtąd wyszli tez nie mają ochoty o tym rozmawiać, lecz jest w tym więzieniu osadzona bliska mi osoba, którą doskonale znam i jestem pewna, że coś tam złego się dzieje. Nie jestem w stanie dowiedzieć się co konkretnie tam się dzieje, ale w tak fatalnym stanie psychicznym jeszcze brata nie widziałam. Nie wiem, jak mu pomóc, co robić.
 
Z tego co mi wiadomo nic złego się tam nie dzieje, przynajmniej mąż nie wskazuje żadnych sygnałów. Zależy pewnie od oddziału jak i współwięźniów. Trzeba też brać pod uwagę to, że osoby, które przynależą do podkultury więziennej dobrze nie traktują innych, którzy do tej subkultury nie należą. Jak pomóc? Myślę, że on sam powinien sobie pomóc, rozmowa z wychowawcą powinna skutkować chociaż przeniesieniem na inną cele. Jeżeli będzie się to powtarzało, brat będzie przeniesiony na cele chronione, ciężko mi jest tutaj wróżyć co wychowawca z tym problemem zrobi. Niestety brat musiałby się określić co się mu dzieje, bo nie mogę nic stwierdzić po tak uogólnionym poście.

Co do użytkowniczki: Klaudik08- skąd taki pomysł?! Pierwsze słysze o takich rzeczach, bujdy! Każdy ZK musi speniać normy, to nie są te czasy, w których w celach 10osobowych wciskają 40 osób. Więźniowie pisaliby skargi (co i tak często robią). A osoby uprzywilejowane są w stanie tylko wypisywać wnioski karne (tzw: kwity) , co raczej na forum prawnym nie powinnaś uwzględniać tego sformuowania, ponieważ jest to slang więzienny.
 
vipera40 napisał:
Witam, chciałam zadać pytanie odnośnie przemocy wśród więźniów, wiem, że oficjalnie nikt nad nikim się nie znęca, wiem, że Ci, którzy stamtąd wyszli tez nie mają ochoty o tym rozmawiać, lecz jest w tym więzieniu osadzona bliska mi osoba, którą doskonale znam i jestem pewna, że coś tam złego się dzieje. Nie jestem w stanie dowiedzieć się co konkretnie tam się dzieje, ale w tak fatalnym stanie psychicznym jeszcze brata nie widziałam. Nie wiem, jak mu pomóc, co robić.

witam siedziałem tam ponad rok czasu na P-2 i nic złego się tam nie dzieje :) chyba, że ktoś jest podatny na śmianie się z niego bo zdarza się, że w kilku kręcą bekę z jednej osoby bo się nudzi więźniom... może On ma tak, że nie może sobie poradzić z samym faktem bycia w zamknięciu a nie, że ktoś mu robi coś złego :) tak czy siak to mało ma wspólnego z więzieniem więc niech ci powie na widzeniu co mu się dzieje pzdr.
 
hej może mi ktoś powiedzieć jak aktualnie jest na wojkowicach? Mój chłopak tam dziś wjechał a dłuuugo nie wyjdzie i się trochę martwię
 
Powrót
Góra