Zakład Karny w Wojkowicach

  • Autor wątku Autor wątku atinanifareska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
nie nie jest po porostu na odziale zamkniętym hmmm a z tym leczeniem no wiecie nie bede sie rozpisywała dla jego dobra :tuptup: czyli czego moge sie na oddziale zamkniętym spodziewać jeżeli chodzi o widzenie ??
 
Ostatnia edycja:
Akte bardzo ładnie odpowiedziala Twobie na pytanie. moim zdaniem to na tyle, nikt ci wiecej nie powie
 
a więc dziękuje za wyczerpujące info jutro wam napisze jak było
 
W ogóle dopiero zauważyłam, że się skumulowałyśmy Usazz - no i ja też za bardzo nie rozumiem drążenia tego pytania.... Ja nie wiem Zerosix, ale nie ma innej opcji - zamek tu nic nie robi, albo ma widzenie przy stoliku, albo ma karę w postaci pleksy i wtedy ma przez pleksę - żadnych krat ot tak.
 
dla wszystkich zainteresowanych jak jest w ZK Wojkowice tzn widzenia i telefony to już opisuje

telefony są w dni parzyste i nie parzyste to zależy jak osadzonemu przydzielą jeśli chodzi o widzenia to wygląda to następująco 12 boksów dosyć estetycznych i zadbanych przed nami żad prętów rzadko usytułowane siedzimy na niewygodnych taboretach ale to chyba za karę :) no i oczywiście za kratą jeśli tak to można nazwać osadzony cieszący się że o nim pamiętamy i odwiedzamy. Generalnie mały ruch odwiedzających chyba że trafiłam na taki dzień a był to wtorek. aha i bardzo istotna informacja każdy dzień ma przypisane literki alfabetu którym my się kierujemy np w poniedziałek jest od A do Ł i tak dalej i tak dalej jeśli ktoś ma jakieś pytania proszę pisać postaram się odpowiedzieć najlepiej jak będę potrafiła :-D
 
chodzi mi o to że w boksie oddziela nas od osadzonego krata ale pręty w niej są po ok 15cm między sobą czyli odległość między jednym a drugim prętem jest około 15cm nie ma żadnych prętów poziomych tylko pionowe tak to właśnie wygląda
 
Jakiś szok jak dla mnie, a pocałować się da przez te kraty? Nie no ludzie co Wy mi tu piszecie - to znaczy nie Zerosix, że Ci nie wierzę, ale będę prowadziła teraz takie małe badania i myślałam, że jednak mniej jednostek stosuje takie utrudnienia jak tu opisujesz, a nie dawniej jak wczoraj rozmawiałam o tym z dziewczynami, które jeżdżą do ZK w Opolu Lubelskim, gdzie też widzenia jak na moje wyglądają nieciekawie i jeszcze dzisiaj Ty piszesz coś takiego... Stwierdzam, że chyba wiem mniej niż myślałam, ale ja ile widzeniówek widziałam to nigdzie z takim czymś się nie spotkałam dlatego tak dopytuję.
 
Akte szczerze mówię osadzonego dzieli jeśli tak to można nazwać krata od nas pocałować da się przytulić też bo tak jak mówiłam pręty w tej kracie są szeroko ustawione ale to nie zmienia faktu że to jednak krata . niby ZK bierze udział w jakimś programie unijnym zapomniałam jak to się nazywa na bramie jest tabliczka ale nie zmienia to faktu że w boksach widzeniowych są kraty. I te kraty są dla wszystkim bez żadnej kary za karę to tam ma się plekse :mad: i bardzo łatwo ją dostać
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za odpowiedź - <szok> A w takim razie jak ktoś ma widzenie z dzieckiem to może wziąć to dziecko na ręce?
 
Akte napisał:
A w takim razie jak ktoś ma widzenie z dzieckiem to może wziąć to dziecko na ręce?

nie ma takiej możliwości chyba że jest osobne pomieszczenie do tego ale ja nic o tym nie wiem
 
No pewnie jest jakaś sala widzeń bezdozorowych czy coś, ale raczej nie powinna służyć do tego, żeby wszyscy osadzeni, którzy mają dziecko musieli się teraz starać o widzenie bezdozorowe, bo dziecko na rękach to powinna być norma w ogólnej sali widzeń, ale cóż - jak widać nie dla wszystkich jest to takie zrozumiałe... Dzięki.
 
Ostatnia edycja:
Witam. Dzisiaj rano odwiozłam mojego wariata do Wojkowic. Z tego co mi mówił musi odsiedzieć wyrok na pół-otworku ale jak go zabrali to nic mi nie powiedzieli czy dadzą go na pół-otworek czy na zamek. Kartę ma ale jeszcze nie dzwonił. Strasznie się martwię o niego :(. Wie ktoś może czy jak jutro zadzwonię do ZK udziela mi informacji gdzie go zamknęli i co się z nim dzieje? W poniedziałek chce jechać na pierwsze widzenie i interesuje mnie czy mogę mu zrobić zakupy w kantynie co mogę mu dać itd czy wymaga to jakiejś zgody. I wie może ktoś jeszcze jak wygląda sprawa osób grypsujących na Wojkowicach?

Z góry dziękuje za odpowiedz przepraszam jeśli pisze nie składnie ale jeszcze nie doszłam do siebie.:(
 
ana-k, witaj.W Wojkowicach możesz zrobic zakupy w kantynie, nic nie możesz wziąc na widzenie ze sobą(poza pieniędzmi).Jeżeli chcesz jechac na widzenie, to wpierw upewnij się, czy jesteś wpisana na listę odwiedzających.Poza tym, nie w każdy dzień można odwiedzac, gdyż to jest zależne od nazwiska, a ściśle mówiąc od pierwszej litery nazwiska.
 
Dziękuje za odpowiedz. Tak wiem czytałam ale mój wariat jest na B wiec jadę od razu z rana w poniedziałek nawet jakby miała tam czekać parę godzin. Na listę wpisana będę na 100% bo jestem najbliższą osoba. Czytalam tez ze jesli kupie cos w kantynie to moze sobie zjesc podczas widzenia a to co zostanie musze zabrac, a jeszcze jak jest z papierosami? Moge dawac bez ograniczen?
 
ana-k , kupuje się wszystko w kantynie, czyli papierosy dla osadzonego również.Zazwyczaj kupuje się tam tytoń i kilka paczek papierosów i spoko, nic nie mówią.Jeśli codzi o inne rzeczy, potrzebne, to można tam kupic praktycznie wszystko do jedzenia oraz środki higieniczne.Jest tam troszkę drożej niż normalnie.Poza tym raz na kwartał można robic paczkę do 5 kg.
 
ana_k pisałam już jak tam jest z telefonami mój syn nie odzywał się przed 3 dni jak go tam dowiezli a teraz dzwoni prawie codziennie ale maja tam system tak zwany dni parzyste i nie parzyste i to od tego zależy jak przyznają twojemu łobuzowi czyli np parzyste to bedzie mógł dzwonic od 2 dnia miesiąca kończąc na 30 a jak nie parzyste to od 1 do 31 co drugi dzień mam nadzieje że wszystko jest jasne
w kantynie jest bardzo drogo i uczulam na ceny i faktycznie nawet cebule tam idzie kupić praktycznie jak w osiedlowym spożywczaku i max xakupy to na 50zł nie wliczając w to kawy cherbaty i tytoniu za to się płaci osobno czyli np za spozywcze 50zł + tytoń kawa i herbata
 
Ostatnia edycja:
:zerosix ale to zależy od wielu czynników jak tam jest, mianowicie
czy:jest na "zamku"
-na PÓŁOTWORKU
-NA OTWORKU.
mÓJ D.jest na półotworku i dzwoni kilka-kilkanaście razy dziennie,
Poza tym zakupy w kantynie robię mu normalnie, czyli nikotyna, spożywcze, chemia razem.Troszkę wiem na ten temat, gdyż jeżdżę tam przez ponad rok.
 
no rozumie mój jest na zamku i cały czas opisywałam zamek dla jasności
 
serdecznie dziękuje za odpowiedz, jest to dla mnie bardzo ważne.
Mój kuzyn tam siedział na półotowrku i właśnie mówił mi ze telefon jest na pawilonie i można dzwonić ile się chce i właśnie się martwię czemu mój P. jeszcze nie zadzwonił choć przypuszczam ze jeśli jest tam pierwszy dzień to nie chce się pchać.
Jeśli zadzwonię jutro na AK udziela mi jakiś informacji?
 
Powrót
Góra