E
elbezet
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
Jako, że radca prawny kosztuje, a ja chciałbym się wstępnie dowiedzieć czy jest w ogóle sens zaczynać sprawę to piszę tutaj.
Ostatnio kupiłem samochód, od osoby prywatnej. Auto w ogłoszeniu było przedstawione w sposób idealny, wiadomo jak każde. Interesuje mnie tylko jedno, jeżeli w ogłoszeniu były zamieszczone informacje o tym, że auto było bezwypadkowe, bez usterek, że wszystkie płyny były wymienione, to mam prawo ubiegać się o zwrot pieniędzy lub obniżenie kosztu pojazdu, czy raczej nie ma sensu wchodzić z tym na drogę prawną? Auto oczywiście z zewnątrz wygląda przyzwoicie, wiadomo że przy zakupie towarzyszą emocje także nie przykłada się wagi do detali typu śrubka w silniku.
W aucie żadne płyny nie były wymienione, jest możliwość także wady, która w żaden sposób nie była zawarta w ogłoszeniu, ani sprzedający o niej nie wspomniał, wszystko zachwalał, oczywiście mam świadków.
Chodzi o to, że w umowie kupna-sprzedaży jest zawarty paragraf o tym, że kupujący zapoznał się ze stanem rzeczywistym pojazdu i nie może kierować sprawy na drogę prawną.
Czy jest sens zaczynać taką sprawę, czy raczej sobie odpuścić?
Mam nadzieję, że w miarę jasno to opisałem i otrzymam jakieś porady co dalej z tym fantem zrobić, czy mam szansę, czy raczej już mogę wkładać pieniądze do mojej samochodowej skarbonki.
Pozdrawiam.
Jako, że radca prawny kosztuje, a ja chciałbym się wstępnie dowiedzieć czy jest w ogóle sens zaczynać sprawę to piszę tutaj.
Ostatnio kupiłem samochód, od osoby prywatnej. Auto w ogłoszeniu było przedstawione w sposób idealny, wiadomo jak każde. Interesuje mnie tylko jedno, jeżeli w ogłoszeniu były zamieszczone informacje o tym, że auto było bezwypadkowe, bez usterek, że wszystkie płyny były wymienione, to mam prawo ubiegać się o zwrot pieniędzy lub obniżenie kosztu pojazdu, czy raczej nie ma sensu wchodzić z tym na drogę prawną? Auto oczywiście z zewnątrz wygląda przyzwoicie, wiadomo że przy zakupie towarzyszą emocje także nie przykłada się wagi do detali typu śrubka w silniku.
W aucie żadne płyny nie były wymienione, jest możliwość także wady, która w żaden sposób nie była zawarta w ogłoszeniu, ani sprzedający o niej nie wspomniał, wszystko zachwalał, oczywiście mam świadków.
Chodzi o to, że w umowie kupna-sprzedaży jest zawarty paragraf o tym, że kupujący zapoznał się ze stanem rzeczywistym pojazdu i nie może kierować sprawy na drogę prawną.
Czy jest sens zaczynać taką sprawę, czy raczej sobie odpuścić?
Mam nadzieję, że w miarę jasno to opisałem i otrzymam jakieś porady co dalej z tym fantem zrobić, czy mam szansę, czy raczej już mogę wkładać pieniądze do mojej samochodowej skarbonki.
Pozdrawiam.