K
KevinLove
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Otóż dnia 27.01.2011 otrzymałem list polecony z Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego o następującej zawartości:
- nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
- pozew
- dowód sprzedaży wierzytelności fimie windykacyjnej (27.05.2010)
- regulamin studiów
- kopia umowy między mną a uczelnią
- kopia decyzji dziekana o skreśleniu mnie z listy studentów
- list ponaglający do zapłaty z firmy windykacyjnej (28.07.2010) z treścią że jak nie zapłacę to firma skieruję sprawę na drogę postępowania sądowego
Ku mojemu zdziwieniu w treści nakazu zapłaty widnieje informacja, że w dniu 08.12.2010 odbyło się posiedzenie sądu (niejawne) bez mojej obecności na którym postanowiono iż w ciągu 2 tygodni od dostarczenia listu mam uiścić domniemaną opłatę plus koszty sądowe i odsetki. Bardzo zdziwiła mnie treść listu ponieważ nie dostałem żadnej korespondencji ani powiadomienia o mającym się odbyć posiedzeniu sądu. Ani firma windykacyjna ani sąd nie pofatygował się aby wysłać bądz co bądz bardzo ważnej dla mnie informacji. Dodam, że nie wyjeżdżałem nigdzie na dłużej niż 2 dni, a oprócz mnie w domu mieszka jeszcze 4 domowników w tym babcia która jest zawsze w domu, która mogłaby odebrać list w moim imieniu. Mamy też skrzynkę pocztową w której nie było przesyłki awizowanej ani nic podobnego co mogłoby wskazywać na próbę kontaktu ze mną w tej sprawie.
Na w/w liście wraz z nakazem zapłaty jest też klauzula iż w ciągu 2 tygodni mogę wnieść sprzeciw. Z tego miejsca chciałbym prosić o poradę co mogę w tej sytuacji zrobić, jak miałbym sformułować taki sprzeciw i czy zarzut przedawnienia jest ciągle możliwy.
Na koniec dodam, że zrezygnowałem ze studiów w lutym 2007 roku, a firma windykacyjna pisze do mnie od około 2 lat.
Z góry dziękuję za pomoc.
Otóż dnia 27.01.2011 otrzymałem list polecony z Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego o następującej zawartości:
- nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym
- pozew
- dowód sprzedaży wierzytelności fimie windykacyjnej (27.05.2010)
- regulamin studiów
- kopia umowy między mną a uczelnią
- kopia decyzji dziekana o skreśleniu mnie z listy studentów
- list ponaglający do zapłaty z firmy windykacyjnej (28.07.2010) z treścią że jak nie zapłacę to firma skieruję sprawę na drogę postępowania sądowego
Ku mojemu zdziwieniu w treści nakazu zapłaty widnieje informacja, że w dniu 08.12.2010 odbyło się posiedzenie sądu (niejawne) bez mojej obecności na którym postanowiono iż w ciągu 2 tygodni od dostarczenia listu mam uiścić domniemaną opłatę plus koszty sądowe i odsetki. Bardzo zdziwiła mnie treść listu ponieważ nie dostałem żadnej korespondencji ani powiadomienia o mającym się odbyć posiedzeniu sądu. Ani firma windykacyjna ani sąd nie pofatygował się aby wysłać bądz co bądz bardzo ważnej dla mnie informacji. Dodam, że nie wyjeżdżałem nigdzie na dłużej niż 2 dni, a oprócz mnie w domu mieszka jeszcze 4 domowników w tym babcia która jest zawsze w domu, która mogłaby odebrać list w moim imieniu. Mamy też skrzynkę pocztową w której nie było przesyłki awizowanej ani nic podobnego co mogłoby wskazywać na próbę kontaktu ze mną w tej sprawie.
Na w/w liście wraz z nakazem zapłaty jest też klauzula iż w ciągu 2 tygodni mogę wnieść sprzeciw. Z tego miejsca chciałbym prosić o poradę co mogę w tej sytuacji zrobić, jak miałbym sformułować taki sprzeciw i czy zarzut przedawnienia jest ciągle możliwy.
Na koniec dodam, że zrezygnowałem ze studiów w lutym 2007 roku, a firma windykacyjna pisze do mnie od około 2 lat.
Z góry dziękuję za pomoc.