Zanim zapytasz w sprawie wysokich rachunków za telefon - przeczytaj

  • Autor wątku Autor wątku Kerimus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Rozumiem w takim razie, że jeżeli byłam za granicą (Chorwacja) i po tygodniu otrzymałam od Operatora sms z ostrzeżeniem, iż mój rachunek wynosi właśnie 910 zł netto, to nic na to nie poradzę. Dodam, że nie korzystałam z internetu, ani nic nie ściągałam. Jedyny szkopuł to nieświadomość o włączonym roamingu danych. Co mogę teraz zrobić?
 
ja mam inny problem z t-mobile. po powrocie z zagranicy i braku dostępu do sieci mimo aktywnego roamingu otrzymałam wysoki rachunek. za co? za udane wysłanie kilku sms-ów i 1 mms-a, operator naliczył mi koszty rozmów telefonicznych z zagranicznymi nr tel. mimo, iż nie wykonywałam jakichkolwiek połączeń w tym czasie, z neta w telefonie wogóle nie korzystam. opłaty zostały policzone z chwilą, gdy włączałam ręczne wyszukiwanie sieci, po ekranie "biegał" pasek wyszukiwania, ale nie udało mi się zalogować do żadnej tubylczej sieci. tym sposobem przyszło mi zapłacić za usługi, które nie mialy miejsca, nie były przeze mnie inicjowane (chociażby przez wzgląd na problemy techniczne i wspomniany komunikat). nie mam pojęcia jak udowodnić operatorowi, że jest to nienależnie pobrane świadczenie, czy moja reklamacja tych usług ma wogóle szansę się wybronić?
p.s. dodam jeszcze, że wykluczone jest użycie telefonu w tym czasie przez osoby trzecie.
p.s.2 umowy czytam, znam koszty, cenniki i zasady korzystania z telefonu, a jak widać nie uchronilo mnie to przed koniecznością zapłaty za niezrealizowane usługi, i to słono!
 
Witam.
Chciałabym Wam przedstawić moją sytuację, gdyż jest bardzo skomplikowana i nieciekawa.
Mianowicie w czerwcu br. przedłużyłam umowę z Orange (jestem ich klientką od kilku dobrych lat). Wybrałam smartphone Nokia 800 oraz taryfę Pantera II (abonament). Moje podstawowe usługi to m.in. darmowe 500MB.
Regularnie sprawdzałam stan konta, o jaką kwotę przekroczyłam abonament.
2 września abonament miałam przekroczony o 3.20zł i pozostało mi ok 51 MB do wykorzystania. Pragnę nadmienić, że z internetu korzystam głównie po połączeniu się z WiFi.
Dzisiaj o ok. godziny 4.00 dostałam smsa od Orange, iż pakiet darmowego Internetu został wykorzystany. Z ciekawości sprawdziłam, jaki jest stan mojego konta. SMS zwrotny przyszedł, iż przekroczyłam abonament o ponad 3,5 tys. zł!!!!!!! Jak to możliwe?!
Zadzwoniłam od razu do BOK i Pani oznajmiła mi, iż 24 sierpnia był transfer danych trwający ponad godzinę i to przez to jest taka suma. Ale jest pytanie, dlaczego 2 września po sprawdzeniu konta miałam przekroczone jedynie 3.20zł?!?!?! A dopiero dzisiaj nad ranem (ok godziny 4.00) przyszedł sms informujący mnie, że limit na transmisje danych został wyczerpany?!
Jestem zdruzgotana. Gdy zobaczyłam tę kwotę aż zamarłam. Nie wiem, co mam robić.
Pani w BOK wysłała moją reklamację do Działu Reklamacji i mam czekać na odpowiedź. Bardzo się boję i stresuję. Czuję się oszukana.
Możecie mi coś doradzić? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Czekać cierpliwie na odpowiedź z Działu Reklamacji?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
 
bdkacz napisał:
Przecież ten Art 3 to jakaś paranoja. Na jego podstawie w sumie można by od dealera sprzedającego samochody domagać się zorganizowania/opłacenia kursu na prawo jazdy gdyż na takim kursie uczą (przynajmniej teoretycznie - praktykę ukazują statystyki wypadków) jak "korzysta się" w pełni z samochodu....gdyż bez prawka możemy je co najwyżej trzymać w garażu (a i to jak nam ktoś z prawkiem autko tam wstawi),a trzymania w garażu raczej pełnym korzystaniem nazwać nie można :)
Nie, bo wystarczy że sprzedawca załączył instrukcję obsługi.

Kerimus napisał:
Ten przepis rozpatrujemy w kontekście zakupu smartfona a nie samochodu, więc proszę tego się trzymać albo następny post zostanie skasowany jako OT.
Kontekst jest ten sam. Sprzedawca nie odpowiada za nieprzeczytanie instrukcji obsługi i cennika.

Pilsener napisał:
- następnie dajmy telefon specjaliście, aby go zrootował, pozbył się brandowego softu, simlocka i innych syfów, zainstalował natomiast pożyteczne aplikacje np. program do mierzenia transferu który automatycznie odetnie sieć gdy go zaczniemy wyczerpywać lub zablokuje aplikację która nagle w tle zacznie pobierać jakieś dane
Kiepski pomysł, bo taka ingerencja w telefon spowoduje utratę gwarancji.

Pilsener napisał:
Przy okazji jeszcze jedna rada ode mnie: niektóre promocje działają TYLKO z wybranymi telefonami (np. BlackBerry), więc po przełożeniu karty SIM do zapasowego telefonu (bo nasz BB się np. rozładuje) można się zdziwić, w umowie jest to oczywiście wyraźnie zaznaczone ale ani słowa o konsekwencjach.
BIS z definicji działa tylko na telefonach BlackBerry.

Kerimus napisał:
Podstawowym błędem jest fakt kupowania smartfona zamiast prostego telefonu komórkowego.
To tak jakby kupić samochód zamiast roweru i się potem dziwić że mamy tak duże koszty eksploatacji.
Coś za coś.
Smartfon bez internetu to jak samochód bez kół.
Błędem jest nieprzeczytanie cennika połączeń z internetem, a nie kupno smartphona.


e-mil napisał:
ja mam inny problem z t-mobile. po powrocie z zagranicy i braku dostępu do sieci mimo aktywnego roamingu otrzymałam wysoki rachunek. za co? za udane wysłanie kilku sms-ów i 1 mms-a, operator naliczył mi koszty rozmów telefonicznych z zagranicznymi nr tel. mimo, iż nie wykonywałam jakichkolwiek połączeń w tym czasie, z neta w telefonie wogóle nie korzystam. opłaty zostały policzone z chwilą, gdy włączałam ręczne wyszukiwanie sieci, po ekranie "biegał" pasek wyszukiwania, ale nie udało mi się zalogować do żadnej tubylczej sieci. tym sposobem przyszło mi zapłacić za usługi, które nie mialy miejsca, nie były przeze mnie inicjowane (chociażby przez wzgląd na problemy techniczne i wspomniany komunikat). nie mam pojęcia jak udowodnić operatorowi, że jest to nienależnie pobrane świadczenie, czy moja reklamacja tych usług ma wogóle szansę się wybronić?
p.s. dodam jeszcze, że wykluczone jest użycie telefonu w tym czasie przez osoby trzecie.
p.s.2 umowy czytam, znam koszty, cenniki i zasady korzystania z telefonu, a jak widać nie uchronilo mnie to przed koniecznością zapłaty za niezrealizowane usługi, i to słono!
A może to opłata za połączenia przychodzące na skrzynkę pocztową.
 
Ostatnia edycja:
martyna.mm napisał:
Witam.
Chciałabym Wam przedstawić moją sytuację, gdyż jest bardzo skomplikowana i nieciekawa.
Mianowicie w czerwcu br. przedłużyłam umowę z Orange (jestem ich klientką od kilku dobrych lat). Wybrałam smartphone Nokia 800 oraz taryfę Pantera II (abonament). Moje podstawowe usługi to m.in. darmowe 500MB.
Regularnie sprawdzałam stan konta, o jaką kwotę przekroczyłam abonament.
2 września abonament miałam przekroczony o 3.20zł i pozostało mi ok 51 MB do wykorzystania. Pragnę nadmienić, że z internetu korzystam głównie po połączeniu się z WiFi.
Dzisiaj o ok. godziny 4.00 dostałam smsa od Orange, iż pakiet darmowego Internetu został wykorzystany. Z ciekawości sprawdziłam, jaki jest stan mojego konta. SMS zwrotny przyszedł, iż przekroczyłam abonament o ponad 3,5 tys. zł!!!!!!! Jak to możliwe?!
Zadzwoniłam od razu do BOK i Pani oznajmiła mi, iż 24 sierpnia był transfer danych trwający ponad godzinę i to przez to jest taka suma. Ale jest pytanie, dlaczego 2 września po sprawdzeniu konta miałam przekroczone jedynie 3.20zł?!?!?! A dopiero dzisiaj nad ranem (ok godziny 4.00) przyszedł sms informujący mnie, że limit na transmisje danych został wyczerpany?!
Jestem zdruzgotana. Gdy zobaczyłam tę kwotę aż zamarłam. Nie wiem, co mam robić.
Pani w BOK wysłała moją reklamację do Działu Reklamacji i mam czekać na odpowiedź. Bardzo się boję i stresuję. Czuję się oszukana.
Możecie mi coś doradzić? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Czekać cierpliwie na odpowiedź z Działu Reklamacji?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam

Witam,

Ja mam inną przerażającą historię.
Dostałem propozycję przedłużenia umowy w ORANGE, Pani konsultant podczas 3 rozmów po 15-20 min każda przekazała informację: Dostaje Pan tydzień darmowego internetu od Orange, od następnego okresu rozliczeniowego. Po czym dostałem pocztą anex do umowy z identycznym zapisem, bez żadnych gwiazdek, bez żadnego załączonego regulaminu. Po 4 dniach owego darmowego internetu zaopserwowałem na Orange Online kwotę za transfer danych 1900zł. Podaczas rozmowy telefonicznej z BOK oznajmiono mi że w darmowym teście internetu przez 7 dni było tylko 200Mb za resztę muszę zapłacić :( Przecież ja zostałem celowo wprowadzony w błąd. !!! Czy taka sprawę da się wygrać z siecią?? Reklamacja nie została uznana ze względu na to iż konsultant podczas rozmowy telefonicznej nie jest w stanie przekazać wszystkich informacji. Szkoda że nie przekazał masz 200Mb do wykożystania w czasie 7 dni, tylko powiedział masz 7 dni darmowego internetu od ORANGE i tak zapisał w umowie. Błagam pomóżcie. Dodam tylko że nie stać mnie był opłacił taką kwotę!!! :(
 
Raczej nie masz szans na reklamację. Ew. możesz prosić o zapis rozmowy z konsultantem. Trochę wysoka kwota ja mam abonament gdzie internet mam za darmo do woli. Jeśli miałeś niski abonament to powinno cię zainteresować co i jak, w każdym abonamencie pisze na stronie ile masz do wykorzystania.
 
Zapis rozmowy nic nie pomoże, bo sami przyznali że o tym mnie nie poinformowali. Ale przecież celowo wprowadzili w błąd:( Abonament mam 79 zł więc nie taki wcale niski tylko Ze Delfin czyli bez neta :( Trochę mój błąd przyznaje, tylko to nie mnienia faktu, dlaczego napisali w aneksie umowy "darmowy infernet przez 7 dni od Orange" ??
 
Możesz na ten zapis się powoływać. Ale jak nie zapłacisz w terminie Orange naliczy odsetki, są w tym dobrzy. I szybko odda do windykacji, potem wypowiedzenie umowy i kara umowna. Zależy od abonamentu ale ok 1,5 tys zł.

Ja bym liczył na pozytywne rozpatrzenie reklamacji, gdyż ich obowiązkiem było poinformować/uiścić w umowie zapis o limicie danych.
 
Odwołując się właśnie na ten zapis dostałem odpowiedz że powinienem zapoznać się z regulaminem ze strony Orange bądz z salonu, co nie zmienia faktu zatajenia istotnej dla tej sprawy informacji :( A co by było gdybym np zapłacił by nie rosły odsetki i takie tam... a w między czasie sprawę zgłoszę do UOKiK i będe pisał kolejne reklamacje i odwołania :(
 
Oni przysyłają regulamin wraz z umową. Także powinieneś to mieć w domu, a nie chodzić po salonach czy patrzeć na stronę.

Najlepiej zapłacić i starać się właśnie na podstawie tego zapisu podanego wyżej udowodnić ich błąd.
 
Błędem jest nieprzeczytanie cennika połączeń z internetem, a nie kupno smartphona.
Każdy ma prawo wysnuć swoje wnioski z danej sytuacji. :cool:
Ponieważ zakładam iż 99% nie czyta regulaminu usługi więc jedynym ratunkiem jest zakup prostego telefonu, tylko problem w tym, że obecnie takowe nie istnieją, chyba że dla tzw. seniorów.
Co do ostatnich postów, to rzeczywiście informacja o rzekomych darmowych dniach wprowadza w błąd (może i celowo), bo pierwsze słyszę, że by internet mobilny był liczony w dniach a nie w transferze danych co jest standardem dla mobilnego internetu. Ale może są jakieś rozwiązania których nie znam, bo trudno nadążyć z tymi nowinkami.
Staram się być na czasie w tych sprawach, ale czy rzeczywiście wyrabiam?


Czytam ja sobie pierwszy z brzegu news:
szybki internet bez zobowiązań - do 42 Mb/s w techonologii HSPA+DC
I nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.
Zapewne kruczki i haczyki są umieszczone w regulaminach poszczególnych usług czy tez promocji tylko kto to czyta.
 
Ostatnia edycja:
Uwaga moi drodzy czytając faktury sprawdzajcie co dostajecie wziąłem w abonamencie telefon na firmę z internetem na próbe na 2 miesiące bo był tańszy wiedziałem że z internetu nie będę korzystać więc w sklepie po miesiącu wyłączyłem bezpłatną usługe okazało się że firma naliczyła mi opłate za owy internet w wysokości 7zł oczywiście złożyłem reklamacje telefonicznie i narzuciłem im wycofanie opłaty w wysokości 7zł oraz wszelkich kosztów połączeń telefonicznych z BOK-iem moja reklamacja została uznana co do abonamentów dodam tyle uważajcie jak dzwonicie i sprawdzajcie bilingi oraz stan darmowych minut itp rzeczy ponieważ nie dostaniecie informacji w której jest mowa że dany wasz limit na ten miesiąc został przekroczony.

A tak i jeszcze jedno!!!! uważajcie na odblokowujące się dotykowe telefony w kieszeniach:) o dziwo sporadycznie ale sie zdarza i taki telefonik może narobić wam ambarasu raz miałem taką sytuacje gdzie mi menda sie odblokowała i weszła w internet:) na szczęście usłyszałem jak się odblokowuje i go złapałem na gorącym uczynku oczywiście moja reakcja była natychmiastowa:) nie zdążyła żadna strona się wyświetlić jednak opłate zdążyli naliczyć hehe całe 63grosze:)
 
Ostatnia edycja:
Po lekturze ostatnich postów mam wrażenie że nie przeczytaliście wszystkiego w tym wątku, więc dla przypomnienia:
Kerimus napisał:
Ponieważ w wielu postach jest stawiany zarzut o nieudzieleniu przez sprzedawców (konsultanta operatora) odpowiedniej informacji na temat tej nieprzyjemniej przypadłości smartfonów polecam ten przepis.


Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176)



Art. 3.​
1. Sprzedawca dokonujący sprzedaży w Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany udzielić kupującemu jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania ze sprzedanego towaru konsumpcyjnego (...)

To primo.
Secundo, znów dla przypomnienia, smartfony mają opcjonalnie (fabrycznie, defaultowo) włączone połączenie z internetem przez sieć mobilną.
Trzeba to wyłączyć w opcjach telefonu i po dramacie.
 
Ostatnia edycja:
Witam 18 grudnia przedłużyłam umowe z operatorem przez telefon, 20 grudnia umowa wraz z nowym smartfonem przyszła do mojego domu przez kuriera. Zaczełam korzystać z telefonu w tym weszłam do internetu, który to w nowym abonamencie miał mnie kosztować 10 zł miesiecznie. Po dwóch godzinach dostałam smsa z informacją, że mój obecny rachunek przekroczył wartość 700 zł oczywiście wystraszona wyłączyłam smartfon, po kilkugodzinach dostalam sms że aneks do umowy został zatwierdzony, czy istnieje jakaś możliwość odwołania się od rachunku Play, umowa została zawarta 18 grudnia więc teoretycznie 20 grudnia powinna obowiazywać prawda ?
 
Witam.
Podziele się moją przygodą z t-mobile. Jestem w tej sieci ponad 10 lat, 2 miesiące temu zadzwoniła do mnie pani konsultantka, że ma dla mnie specjalna oferte upustu na abonament w wysokości 30 zł, a więc Rodzina 40 miala mnie kosztować 34,90 a nie jak przy normalnych warunkach 64,90. Oferta przysługiwała mi przy zakupie nowego numeru dla mojego konta abonenckiego. Zdecydowałem się na w/w warunki, bedąc przekonany, że podpisuję umowę od kuriera zgodną z ofertą którą przedstawila mi pani konsultant przez telefon. Niestety myliłem się, faktura jaka otrzymałem opiewała na abonament w kwocie 64,90, a więc żadnego upustu nie było. Dzwoniłem, pytałem, wysłałem reklamacje w tej sprawie. Reklamacja przyszła odmowna, okazało się że nie mają nagranej rozmowy w której pani konsultantka oferowała mi upust na abonament. Dzisiaj wysłałem skarge po przez UKE. Ostrzegam zatem wszystkich aby omijali dalekim łukeim T-Mobile, bo to ***.
Jak ktoś ma pytania:***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Masz jakieś pytania, czy tylko postanowiłeś wpaść sobie tutaj pomawiać?
 
Chciałem zapytać, jakie mam szanse na to by uwzględnili moja reklamacje?
 
O szanse pytaj wróżkę.
Nie przeczytałeś umowy? Ani przed podpisaniem, ani zaraz po?
 
Przeczytałem, w umowie jest tylko kod promocji, zaraz po przeczytaniu dzwoniłem do BOK-u, z zapytaniem czy aby napewno w umowie która podpisałem jest to co oferowala mi Pani konsultant przez telefon, bo miałem wtedy jeszcze szanse na odstapienie umowy czyli te 10 dni. ****...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Przestań pomawiać. Grozi za to odpowiedzialność karna.
W umowie masz napewno wysokość abonamentu, bez względu na promocję.
Klient nie może musieć domyślać się ile będzie płacił za daną usługę. Na tym stanowisku stoi UOKIK.
I zawsze liczy się to, co jest na umowie, a nie to co mówi konsultant.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra