Zarysowania na lakierze, czy mu udowodnie?

  • Autor wątku Autor wątku metel21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

metel21

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
7
Witam. Moja sprawa wygląda następująco. W jednym z centrów handlowych dostawca prasy zarysował mi lakier na samochodzie gazetami tzn. plastikowymi opaskami którymi spinają gazety i kartonami które też były spięte tymi opaskami. Tak się składa że jestem pracownikiem ochrony w tym centrum i mam nagranie z monitoringu ochrony na którym widać jak dostawca przechodzi koło auta i ociera kartonami po samochodzie. W jednym momencie niosąc karton przed sobą, kieruje go w stronę auta i po całym tylnym błotniku przesuwa. I właśnie w tym miejscu są zarysowania. Problem polega na tym że jest tam jeszcze jedna głęboka rysa do której się dostawca nie przyznaje bo twierdzi że nie miał by czym tego zrobić. Nie wiem czy uda mi się udowodnić mu że też to zrobił, a jestem w 100% pewny że nie było tam żadnej rysy. Są to drobne rysy które pójdzie spolerować i nie będzie ich widać ale tej głębokiej się nie da. Kawałka auta też nie da się pomalować więc trzeba cały błotnik malować. Czy całą sprawa jest warta zachodu? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
czy uda mi się mu udowodnić że ta głębszą rysę też zrobił, bo jeśli nie to będę i tak musiał zrobić to na własny koszt. Nie wiem jak wygląda takie postępowanie, czy będę musiał jechać do jakiegoś rzeczoznawcy?
 
a dlaczego facet przesuwał ten karton po błotniku? nie było tam miejsca i zrobił to przypadkowo? zrobił to złośliwie?inne...?
 
bo było mało miejsca do przejścia (niecały metr). Auto nie zastawiało żadnej drogi, tylko on miał taki pojemnik na prasę za autem.
 
czyli zrobił to jak domniemuję przypadkowo- to sprawa cywilna ,a nie karna ...


nie chce mi się teraz szukać ale parkowanie pojazdu przy chodniku musi pozostawiać 1,5 m. przejścia... inaczej to wykroczenie...nie wiem jak sprawa wygląda w przypadku tego hipermarketu i na ile pana miejsce zaparkowania przyczyniło się do powstania szkody...
 
Ostatnia edycja:
w jednym momencie widać tak jak by zrobił to specjalnie, bo niósł karton przed sobą a jak był na wysokości błotnika to ewidentnie tym kartonem przejechał po lakierze.
 
to jest centrum handlowe czyli teren prywatny. I nie ma żadnych chodników, a auto nie przeszkadzało w komunikacji.
 
zawsze może pan złozyć zawiadomienie na Policję...najwyżej jeśli okaże się ,że i pan polpełnił czyn zabroniony parkując gdzie nie można...to i pan poniesie konsekwencje...
 
w tym miejscu akurat mogłem zaparkować. Nie stałem przy wyjściu ewakuacyjnym cy hydrancie. A z parkowaniem na terenie prywatnym policja nic nie może zrobić.
 
i więcej kosztów poniosę niż bym sobie to sam naprawił... :mad:
 
Powrót
Góra