Zatarcie skazania

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
OCEANIA

OCEANIA

Stały bywalec
Dołączył
10.2006
Odpowiedzi
1 047
Mam pytanie tyczące się zatarcia skazania.Czytałam,że-" z chwilą zatarcia skazania ustają nie tylko prawne konsekwencje skazania, „ ale wręcz odrzuca się samą świadomość faktu, że do niego doszło.”
Przypuśćmy,że ktoś był skazany i doszło już do zatarcia skazania,po jakimś czasie znowu popełnia przestępstwo z tego samego paragrafu.Sąd nie bierze wtedy pod uwagę jego przeszłości??Wg mnie to niemożliwe.
 
no właśnie na tym polega istota zatarcia skazania. Jeżeli Sąd przez pomyłkę weźmie pod uwagę zatarcie skazania, to jest praktycznie 100% pewności, że apelacja będzie skuteczna i sąd odwoławczy zmieni wysokość kary.
 
Kurczę,czyli to naprawdę jest tak?przegrałam zakład,wydawało mi się wręcz nieprawdopobne,że bycie karanym może nie być brane pod uwagę nawet przez sądy.dziękuję za odpowiedź:)
 
Nie tyle nie bierze pod uwagę przeszłości, bo wywiad środowiskowy zawsze można zrobić i ustalić jakiego rodzaju człowiekiem dany oskarżony jest, ile traktuje człowieka tak jakby nigdy nie miał wyroku.

Czyli np. ktoś kto ma złą opinię w miejscu zamieszkania, bywa w izbie wytrzeźwień, nie reguluje swoich zobowiązań wobec innych itp. oraz miał skazanie które się zatarł, obędzie oceniany tak samo jak ktoś kto ma złą opinię w miejscu zamieszkania, bywa w izbie wytrzeźwień, nie reguluje swoich zobowiązań wobec innych itp. i nigdy nie był karany.
 
Rozumiem.To dlaczego taki człowiek nie może służyć w służbach mundurowych?To trochę niekonsekwentne działanie wg mnie.Tutaj cię nie ma,a tutaj i tak cię nie wpuścimy.
 
Na temat służenia w służbach mundurowych po zatarciu skazania było już co najmniej kilka dyskusji na forum. Zdania są podzielone. Osobiście konsekwentnie jestem zdania, że samo zatarte skazanie przeszkodą nie jest (napisanie w informacji o zakończeniu rekrutacji, że stało się tak tylko z powodu zatartego skazania byłoby wg mnie naruszeniem ustawy - art. 106 k.k.).
Trzeba ewentualnie poprzez inne fakty (np. wspomnianą złą opinię w miejscu zamieszkania, bywanie w izbie wytrzeźwień, nie regulowanie swoich zobowiązań wobec innych itp.) wykazać, że człowiek nie ma nieposzlakowanej opinii.
 
tym razem zgadzam się w 100% z przedmówcą;p
 
Ja również jestem tego zdania co Panowie.
 
A ja nie.
Poza tym Kadi - przekonałem się w praktyce, że zatarte skazanie musi byc brane pod uwagę, i co więcej, jest to korzystne dla danej osoby. Chodzi tu konkretnie o stan rzeczy osądzonej. Nie jest to bynajmniej problem teoretyczny, bo w ostatnim czasie już kilkakrotnie spotykałem się z sytuacjami, gdy klientowi stawiano zarzuty, po czym okazywało się, że był już skazany za czyn ciagły (art. 12 kk) obejmujący też okres, w którym popełnił przestępstwo, o które toczy się aktualne postepowanie, a wyrok zdążył ulec zatarciu.
Gdyby przyjąć ścisle Twoją koncepcję, czyli że z zatartego skazania nie można wyciagać zadnych konsekwencji, to okazałoby się, że po zatarciu skazaniu można ponownie oskarzyć osobę o ten sam czyn, i tak aż do przedawnienia karalności...
 
MMPM napisał:
A ja nie.
Poza tym Kadi - przekonałem się w praktyce, że zatarte skazanie musi byc brane pod uwagę, i co więcej, jest to korzystne dla danej osoby. Chodzi tu konkretnie o stan rzeczy osądzonej. Nie jest to bynajmniej problem teoretyczny, bo w ostatnim czasie już kilkakrotnie spotykałem się z sytuacjami, gdy klientowi stawiano zarzuty, po czym okazywało się, że był już skazany za czyn ciagły (art. 12 kk) obejmujący też okres, w którym popełnił przestępstwo, o które toczy się aktualne postepowanie, a wyrok zdążył ulec zatarciu.
Gdyby przyjąć ścisle Twoją koncepcję, czyli że z zatartego skazania nie można wyciagać zadnych konsekwencji, to okazałoby się, że po zatarciu skazaniu można ponownie oskarzyć osobę o ten sam czyn, i tak aż do przedawnienia karalności...

nie mieszaj ze sobą kilku spraw
 
MMPM napisał:

W opisanym przez Ciebie wypadku jest mowa o działaniu na korzyść sprawcy. W wypadku z rekrutacją - zdecydowanie na niekorzyść. Moim zdaniem z tego powodu trudno uznać, że Twój przykład (choć ciekawy i wart refleksji) jest dobrym punktem odniesienia. Poza tym Twój argument rozciągnięty na wszystkie konsekwencje skazania czyniłby tak naprawdę art. 106 k.k. nic nie znaczącym dodatkiem do kodeksu.

Po drugie - tak na gorąco - problem z art. 12 k.k. o którym wspominasz wiąże się z instytucją powagi rzeczy osądzonej i zakazem powtórnego procesowania o to samo. Nie wiem czy fikcja prawna w postaci zatarcia skazania, która każe traktować sam wyrok jak niebyły sięga tak daleko, że za niebyły uważa się cały zakończony proces. A przeszkodą w oskarżeniu o nowe zachowanie z czynu ciągłego - literalnie art. 17 par. 1 pkt 7 k.p.k. biorąc - jest to że poprzedni proces się w ogóle prawomocnie zakończył, a nie to że wydano akurat wyrok skazujący. Istotne jest tu zakończenie procesu natomiast to że zakończenie było skazujące można swobodnie - w duchu art. 106 k.k. - pominąć, a i tak nie będzie można wszcząć nowego procesu o to samo.
 
Ostatnia edycja:
Dla mnie osoba prawomocnie skazana wyrokiem, który uległ zatarciu, nie ma nieposzlakowanej opinii. Fakt, iż skazane uwaza się za niebyłe, nie oznacza, że za niebyły uważa się równiez fakt popełnienia przestepstwa przez tę osobe.

>W opisanym przez Ciebie wypadku jest mowa o działaniu na korzyść sprawcy. W wypadku z rekrutacją - zdecydowanie na niekorzyść.

A czy w art. 106 kk jest coś o działaniu na korzyść lub niekorzyść? Skoro uważasz, że z faktu zatartego skazania nie można wywodzić skutków, to konsekwentnie idź dalej, ze nie można wywodzić też skutków pozytywnych dla danej osoby. A to moze też być np. mozliwość dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. (Notabene - spotkałem się z sytuacją, gdy komornik prowadzi egzekucję nalezności przeciwko osobie zasądzonych zatartym wyrokiem karnym. Osoba nie spłaciła zasądzonych nalezności, ale skazanie uległo zatarciu, ponieważ nie zarządzono wykonania kary, zaś nienaprawiene szkody nie jest przeszkodą do zatarcia - art. 76 par. 2 kk. Pytanie - czy komornik ma prawo prowadzić egzekucję na podstawie takiego wyroku? A jesli nie, to jaki inny wyrok może uzyskac pokrzywdzony, skoro sąd już raz prawomocnie rozstrzygnął o jego roszczeniu?)

>Istotne jest tu zakończenie procesu natomiast to że zakończenie było skazujące można swobodnie - w duchu art. 106 k.k. - pominąć, a i tak nie będzie można wszcząć nowego procesu o to samo.

Otóż nie. W takim przypadku w ogóle niepotrzebne byłyby art. 327 i 328 kpk.
Ponadto jak można pominąć prawomocne zakończenie procesu bez sposobu jego zakończenia?
A czy mozna wznowić proces, jesli wyrok uległ zatarciu? A czy RPO może wnieść kasację na korzyść takiej osoby? Przeciez formalnie jest ona niekarana. A to rodzi też problemy tego typu, że np. po wznowieniu postepowania klient może zostać ponownie skazany, i co - okres zawieszenia kary liczy mu się od początku? Czy Prezydent może ułaskawić osobe, co do której nastapiło zatarcie skazania?
 
Jak rzekłem, Twoje przykłady są ciekawe i warte refleksji. Od ręki jednak nie jestem w stanie do wszystkiego się odnieść. Przykład z zatartym skazaniem nie pozwalającym wykonywać określonego zawodu wydaje się jednak najbliższy przykładowi takich skutków skazania, jakie art. 106 k.k. ma po zatarciu skazania wyeliminować.

Może zresztą zapytam, jaki jest więc wg Ciebie skutek i zakres stosowania art. 106 k.k. Czy ma on usuwać wyłącznie konsekwencje ściśle karno-procesowe skazania, czy też społeczne (takie jak ograniczenie możliwości funkcjonowania w społeczeństwie na równi z kimś nigdy nie karanym).

A co do argumentu z art. 327 i 328 k.p.k. to ten akurat mnie nie przekonuje (bo one nie niweczą zasady niewszczynania drugiego procesu o to samo). To że one istnieją (podobnie jak kasacja czy wznowienie albo podjęcie warunkowego umorzenia postępowania przez Sąd) nie zmienia faktu, że póki jakiekolwiek zakończenie procesu jest prawomocne (czyli nie został on podjęty przez prokuratora, czy Sąd), to istnieje przeszkoda z art. 17 k.p.k. w toczeniu odrębnego procesu o to samo ( i przeszkoda ta jest niezależna od tego czy koniec tamtego procesu był skazaniem, umorzeniem, uniewinnieniem itp.). Nie skazanie jest więc w tym mechanizmie zakazu prowadzenia procesu o to samo istotne. Istotne jest zakończenie procesu (niezależnie od treści tego zakończenia). Ustalenie że było to akurat skazanie nie jest moim zdaniem konieczne dla zaistnienia podstawy dla ne bis in idem.
 
Ostatnia edycja:
Yhm..czyli jak to wygląda w praktyce,bo w świetle tego co teraz czytam,to niestety nie rozumiem...:(
 
W praktyce co ostrożniejsi urzędnicy utrącają pewnie osoby z zatartym skazaniem jako kandydatów do służby - pod jakimś innym pretekstem ;)
 
MMPM napisał:
Osoba nie spłaciła zasądzonych nalezności, ale skazanie uległo zatarciu, ponieważ nie zarządzono wykonania kary, zaś nienaprawiene szkody nie jest przeszkodą do zatarcia - art. 76 par. 2 kk. Pytanie - czy komornik ma prawo prowadzić egzekucję na podstawie takiego wyroku? A jesli nie, to jaki inny wyrok może uzyskac pokrzywdzony, skoro sąd już raz prawomocnie rozstrzygnął o jego roszczeniu?)

A czy mozna wznowić proces, jesli wyrok uległ zatarciu? A czy RPO może wnieść kasację na korzyść takiej osoby? Przeciez formalnie jest ona niekarana.
Nie chcę zakłócać tej dyskusji, tylko wtrącę dwie uwagi.
1. co do kwestii 76 par 2 kk. orzeczenie o naprawieniu szkody ma niezależny byt od zatarcia skazania. Wydaje mi się, że na ten temat było jakieś orzeczenie SN, na pewno gdzieś już o tym czytałem.
2. moim skromnym zdaniem, całość będzie łatwiejsza do analizy, gdy nie będziemy mówić o "zatarciu wyroku" lecz o "zatarciu skazania". A zatarcie skazania nie powoduje, że wyroku nie ma. Wtedy moim zdaniem kwestie 12 kk., ponownego procesu o to samo, wznowienia, kasacji itd., nie są już takie problematyczne. ;)
 
auseklis napisał:
gdy nie będziemy mówić o "zatarciu wyroku" lecz o "zatarciu skazania". A zatarcie skazania nie powoduje, że wyroku nie ma.

Generalnie się z tym zgadzam. Jak już pisałem wyżej bliska mi jest koncepcja że skazanie się zaciera ale prawomocnie zakończone postępowanie jest nadal prawomocnie zakończone, jak to mówi art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k.
 
kiedy spotykają się fachowcy, laik powinien chyba wyjść;)
 
Możesz jeszcze poczytać inne podobne dyskusje.
Np.:
http://forumprawne.org/prawo-karne/31359-prosze-o-pomoc-krk-studia.html
http://forumprawne.org/prawo-karne-wykonawcze/69119-wyczyszczenie-kartotek-praca-w-policji.html

Ciekawy jest też taki cytacik z "archiwum":

Sprawa jest delikatnie mówiąc kontrowersyjna. Ja nadal podtrzymuję swoje przekonanie, że samo zatarte skazanie to za mało. Trzeba by było wykazać że ktoś ma rzeczywiście cechy charakterologiczne wykluczające nieskazitelność, przy czym na zatarty fakt skazania powoływać się nie wolno.

Fragment z artykułu wskazanego przez przyjezdnego:

"Po uzyskaniu informacji, że osoba taka była skazana za przestępstwo i skazanie to uległo zatarciu, koniecznym będzie rozstrzygnięcie, czy fakt ten wpływa na ocenę nieskazitelności charakteru takiej osoby. Skazanie jako fakt jest przecież nieodwracalne, zatarcie skazania zaś polega jedynie na stworzeniu fikcji prawnej, że skazany uchodzi za osobę niekaraną, a skazanie jako zdarzenie historyczne nie miało w ogóle miejsca. Naczelny Sąd Administracyjny, zajmując się tym zagadnieniem, stwierdził w wyroku z dnia 18 czerwca 2001 r, że zatarcie skazania eliminuje jedynie skutki prawne skazania, nie zaś ujawnione negatywne cechy charakteru kandydata. Zważyć jednak należy, że do zatarcia skazania dochodzi po upływie określonego czasu, w którym skazany przestrzegał porządku prawnego, a przynajmniej nie został powtórnie skazany. Zgodnie z art. 106 kodeksu karnego z chwilą zatarcia skazanie uważa się za niebyłe. Nie wolno powoływać się na to, co jest ustawowo uznane za niebyłe, zwłaszcza, jak się wydaje, nie mogą tego czynić organy władzy, co więcej wszelkie adnotacje o skazaniu powinny zostać usunięte w ślad za usunięciem wpisu z Krajowego Rejestru Karnego, które to usunięcie następuje z upływem określonego w art. 107 k.k. terminu.(...) Wyjątkowo jednak będzie można powoływać się na czyny dokonane przez daną osobę w przeszłości świadczące o istotnych skazach jej osobowości, bez powoływania się na skutki prawne tych czynów w postaci zatartych już skazań."

BTW: Przy okazji znalazłem taką swoją wypowiedź archiwalną:
kadi napisał:
marcos napisał:
postępowanie zakończone skazaniem - w chwili obecnej zatartym.

Zatarcie skazania powoduje że uznaje się je za niebyłe, więc byłbym zdanie że w takiej sytuacji i całe postępowanie prowadzące do skazania można uznać za niebyłe.

Dziś, m.in. dzięki dyskusji z MMPM chyba bym już tak daleko idącego poglądu nie bronił ;)
 
Powrót
Góra