Zatrudnienie po stażu z PUP

  • Autor wątku Autor wątku a.gill
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

a.gill

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2013
Odpowiedzi
2
Witam, 31 marca kończe staż z Urzędu Pracy. Wiem, że powinnam być zatrudniona po stażu u mego pracodawcy. Pracodawca mówi,że może, ale jak nie chcę- bo nie chcę, gdyż nie pasują mi dojazdy do tej firmy, to nie muszę się z firmą podpisywać umowy. Czy w Urzędzie Pracy muszę pisać jakieś pismo, podanie, że nie pasuje mi praca w tej firmie ? Jeśli tak, to co muszę zrobić? Czy może wystarczy, że po odbyciu stażu oddając dokumenty zw. ze stażem powiem o mojej sytuacji?
 
a.gill napisał:
nie pasują mi dojazdy do tej firmy
Teraz Ci nie pasują? A na stażu pasowały?
a.gill napisał:
Czy może wystarczy, że po odbyciu stażu oddając dokumenty zw. ze stażem powiem o mojej sytuacji?
Nie, nie wystarczy. Musisz wytłumaczyć na piśmie dlaczego odmawiasz podjęcia pracy, a PUP oceni czy Twoje argumenty można uznać za zasadne. Jeśli natomiast oferta pracy spełnia warunki tzw. "odpowiedniej pracy" (definicja znajduje się w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy), to musisz liczyć się z konsekwencjami tzn. utratą statusu bezrobotnego na okres 120,180 lub 270 dni.
 
Ostatnia edycja:
Nie pasują, ponieważ zmienił się rozkład jazdy autobusów.
Druga sprawa to mam 1,5 roczne dziecko, które zaczęło mi częściej chorować w ostatnim okresie.
Jeżeli musiałabym podjąć zatrudnenie to na jak długi okres czasu?
 
a.gill napisał:
Nie pasują, ponieważ zmienił się rozkład jazdy autobusów.
I w związku z tym nie masz w ogóle możliwości dotarcia do pracy? Jak zatem przez marzec zamierzasz dojeżdżać do miejsca stażu?
a.gill napisał:
mam 1,5 roczne dziecko, które zaczęło mi częściej chorować w ostatnim okresie.
No i? Małe dzieci często chorują... A jeśli podczas choroby dziecko nie ma zapewnionej opieki np. ze strony babci, dziadka, nianii itp., to lekarz wystawia opiekunowi (z reguły matce albo ojcu) zwolnienie lekarskie.
Nie widzę związku.
a.gill napisał:
Jeżeli musiałabym podjąć zatrudnenie to na jak długi okres czasu?
Musiałabyś? Oferta pracy dla osoby bezrobotnej nie powinna być "musem". Okres zatrudnienia po stażu określa umowa pomiędzy organizatorem a PUP.
 
Ostatnia edycja:
Dołączam się do pytania odnośnie zatrudnienia po stazu, ale moja sytuacja wygląda trochę inaczej. Mianowicie staż odbywam w urzędzie pracy. Żeby było ciekawiej mój staż trwa już dwa lata - od 8.02.2013 do 09.04.2015. Początkowo był to staż na 6 miesięcy, ale nie mogli mi zaproponować zatrudnienia, bo nie mieli pieniędzy na stworzenie etatu, więc zamydlono mi oczy, że od nowego roku będą potrzebować pracowników - będą konkursy. Z tego powodu zgodziłam się na przedłużenie stażu i trwał on rok czasu - do lutego 2014. Konkursów nie zobaczyłam na oczy, każdy milczał, a staż dobiegał końca. Więc żebym nie została bez niczego dali mi kolejny staż na 9 miesiecy, ze środków UE, po którym wymagane jest zatrudnienie, ale oczywiście Urząd Pracy nie musi zatrudniać po stażu, nawet unijnym, więc dali mi znowu zwykły staż ze środków Funduszu Pracy i właśnie dobiega on końca. W związku z opisaną sytuacją mam pytanie, czy Urząd Pracy wypełnia deklarację zatrudnienia? Jak to się odbywa, że oni nie muszą dac mi zatrudnienia, po kilku stażach, a każdy inny pracodawca musi wyrazić zgodę na zatrudnienie, bo inaczej nie dostanie stażysty. Czy jest z tej sytuacji jakieś wyjście? Jak prawnie to rozwiązać?
Dodam, że od roku szukam pracy w sektorach administracji publicznej, ale niestety jest mnóstwo chętnych i zazwyczaj te konkursy są wygrywane po znajomości. Natomiast tutaj w PUP pracuję jak każdy inny pracownik, sporządzam decycje, wydaję zaświadczenia, udzielam informacji, rejestruję i obsługuję osoby, tylko oczywiście pod niczym nie mogę się podpisać, bo jestem tylko stażystą...
To dla mnie krzywdzące, bo mydlono mi oczy, że "może od nowego roku będzie zatrudnie", więc cierpliwie czekałam szukając czegoś w międzyczasie, myśląc, że po dwóch latach może w końcu z ludzkiej przyzwoitości mnie zatrudnią.

No i oczywiście jedyne co mi zaproponowano, to kolejne przedłużenie stażu... Ale ileż można się "stażować" pracując jak każdy inny etatowy pracownik a dostawać 850 zł...

Nie mam pojęcia jak wybrnąc z tej sytuacji. Proszę o pomoc.
 
Nabór do pracy w takich jednostkach jaką jest PUP odbywa się w drodze konkursu, zatem nie jest możliwe wcześniejsze zadeklarowanie przyjęcia do pracy kogokolwiek. Ww. nabór ogłaszany jest w przypadku zwolnienia się etatu (np. w związku z odejściem pracownika na emeryturę) albo w przypadku przyznania jednostce dodatkowych etatów przez samorząd. Więc dziwię się, że ktokolwiek w PUP "karmił Cię" takimi argumentami. Rzeczywiście sytuacja przykra, ale nie widzę prawnych możliwości, aby cokolwiek wymóc.
Co się zaś tyczy poruszonej przez Ciebie kwestii efektywności po stażach, to faktycznie PUP jest rozliczany z wysokiej efektywności, ale nie jest możliwe osiągniecie jej w 100%. Inaczej wiele osób bezrobotnych zwłaszcza z wyższym wykształceniem nie miałyby żadnych szans na zdobycie doświadczenia zawodowego w jednostkach publicznych, bo tam nie jest możliwe po prostu zadeklarowanie zatrudnienia konkretnego stażysty ze względu na konkursowy nabór do pracy. Choć nie powiem... liczba miejsc stażu w ww. jednostkach zostały ostatnimi czasy bardzo okrojone... o dziwo ku rozpaczy niedoszłych stażystów.
anna_s89 napisał:
Nie mam pojęcia jak wybrnąc z tej sytuacji. Proszę o pomoc.
Szczerze? Nie karmić się dłużej złudnymi nadziejami i szukać innej pracy. Bo nawet jeśli ten upragniony od dwóch lat konkurs zostanie ogłoszony, to nie jest nawet powiedziane, że warunki formalne zostaną ustalone tak, abyś je na pewno spełniała... że nie wspomnę już i obietnicy wygrania konkursu, bo to już zakrawa o postawę korupcyjną.
 
Dziękuję za odpowiedź. Niestety tak jak myślałam, nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie.

Natomiast jeśli chodzi o konkursy, to wiem, że muszą być ogłaszane - w niejednym brałam udział. Natomiast ja odbywam staż w Filii PUP Międzyrzecz, która znajduje się w Skwierzynie i wiem, że stażyści, którzy odbywali staż w PUP Międzyerzecz, byli po stażu zatrudniani bez konkursu, dlatego wiem, że konkurs wcale nie jest koniecznością. Stąd właśnie moje wątpliwości i poczucie niesprawiedliwości. Bo skoro tam mogli zatrudnić stażystów, to dlaczego w Filii nie mogą - a ręce do pracy są potrzebne.
 
i dodam jeszcze, że wcześniej pracując na umowę zastępstwo w Sądzie, również nie był organizowany konkurs, więc chyba zatrudnienie jest możliwe bez jego organizowania.
 
Przede wszystkim polecam zapoznanie się i wnikliwą analizę ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych - http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20082231458, która dotyczy zatrudnienia pracowników samorządowych w jednostce organizacyjnej takiej jak PUP.

Pracownicy samorządowi są zatrudniani na stanowiskach:​
1) urzędniczych, w tym kierowniczych stanowiskach urzędniczych,
2) doradców i asystentów;
3) pomocniczych i obsługi.
Nabór kandydatów na wolne stanowiska urzędnicze, w tym na kierownicze stanowiska urzędnicze, jest otwarty i konkurencyjny. Natomiast stanowisko "nieurzędnicze" np. pomocnicze nie jest obwarowane koniecznością przeprowadzenia konkursu, zatem może zostać obsadzone bez konkursu. To czy i ile w danej jednostce może być takich stanowisk (w mojej ocenie im mniej tym lepiej) zależy od charakteru pracy danego pracownika. Stanowisko pomocnicze to takie, gdzie pracownik wykonuje obowiązki o charakterze technicznym (np. archiwista, kancelista, pomoc administracyjna, goniec itp.), a nie merytorycznym.
Trudno jest mi się wypowiedzieć się, a tym bardziej ocenić dlaczego i czy faktycznie PUP w Międzyrzeczu potrzebuje aż tylu stanowisk technicznych (bo tylko w taki sposób mógł zatrudnić stażystów bez konkursu), które jednak nie stanowią trzonu pracy urzędu, mają tak naprawdę za zadanie pomagać urzędnikom... np. przy układaniu akt, wysyłaniu listów itp.​
Ile realnie takich etatów potrzeba? Niewiele.​
Ponadto na zatrudnienie każdego pracownika musi dać pieniądze samorząd, także PUP bez zapewnionych środków finansowych na ten cel w budżecie powiatu/miasta nie może ot tak zatrudniać pracowników: urzędników czy nie-urzędników.​
Rozumiem Twoje rozżalenie, ale na tą chwilę nie widzę szans na wyegzekwowanie zatrudnienia.​
 
Ostatnia edycja:
Witam serdecznie,mój problem przedstawia się tak, ubiegam się o staż w mojej miejscowości,rozmawiałam z szefową która na dniach ma wypełnić wniosek o przyznanie stażu,niestety poinformowała mnie na wstępie że mnie nie zatrudni po odbyciu stażu,strasznie się zmartwiłam, ponieważ powiedziała mi również że napisze wniosek w którym będzie pisało że ja rezygnuje z dalszego zatrudnienia w jej firmie.Czy to oznacza że będę ponosić konsekwencje w urzędzie pracy ? czy ta szefowa może mnie zatrudnić chociaż na miesiąc, abym nie została wyrejestrowana z urzędu. Będę dopiero dzwonić w poniedziałek do urzędu więc dlatego zwracam się do Was z pytaniem .
 
Paulaxs napisał:
strasznie się zmartwiłam, ponieważ powiedziała mi również że napisze wniosek w którym będzie pisało że ja rezygnuje z dalszego zatrudnienia w jej firmie.Czy to oznacza że będę ponosić konsekwencje w urzędzie pracy ?
Nie, jeśli sama niczego podobnego pracodawcy nie podpiszesz. Jest to niestety najwygodniejsze wyjście dla pracodawcy, żeby wymigać się od zatrudnienie i nie zamykać sobie drogi do dalszej współpracy z urzędem.
Dopóki nigdzie nie potwierdzisz na piśmie, że faktycznie odrzucasz "ofertę" pracodawcy (której Ci de facto nikt nie zaproponuje... ale w PUP zostanie to zupełnie inaczej przedstawione przez pracodawcę), to nie grozi Ci pozbawienie statusu.
 
Mnie mój pracodawca wmanewrował w napisanie zdania "Oświadczam, że po 6 miesiącach stażu nie podejmę zatrudnienia" nie wiem co mi strzeliło do głowy żeby to napisać. Dodam jeszcze, że to miało miejsce przed rozpoczęciem stażu.
Moja głupota, Mój błąd. Moje pytanie - jak się z tego wymigać, jeżeli pracodawca pokaże to moje oświadczenie w Urzędzie? Czy wystarczy, że pójdę do Urzędu w stosownym momencie i powiem, że jak najbardziej jestem gotowa podjąć zatrudnienie? A to co pisałam, było napisane przed rozpoczęciem stażu? I czy pracodawca może w ogóle coś takiego przedstawić w Urzędzie, bo wydaje mi się, że nawet jeżeli chciałabym faktycznie zrezygnować powinnam to poświadczyć osobiście i przede wszystkim wyjaśnić podwód?
Mam jeszcze jedno pytanie, jakie konsekwencje ponosi pracodawca jeżeli pomimo wcześniejszej deklaracji nie chce zatrudnić stażysty (staż z funduszu pracy, bon stażowy) czy stażysta ponosi jakieś konsekwencje wynikające z takiej postawy pracodawcy?
 
stevie napisał:
Moje pytanie - jak się z tego wymigać, jeżeli pracodawca pokaże to moje oświadczenie w Urzędzie?Czy wystarczy, że pójdę do Urzędu w stosownym momencie i powiem, że jak najbardziej jest em gotowa podjąć zatrudnienie?
Składając to oświadczenie raczej nie miałaś przystawionego pistoletu do głowy, prawda? Więc nikt Cię do niczego nie zmusił. Możesz natomiast aktualnie i to jak najszybciej (jeśli staż już się zakończył) udać się do PUP i zadeklarować na piśmie gotowość do podjęcia pracy u organizatora stażu. Z tym, że jednocześnie będziesz musiała wyjaśnić przyczyny rozbieżności Twoich oświadczeń, że: raz chcesz, a raz nie chcesz podjąć pracy po stażu.
stevie napisał:
A to co pisałam, było napisane przed rozpoczęciem stażu?
A faktycznie było?
stevie napisał:
jakie konsekwencje ponosi pracodawca jeżeli pomimo wcześniejszej deklaracji nie chce zatrudnić stażysty (staż z funduszu pracy, bon stażowy)
Ewentualne konsekwencje są określane każdorazowo w umowie, którą zawiera pracodawca i PUP. Nie znając jej treści, nie jestem w stanie udzielić rzetelnej odpowiedzi.
stevie napisał:
czy stażysta ponosi jakieś konsekwencje wynikające z takiej postawy pracodawcy?
Nie, stażysta nie.
 
Kosssz napisał:
A faktycznie było?
Tak, jeszcze nawet umowy nie podpisałam :/
Chociaż to nie wydaje się istotne, czy było to przed czy po stażu skoro pracodawca może dopisać sobie daty, swój podpis itd.
 
Powrót
Góra