Dołączam się do pytania odnośnie zatrudnienia po stazu, ale moja sytuacja wygląda trochę inaczej. Mianowicie staż odbywam w urzędzie pracy. Żeby było ciekawiej mój staż trwa już dwa lata - od 8.02.2013 do 09.04.2015. Początkowo był to staż na 6 miesięcy, ale nie mogli mi zaproponować zatrudnienia, bo nie mieli pieniędzy na stworzenie etatu, więc zamydlono mi oczy, że od nowego roku będą potrzebować pracowników - będą konkursy. Z tego powodu zgodziłam się na przedłużenie stażu i trwał on rok czasu - do lutego 2014. Konkursów nie zobaczyłam na oczy, każdy milczał, a staż dobiegał końca. Więc żebym nie została bez niczego dali mi kolejny staż na 9 miesiecy, ze środków UE, po którym wymagane jest zatrudnienie, ale oczywiście Urząd Pracy nie musi zatrudniać po stażu, nawet unijnym, więc dali mi znowu zwykły staż ze środków Funduszu Pracy i właśnie dobiega on końca. W związku z opisaną sytuacją mam pytanie, czy Urząd Pracy wypełnia deklarację zatrudnienia? Jak to się odbywa, że oni nie muszą dac mi zatrudnienia, po kilku stażach, a każdy inny pracodawca musi wyrazić zgodę na zatrudnienie, bo inaczej nie dostanie stażysty. Czy jest z tej sytuacji jakieś wyjście? Jak prawnie to rozwiązać?
Dodam, że od roku szukam pracy w sektorach administracji publicznej, ale niestety jest mnóstwo chętnych i zazwyczaj te konkursy są wygrywane po znajomości. Natomiast tutaj w PUP pracuję jak każdy inny pracownik, sporządzam decycje, wydaję zaświadczenia, udzielam informacji, rejestruję i obsługuję osoby, tylko oczywiście pod niczym nie mogę się podpisać, bo jestem tylko stażystą...
To dla mnie krzywdzące, bo mydlono mi oczy, że "może od nowego roku będzie zatrudnie", więc cierpliwie czekałam szukając czegoś w międzyczasie, myśląc, że po dwóch latach może w końcu z ludzkiej przyzwoitości mnie zatrudnią.
No i oczywiście jedyne co mi zaproponowano, to kolejne przedłużenie stażu... Ale ileż można się "stażować" pracując jak każdy inny etatowy pracownik a dostawać 850 zł...
Nie mam pojęcia jak wybrnąc z tej sytuacji. Proszę o pomoc.