S
Syphar
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 13 564
Dobra. Czyli wiadomo tzw. cokolwiek. Mało, ale to już coś. Wiesz, że komornik. Ustal adres i synaturę akt, który sąd. Wystąp o doręczenie tego, co ten sąd wydał, wcześniej ustalając, na jaki adres to w ogóle zostało wysłane.
Ale moim zdaniem, to teraz bardzo słono zapłacisz za:
Tylko, że pytający beztrosko wyrzuca pisma do kosza, co może go kosztować owe 2 tysiące + koszta itp... razem około 4 tysięcy. Albo więcej - im później zapłaci.
Jest jednak pewna nadzieja - sąd wysłał pod nieprawidłowy adres. Tego dowiesz się w sądzie. Ustal sąd i sygnaturę i na dzień dzisiejszy - zadzwoń.
Ale moim zdaniem, to teraz bardzo słono zapłacisz za:
A mogłeś zapłacić okrągłe 0 złotych, bo sprawa wygląda na taką, które wygrywa się bardzo łatwo. Ja wiem, @Ja_Malinowski, że firma windykacyjna na pewno kupiła istniejący dług, ale praktyka podpowiada, że nawet, jeśli przerwano przedawnienie, to po 18 latach Ultimo ma figę, a nie dokumenty. Nie archiwizują tak długo, tylko 10 lat. I nakaz byłby do obalenia sprzeciwem.Tych listów nie kolekcjonuję, wszystko leci w kosz, oczywiście po przeczytaniu.
Tylko, że pytający beztrosko wyrzuca pisma do kosza, co może go kosztować owe 2 tysiące + koszta itp... razem około 4 tysięcy. Albo więcej - im później zapłaci.
Jest jednak pewna nadzieja - sąd wysłał pod nieprawidłowy adres. Tego dowiesz się w sądzie. Ustal sąd i sygnaturę i na dzień dzisiejszy - zadzwoń.