Czyli dane wychowawcy musi mi podac mój R., tak? Bo nie wiem czy takich info udziela mi przez telefon chociaz, wczoraj tam dzwoniłam dowiedziec sie o zgode na widzenie, której nadal nie wiem czemu nie ma, skoro przeciez on nie ma sankcji, ani nie jest tymczasowo aresztowany tylko skazany, ma grupę P2, ma prawo do wiedzen (dostał nawet trzecią godzinę), wspominał tez cos nawet o późniejszej przepustce, wiec w czym problem? Z wyjatkiem mnie i jego Mamy nikt go nie bedzie odwiedział, wiec dlaczego jest z tym taki problem? Nie jesteśmy małżeństwem, ale w związku z tym co? Jesteśmy ze sobą 4 lata i co nie mamy prawa sie teraz i to jeszcze w takiej sytuacji widywac, bo nie mamy zalegalizowanego zwiazku? To jest wariactwo, mam nadzieje ze w poniedziałek sprawa sie wyjasni. A wracając do telefonów do ZK do Pinczowa, to słuzba mundurowa jest bardzo bardzo przyjzna i pomocna, bez problemu powiedzieli mi czy jest zgoda na widzenie czy nie ma, sami przekazali wiadomosc na oddział R ze dzowniłam i zeby napisał jeszcze jedno podanie do obecnego wychowawcy, po czym po 5min, mój R. zadzwonił, wiec nie klamali =)