truskawka na pierwszy raz mozesz jechac sama zeby sie rozeznac co i jak i zobaczyc samej jak tam jest
dokładny opis z mojego punktu widzenia
ZK WRONKI
UL. PARTYZANTÓW 1
64-510 WRONKI
ze stacji pkp jest jakies 5 minutek na nóżkach przez osiedle prosto sie przecina
Zakład Karny we Wronkach jest jednostką typu zamkniętego dla recydywistów penitencjarnych z oddziałami: aresztu śledczego, typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, typu półotwartego dla recydywistów penitencjarnych, a także oddziałem terapeutycznym dla osób z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo(ogromny pawilon po prawej stronie ten drugi, z ktorego okien osadzeni krzycza do przechodzacych ulica), uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych i uzależnionych od alkoholu,w jednostce mogą przebywać osadzeni chorzy na cukrzycę insulinozależną. W Zakładzie Karnym we Wronkach służbę pełni około 400 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych.
Osadzeni mogą korzystać z biblioteki, 23 świetlic, 3 salek rehabilitacyjnych, sali gimnastycznej i 6 boisk sportowych. Osadzeni uczestniczą w zajęciach kół zainteresowań m.in. brydżowym, muzycznym, czytelniczym. Prowadzona jest terapia zajęciowa oraz profilaktyka antyalkoholowa i antynarkotykowa.
Widzenia odbywają się w:
wtorki, środy, czwartki i piątki w godzinach 9.00 – 15.00 oraz w soboty, niedziele i święta w godzinach 8.00-15.00. Widzeń nie udziela się w poniedziałki.
odwiedzający wpuszczani są grupkami mniej wiecej co godzine. Najlepiej być rano bo przewaznie jest sporo ludzi.
Po przybyciu trzeba poczekać w korytrzyku przed szklanymi drzwiami aż pani z SW poprosi do siebie w celu zapisania się, daje sie dowod i mowi do kogo potem pyta czy ma sie paczke lub gazety - ktorych max można wniesc 10 zapakowane w reklamówke i opisane dla kogo i od kogo i kolejno tytułami wypiasne,jesli posiada sie paczke lub gazetki zostawia sie do sprawdzenia a potem przekazuja to osadzonemu. Jeśli chodzi o paczki inne niz żywnościowe trzeba miec talon, generalnie na wszystko trzeba miec talon "wychodzony" wczesniej do dyrektora - tam o wszystko trzeba sie uproscic wrecz.
Na widzenie mozna jedynie wziasc chusteczki i pieniadze no i kluczyk od szafki, potem przechodzi się do poczekalni i czeka az krzyknie: "osoby zapisane prosze wejsc,tak ?" .
sam gmach robi okropne wrażenie, zk jest przeogromny ! ze starej czerwonej cegly, chociaz od srodka az tak straszliwie nie wyglada. Po komunikacie pani z SW wchodzi sie zostawia rzeczy w szafce przechodzi przez bramke - cały czas w grupce, po czym odwiedzający prowadzeni są przez ogromne patio do drugiego budynku. Idzie sie dlugim korytarzem z 3 parami krat i wchodzi na sale zajmuje miejsce przy stoliku i czeka na łobza. Godziny widzeń niestety sa pilnowane co do minuty, bywa nawet że koncza sie przed czasem, ale tam nie ma dyskusji z SW jest powiedziane : "koniec widzenia, tak?" generalnie funkcionariusze nie sa nie mili raczej tacy zobojetniali ale widac ze straszliwie przepisowi a wszelakie kodeksy to ich żywioł jeśli wobec nich jest sie ok i normalnie bez wyzutów gada to oni tez sa ok.
jeśli chodzi o kantyne to całkiem dobrze zaopatrzona można kupić tam od kremów po proszki do prania i banany i czekolade z okienkiem hehe, ceny rożne max o 2 zł niz normalne wiec nie jest tak źle. Zakupy dla osadzonego można zrobic do 100 zł - pakowane są do skrzyneczki pani w kantynie wkłada do środka paragon daje numerek ktory potem daje sie łobuzowi no i oddzielnie na widzenie jakies soczki czy ciacha.
na widzeniu można sie tulic i całować, na kolanach siedzieć nie bardzo bo zraz podchodzi SW i mowi "zabrakło krzeseł?, prosze usiasc normalnie, tak?" są również widzenia intymne(2.5godz. w oddzielnych pokoikach no i od samego wejscia juz wszyscy wiedza ze na intymniaczka sie idzie bo pani zapisujaca nie omieszka glosno zapytac) i bezdozorowe(malutkie pomieszczenia gdzie jest tylko stolik i 4 krzesełka), na te pierwsze zk ustala date i godzine niestety widzenia przez plekse na ogolnej sali widzen w samym rogu jest krzesełko dla odwiedzajacego szybka i telefon - osadzony jest po drugiej srtonie i szybki i sciany ewentualnie w oddzielnym pomieszczeniu - to rowniez malutki pokoik osadzony siedzi za ogromna szyba z kratami
telefony na zamku 2 razy w tygodniu max po 5 minut o dodatkowy telefon znowu potrzebna proba i zgoda-czasem sie udaje
w listach "przechodza" tylko katry telefoniczne bo co? na reszte talon hehe
jedzenie osadzeni maja nie najlepsze aczkolwiek z tych zjadliwych
ogolnie wiezienie bardzo ciezkie dla osadzonych tak jak pisałam zgoda potrzebna niemal na wszystko! marne szanse na zmiane podgrupy czy na transport w inne miejsce o wpz nie wspomne