ZK Zaręba

  • Autor wątku Autor wątku Eweelinkaa20
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
no to powodzenia....mój pracuje poza bramą i co z tego?Nie dostał przepustki......ponoć w lutym go wypuszczą....w co wątpie....
 
Widocznie tak pracuje. Do pracy nikt go nie zmusza, to już jest nagroda.
 
Czyli ogolnie rzecz biorac - kazda sprawa jest bardzo indywidualnie rozpatrywana.. i zostaje nam tylko miec wiare w to,ze nasi partnerzy dadza z siebie wszystko aby wykazac dobre checi. :confused: Zycze wam dziewczyny aby splenilyy sie wasze oczekiwania, choc wiem,ze tak latwo stracic cierpliwosc.:roll:
 
Kasia1818 napisał:
no to powodzenia....mój pracuje poza bramą i co z tego?Nie dostał przepustki......ponoć w lutym go wypuszczą....w co wątpie....
Widzisz, mój facet pracował 1,5 miesiąca poza bramą i przepustkę dostał bez większych problemów.
Ale pytał się, przeprowadzał rozmowy, starał się, przypominał się wychowawcy, udowadniał na każdym kroku, że na to zasługuje. Ja też specjalnie jeździłam ponad 300 km po to, by pokazać wychowawcy, że warto dać mojemu facetowi szansę wyjścia poza zakład. W końcu jego zachowanie miało świadczyć o tym, czy powinien dostać przedterminowe zwolnienie. Więc to była jedyna możliwa droga, by wyszedł wcześniej.

Jestem przekonana, że nie wiesz wszystkiego, bo jakiś powód braku zaufania być musi. Najlepiej umów się na rozmowę z wychowawcą.
I nie musisz mi życzyć powodzenia. Ł. jest już 6 miesięcy na wolności. Zwolniono go z Zaręby właśnie.
 
Chcialam powiedziec ze tam w zarebie kazdego traktuja indywidualnie i nie ma znaczenia kto ile pracuje mi bardziej wydaje sie jaki humor wychowawca ma bo ja rozmawialam z wychowawca w sprawie przepustki i mi mowil co innego a mojemu o tym samym mowi co innego.... nie dowiesz sie prawdy bo kazdy mowi co innego...:mad:
 
martusia25 napisał:
bo ja rozmawialam z wychowawca w sprawie przepustki i mi mowil co innego a mojemu o tym samym mowi co innego....

A co, słuchałaś co wychowawca mówił skazanemu? Pewnie nie.
 
maz mowil mi jasno i wyraznie i powtorzyl slowo w slowo co mu mowil ale ok nie bede sie sprzeczac bo juz nie raz ani nie dwa spotkalam sie ze kazdy mowi co innego nawet w innych kwestiach...
 
Weź pod uwagę, że ludzie przebywający w więzieniu postrzegają pewne rzeczy zupełnie inaczej. On zawsze będzie twierdził, że nic się nie dzieje z jego powodu to funkcjonariusz jest tym złym.
 
martusia25 napisał:
Chcialam powiedziec ze tam w zarebie kazdego traktuja indywidualnie i nie ma znaczenia kto ile pracuje mi bardziej wydaje sie jaki humor wychowawca ma bo ja rozmawialam z wychowawca w sprawie przepustki i mi mowil co innego a mojemu o tym samym mowi co innego.... nie dowiesz sie prawdy bo kazdy mowi co innego...:mad:
Już nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
Gdyby wszystko zależało od humoru przełożonego to moi pracownicy nie dostaliby dzisiaj wypłaty wcale. A jednak są jakieś reguły, zasady, przepisy i lepiej lub gorzej trzymamy się tego. I tak jest zazwyczaj i praktycznie w każdej dziedzinie życia.
 
Hej...

MOj chlopak wciaz znajduje sie w Zarebie i chcialam spytac czy moze jest tu jakas dziewczyna ktorej partner jest tam rowniez :) Mam tyle pytan i ciekawei bylo by sie podzielic "wiedza" na ten temat ;)
 
Do Junona: witam:D Mój chlopak również znajduje się w Zarębie. Z chęcią powymieniam się info na ten temat. Co cię dokladnie interesuje?
 
Hej,

Jak faajnie :D Tak wiec glownie chcialabym wiedziec czy tak na prawde wokandy sa tam dobre i wychodza z pierwszych? Wiem,ze oczywiscie kazdego traktuja indywidualnie, to jasne,ale jak wygladaja "statystki" ? Twoj chlopak rowniez pracuje za brama?;)
 
Co do pierwszych wokand to wiem, że często są negatywne.. Patrzą na wszystko, czy pracuje, czy ma nagrody, dobrze by było jakby nie miał żadnych kwitów.. Mój chłopak już od 2 miesięcy się stara o pracę i nic..:x Miał już jedną wokandę to mu odrzucili.. Teraz czeka go druga, mam nadzieję, że tym razem pozytywnie.. Najważniejsza jest chyba opinia kuratora, tak mi się zdaje. Aha i jeszcze patrzą na to czy skazanego odwiedza rodzina i jak często.. Tyle wiem na ten temat.
 
Aham, dzieki..mam nadzieje,ze uda mu sie dostac prace wolnosciowa, to by bylo dla niego wielka "ulga".. Zycze mu tego i Tobie bo wiem,ze przezywasz to pewnie podobnie jak On:)
Czy twoj partner rowniez narzeka na jedzenie? ;) Maja tam podobno najrozniejsze wariacje z ryzem :)

Moj Lobuz pracuje juz pare miesiecy na wolnosci, zbiera wnioski nagrodowe.. "idzie programowo".. kurator wystawil mu dobra opinie, mial juz z 4 odwiedziny.. ma staly konatkt pocztowy.. zgodzili sie nawet na widzenie bez dozoru.
 
Justynka92 napisał:
Co do pierwszych wokand to wiem, że często są negatywne.. Patrzą na wszystko, czy pracuje, czy ma nagrody, dobrze by było jakby nie miał żadnych kwitów.. Mój chłopak już od 2 miesięcy się stara o pracę i nic..:x Miał już jedną wokandę to mu odrzucili.. Teraz czeka go druga, mam nadzieję, że tym razem pozytywnie.. Najważniejsza jest chyba opinia kuratora, tak mi się zdaje. Aha i jeszcze patrzą na to czy skazanego odwiedza rodzina i jak często.. Tyle wiem na ten temat.
Dziewczyny nie możecie mówić, że często pierwsza wokanda jest niepowodzeniem.
Mój mąż wyszedł z pierwszej, odwiedzin nie miał dużo bo niestety finansowo nie dałam rady jeździć. Jednak starał się bardzo i miał pracę, najpierw w zakładzie a potem już poza nim.

Z pewnością patrzą na całokształt. Z mężem na wokandę stawał chłopak, który miał wyrok podobny ale niestety nie bardzo okazywał chęć opuszczenia ZK i niestety dostał odmowę warunkowego zwolnienia.
 
Podobnie mowili mi inni, moj partner rowniez to mowil...
Czyli jest tak,ze wystarczy im pokazywac,ze zalezy im na wyjsciu i sumiennie sie "resocjalizowac":)

A jak wyglada to czasowo? Jesli moge tak zapytac..Ile czasu moze zajac cale "przygotowanie do wokandy"? od momentu zlozenia wniosku o nia przez adowkata?
 
grafryb napisał:
Dziewczyny nie możecie mówić, że często pierwsza wokanda jest niepowodzeniem.
Mój mąż wyszedł z pierwszej, odwiedzin nie miał dużo bo niestety finansowo nie dałam rady jeździć. Jednak starał się bardzo i miał pracę, najpierw w zakładzie a potem już poza nim.

Z pewnością patrzą na całokształt. Z mężem na wokandę stawał chłopak, który miał wyrok podobny ale niestety nie bardzo okazywał chęć opuszczenia ZK i niestety dostał odmowę warunkowego zwolnienia.

Dlatego piszę, że trzeba zachowywać się wzorowo, ja tylko przekazuję to co mi mówi mój chłopak. I z tego co tam mówią, to dużo było negatywnych.. Mój chłopak nie wyszedł po pierwszej wokandzie, bo nie pracuje tam, a stara się cały czas o tą pracę:( Zazdroszcze ci, że już masz męża przy sobie:)
 
Junona napisał:
Aham, dzieki..mam nadzieje,ze uda mu sie dostac prace wolnosciowa, to by bylo dla niego wielka "ulga".. Zycze mu tego i Tobie bo wiem,ze przezywasz to pewnie podobnie jak On:)
Czy twoj partner rowniez narzeka na jedzenie? Maja tam podobno najrozniejsze wariacje z ryzem :)

Moj Lobuz pracuje juz pare miesiecy na wolnosci, zbiera wnioski nagrodowe.. "idzie programowo".. kurator wystawil mu dobra opinie, mial juz z 4 odwiedziny.. ma staly konatkt pocztowy.. zgodzili sie nawet na widzenie bez dozoru.

A twój partner to pewnie napewno wyjdzie. Zresztą będę trzymać kciuki:D Co do jedzenia to MÓJ również narzeka, że za małe porcje i ogólnie takie sobie w smaku..
 
Powrót
Góra