Złożone dowody a brak ich w aktach

  • Autor wątku Autor wątku Trener1122
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Trener1122

Stały bywalec
Dołączył
10.2010
Odpowiedzi
512
Jeden ze znajomych poinformował mnie, że na jednej ze spraw złożył dokument przekazał to sędziemu.
W czasie przeglądania akt zdziwiło go, że brak tego dokumentu. Był bardzo istotny i mógł wpłynąć na wyrok jaki został wydany.
Co ma teraz zrobić?
Sam nie wiem co mam mu poradzić.
 
A złożył odpis dla strony przeciwnej?
 
Proszę przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post, ze zrozumieniem. :D

Aby było dokładniej.
Znajomy składał w czasie sprawy sądowej przed sędzią kilka dokumentów. Chyba 4 oraz tego co brakuje. Zawsze strona przeciwna dostawała pakiet ten sam co sędzia.

Przy przeglądaniu akt zauważył brak tego dokumentu. Sędzia nie odrzuciła go.
Jednak mnie interesuje co można zrobić w tej kwestii.
Jak zareagować, kogo powiadomić.
Ten dokument jest istotny w sprawie.
 
Trener1122 napisał:
ze zrozumieniem

Rozumiem... nie ma mowy o wniosku dowodowym, o tym czym jest dokument, ani w ilu egzemplarzach.
Z tekstu wynika: położył przed sędzią papier.

Trener1122 napisał:
Aby było dokładniej.
Dalej jest niedokładnie.
 
Kolega chyba próbuje wprowadzić zamęt.
Zadzwoniłem do kolegi aby mi dokładnie opisał całość sytuacji.
Tak więc.
W czasie procesu kolega wymienił jakie dokumenty składa i na jaką okoliczność.
Wymienił:
1. Dokument odnośnie ..... na okoliczność
2, Dokument odnośnie ...... na okoliczność
3. Dokument odnośnie ...... na okoliczność
4. Dokument odnośnie ...... na okoliczność

Składa w dwóch kopiach.
Sędzia bierze do łapki i przekazuje stronie przeciwnej jedną ze skompletowanych dokumentów dla sądu i dla strony przeciwnej.

Dalej tak jak opisałem.
Po obejrzeniu akt sprawy, brakuje jednego z dokumentów na którym sąd powinien się oprzeć ponieważ inne dokumenty były uzupełnieniem tego brakującego.
Dokumentacja ponumerowana i wszystko się zgadza, jednak brak tego podstawowego dokumentu.
 
Jestem pedantyczny a nie... mętny.

Brak jest ciągłości ponumerowanych kart w aktach ????
 
Właśnie to dziwne, ze karty są ponumerowane są prawidłowo. Jednak teraz mam przesłane akta i jest to tak ułożone.

K-15 pismo kolegi
K-16 pismo kolegi
K-16 pismo strony przeciwnej
K-16 pismo kolegi
i dalej już jest protokół.

Teraz jeszcze jedna ciekawa sprawa.
W protokole rozprawy nie ma nic o tym aby taki dokument składał.
Ale jest mały haczyk - jest jeszcze nagranie i na nim słychać dokładnie, że je składa.
 
Jakaś cisza w tym temacie. :D
Czyżby na tym forum byli sami sędziowie?
Jak to nazwać, co z tym zrobić?
 
Może zwykłą omyłką.
Mi zdarzyło się na rozprawie, iż sąd zapytał jak to jest, iż ciągle powołuję się na dokument uznający dług (w domyśle najważniejszy dla całej sprawy) a w aktach go brak - wówczas poświadczyłem za zgodność kopię ze swoich akt i po prostu został załączony do akt. Ten dokument był wymieniony w załącznikach do pozwu, zaś pozew składany bezpośrednio w sądzie. Co się stało nie wiem, może sekretariat, biuro podawcze albo ja.
Nie doszukuj się od razu spisków - niech kolega po prostu złoży pisemko z tym dokumentem i wyjaśni dlaczego tak
 
Masz troszkę racji.
W jego protokole brak jest wymienienia tego dokumentu. Jednak go składał i tak jak powyżej opisałem.
Widzisz tu jest też sprawa, że jest po wyroku i zastanawiał się, ze w uzasadnieniu brak jest wzmianki o tym dokumencie a był istotny.
Może i omyłka jednak jak istotna. Inne dokumenty nie były tak ważnie jak właśnie ten. Ja mogę ze swojej strony tylko dodać, że faktycznie był istotny i wyrok mógłby być inny.
Teraz II instancja nie będzie go rozpatrywała.
Właśnie tu jest problem i nie wiem co mu poradzić.

Patrząc z mojej perspektywy to dziwne aby coś co się załącza nagle znikało z akt oraz aby znikało to z protokołu. Inne dokumenty są wymienione a tego akurat brak.
 
Ostatnia edycja:
Ciekawy problem
1. 381kpc - nowy wniosek w apelacji z uzasadnieniem, iż ten dokument był złożony w I instancji czego dowodzi nagranie z rozprawy.
albo
2. złożenie tego dokumentu ze wskazaniem, iż jest on materiałem dowodowym, albowiem został dopuszczony jako dowód przez sąd I instancji, tylko... zaginął, zagubił się lub coś podobnego i z ostrożności przedkładasz go jeszcze raz.
 
Dokładnie tak, bardzo prosto idzie to załatwić w sposób zasugerowany przez "przedpiszcę". Tak więc niech kolega w apelacji złoży wniosek dowodowy, wyjaśni co się stało, na potwierdzenie niech wskaże na protokół z rozprawy. Prawdopodobnie dokument trafił do innych akt.
 
Tiaaaa.
Nie napisałem jednego i dość istotnego. Nagranie jest jego prywatną rzeczą i sam je dokonywał. Właśnie dla tego jest to problem ponieważ tak jak napisałem protokół nie zawiera tegoż faktu oraz same akta też znikły.
Sam się zastanawiam nad tym.
Jedynym dowodem w tej sprawie jest jego prywatne nagranie. Czy słuszne?
Z punktu logiki to, tak a z prawnego niby też ze skłonnością do NIE, jednak patrząc na to z innej perspektywy to doszło do ........ a nawet naruszenie dóbr osobistych.
Tu jest problem i co z tym zrobić.
Niby w aktach i protokole jest OK, bo nie ma niczego ale jednak nagranie mówi coś innego i w tym momencie jest to "dowód".


Nagrywanie we własnym zakresie było poruszane na tym forum. Sprawa takich nagrań jest bardzo kontrowersyjna. Nagrywanie dla jednych jest formą zabezpieczenia a dla drugich haniebnym czynem, jednak to zależy po której stronie barykady zasiada się.
 
Ostatnia edycja:
W takim wypadku niech kolega mimo wszystko złoży wniosek dowodowy i niech wyjaśni zaistniałą sytuację. Gdyby Sąd odwoławczy jednak nie zgodził się dopuścić tego dowodu, bo nie da wiary koledze, to wówczas pozostanie złożyć kolejny wniosek dowodowy z tego nagrania, aczkolwiek własne nagranie ma cienką jakość dowodową, bo mogło zostać zmanipulowane.

Ewentualnie może jeszcze złożyć wniosek o odtworzenie akt, być może uda się to w ten sposób przeprowadzić, a przynajmniej kolega uprawdopodobni się, że faktycznie dokument złożył, a z niewiadomych powodów nie ma go w aktach.
 
Dzięki za podpowiedź.

Jednak tu jest problem ponieważ prekluzja dowodowa wyklucza składanie takich dowodów i to do II instancji.

Jeszcze jedno odnośnie nagrania.
Oczywiście zawsze można podważyć nagranie jednak w tym wypadku niczego nie trzeba się obawiać bo jest autentyczne i nie ma obawy, że ktoś przy nim manipulował. Za takie numery można trafić do Łagru. ;) Tak więc podważanie tego nagrania wyjdzie komuś jedynie na minus, tej która to zrobi. :)
 
W kpc nie ma prekluzji dowodowej, o ile wiesz w ogóle co znaczy to pojęcie.
Dokument można złożyć i wskazywać jak powyżej.
 
Zaraz, zaraz - prekluzją dowodową jest, to że mając dowody trzeba je składać ponieważ trzymanie "asa w rękawie" kończy się odrzuceniem. Prekluzją jest to, że dowody trzeba składać wtedy, kiedy jest to zasadne, jak najszybciej, kiedy tylko pojawi się okoliczność która to uzasadnia. Nie można mieć czegoś i trzymać sobie żeby np. zaskoczyć drugą stronę na ostatniej sprawie albo żeby mieć właśnie takiego "asa" na drugą instancję.
Znam przypadki kiedy to obwiniony przyniósł dowody swojej niewinności na przedostatniej sprawie a sąd mu to odrzucił stwierdzając, ze mógł je dostarczyć wcześniej ponieważ data wskazuje na fakt istnienia tego dokumentu wcześniej. Sądu nie obchodziło nic. Obwiniony tłumaczył, że znalazł je przy przeglądaniu szpargałów. Oczywiście dowód - niepodważalnie ważny został odrzucony a wyrok był tylko jeden "słuszny" WINNY !!!
Co prawda II in stancja go uniewinniła ale nie na podstawie tego odrzuconego dokumentu. Ile facet zjadł nerwów to tylko on wie.
 
Ostatnia edycja:
Trener1122 napisał:
Prekluzją jest to, że dowody trzeba składać wtedy, kiedy jest to zasadne, jak najszybciej, kiedy tylko pojawi się okoliczność która to uzasadnia.

Obecny system jest oparty na dyskrecjonalnej władzy sędziego. Prekluzja obowiązywała w postępowaniu gospodarczym do maja 2012 roku - obecnie nie obowiązuje w procesie.

W postępowaniu apelacyjnym jest szczególna regulacja:
Art. 381. Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później.

Jeżeli dokument został złożony do akt i z nich zaginął, to nie widzę innej możliwości niż postępowanie w sprawie odtworzenia zaginionych akt.

Bardziej prawdopodobne wydaje mi się jednak, że to kolega się pomylił. Zdarzyło mi się już, że pełnomocnik, którego zastępowałem "złożył do akt dokument" (składając ich jednocześnie kilka), przy czym jak się okazało oba jego egzemplarze wręczył pełnomocnikowi strony przeciwnej. Nie było jednak problemu z przyjęciem przez Sąd dokumentu - okoliczność została uznania za niezawinioną (choć można się spierać czy słusznie - pełnomocnik był profesjonalistą).
 
Tu nie było akurat problemu bo tak jak pisałem wcześniej wszystko było przekazane do łapek sędziego a on rozdzielał to na stronę przeciwną.
Problem tkwi w tym, że zaginięcie dokumentacji byłoby proste do otworzenia jakby było zapisane w protokole a tego faktu brak bo brak wzmianki w protokole o składaniu tego dowodu oraz brak fizycznie samego dowodu. Dziwne to wszystko bo wychodzi tylko na to, że ktoś na sali sadowej wyrzucił dokument ale i usunął ewentualny zapis o tym dokumencie. W tym momencie tylko dwie osoby mogą to zrobić - protokolant (który nie ma w tym interesu) lub sędzia, bo kto inny? Edycja może odbyć sie jeszcze przed zamknięciem protokołu, czyli po wyjściu osób ze sprawy i w tym momencie mogło się wydarzyć wszystko. Edycja jest też możliwa i po zapisaniu jednak wtedy zostaje ślad. Jednak na nagraniu wyraźnie słychać jak sędzia każe złożyć te dokumenty. Jedynym dowodem w tej sprawie jest tylko to nagranie.
Patrząc na to obiektywnie to dziwne, że brak tego dokumentu. Inne dokumenty są wymienione. Dziwne to wszystko bo wychodzi tylko na to, że ktoś na sali sadowej wyrzucił dokument ale i usunął ewentualny zapis o tym dokumencie. Kolega nie miał w czasie procesu podglądu do protokołowanego protokołu tak więc nie może wiedzieć, czy zostało zapisane i usunięte, czy też nie zostało zapisane a potem dokument usunięty ponieważ nie zgadzało się z protokołem.

Te rzeczy oceniłem subiektywnie i mając na uwadze swoje uwagi doszedłem do przekonania, że ktoś zrobił przekręt. Niewygodny dla sądu dowód, znika! Brak śladu w protokole. Nagranie świadczy całkowicie o czymś innym.
 
Ostatnia edycja:
Tak czy inaczej nie ma co kruszyć kopii i kombinować co i jak, bo żaden z nas na sali nie był i co się tak naprawdę wydarzyło tego nie wiemy. Natomiast można tej sytuacji zaradzić przez bądź to złożenie wniosku dowodowego w apelacji, bądź poprzez przeprowadzenie procedury odtworzenia akt.
 
Powrót
Góra