Niestety, nie mogę zgodzić się z przedmówcą. Ciekaw jestem, czy będzie w stanie wskazać podstawę prawną swoich twierdzeń.
Po pierwsze, obawiam się, iż problemem będzie już sam wybór prawa. Zgodnie z Konwencją o prawie właściwym dla zobowiązań alimentacyjnych sporządzoną w Hadze dnia 2 października 1973, zobowiązania alimentacyjne wymienione w artykule 1 podlegają prawu wewnętrznemu miejsca stałego pobytu wierzyciela. Tak samo sprawę traktuje protokół haski z 23 listopada 2007 r., który rozciąga się na wszystkie kraje UE. Tak więc najprawdopodobniej sprawa toczyć się będzie według prawa UK.
Pomimo powyższego, nawet gdyby przyjąć iż zastosowanie znajdzie prawo polskie, uważam że jurysdykcja krajowa nie występuje, tj. sąd polski nie może zająć się tą sprawą.
Ogólna zasada stanowi, zgodnie z art. 1103 kpc iż jurysdykcja krajowa występuje, jeśli pozwany ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu albo siedzibę w RP. W danym przypadku tak niestety nie jest.
Wyjątek od powyższej reguły zawiera art. 1103 ze zn. 3 § 1 kpc, stanowiący, iż jurysdykcja krajowa zachodzi także jeśli powodem jest uprawniony do alimentów (tu także ta okoliczność nie zachodzi).
Podobnie sytuację traktuje obowiązujące rozporządzenie Rady (WE) nr 4/2009 z dnia 18 grudnia 2008 r. które w art 3 wskazuje, że jurysdykcję ma sąd zwykłego miejsca pobytu pozwanego; lub sąd zwykłego miejsca pobytu wierzyciela.
Jeśli miałbym więc obstawiać, znając zwyczaj, że jeśli sąd może się pozbyć sprawy - to to uczni, uważam iż sprawa mimo złożenia w polskim sądzie powędruje do UK.
- TAK WIĘC RADZĘ, SKONSULTUJ TO Z PRAWNIKIEM BO MOŻESZ ZAPŁACIĆ KOSZTY STRONIE PRZECIWNEJ!