A
arsonik
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Około 2 tygodnie temu sprzedałem samochód, wszystko było z nim w porządku, nie było żadnych problemów. Przyjechał kupujący pooglądał samochód, przejechał się i kupił pojazd. Zakup samochodu trwał 15 minut - byłem mega zdziwiony, ponieważ kupujący nawet nie otworzył maski. Spisaliśmy umowę - pojazd sprzedany. Kupujący po około tygodnia czasu dzwoni do mnie, że prawdopodobnie strzelona jest uszczelka pod głowicą i samochodem nie da się jeździć. U mnie pojazd normalnie działał. Kupujący mówił ze codziennie jeździ na trasach autostradowych do pracy około 60km w jedną stronę. Jest możliwość, że uszczelka została przedmuchana podczas jednej z tras. Razem z kupującym ustaliliśmy, że pokryjemy koszty naprawy po 50%. Oboje się na to zgodziliśmy. Jednak kupujący pojechał na wycenę do serwisu ASO i cena za wymianę uszczelki to prawie 4500 zł. Cena u zwykłego mechanika to koszt max 1500 zł, i na taką kwotę mogę się zgodzić i wówczas pokryje 50% ceny naprawy. Jednak kupujący twierdzi, że zwykły mechanik tego nie zrobi. Jak rozstrzygnąć tą sprawę? Kupujący straszy mnie sądem, ale przecież oboje chcemy załatwić sprawę ugodowo.
Około 2 tygodnie temu sprzedałem samochód, wszystko było z nim w porządku, nie było żadnych problemów. Przyjechał kupujący pooglądał samochód, przejechał się i kupił pojazd. Zakup samochodu trwał 15 minut - byłem mega zdziwiony, ponieważ kupujący nawet nie otworzył maski. Spisaliśmy umowę - pojazd sprzedany. Kupujący po około tygodnia czasu dzwoni do mnie, że prawdopodobnie strzelona jest uszczelka pod głowicą i samochodem nie da się jeździć. U mnie pojazd normalnie działał. Kupujący mówił ze codziennie jeździ na trasach autostradowych do pracy około 60km w jedną stronę. Jest możliwość, że uszczelka została przedmuchana podczas jednej z tras. Razem z kupującym ustaliliśmy, że pokryjemy koszty naprawy po 50%. Oboje się na to zgodziliśmy. Jednak kupujący pojechał na wycenę do serwisu ASO i cena za wymianę uszczelki to prawie 4500 zł. Cena u zwykłego mechanika to koszt max 1500 zł, i na taką kwotę mogę się zgodzić i wówczas pokryje 50% ceny naprawy. Jednak kupujący twierdzi, że zwykły mechanik tego nie zrobi. Jak rozstrzygnąć tą sprawę? Kupujący straszy mnie sądem, ale przecież oboje chcemy załatwić sprawę ugodowo.