Zwrot nienależnie wyegzekwowanych środków

  • Autor wątku Autor wątku welcome1982
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

welcome1982

Użytkownik
Dołączył
05.2018
Odpowiedzi
75
Dzień dobry,
Komornik zajął mi i przekazał *wierzycielowi" 6 tyś zł na podstawie nakazu zapłaty.
Sprawę umorzył po pobraniu dla siebie opłat.
W tym czasie przywróciłam termin do złożenia odwołania od nakazu zapłaty i ten sprzeciw zlozyłem
Wysłałem do wierzyciela pismo wzywające do zwrotu pieniędzy.Bez reakcji
Jakiej treści pozew muszę wnieść do sądu
Jaki tytuł:pozew o zapłatę?pozew o zwrot nienależnie wyegzekwowanych środków?
 
mithloss napisał:
Bezpodstawne wzbogacenie
Dziękuję,
Sprawa jest przeciw PGNiG czy mogę złożyć w Sądzie zgodnie z moim zamieszkaniem czy drugi koniec Polski bo tam ma siedzibę PGNiG
 
mithloss napisał:
Bezpodstawne wzbogacenie
O czym piszesz ? Wierzyciel działał na podstawie tytułu, jak pozwany wygra sprawę to mu wierzyciel zwróci kasę (powinien)

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Mass1910 napisał:
Wierzyciel działał na podstawie tytułu, jak pozwany wygra sprawę to mu wierzyciel zwróci kasę (powinien)

Trochę mało informacji, ale moim zdaniem odpowiedź leży gdzieś pośrodku.

Nie ma podstaw do zwrotu wyegzekwowanych środków aż do chwili wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie (został wniesiony sprzeciw, ale brak jest danych co do wyniku sprawy).

Jeżeli powództwo zostanie uwzględnione - egzekucja była zasadna.
Jeżeli powództwo zostanie oddalone - z okoliczności sprawy nie wynika, żeby autorka złożyła powództwo wzajemne o zasądzenie zwrotu kwoty. Wierzyciel raczej sam z siebie nie zwróci takiej kwoty, zatem będzie trzeba go wezwać do zwrotu, a w przypadku odmowy domagać się zwrotu na drodze sądowej z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (odpadła podstawa egzekwowanego świadczenia).
 
@Vivecca jak już przegrają (o ile) to zwrócą kasę raczej, może i mają bałagan w papierach, ale nie aż taki.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Vivecca napisał:
Trochę mało informacji, ale moim zdaniem odpowiedź leży gdzieś pośrodku.

Nie ma podstaw do zwrotu wyegzekwowanych środków aż do chwili wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie (został wniesiony sprzeciw, ale brak jest danych co do wyniku sprawy).

Jeżeli powództwo zostanie uwzględnione - egzekucja była zasadna.
Jeżeli powództwo zostanie oddalone - z okoliczności sprawy nie wynika, żeby autorka złożyła powództwo wzajemne o zasądzenie zwrotu kwoty. Wierzyciel raczej sam z siebie nie zwróci takiej kwoty, zatem będzie trzeba go wezwać do zwrotu, a w przypadku odmowy domagać się zwrotu na drodze sądowej z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (odpadła podstawa egzekwowanego świadczenia).

wydawało mi się ż eopisałem sprawę zrozumiale ale od początku
Wydany został nakaz zapłaty o którym nie wiedziałem ( celowo podany błedny adres przez wierzyciela).Na podstawie tego nakazu sąd wydał tytuł wykonalności , a komornik zajął i przekazał pieniądze wierzycielowi.
Przywróciłem termin do złożenia sprzeciu, sprzeciw złożony a sąd uchylił nakaz zapłaty w związku ze złozonym sprzeciwem.Wobec tego doszło do bezpodstawnego wzbogacenia się wierzyciela , gdyż nakaz zapłaty został uchylony. To do końca jakiej sprawy mam czekać teraz? sprawy nie ma już, mam postanowienie o ucheleniu nakazy zapłaty a pieniędzy nie mam zostały zajumane przez komornika ma je w chwili obecnej fikcyjny wierzyciel.
Wierzycielem jest się chyba po prawomocnym wyroku sądowym prawda czy się mylę?
 
Postanowienie o uchyleniu nakazu zapłaty nie kończy sprawy. Jaka jest treść wyroku?

Wierzycielem można być niezależnie od wyroku sądu. Wyrok zasądzający nie "tworzy" (przynajmniej w takim przypadku) świadczenia, ale umożliwia wierzytelowi domagania się jego zaspokojenia także w drodze przymusu (egzekucji komorniczej).
 
Ostatnia edycja:
Vivecca napisał:
Postanowienie o uchyleniu nakazu zapłaty nie kończy sprawy. Jaka jest treść wyroku?

Wierzycielem można być niezależnie od wyroku sądu. Wyrok zasądzający nie "tworzy" (przynajmniej w takim przypadku) świadczenia, ale umożliwia wierzytelowi domagania się jego zaspokojenia także w drodze przymusu (egzekucji komorniczej).

Raczej prosiłbym o odpowiedź osobę kompetentną, bo chyba nie rozumiesz pytania.Interesuje mnie właściwość sądu do wytłoczenia procesu o bezpodstawne wzbogacenie się, a takie jest gdyż nakaz zapłaty został uchylony, a ja pozbawiony pieniędzy.Czyli ktoś ma moje pieniądze nie mając do tego umocowania prawnego, czego nie rozumiesz nie wiem.
 
Uchylenie Nakazu zapłaty jest czynnością o znaczeniu procesowym. Dla przykładu po wniesieniu sprzeciwu w EPU nakaz jest uchylany, postępowanie umarzane, a powód ma 3 miesiące na wniesienie pozwu do sądu właściwości ogólnej.

Wpływ na możliwość dochodzenia roszczenia ma jedynie rozstrzygnięcie merytoryczne - zasądzenie bądź oddalenie.

Z tego co piszesz w twojej sprawie nakaz został uchylony - nic nie jest zatem przesądzone. Uchylenie Nakazu bez rozstrzygnięcia o zasadzeniu / oddaleniu nie oznacza że ktokolwiek wygrał/przegrał.

Nie pytałeś w ogóle o właściwość sądu - Sąd Rejonowy miejsca zamieszkania /siedziby wierzyciela.

Oczywiście możesz zignorować moją odpowiedź, bo nie jestem w twojej ocenie kompetentna. Mam nadzieję że znajdziesz wiele osób z bardziej odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem niż moje.
 
welcome1982 napisał:
Raczej prosiłbym o odpowiedź osobę kompetentną, bo chyba nie rozumiesz pytania.

To Ty nie rozumiesz istoty sprawy, dopóki sąd nie oddali powództwa wystawcy faktury w całości, dopóki ten nie ma obowiązku zwracać Ci środków.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Vivecca napisał:
Uchylenie Nakazu zapłaty jest czynnością o znaczeniu procesowym. Dla przykładu po wniesieniu sprzeciwu w EPU nakaz jest uchylany, postępowanie umarzane, a powód ma 3 miesiące na wniesienie pozwu do sądu właściwości ogólnej.

Wpływ na możliwość dochodzenia roszczenia ma jedynie rozstrzygnięcie merytoryczne - zasądzenie bądź oddalenie.

Z tego co piszesz w twojej sprawie nakaz został uchylony - nic nie jest zatem przesądzone. Uchylenie Nakazu bez rozstrzygnięcia o zasadzeniu / oddaleniu nie oznacza że ktokolwiek wygrał/przegrał.

Nie pytałeś w ogóle o właściwość sądu - Sąd Rejonowy miejsca zamieszkania /siedziby wierzyciela.

Oczywiście możesz zignorować moją odpowiedź, bo nie jestem w twojej ocenie kompetentna. Mam nadzieję że znajdziesz wiele osób z bardziej odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem niż moje.
Proszę nie czuć się urażonym/ną gdyż nie to było moją intencją.Probóje logicznie zrozumieć, skoro sąd uchylił nakaz zapłaty , fakt nie napisałem tego ale i zobowiazał wierzyciela do zwrotu tytułu wykonawczego to dlaczego powód (bo to jeszcze nie wierzyciel gdyż nie ma ani tytułu wykonawczego ani prawomocnego wyroku) posiada moje pieniądze?
 
Nie jestem urażona, tylko skoro nie znasz się na prawie to nie krytykuj od razu odpowiedzi prawnika tylko dlatego, że nie zgadza się z twoim przekonaniem.

Spróbuję wytłumaczyć temat w prostych słowach.

Po pierwsze - prawo, w tym stosunki cywilnoprawne, nie jest tylko w sądzie, otacza nas z każdej strony. Jeżeli pożyczysz komuś 200 zł, to jesteś jego wierzycielem, bo taka osoba ma względem ciebie dług w wysokości 200 zł. Nie potrzeba wyroku sądu, żeby taki obowiązek istniał - w końcu można zwrócić dobrowolnie.
W wielu sprawach sąd nie "tworzy" obowiązku, ale niejako go "potwierdza". Kontynuując z powyższym przypadkiem - ktoś nie oddaje ci tego 200 zł, składasz pozew. W wyroku sąd zasądza tą kwotę, niejako komunikując "stwierdzam, że taka osoba ma ci zwrócić 200 zł". Podstawą tego długu jest jednak nie sam wyrok sądu, ale umowa pożyczki. Wyrok sądu pozwala ci jedynie dochodzić zaspokojenia przymusem - czyli w toku egzekucji.

A jak to z tym nakazem zapłaty?

1. Jest sobie wierzyciel - powiedzmy twoje PGNIG. Wystawiają wobec ciebie fakturę, ty jej nie spłacasz. Oni zatem uważają że masz względem nich dług.
2. Wierzyciel idzie do sądu - albo do "zwykłego" rejonowego czy okręgowego (w zależności od wysokości i charakteru sprawy), albo składa pozew do SR Lublin-Zachód elektronicznym postępowaniu upominawczym (jest to taki "szybki" sąd, są tam głównie referendarze i wydają tylko nakazy zapłaty);
3. W pozwie wierzyciel opisuje sytuację, do pozwu w "zwykłym sądzie" dołącza jeszcze dokumenty (w EPU wystarczy je wymienić);
4. Referent czyta pozew i ocenia, czy "na pierwszy rzut oka" powództwo jest zasadne. Czy ma podstawę prawną, czy jest dokument stwierdzający wierzytelność, ogólnie czy zostało w miarę wykazane na podstawie (póki co jedynie) pisma powoda;
5. Jeżeli tak, wydaje się nakaz zapłaty. Jest to taki "mały wyrok" - i jest niejako komunikatem "to żądanie wygląda sensownie, jest zasadne z punktu widzenia powoda".
6. Pozwany może wnieść sprzeciw od takiego nakazu - to jest też komunikat, że dłużnik ma inne stanowisko, czyli sprawa jest bardziej sporna i trzeba się nią zająć poważniej - przeprowadzić postępowanie dowodowe, dopytać strony itp. W takiej sytuacji (przyjęcia sprzeciwu):
a) w "zwykłym" sądzie sprawa toczy się dalej - nakaz traci moc, ale żądanie z pozwu nadal istnienie i trzeba je przeanalizować w świetle pozwu, sprzeciwu, dowodów.
b) w EPU referendarze mogą jedynie zdecydować czy wydać nakaz zapłaty - jeżeli jest sprzeciw, to nakaz uchyla się i umarza postępowanie (bo referendarz nie może dalej nic zrobić, tym już musi się zająć sędzia). Powód ma od czasu umorzenia 3 miesiące na wniesienie sprawy do "zwykłego" sądu.
6. Zatem na etapie po wniesieniu sprzeciwu sprawa wygląda tak, że nie wiadomo jeszcze, czy roszczenie jest zasadne, czy też nie. Powód pisze sensownie, ale pozwany się nie zgadza, trzeba ustalić kto ma rację. Na tym etapie jednak jest to kwestia nierozwiązana.
7. Sąd wydaje wyrok - albo zasądza, albo oddala pozew. Jeżeli zasądzi, to oznacza "potwierdzam (twierdzenia powoda), że powód ma takie roszczenie", jeżeli oddali to
"potwierdza (twierdzenia pozwanego), że powód takiego roszczenia nie ma;
8. Potem jest jeszcze możliwe postępowanie II instancji, ale to nie jest potrzebne w tym temacie.

Zatem w chwili uchylenia nakazu zapłaty, ale przed wydaniem jakiegokolwiek wyroku, nie ma merytorycznego ustalenia. Nakaz zapłaty został uchylony, gdyż sam fakt wniesienia sprzeciwu (nie ważne, czy ma on sens czy nie) skutkuje uchyleniem nakazu. Ocena, czy sprzeciw jest zasadny, będzie miała miejsce dopiero w wyroku.
A co jeśli wyroku nie będzie (np. powód nie wniesie pozwu w "zwykłym" sądzie)? Sprawa jest sądowo nieuregulowana. Taki powód może zatem domagać się od pozwanego zapłaty, ale nie może tego zrobić przymusem (przez komornika), bo nie ma wyroku sądu.

A co z tymi pobranymi 6000 zł?
W chwili ich pobrania powód dysponował podstawą do ich pobrania - tytułem wykonawczym. Obecnie już takiego tytułu nie ma, więc nie może dalej prowadzić egzekucji.
Czy one podlegają zwrotowi? Tutaj trzeba spojrzeć na waszą sytuację prawną:
1. PGNIG mówi, że masz wobec nich dług;
2. Ty mówisz, że nie, a oni bezzasadnie zabrali ci pieniądze.
Nie ma żadnego wyroku sądu, zatem żadne z was nie może korzystać ze środków przymusu celem odzyskania kwot. Zatem jeżeli PGNIG nie zwróci ci dobrowolnie kasy, nie masz możliwości sam tego wyegzekwować. Potrzebny jest wyrok sądu potwierdzający, kto z was ma rację.

Pytanie jest teraz, czy PGNIG będzie kontynuowało sprawę, skoro ma już pieniądze. Jeżeli sprawa taka trwa - należałoby poczekać, jak się zakończy (jest np. duże prawdopodobieństwo że sąd oddali powództwo, ale nie z uwagi że nie ma takiego zadłużenia, ale z tego powodu że taka zasadna wierzytelność została już zaspokojona).
Jeżeli postępowanie nie trwa, to jest pewne zawieszenie - Sąd bowiem nie wypowiedział się, czy rację ma powód czy pozwany.
Jeżeli to nie będzie przesądzone w tej sprawie o zapłatę, to ty możesz złożyć pozew o zapłatę tych 6000 zł tytułem bezpodstawnego wzbogacenia, ale ciąży na tobie obowiązek wykazania, że rzeczywiście nie miałeś w PGNIG żadnego zadłużenia (czyli nie mieli podstaw do poboru tej kwoty). Nawet bowiem jeżeli uchylono tytuł egzekucyjny, ale w sądzie okaże się że mają prawo domagać się od ciebie zapłaty, to mają prawo zatrzymać tę kwotę. Samo uchylenie nakazu zapłaty nie oznacza bowiem, że nie ma takiej wierzytelności - uchylenie nakazu zapłaty oznacza tyle, co "to nie jest już sprawa na szybkie postępowanie, trzeba w niej dalej działać i wydać wyrok".

(Jest to oczywiście nie w pełni kompleksowe i nieco uproszczone wyjaśnienie)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra