Zwrot samochodu przez kupującego i rękojmia

  • Autor wątku Autor wątku madziolinta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

madziolinta

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
13
Witam.
9 dni temu sprzedałam samochód. W ogłoszeniu było wszystko napisane co jest nie tak, podczas oglądania kupujący został poinformowany z mojej strony o wszystkich wadach auta, a przede wszystkim o tym że samochód był po wymianie silnika i turbiny (ponieważ wcześniejszy się zatarł zaraz po tym jak ja go kupiłam). Dodatkowo był poinformowany że napewno jedna alufelga jest do prostowania (widać było to gołym okiem) no i jakieś tam inne pierdoły, które z czasem trzeba byłoby wymienić. Po 8 dniach facet wydzwania do mnie, że chce oddać samochód i chce zwrot kosztów jakie włożył już w ten samochód (1600 zł- w tym 600 zł oc i przegląd, 500 zł prostowanie 3 felg, 300 zł wymiana dwóch opon bo tamte były niby spękane i 160 zł wymiana piasty), lub też żąda ode mnie 1000 zł za "ukryte wady" (chce zebym mu przelała na konto, a jak nie to żąda zwrotu gotówki za samochód plus 1600zł), bo był też u mechanika i ponoć turbina nie działa do końca tak jak trzeba i to są kolejne koszty. Ja nic nie wiedziałam, że coś nie działa tak jak trzeba. Po zatarciu oddałam samochód do mechanika i odebrałam go jako sprawny, działający, nie jestem znawcą aby wiedzieć że coś było tam nie tak. Poza tym wiedział że samochód był po wymianie silnika, jeździł nim przed kupnem. Zapoznał się ze stanem samochodu a w umowie którą podpisał jest również klauzula, że ja jako sprzedający nie zataiłam przed nim wad samochodu o których wiedziałam, a on zapoznał się ze stanem technicznym samochodu. Czy ma prawo żądać ode mnie jakiś roszczeń? Ja jako sprzedawca byłam w porządku wobec niego, powiedziałam mu o WSZYSTKIM o czym wiedziałam, a poza tym przez te 8 dni przecież mógł zrobić prawie wszystko z tym samochodem...
 
madziolinta napisał:
Czy ma prawo żądać ode mnie jakiś roszczeń?
Ma takie prawo:
Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.


Wymienił jakie "wady" są ukryte?
 
Nie wiem dokładnie co miał na myśli, ale mówił o wszystkim o tych krzywych felgach, oponach, że była piasta do wymiany (to wszystko już wymienił sobie i zapłacił za to, a z tego co się orientuje do rękojmy od tych części już nie ma prawa, ponieważ musiałby najpierw się skontaktować i ustalić to ze mną, a nie sobie wymieniać bez uzgodnienia na własną rękę). I za wadę ukrytą uważa również nie do końca sprawne turbo i chyba jakiś czip, sam dokładnie nawet nie wiedział (tego chyba jeszcze nie naprawił). Ale jeżeli chodzi o turbinę to jeździłam tym samochodem i ona działała, on również mówi że ona działa, ale że wkręca się na obroty dopiero od 3 tys a tak najwyrażniiej być nie powinno.. Tylko dodam, że silnik był wymieniany wraz z turbiną, mam na to fakturę, a on o tym był poinformowany. Czy ma prawo w takim razie do roszczeń z wad jakie wynikły w skutek wymiany silnika? Z tego co wyczytałam, to chyba nie.
 
madziolinta napisał:
Czy ma prawo w takim razie do roszczeń z wad jakie wynikły w skutek wymiany silnika? Z tego co wyczytałam, to chyba nie.
Bo nie czytałaś artykułu jaki wyżej podałem: "Jeżeli rzecz sprzedana ma wady....".

Każ mu dostarczyć samochód i pisemnie wskazać wady. Oznajmij, że jeśli reklamacja będzie zasadna, zgodnie z Art. 560 KC naprawisz. Wskaż termin dostarczenia samochodu, zawieź do mechanika i niech on oceni.
 
No dobrze, ale jeżeli wymieniany był silnik to samo w sobie jest to wadą samochodu a teraz on żąda jakiś roszczeń za naprawy, bo coś tam się nie zgadza. To jak ktoś kupiłby świadomie samochód będący po wypadku i "wyklepany" to mógłby od sprzedającego wymagać rękojmi za jakieś wady które później wynalazł ale wynikały z naprawy auta po wypadku? Trochę to bez sensu.. Tym bardziej, że kupujący sam jeździł samochodem przed zakupem i również nie stwierdził że coś jest nie tak z turbiną, a ten mechanik który wynalazł "problem" to chyba jakiś niedouczony bo twierdzi, że auto wcześniej było zwykłym dieslem sdi, a teraz jest tdi i to dlatego... Ale przeciez w dokumentach jest tdi, zresztą wiem czym jeździłam.. Dogadałam się z kupującym, że pojedzie jeszcze do innego mechanika bo to co on mi zarzuca jest po prostu jakimś paradoksem.
 
Wadą samochodu jest wymieniony silnik? :o
To jak w zajechanym dwudziestoletnim samochodzie wymienisz silnik na nowy, to to będzie wada, a zostawienie ze starym silnikiem nie będzie wadą?

Wsadziłaś w ten samochód gorszy silnik, że uważasz to za wadę porównywalną do klepanej karoserii?

Dogadałam się z kupującym, że pojedzie jeszcze do innego mechanika bo to co on mi zarzuca jest po prostu jakimś paradoksem.

Chcesz żeby to on szukał mechanika na poparcie swoich tez?

PS
madziolinta napisał:
Tym bardziej, że kupujący sam jeździł samochodem przed zakupem i również nie stwierdził że coś jest nie tak z turbiną,
A jakbyś kupiła samochód powypadkowy, który nie wygląda na powypadkowy bo jest tak odmalowany, i byś o tym nie wiedziała, i jeździłabyś przed zakupem i nie stwierdziła "wypadkowości" a potem to wykryła, to kupiłaś samochód z wadą czy bez wady?
 
No a jakbym kupiła samochód powypadkowy, po którym nie widać że jest powypadkowy, ale sprzedawca mnie informował o tym że był po wypadku i był malowany i naprawiany, ja tego dokładnie nie sprawdziłam przed zakupem wiedząc o tym, a poźniej okazałoby się że np jakaś rama jest nie do końca prosta tak jak być powinno po tej naprawie to mam prawo do roszczeń? teoretycznie, że samochód jest powypadkowy to jest wada tak? a że po wymianie silnika to już nie mimo iż obie wady były "naprawiane" tak aby auto nadawało się do jazdy
 
A poza tym, zapewne jakbym nie wspomniała że auto jest po wymianie silnika kupującemu, to jakby się dowiedział po kupnie i żądał roszczeń to już byłoby to traktowane jako wada tak? Trochę to nielogiczne.
 
madziolinta napisał:
No a jakbym kupiła samochód powypadkowy, po którym nie widać że jest powypadkowy, ale sprzedawca mnie informował o tym że był po wypadku i był malowany
Poinformowałaś kupującego że silnik ma wady, które teraz zgłasza?
 
jaki to samochód? rok? przebieg? cena rynkowa? cena za którą sprzedałaś? cena na umowie?
 
Nie bo o niczym nie wiedziałam...

Jest to VW golf 4, 2001, przebieg samochodu 300 tys, ale ten silnik co jest obecnie niby 70 tys, cena rynkowa- nie jestem w stanie powiedzieć, ja sprzedałam za 9200 i taka sama cena jest na umowie
 
Powiedźmy, że jest to coś koło ceny rynkowej, a rozumiem, że oryginalnego przebiegu nie jesteś w stanie stwierdzić. Mając powyższe na uwadze moim zdaniem nabywca może dochodzić roszczeń z tytułu rękojmi za wady. Poczekaj na wypowiedzi innych użytkowników.
 
madziolinta napisał:
Nie bo o niczym nie wiedziałam...ten silnik co jest obecnie niby 70 tys

Silnik mający 70 tyś km powinien być niewyeksploatowany. Jeśli kupujący zgłasza wady, o których nie informowałaś i nie wynikają one z normalnej eksploatacji (wymiana części eksploatacyjnych), to jego roszczenia są zasadne. Czy masz jeszcze jakieś pytanie?
 
Na umowie napisałaś przebieg 300tys?/ beż żadnej adnotacji, że silnik ma 70 tys?? czy przebieg silnika był zawarty w ogłoszeniu?
 
Tylko, że tu chodzi o to, że silnik i turbina działają, silnik chodzi ładnie i nie ma zastrzeżeń co do jego działa. Turbina też działa, ale zdaniem tego Pana dowiedział się u mechanika że turbina ciągnie od 3 tys obrotów co jest nieprawidłowe ponoć, a spowodowane jest to niby tym, że ten silnik co jest teraz to tdi, a wcześniej był sdi czyli zwykły diesel.
 
Na umowie nie ma żadnych takich danych, ale wszystko było w ogłoszeniu
 
nie wiem czy to nie jest normalne, że turbina ciągnie od 2.5 tys obrotów. Jeżeli podałaś w ogłoszeniu ten przebieg silnika, to kupujący ma jakiś dowód. Silnik z tym przebiegiem nie powinien być wyeksploatowany. Moim zdaniem jego roszczenie może być zasadne
 
Tylko, że ani silnik ani turbina wcale nie są wyeksploatowane. Ta turbina działa, ale nie do końca tak jak powinna dlatego, że silnik został wymieniony z sdi na tdi według mechanika(co jest absurdem bo nawet w dowodzie jest że samochód miał silnik 1.9 tdi i teraz również takowy posiada). Zresztą, tak jak pisałam obecny właściciel ma iść jeszcze do innego mechanika sprawdzić raz jeszcze bo uświadomiłam mu, że ten mechanik mówi straszne głupoty i postanowił to sprawdzić.
 
Mam pytanie: sprzedałam auto z uszkodzonym kołem dwumasowym o czym nie wiedziałam ponieważ jeżdżąc nie zauważyłam nic co by było nie tak w aucie. Kupujący dwa dni po zakupie poinformował mnie, że słyszy stukanie w silniku więc pojechał do mechanika i okazało sie , ze naprawa 2tys. i żąda ode mnie zwrotu za naprawę, bo twierdzi, że ja sprzedałam mu zepsute auto oraz, że informowałam go ze z autem wszystko jest ok.
Czy kupiec ma rację skoro ja nie wiedziałam nic o usterce? I czy ma prawo żądać zwrotu kosztów naprawy?
 
Tak.
Teoretycznie nie ma prawa. Ma prawo odstąpić od umowy:

Przepis prawny:
Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.


Wskaż mu termin i miejsce gdzie ma dostarczyć pojazd. Zawieź do mechanika i zweryfikuj jego twierdzenia jakoby był silnik uszkodzony. Później zadecyduj czy naprawić czy zwrócić pieniądze, czy może odrzucić jego roszczenia.
 
Powrót
Góra