Zwrot towaru zakupionego przez allegro (na odległość)

  • Autor wątku Autor wątku gajosk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
greg1003 napisał:
Prawo zwrotu nie funkcjonuje przy transakcjach z 2 osobami prywatnymi, 2 firmami oraz w drodze licytacji.
Napisz Panu, że ww. przepis nie ma tu zastosowania,a o uszkodzeniu był informowany,iż nie wiadomo co mu dolega.

A jak wyglada zwrot wpłaconych pieniedzy gdy sprzedawca (osoba prywatna) nie wysłal zakupionego towaru? Czy ma sens z czyms takim udac sie na policje ?
 
marakesz71 napisał:
A jak wyglada zwrot wpłaconych pieniedzy gdy sprzedawca (osoba prywatna) nie wysłal zakupionego towaru? Czy ma sens z czyms takim udac sie na policje ?

Nie dubluj wpisów.
Djiksik już w Twoim wątku odpisał przecież.
 
jeśli to była opcja kup teraz masz 10 dni na zwrot towaru bez podania przyczyny
 
Witam,
Ostatnio sprzedałam buty na allegro. Aukcja była w formie licytacji z zaznaczeniem że nie przyjmuje zwrotów. Po skończeniu licytacji i wysłaniu przesyłki dostałam mase niegrzecznych i wręcz agresywnych telefonów i wiadomości że buty są zniszczone. Buty były nowe i nienoszone prosiłam o przesłanie zdjęć ewentualnych usterek bo chciałam być pewna że zniszczenia nie są z mojej strony. i Faktycznie nie były, mam dla potwierdzenia zdjęcia sprzed wysyłki, a usterki okazały się jakimiś pierdołami typu brak koralika. Później już dla świętego spokoju zgodziłam się na zwrot pod warunkiem że buty będa ok. Kiedy dostałam je z powrotem okazało się że są mocno zniszczone a stan nie odpowiada temu sprzed wysyłki.
Jak mam wybrnąć z tej sytuacji? Zaznaczam że nie wprowadzałam nikogo w błąd w treści aukcji ani też nie dostałam wcześniej żadnych pytań od kupującego. Nie chce się dać wykiwać ale denerwuje mnie to ciągłe straszenie policją ze strony kupującego. Jak mam się zachować teraz?
 
to wczoraj moj chlopak napisal do tamtego faceta co kupil skuter:
bardzo dobże pan wiedział że skuter jest uszkodzony tak jak muwiłem niemiałem pojecia co tam jest zepsute a pozatym ma pan nowe opony i gażnik a ta kwota to jakaś bzdura jak cały silnik można kupić za 600 zł.Prawo zwrotu nie funkcjonuje przy transakcjach z 2 osobami prywatnymi.a tak wogule co by pan chciał za 700 zł.
a w odpowiedzi dostal:
POWIM TAK, NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK PRAWO ZWROTU NIE FUNKCJONUJE!!! MAM PRAWO ZWROTU DO 10 DNI I NIE INACZEJ LECZ ZROBIMY NARAZIE TAK, JA WYSTAWIŁEM SKUTER NA PAŃSKICH FOTACH I Z TAKIM STANEM JAK GO KUPIŁEM, LECZ JEŻELI NIE DOSTANE TAKIEJ KWOTY JAK DAŁEM TO RÓŻNICE MUSI PAN ZAPŁACIĆ!!! JEŻELI MIESZKAŁ BYM BLIŻEJ TO SKUUTER ODDAŁ BYM BEZ ŻADNEJ DYSKUSJI LECZ PRZY TAKIEJ ODLEGŁOŚCI NIE CHCE MI SIĘ JEŹDZIĆ!!! WIĘC NIECH PAN NIE MYŚLI " ODDAŁEM SKUTER FRAJEROWI"
 
Prawo zwrotu nie funkcjonuje.
Napisz Panu, żeby dokładnie tą ustawę przeczytał.
Stosuje się ją, gdy sprzedający jest przedsiębiorcą,a kupujący osobą prywatną (minus licytacja).
A nie wtedy gdy są 2 firmy lub 2 osoby prywatne.
To niech się zgłosi do Rzecznika Praw konsumenta, on mu powie to samo;]
 
Witajcie. Mój mąż zakupił na allegro przetwornicę (kupujący - os. fizyczyna, sprzedający - firma) Okazało się, że przetwornica nie działa. Niby mogżemy ją zwrócić w ciągu 10 dni przynajmniej wg prawa... bo okazuje się, że mąż nie doczytał aukcji a tam już po opisaniu w superlatywach towaru podane jest następujące info:
"Urządzenia są sprzedawane jako towar do samodzielnej naprawy (mogą mieć różne wady). Towar nie posiada oryginalnego kartonika, wysyłamy w opakowaniu zastępczym (np. folii, kartoniku) lub zbiorczym
Nie podlegają reklamacji ani zwrotowi , nie obejmuje ich gwarancja"
Czy to w ogole zgodne z prawem? czy faktycznie taka regułka gwarantuje sprzedawcy ominięcie przepisu o odstąpieniu od umowy w przypadku zawarcie umowy na odległość? czy mimo wszystko mogę żądać zwrotu kosztów towaru i przesyłki? (np. na podstawie KC art 566 § 1). niby to małe kwoty i mąż mówi, że nie warto, ale ja czuję się oszukana, bo ten ktoś po prostu na tym żeruje i wg mnie bogaci się na oszukiwaniu. da się coś zrobić??
aha, to link do aukcji:PRZETWORNICA NAPIĘCIA 150/300 W AC/DC 12/230V No/z (1725398190) - Aukcje internetowe Allegro
 
tomashch napisał:
Mam pewien problem. Wysłałem towar dokładnie mp4 użytkownikowi i po 19 dniach od dostania przesyłki przez kupującego (powiadomił mnie przez sms że przesyłka doszła) informuje mnie, że towar jest uszkodzony, dokładnie chodzi o niesprawną baterię (nie trzyma) i żąda zwrotu pieniędzy.
co mam zrobić?
jestem osobą fizyczną, nie prowadzę działalności gospodarczej, była to opcja kup teraz
dodam że towar był nowy, nigdy nie używany przez co nigdy nie sprawdzałem czy urządzenie chodzi gdyż musiał bym zerwać plomby.
ponawiam pytanie, ponieważ potrzebuje szybkiej porady. Czy jeżeli minał termin 10dni muszę wogóle przystawać na jego warunki? tzn on zwraca towar ja mu pieniądze? Bardzo jeszcze raz proszę o pomoc
 
eudaimonia napisał:
Witajcie. Mój mąż zakupił na allegro przetwornicę (kupujący - os. fizyczyna, sprzedający - firma) Okazało się, że przetwornica nie działa. Niby mogżemy ją zwrócić w ciągu 10 dni przynajmniej wg prawa... bo okazuje się, że mąż nie doczytał aukcji a tam już po opisaniu w superlatywach towaru podane jest następujące info:

Czy to w ogole zgodne z prawem? czy faktycznie taka regułka gwarantuje sprzedawcy ominięcie przepisu o odstąpieniu od umowy w przypadku zawarcie umowy na odległość? czy mimo wszystko mogę żądać zwrotu kosztów towaru i przesyłki? (np. na podstawie KC art 566 § 1). niby to małe kwoty i mąż mówi, że nie warto, ale ja czuję się oszukana, bo ten ktoś po prostu na tym żeruje i wg mnie bogaci się na oszukiwaniu. da się coś zrobić??
aha, to link do aukcji:PRZETWORNICA NAPIĘCIA 150/300 W AC/DC 12/230V No/z (1725398190) - Aukcje internetowe Allegro

Mimo tego co napisał, można odstąpić w ciągu 10 dni (ustawa ma wyższe prawo niż regulamin).
Ale koszt przesyłki pokrywasz Ty.
Sprzedawca zwraca tylko wartość towaru.
Sprzęt jest zgodny z opisem, nie doczytaliście po prostu, że zakupujecie sprzęt uszkodzony, do samodzielnej naprawy (o różnych możliwych wadach).
 
greg1003 bardzo dziękuję za informację.
 
Witam, wczoraj otrzymałam zamówioną paczkę, kilka dni wcześniej wylicytowawszy perfum,oznaczony jako nowy, produkt zafoliowany, oryginalny, wpłaciłam pieniądze i paczka dotarła, allegrowicz nie miał złej opinii, zawsze mam obawy co do kupowania na allegro zwłaszcza takich rzeczy no i perfum okazał się podróbką, tylko opakowanie było idealnie podrobione, zapach w ogóle nie przypominał tego oryginalnego, wręcz śmierdzi, i utrzymuje sie krótko, albo mam pecha i tylko ja otrzymałam taki flakonik, albo inny kupujący nie są świadomi tego co otrzymali, a jest to proceder który allegrowicz kontynuuje, oczywiście nie wystawiłam negatywnego komentarza napisałam do osoby która wysłałam mi paczkę, co o tym sadze i że chcę zwrotu gotówki, czuję się oszukana nie otrzymałam odpowiedzi, zgłoszę sprawę na policję, może ukrócą mu ten przestępczy proceder, ale chcę wiedzieć jakie mam prawa, w opinie użyte jest wyraźnie produkt oryginalny a ten bez wątpienia nie jest oryginalny, można to stwierdzić bez ekspertyzy . Proszę o poradę.
 
Ostatnio sprzedałam na allegro używany wózek dziecięcy. Wózek był sprawny, jego stan na allegro opisałam jako dobry. Po wysłaniu okazało się, że kupująca nie może odnaleźć zawleczki od koła (5 cm druta wygięte w odpowiedni sposób), dodam, że ta część była wysłana. Napisała do mnie zapytanie co w takiej sytuacji zrobimy, bo wózek jest niesprawny, a ją na naprawę nie stać.

Czy kupująca ma prawo zwrócić wózek skoro ona zgubiła tą część?
Jeśli zwracałaby towar, to kto pokrywa koszty przesyłki?
 
@kasiulka
Przysługuje prawo do reklamacji towaru niezgodnego z umową (podróbka zamiast oryginalnego towaru), jeżeli była to sprzedaz konsumencka.

Jeżeli jest to podróbka marki zagranicznej, tego typu sprawami zajmują się celnicy.

A tak naprawdę kupowanie perfum zaocznie... Choć rozumiem, połasiłaś się na cenę - choć ta często mówi sama za siebie i za jakość towaru.
 
Witam wszystkich:),
Mój problem wygląda następująco: przed zakupem błotnika do samochodu zadzwoniłem do firmy sprzedającej w/w błotnik. Odebrała pani prowadząca tę firmę. po krótkiej rozmowie oświadczyła, że błotnik jest w stanie "igła". Po odebraniu przesyłki okazało się, że błotnik posiada wgniecenia i załamanie co zaprzecza stwierdzeniu "igła" ale jej zdaniem wystarczy lekka polerka i będzie wszystko ok. Błotnik jest z rynku wtórnego zdemontowany z innego samochodu. Nagrałem dla bezpieczeństwa rozmowę z tą panią i porobiłem zdjęcia pokazując jej o co mi chodzi lecz ona nadal twierdzi, że to nie jest problem. Oświadczyła w nagranej rozmowie, że podejmie się naprawy tego błotnika lecz ja kupiłem go darząc sprzedającego zaufaniem że błotnik nie posiada wad w postaci wgnieceń ponieważ nie chciałem szpachlować go ze względu na możliwość sprawdzenia (grubościomierzem lakieru)przez kupującego samochód w przyszłości. Poinformowałem ją że mam prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni od otrzymania przesyłki a, że nie poinformowała mnie o takiej opcji przysługuje mi 3 m-ce. Aukcja była na kup teraz, sprzedawała firma jednakże ona mówi, że nie odeśle pieniędzy. Co mam zrobić ???. Chciałem zaznaczyć że błotnik był używany. Bardzo dziękuję za jakiekolwiek rady.
 
Witam.
Zakupiłam na Allegro spodnie narciarskie - aukcja FIVE ROZMIAR 42 (1794969189) - Aukcje internetowe Allegro . Spodnie dotarły do mnie w fatalnym stanie. Doły nogawek były bardzo brudne, materiał zewnętrzny i wewnętrzny w zadziorkach, małe dziurki. Ponadto wewnątrz nogawki (w rękawach śnieżnych) są dziury na wylot - dziury średnicy pół centymetra. W siatce wywietrzników z boku nogawki także jest dziura. Ponadto wymiar w pasie (bez naciągania) jest o 2 cm szerszy niż podano w opisie.
Spodnie odesłałam wypełniając formularz reklamacyjny. Wczoraj otrzymałam odpowiedź, że moja reklamacja jest całkowicie bezzasadna. Sprzedający nie dostrzega w/w wymienionych, wydaje mi się, oczywistych wad. Na zdjęciach w aukcji ich nie widać. W opisie nie ma o nich słowa. Cena (wywoławcza 49 pln) nie wskazywała na tak zły stan towaru.
Odpowiedź Sprzedawcy: "Informuję, że po rozpatrzeniu Pani reklamacji została uznana za bezzasadną i w całości odrzucona.
Powoływała się Pani w całym, obszernym piśmie reklamacyjnym generalnie na jedną cechę, że „cena wskazywała na stan bardzo dobry”. Jednak zapewniam, że gdyby stan tych spodni był bardzo dobry, to byłyby wystawione za kwotę dwukrotnie wyższą, natomiast co istotne wszystkie mankamenty tych spodnie są bardzo wyraźnie uwidocznione na zamieszczonych w aukcji zdjęciach!
Napisała Pani, że szerokość w pasie tych spodni jest 48cm, natomiast na aukcji podano 46cm. Stwierdzam z pełnym przeświadczeniem, że wymiar podany na aukcji jest zmierzony prawidłowo. Szerokość sugerowana przez Panią jest zmierzona po naciągnięciu spodni, jednak w taki sposób nigdy odzieży się nie mierzy – zawsze powinno się to robić „na płasko” – bez naciągania. Na życzenie mogę dla Pani wykonać dodatkowe zdjęcia tych spodni z centymetrem przyłożonym w pasie, aby pokazać jak spodnie zostały zmierzone, a jak zmierzyła je Pani (po naciągnięciu).
Następnie napisała Pani w paru punktach o dziurkach, zaciągnięciach materiału oraz brudzie na dolnych nogawkach tych spodni. To prawda – te spodnie właśnie takie są, posiadają takie wady (stąd też taka cena, zamiast wyższej). Jednak wszystkie te mankamenty są wyraźnie uwidocznione na zdjęciach. W załączniku dołączam jeszcze raz zdjęcia z aukcji z zaznaczonymi wadami. Podstawą reklamacji mogłyby by być te wady, jeżeli były by na aukcji ukryte, jednak nie można w tej sytuacji mówić o „upiększaniu” zamieszczonych na aukcji zdjęć, czy jakimkolwiek innym ukrywaniu ich stanu faktycznego.
Stan faktyczny spodni jest w 100% zgodny z zamieszonymi na aukcji informacjami.
Zgodnie z prawem w przypadku, kiedy reklamacja zostaje rozpatrzona negatywnie kupujący ponosi koszt transportu zakupionego towaru w obie strony. Proszę, więc wpłacić odpowiednią kwotę na moje konto, tak abym mógł wysłać Pani zakupiony towar."
Na mojego maila, w którym odwołuję się od tej decyzji, dostałam odpowiedź odmowną.
Co mam robić? W tej chwili jestem stratna już koszt dwukrotnej wysyłki towaru, a Sprzedający ma i moje pieniądze, i towar, którego nie chcę, gdyż ma wady ukryte, których Sprzedający nie dostrzega!

--------------------------------------------------------------------------------

Czy jako wprowadzony w błąd konsument nie mam jakiś praw? Wady są ukryte, a sprzedawca twierdzi, że wszystko widać na zdjęciach. Skoro wad nie widać na zdjęciach, a on twierdzi, że towar jest zgodny ze zdjęciami (a defacto nie jest zgodny), to chyba prawo jest po mojej stronie? Facet prowadzi działalność godpodarczą, jest firmą, więc chyba tym bardziej powinien zwracać uwagę na to co i jak sprzedaje? Zagrozić mu nasłaniem Skarbówki czy zgłosić sprawę do UOKiK? Coś chyba mogę zrobić?
Przygotowałam taką odpowiedź dla tego Sprzedawcy, ale chcę się z Państwem skonsultować, żeby wszystko było zgodne z prawem. Czekam na sugestie. Poniżej treść mojej odpowiedzi.

Proszę o wyjaśnienie poniższych kwestii z treści pisma odrzucającego moją reklamację.

1. "Powoływała się Pani w całym, obszernym piśmie reklamacyjnym generalnie na jedną cechę, że „cena wskazywała na

stan bardzo dobry”."

Powoływałam się na co najmniej 6 różnych cech, więc jest to bzdura nr 1. Powoływałam się na zabrudzenia nie do

sprania, na zaciągnięcia materiału, na dziurki w materiale zewnętrznym, na dziury w rękawie wewnętrznym, na

dziurę w siatce wywietrznika z boku nogawki, na źle zmierzony wymiar w pasie.

2. "Napisała Pani, że szerokość w pasie tych spodni jest 48cm, natomiast na aukcji podano 46cm. Stwierdzam z

pełnym przeświadczeniem, że wymiar podany na aukcji jest zmierzony prawidłowo. Szerokość sugerowana przez Panią

jest zmierzona po naciągnięciu spodni, jednak w taki sposób nigdy odzieży się nie mierzy – zawsze powinno się to

robić „na płasko” – bez naciągania. Na życzenie mogę dla Pani wykonać dodatkowe zdjęcia tych spodni z centymetrem

przyłożonym w pasie, aby pokazać jak spodnie zostały zmierzone, a jak zmierzyła je Pani (po naciągnięciu)."

Wymiar 48 jest zmierzony bez rozciągania. Po rozciągnięciu dochodzi do 49. Z całym przeświadczeniem natomiast nie

jest to 46 cm.

3. "Jednak wszystkie te mankamenty są wyraźnie uwidocznione na zdjęciach. W załączniku dołączam jeszcze raz

zdjęcia z aukcji z zaznaczonymi wadami. Podstawą reklamacji mogłyby by być te wady, jeżeli były by na aukcji

ukryte, jednak nie można w tej sytuacji mówić o „upiększaniu” zamieszczonych na aukcji zdjęć, czy jakimkolwiek

innym ukrywaniu ich stanu faktycznego.
Stan faktyczny spodni jest w 100% zgodny z zamieszonymi na aukcji informacjami. "

Proszę mi wobec tego wskazać zdjęcia, na których widać dziury w rękawie wewnętrznym materiału i dziury w bocznym

wywietrzniku. W/w tekstem po prostu się Pan kompromituje. Wynika z niego, że nawet się Pan nie pofatygował, żeby

te spodnie obejrzeć i sprawdzić, czy aby na pewno nie mam racji. Te dziury tam są i nie znikną. Dla ułatwienia

dodam, że rękaw wewnętrzny jest w środku nogawki, od środka, od strony podszewki. Żeby go zobaczyć, trzeba

nogawkę podwinąć. I Pana obowiązkiem, jako osoby sprzedającej używany towar, jest opisać go w taki sposób, aby

Kupujący był poinformowany o WSZYSTKICH jego mankamnetach, o każdej dziurce, o każdej plamce. W opisie nie ma

słowa na żaden z w/w tematów. A więc ja, jako Konsument, zostałam wprowadzona w błąd. Towar ma poważne wady, i są

one ukryte. W tym momencie prawo jest po mojej stronie.
Co więcej, zostałam narażona na koszty podwójnej wysyłki towaru, Pan natomiast na tej transakcji nie jest stratny

póki co ani grosza. I zamiast zachować się dyplomatycznie, zmusza mnie Pan do podejmowania dalszych kroków.

Dziwne to, zważywszy, że to Pan prowadzi działalność gospodarczą, i Pan może być narażony na niespodziewaną

wizytę Urzędu Skarbowego, nieprzyjemności ze strony UOKiK czy Allegro, po zgłoszeniu sprawy na policję. Jeśli

porządnie się tym zajmę, to nie skończy się tak łatwo. A uprzedzam, że na pewno nie ustąpię. Jestem Konsumentem,

i znam swoje prawa. A tego, że należy mi się zwrot wpłaconej za ten towar gotówki, jestem na 100% pewna. I nie

odpuszczę.


--------------------------------------------------------------------------------

Facet na moje pismo odpisał: "Zapraszam zatem od razu do sądu - tylko ta instytucja może Pani pomóc odzyskać pieniądze. Pomoże to nam obu zaoszczędzić czas na korespondencje, gdyż jak widzę jest Pani święcie przekonana o słuszności swoich argumentów. Dziwne tylko, że Pani umie posługiwać się miarką (sprzedający nie), Pani widzi, że na zdjęciach nie ma żadnych wad (a sprzedajacy wmawia, że są). Mimo, to twierdzi Pani, że została oszukana... Pani reklamacja powinna zostać odrzucona za błędy formalne a została rozpatrzona.
Proszę w ćiągu 7 dni kalendarzowych (tj. do 12.10.2011.) wpłacić na moje konto odpowiednią kwotę, która pozwoli mi na odesłanie Pani spodni. W przeciwnym razie będę zmuszony nałożyć na Panią opłatę za konieczność przetrzymywania ich w należytych warunkach od 13.10.2011. w kwocie 3zł za każdą rozpoczętą dobę."

CO MAM ZROBIĆ ?? FACET JEST GŁUCHY NA MOJE ZARZUTY!
 
Dlaczego odgrzebujesz stary wątek wklejając praktycznie to samo co napisałaś w swoim wątku?

CO MAM ZROBIĆ ?? FACET JEST GŁUCHY NA MOJE ZARZUTY!

Jeśli nie reaguje na Twoje wezwania to oddaj sprawę do sądu.
 
Nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi, dlatego ponawiam wpis. Czytam te wszystkie przepisy prawne od 3 dni, i nijak nie mogę się doczytać, co mam zrobić, jeśli facet odrzuca moją reklamację, i czy on ma prawo narzucać mi termin opłaty odsyłki reklamowanego towaru i jakieś dodatkowe opłaty za przedłużenie tego terminu w momencie, kiedy ja się od reklamacji odwołuję? Dodam, że napisało do mnie sporo niezadowolonych z transakcji z tym gościem osób, wszyscy twierdzą, że jest chamski i od nikogo nie przyznał zwrotu reklamowanego towaru, nawet gdy wady są oczywiste (dziury, plamy, niezgodność wymiarów), a nie było ich widać na zdjęciach z aukcji ani w opisie, który zawsze sprowadza się tylko do podania wymiarów i informacji, że przedmiot jest zgodny z tym, co widać na zdjęciu. Nie działają ani prośby, ani groźby, ani perswazja. Proszę więc o podanie mi konkretnego paragrafu, na jaki mam się powołać w dyskusji? Aukcja była licytacją, facet jest firmą, ja jestem osobą prywatną. Proszę o pomoc, bo gość dał mi 7 dni na wpłatę kasy na odesłanie mi tego wadliwego towaru, i ten termin się zbliża, a ja nie wiem, co robić :rolleyes:
 
Nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi

Nie wiem jakiej oczekujesz odpowiedzi, bardziej konkretnej od tego co w poprzednim poście podałem.

Czytam te wszystkie przepisy prawne od 3 dni, i nijak nie mogę się doczytać, co mam zrobić

W przepisach nie ma paragrafów pt. "jeśli A to masz zrobić B". Stanowią to co strony powinny sobie świadczyć, a jeśli nie świadczą i uchylają się od spełnienia swojego obowiązku to należy udać się do instytucji, która na nich to wymusi, czyli do sądu.

Proszę więc o podanie mi konkretnego paragrafu, na jaki mam się powołać w dyskusji?

Proszę: Art.8. Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra