Zwrot towaru zakupionego przez allegro (na odległość)

  • Autor wątku Autor wątku gajosk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam!
Mam pewien problem ze sprzedawczynią z Allegro. Nie wiedzieć czemu, nie chce mi uznać zwrotu towaru, mimo iż przepisy jasno wskazują, że to ja mam rację.

Towar otrzymałem 24 stycznia, lecz nie spełnił moich oczekiwań, więc postanowiłem go zwrócić. Wysłałem go dopiero 2 lutego (aczkolwiek zmieściłem się w ustawowym terminie 10 dni). Napisałem też maila do sprzedawcy i taką otrzymałem odpowiedź:

Witam,
chyba troszkę Pan się spóźnił. Już minął termin 10 dniowy na odstąpienie od umowy i zwrot towaru.
Przesyłka nie zostanie przyjęta, z uwagi na to że w ciągu 10 dni towar musi się znaleźć u nas.
Przesyłka została wysłana przez nas w dniu 21.01.2011 r. priorytetem. Otrzymał Pan ją w poniedziałek 24.01.2011 - tak przypuszczam z uwagi na to, że priorytety dostarczana są w następnym dniu roboczym. Najpóźniej wczoraj, tj. 2.02.2011 towar powinien być dostarczony.

i jeszcze drugi mail:

Witam ponownie,
chciałabym jeszcze nadmienić, iż "oświadczenie o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość" musi być dostarczone do sprzedającego w ciągu 10 dni od daty otrzymania przez Pana towaru. Takiego oświadczenia między 24.01.2011 a 2.02.2011 nie otrzymałam, ani drogą elektroniczną, ani listownie.

Myślę sobie - o co chodzi? Przecież w art. 7.1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, jest chyba wyraźnie wskazane: "Do zachowania tego terminu wystarczy WYSŁANIE oświadczenia przed jego upływem."
Wysłałem więc w odpowiedzi maila z tym artykułem i dodałem, żeby nie wprowadzać klientów w błąd. Myślałem, że temat jest zamknięty. Odpowiedź znów mnie zaskoczyła:

"Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem."
Oświadczenia o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość nie otrzymałam w ustawowym terminie.
Poza tym uważam, że można było wcześniej się skontaktować lub zadzwonić...

Krew mnie zalała. Nie dość, że skopiowała na żywca podany przeze mnie artykuł, to jeszcze nie potrafi go zrozumieć. Oto moja odpowiedź:

Czy Pani nie potrafi czytać ze zrozumieniem?
"Do zachowania tego terminu wystarczy WYSŁANIE oświadczenia przed jego upływem."

Czy Pani potrafi rozróżnić pojęcia WYSŁANIE od pojęcia OTRZYMANIE? Wystarczy WYSŁAĆ oświadczenie o odstąpieniu, a kiedy Pani je OTRZYMA to już nie jest objęte terminem.

Gdyby to OTRZYMANIE byłoby objęte terminem 10-dniowym, prowadziłoby to do absurdów - wystarczyłoby, że poczta opóźniłaby się z dostarczeniem przesyłki i wedle Pani rozumowania takie oświadczenie nie byłoby OTRZYMANE w ustawowym terminie i nieważne, bo przekroczyło termin...Niech się Pani zastanowi nad swoim tokiem myślenia, a jeśli jest to za trudne dla Pani, to proszę się skontaktować z kimś, kto ma wiedzę z zakresu prawa cywilnego.

Poza tym, pomyliła się Pani także w określeniu tego terminu - termin WYSŁANIA mijał on 3 lutego, a nie jak Pani twierdzi 2 lutego. Termin OTRZYMANIA nie jest ustawowo określony.

Jeśli Pani dalej będzie uparcie twierdzić, że ma rację, to będę zmuszony zwrócić się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Praw Konsumenta, a w ostateczności wystąpię na drogę sądową.

Pisałem już specjalnie słowa "wysłanie" i "otrzymanie" dużymi literami, żeby potrafiła to odróżnić, bo widać ma z tym problemy. Po tym mailu zapadła podejrzana cisza. Wczoraj wypadł mi niespodziewany wyjazd na Pomorze. Przed wyjazdem jeszcze sprawdzam skrzynkę pocztową a tu... awizo, na dzień następny przesyłka do odebrania. Jednak mnie nie będzie przez kilka dni, więc pytam się na poczcie - ponoć jakiś zwrot towaru. No k****. Przypuszczam, że towar nie został przyjęty zanim doszedł ten ostatni mój mail, po którym był brak odzewu. Ona nawet nie potrafi liczyć do 10-ciu, bo termin wysłania mijał 3 lutego, a nie jak twierdzi ona 2 lutego, więc skoro priorytety dochodzą następnego dnia to nawet wedle jej "teorii" o dostarczeniu w ciągu 10 dni nie miała prawa tego nie przyjąć. I tak w ogóle nie miała prawa tego nie przyjąć, choćby jej doszło po miesiącu, jeżeli ja bym wysłał w ciągu 10 dni od daty dostarczenia. I co ja mam teraz z tym zrobić? Bo na pewno tego z powrotem nie przyjmę, niech jej z powrotem odeślą, ja chce moje pieniądze.

Jeśli komuś się chciało przeczytać tak olbrzymiego posta, to już grzechem by było coś nie odpisać :) Liczę na Waszą pomoc i porady co tu dalej robić, by walczyć o swoje prawa. Pozdrawiam!
 
cedwah napisał:
Tak, należy przedmiot wysłać sprzedawcy, a oświadczenie o odstąpieniu osobnym listem poleconym ze ZPO. Sprzedawca powinie dokonać zwrotu ceny w terminie do 14 dni.

Proszę wybacz ale nie wiem co to jest ZPO.

???
 
Ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru (tzw. za potwierdzeniem odbioru) :)

Pozdrawiam :cool:
 
Jeśli komuś się chciało przeczytać tak olbrzymiego posta, to już grzechem by było coś nie odpisać
COŚ :D

Którykolwiek mail z informacją o odstąpieniu od umowy został wysłany w terminie 10 dni? Czy można to potwierdzić, choćby poprzez otrzymanie maila będącego "odpowiedzią" na tą rezygnację? Jeżeli tak, to została doręczona skutecznie. Wystarczy udokumentować wysłanie w terminie, oraz fakt, że zostało doręczone.

@hop : ZPO - zwrotne potwierdzenie odbioru. Ludzie używajcie wyszukiwarek!!!
 
adrianc1910 napisał:
Witam!
Mam pewien problem ze sprzedawczynią z Allegro. Nie wiedzieć czemu, nie chce mi uznać zwrotu towaru, mimo iż przepisy jasno wskazują, że to ja mam rację.

Ma Pan rację, ostatnim dniem, w którym mógł Pan odstąpić od umowy jest 3 lutego. Data ze stempla pocztowego przesyłki z odstąpieniem nie może być późniejsza od 3 lutego.
 
Klient kupił na allegro 2x folie lcd do telefonu 6730 za 2,50 szt + 6 zł przesyłka
Klient po otrzymaniu przesyłki i rozpakowaniu jak i użyciu twierdzi, że ta folia nie jest do tego modelu co sprzedałam. Ja kupując folie na Hurtowni nie sprawdzam co jest w środku tylko kupuję według modelu wskazanego na opakowaniu.
Klient teraz żąda ode mnie reklamacji towaru tzn chce całościowy zwrot kosztów bo inaczej pójdzie do rzecznika praw konsumenta i zrobi mi jazde tak pisze.
Co ja mam w tej sytuacji zrobić?
Według prawa towar użyty nie podlega reklamacji!
Jestem osobą prywatną i sprzedaż była przez kup teraz!

Proszę o poradę ?

Pozdrawiam Kathka
 
@kathka : nie dubluj wpisów, skoro założyłaś temat, to nie pytaj w innych wątkach.
 
ok tylko, że nikt nie chce mi podpowiedziec co mam zrobic :)
 
A mi ktoś podpowie ? Sprzedawca zgodził się żebym telefon odesłał, on go naprawi i odeśle. Byłem w serwisie Nokii i oni powiedzieli że tego egzemplarza nie da się naprawić. Więc go odeśle. A jak udowodnię że w paczce był telefon, a nie cegła ? [sprzedawca może twierdzić że dostał cegłę]. Jak to rozegrać ?
 
kathka napisał:
Klient kupił na allegro 2x folie lcd do telefonu 6730 za 2,50 szt + 6 zł przesyłka
Klient po otrzymaniu przesyłki i rozpakowaniu jak i użyciu twierdzi, że ta folia nie jest do tego modelu co sprzedałam. Ja kupując folie na Hurtowni nie sprawdzam co jest w środku tylko kupuję według modelu wskazanego na opakowaniu.
Klient teraz żąda ode mnie reklamacji towaru tzn chce całościowy zwrot kosztów bo inaczej pójdzie do rzecznika praw konsumenta i zrobi mi jazde tak pisze.
Co ja mam w tej sytuacji zrobić?
Według prawa towar użyty nie podlega reklamacji!
Jestem osobą prywatną i sprzedaż była przez kup teraz!

Proszę o poradę ?

Pozdrawiam Kathka

Jeśli towar jest niezgodny z opisem (nie do tego telefonu) należy zwrócić pieniądze w całości - chyba, że mógł z łatwością zauważyć przed użyciem, że folia nie pasuje do tego telefonu, wtedy nie przysługuje mu zwrot.
 
tymek21 napisał:
A mi ktoś podpowie ? Sprzedawca zgodził się żebym telefon odesłał, on go naprawi i odeśle. Byłem w serwisie Nokii i oni powiedzieli że tego egzemplarza nie da się naprawić. Więc go odeśle. A jak udowodnię że w paczce był telefon, a nie cegła ? [sprzedawca może twierdzić że dostał cegłę]. Jak to rozegrać ?

Mam z tym iść na policje przed wysłaniem telefonu ?
 
Z czym na Policję, z niesprawnym telefonem?

Musi się Pan liczyć z tym, że nie ma dowodu na to, że telefon w tym stanie odebrał od kuriera. Wysyłając telefon do sprzedawcy stawia go w podobnej sytuacji. Nie może stwierdzić, że dostał cegłę - chyba, że przedstawi protokół i w nim będzie wymieniona cegła. Jednak problem pozostaje, bo sprzedawca może odebrać telefon i stwierdzić, ze to nie ten w 100% sprawny telefon, który do Pana wcześniej wysłał :rolleyes:
 
cedwah napisał:
Z czym na Policję, z niesprawnym telefonem?

Musi się Pan liczyć z tym, że nie ma dowodu na to, że telefon w tym stanie odebrał od kuriera. Wysyłając telefon do sprzedawcy stawia go w podobnej sytuacji. Nie może stwierdzić, że dostał cegłę - chyba, że przedstawi protokół i w nim będzie wymieniona cegła. Jednak problem pozostaje, bo sprzedawca może odebrać telefon i stwierdzić, ze to nie ten w 100% sprawny telefon, który do Pana wcześniej wysłał :rolleyes:

Mi chodzi tylko o to żeby sprzedawca mi odesłał pieniądze...gdy odbierze paczkę,żebym nie został bez telefonu i pieniędzy...
 
Ostatnia edycja:
I jeszcze moje pytanie:
Na jaki adres mam wysłać zwrot ?
Na adres podany na profilu allegro czy na adres który był podany na paczce którą dostałem ?
 
Na adres kontrahenta. Powinien to być adres z umowy, czyli z treści/potwierdzenia aukcji... chyba że uzgodnicie inaczej.
 
Afrykańczyk napisał:
Na adres kontrahenta. Powinien to być adres z umowy, czyli z treści/potwierdzenia aukcji... chyba że uzgodnicie inaczej.

Dzięki, chodzi o adres który mi wyskakuje po wygraniu aukcji na allegro ??
 
Witam,

zakupiłam bieliznę w sklepie internetowym, jeden produkt-dokładniej biustonosz, chciałabym zwrócić. Sprzedawca odmówił przyjęcia towaru, powołując się na "Art. 10 ust. 3 a w szczególności punkt 4 który odnosi się do zwrotów ubrań, bielizny etc." ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów....

Chciałam zapytać, gdyż nigdy wczesniej nie zwracałam zakupionego towaru, czy sprzedawca w tej sytuacji ma rację? w pkt 4 ustawy jest napisane:
4) świadczeń o właściwościach określonych przez konsumenta w złożonym przez niego zamówieniu lub ściśle związanych z jego osobą,

Ja zamówienie złożyłam, bo tylko w takiej formie mogłam tam zakupić towar, ale nie zamawiałam towaru, który należało specjalnie dla mnie wykonać, wybrałam towar, był dostępny, "wrzuciłam do koszyka", zapłacilam, po kilku dniach przyszlo zamówienie, normalny zakup w sklepie internetowym :)
Prosze o radę czy naprawdę w tej sytuacji nie mogę zwrócić zamówionej bielizny?
 
Afrykańczyk napisał:
Chwila, zgodnie z rozmową, która toczy się w sąsiednim wątku, przyjęcie paczki przez adresata (podpisanie odbioru) jest traktowane jako "przyjmuję paczkę bez zastrzeżeń (co do stanu opakowania przynajmniej)", tak? Możliwe jest spisanie protokołu uszkodzenia, ale konieczne będzie udowodnienie, że "uszkodzenie nie mogło powstać później".
Więc:
a) jeżeli sprzedawca przyjął paczkę, to niech udowodni, że uszkodzenie paczki nie mogło powstać po jej odbiorze.
b) jeżeli kurier przyjął paczkę do przewozu, tzn. przyjął ją bez zastrzeżeń co do stanu (przynajmniej opakowania), a więc jeżeli teraz żąda sporządzenia protokołu uszkodzeń paczki (spedytor) - czytaj, chce się wykręcić od zapłaty odszkodowania, to niech udowodni że uszkodzenia paczki nie mogły powstać w trakcie jego czynności.

No jeżeli prawo działa, to w obie strony. Chyba, że się mylę i gdzieś są zastrzeżenia wyłączające odpowiedzialność przewoźnika?

sasiedni wateczek czyli mozna prosic o linka?
 
Przeszukaj ostatnie kilka dni w tym dziale, widziałem taki wątek, nie pamiętam teraz który to.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra