L
le-moor_pl
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2013
- Odpowiedzi
- 33
Moi rodzice od dobrych kilkunastu lat starają się uzyskać odszkodowanie od gminy za grunt zabrany pod budowę drogi, dokładnie chodzi o poszerzenie ulicy. Najpierw wiele lat trwało formalne przejście gruntu na własność gminy (przez ten czas oczywiście należało płacić podatek od gruntu od powierzchni, którą de facto już dysponować nie mogli). Teraz znowu pod górkę...
Gmina zrobiła operat, rażąco niski, który zaskarżyli i ten sam rzeczoznawca przyrządził operat na kwotę ok. 4x wyższą niż pierwotnie.
Teraz dostali pismo, że starosta zawiesza postępowanie ze względu na fakt, że gmina wystąpiła do Federacji Rzeczoznawców o weryfikację operatu. Nie ma żadnych terminów ile należy czekać na taką opinię, ani co rodzice mogą zrobić.
Można na to jakoś zareagować, żeby temat nie umarł. To się naprawdę toczy już tak długo, gmina zapewne robi wszystko, żeby odszkodowanie było jak najniższe, a najchętniej w ogóle by pewnie nie zapłaciła.
Wrzucam skan pisma. Poradźcie coś proszę, co można w tej sytuacji, żeby dążyć do zasądzenia odszkodowania. Czy pozostaje tylko kontakt z jakąś kancelarią wyspecjalizowaną w tego typu sprawach, czy można coś uzyskać własnymi siłami?
Gmina zrobiła operat, rażąco niski, który zaskarżyli i ten sam rzeczoznawca przyrządził operat na kwotę ok. 4x wyższą niż pierwotnie.
Teraz dostali pismo, że starosta zawiesza postępowanie ze względu na fakt, że gmina wystąpiła do Federacji Rzeczoznawców o weryfikację operatu. Nie ma żadnych terminów ile należy czekać na taką opinię, ani co rodzice mogą zrobić.
Można na to jakoś zareagować, żeby temat nie umarł. To się naprawdę toczy już tak długo, gmina zapewne robi wszystko, żeby odszkodowanie było jak najniższe, a najchętniej w ogóle by pewnie nie zapłaciła.
Wrzucam skan pisma. Poradźcie coś proszę, co można w tej sytuacji, żeby dążyć do zasądzenia odszkodowania. Czy pozostaje tylko kontakt z jakąś kancelarią wyspecjalizowaną w tego typu sprawach, czy można coś uzyskać własnymi siłami?