Kilka ważnych i użytecznych informacji:
I. W toku postępowania administracyjnego, ciężar całego dowodu spoczywa na organie administracji publicznej, który to często urzędnicy sprytnie starają się przerzucić na stronę. Jednak obowiązkiem urzędnika jest zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego.
II. Gdybyśmy zostali wezwanie do urzędu, by złożyć zeznania w sprawie i pouczeni, że musimy zeznawać prawdę pod rygorem odpowiedzialności karnej, to zawsze możemy odmówić zeznań zgodnie z art. 83 Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Odmowa zeznań w żadnym wypadku nie pozbawia nas do złożenia ich później, czy odwołania od decyzji lub aktywnego udziału w dalszym postępowaniu.
III. Ustawa reformujące administrację publiczną z 1998 roku unormowała, że jeśli grunt był w posiadaniu Gminy lub Skarbu Państwa przynajmniej w dniu 31 grudnia 1998, to roszczenie o odszkodowanie można było złożyć tylko do końca roku 2005 i po tym roku ono wygasa. Przepada.
IV. Nie ważne, czy mamy pełną wiedzę na temat historii naszej działki – zostanie to zweryfikowane w toku postępowania administracyjnego z urzędu, a my będziemy mogli dzięki temu pozyskać odpowiednią wiedzę. Tok opisany w tym poradniku da ten efekt niezależnie od tego, który z wariantów poniżej ma miejsce faktycznie. Zatem zainicjowanie postępowania w powyżej zaproponowany sposób jest prawidłowe dla każdej sytuacji, ponieważ uruchomi właściwe mechanizmy administracyjne. Dalsze nasze kroki zgodnie ze wskazówkami poniżej zależnie od sytuacji jaka będzie mieć miejsce.
Zatem mamy dwie możliwości:
1. Nasza działka została zajęta na drogę
po 31 grudnia 1998 – w takim przypadku przechodzimy płynnie do kolejnej części poradnika (wpis #3 poniżej)
2. Nasza działka została zajęta na drogę
przed 31 grudnia 1998 – w takim radzie czytamy i stosujemy dalej to co napisano poniżej.
Dla tego wariantu 2 mamy też dwie kolejne możliwości:
a) Ktoś z naszych przodków lub osób które nam sprzedały tę działkę złożył wniosek od urzędu o odszkodowanie i nastąpiło to do końca roku 2005. Jeszcze raz podkreślmy, że spełnione łącznie dwie okoliczności:
działka została zajęta przed 31 grudnia 1998 oraz wniosek o odszkodowanie został złożony do końca roku 2005. Niestety wniosek ten utknął w urzędzie i nic się z nim nie stało przez lata. W takim razie to bardzo dobra wiadomość, bo postępowanie zostało wszczęte z zachowaniem terminu i jako następcy prawni jesteśmy stroną postępowania będącego w toku. W takim przypadku redagujemy do
SKO zażalenie na niezałatwienie sprawy i dalej zgodnie z poradnikiem.
b) Niestety działka została faktycznie zajęta, a sami lub nasi przodkowie, czy też osoby, które sprzedały nam tę nieruchomość, nie zadbały aby złożyć w powyższym terminie odpowiedni wniosek. To sytuacja gorsza, ale na szczęście nie wszystko stracone.
Czyli poniżej (w tym wpisie) rozpatrujemy wariant, że
działka zajęta przed 31 grudnia 1998 i nie został złożony wniosek o odszkodowanie.. A to oznacza, że jeśli w toku postępowania urzędnik udowodni, że działka była w posiadaniu już w 1998 roku, to nie mamy prawa do odszkodowania. To jednak urzędnik musi to udowodnić i jeśli tego nie udowodni, to będziemy mieć prawo do odszkodowania. Nie musimy w tym pomagać i zawsze służy nam prawo do odmowy zeznań. Jeżeli nie wybudowano na spornym terenie (przed końcem 1998r) drogi (jezdni, chodnika, utwardzonego pobocza, rowu odwadniającego drogę itp.) lub innej infrastruktury związanej z drogą (latarnie, barierki, skarpy itp.) to jest spora szansa na wygraną i wtedy zachowujemy pełne prawo do odszkodowania.
Jak dalej potoczy się dalej nasze postępowanie, po tym gdy złożyliśmy wniosek
zredagowany w #2 naszego poradnika do Urzędu Gminy?
Urząd ten stwierdzi, że skoro działka została przejęta przed 31 grudnia 1998, to jest „niewłaściwy w sprawie” i powinien przekazać takie podanie do Wojewody, który to organ z mocy prawa prowadzi w tego typu sprawach postępowanie administracyjne – zgodnie z art. 73 pkt. 3 ustawy „Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną”.
Jeśli jednak nasz Urząd Gminy po wpłynięciu naszego podania nie robi nic lub nie przekazuje naszego wniosku do wojewody, to stosujemy ponaglenie wysyłając zażalenie do SKO co opisano niżej krok po kroku.
Załóżmy jednak, że otrzymaliśmy zawiadomienie, z którego wynika, że nasze podanie zostało przekazane do Wojewody. Niezależnie od nazwy organu administracji, obowiązują te same reguły postępowania.
Wojewoda musi w tej sprawie wydać decyzję, od której możemy się odwołać do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, który to organ w tym postępowaniu jest organem odwoławczym
Następnie taką decyzję organu odwoławczego – jeśli dla nas niepomyślna – możemy zaskarżyć do WSA i dalej do NSA.
Dlaczego warto to umiejętnie i konsekwentnie robić?
Jeśli organy administracji nie wykażą, że ta nieruchomość już wtedy była zajęta, to nie będą mogły orzec o przejęciu jej własności przez jednostkę samorządu terytorialnego bez odszkodowania. A ponieważ nieruchomość jest obecnie faktycznie zajęta i służy jako droga, to będziemy mieli prawo do tego odszkodowania. Zatem celem naszym jest, aby w toku tego postępowania zostało orzeczone, że dana działka nie została przejęta z mocy prawa na skutek korzystania z niej jako drogi, przed końcem 1998 roku.
Zwykle organy administracji nie spieszą się z takim postępowaniem i trwa ono latami, dlatego powinniśmy umiejętnie ponaglać. Poniżej wskazane kolejno, co nas czeka po złożeniu pierwszego podania w urzędzie gminy.
1. Składamy inicjujące podanie zawarte (
patrz #2 w poradniku) do właściwego urzędu gminy. Nie dzieje się nic lub urząd przysyła lakoniczne pisma?
Zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i dalej zgodnie z innym poradnikiem (link). W podaniu wskazujemy tylko, ze urząd nie załatwił sprawy i nie sugerujemy dalszego trybu. Cel: urząd musi przekazać nasze podanie do wojewody wydając odpowiednie zawiadomienie.
2. Urząd przekazał nasze podanie do wojewody. Nie dzieje się nic lub wojewoda przysyła lakoniczne pisma?
Zażalenie do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej i dalej zgodnie z tym poradnikiem (link) Cel: wojewoda musi wydać decyzję.
3. Wojewoda wydaje decyzję. Jeśli jest ona niekorzystna dla nas, bo orzeka o przeniesieniu prawa własności z mocy prawa na skutek korzystania nieruchomości jako drogi przed końcem 1998 roku, to
odwołujemy się do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej i dalej zgodnie z poradnikiem (link) Cel: przekazanie odwołania do organu odwoławczego.
4. Wojewoda przekazał nasze podanie do ministra.
Nie dzieje się nic lub minister przysyła lakoniczne pisma? Stosujemy odpowiednio następny poradnik. (link) Cel: minister musi wydać decyzję w postępowaniu odwoławczym.
5. Minister wydaje decyzję. Jeśli jest ona niekorzystna dla nas, bo orzeka o przeniesieniu prawa własności z mocy prawa na skutek korzystania nieruchomości jako drogi przed końcem 1998 roku, to
zaskarżamy decyzję do WSA zgodnie z tym poradnikiem. (link) Cel: uchylenie decyzji przez sąd administracyjny.
Co się dalej dzieje, jeśli decyzja zostanie uchylona przez Sąd Administracyjny?
Akta sprawy wracają do organu administracji, który jest związany wykładnia zawartą w wyroku sądu i musi wydać zgodnie decyzję.
Zatem jeśli sąd uzna, że nie było podstaw do uznania, że nieruchomość została z mocy prawa nabyta przez jednostkę samorządu terytorialnego i uchyli decyzje Ministra oraz Wojewody, to
jest to naszym celem i korzyścią ze zaskarżenia decyzji do WSA.
Dużo tego, ale to jest jedyna droga do uzyskania odszkodowania – w przeciwnym razie godzimy się bezpowrotnie z utratą możliwych do odzyskania środków.
Finalnie mamy dwie możliwości:
1. Negatywna - Niestety uznano w toku wszystkich postępowań, że uprawnione jest przejęcie własności bez odszkodowana. Wtedy już więcej nie możemy nic zrobić, ale mamy przynajmniej satysfakcję, że jesteśmy konsekwentni i zrobiliśmy wszystko co było możliwe.
2. Pozytywna – uznano, że nie było podstaw do przejęcia prawa własności na mocy powyższych przepisów i mamy albo prawomocne orzeczenie WSA i/lub prawomocną decyzję administracyjną, na podstawie czego domagać się będziemy odszkodowania stosując dalej nasz poradnik.
Zatem w drugim przypadku sprawa powinna wrócić z powrotem do naszego Urzędu Gminy, gdzie złożyliśmy pierwotnie nasze podanie.
Najkorzystniejsza techniką administracyjną będzie uznanie, że nasz urząd postąpił niewłaściwie przekazując nasze podanie do wojewody, a więc
„nie załatwił sprawy w terminie”, do czego był zobowiązany. Przyjęcie innego podejścia może oznaczać, że miesiącami będziemy oczekiwali, że jeden urząd domyśli się, że należy sprawę przekazać do drugiego.
Dlatego kosekwentnie stosujemy kolejny wpis poradnika i w treści zażalenia wskazanego w następnym wpisie umieszczamy dodatkowo takie oto zdanie:
Organ administracji przekazał moje podanie do wojewody, ale było to działanie niewłaściwe, ponieważ zgodnie z decyzją <numer> <nazwa organu, który wydał decyzję> z dnia <data> (ewentualnie orzeczeniem WSA z dnia <data> sygn. akt...) orzeczono, że nie nastąpiło z mocy prawa przeniesienie prawa własności do tej nieruchomości, a zatem sprawa powinna zostać załatwiona stosownie do treści mojego pierwotnego podania wystosowanego do organu administracji.