Cześć wszystkim.
W 2013 roku dostałem pierwszy raz zakaz prowadzenia pojazdów na 12 miesięcy za jazdę skuterem po 3 piwach. Odczekałem rok zakazu, zdałem prawo jazdy i niestety po paru miesiącach znów zostałem zatrzymany na kontroli z wynikiem coś koło 0,7 w wydmuchiwanym powietrzu. Byłem jeszcze dzieciakiem, w obu sytuacjach miałem najpierw 17 i później 18 lat, niestety ówcześnie zupełnie nie dojrzałem do posiadania prawa jazdy. Drugi wyrok orzekł 10 lat zakazu prowadzenia z racji recydywy, 10.000zł na fundusz i prace społeczne.
2 września 2020 roku mija połowa kary zakazu prowadzenia. Prace społeczne odrobiłem dość szybko, nawiązkę na fundusz spłaciłem niestety dopiero miesiąc temu.
Złożyłem wczoraj wniosek o zamianę kary na blokadę. I tutaj mam kilka pytań:
1. Zawnioskowałem o wywiad kuratora w miejscu zamieszkania. Jak to wygląda? Kurator przychodzi niezapowiedziany czy przedzwoni wcześniej? I czy zawsze przyjdzie czy czasami po prostu rozmowa poza miejscem zamieszkania? Martwię się bardzo, bo dopiero co wynająłem pokój z 2 współlokatorami i jeszcze ich nie poznałem za bardzo, nie było okazji jakoś wytłumaczyć tej sytuacji, a nie chcę zrobić na nich złego wrażenia, gdy niezapowiedzianie przyjdzie kurator i zacznie o mnie wypytywać.
Może mogę podać adres domu rodzinnego? Moja mama mieszka 3 minuty drogi ode mnie.
2. Czy jeżeli miałem recydywę (2x skazany za jazdę po alkoholu) i do tego sytuacja taka była dosłownie parę miesięcy od momentu zdania prawa jazdy, czy będę musiał robić kurs? W WK raz mi mówią, że tylko egzaminy, raz że w takiej sytuacji musi być cały kurs od nowa. Raz jak zadzwoniłem to 30 minut byłem na linii i co chwilę pracownicy rozmawiali między sobą o tym, ostatecznie mówiąc, że jeszcze dużo czasu w sumie i żebym najpierw złożył wniosek.
3. Jak wygląda mniej więcej ta procedura od teraz? Złożyłem wniosek, przyjdzie kurator (może policja? czy nie?) i jak wygląda ta wizyta kuratora mniej więcej? No i ile później mniej więcej czekać na decyzję sądu?