Ja nic nie próbuje udowodnić. Nadal jestem ciekaw na jakiej podstawie sprawa miała być umorzona już na początku (czyli zanim trafiła do Sądu) przy założeniu, że było to wykroczenie. Pisałem już że w wykroczeniach nie ma pojęcia znikomej szkodliwości czynu, a tu wspomnę jeszcze, że w sprawie o wykroczenie, w której nie wnosi się wniosku o ukaranie do Sądu nie orzeka się w ogóle o umorzeniu postępowania (k.p.w. nie zna takiego rozstrzygnięcia na tym etapie).
Co prawda, z wypowiedzi sędziego Sądu II Instancji wynika, że to miało być przestępstwo (postępowanie przygotowawcze prowadzi się o przestępstwo a nie o wykroczenie) ale inny sędzia mówił wprost o wykroczeniu, że nie wspomnę o tym, że uszkodzenie cudzej rzeczy o wartości do 250 zł (a wiadro raczej nie było bardziej wartościowe) jest właśnie wykroczeniem, a nie przestępstwem.
Jak już napisałem, zachodzi wrażenie, że dwaj sędziowie mówili jakby o dwóch różnych sprawach (przy czym to słowa sędziego Sądu Okręgowego brzmią dziwnie) albo, że dziennikarze istotnie przekręcają słowa co najmniej jednego z nich (co nie jest rzadkością wśród dziennikarzy).