ACTA - a Prawa Autorskie!

  • Autor wątku Autor wątku marvel007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
GhostS napisał:
Mam pytanie. Skoro ACTA nie wprowadza niczego strasznego i w niczym nie utrudni życia internautom, to dlaczego negocjacje tej umowy były objęte ścisłą tajemnicą? Przecież, gdyby nie WikiLeaks, to do teraz nikt by zapewne nie wiedział (poza jednostkami) czym jest ACTA. Po co obejmować sekretem tak - według polityków - niegroźny traktat/umowę?

Jest to umowa międzynarodowa, zatem proces negocjacyjny może być niejawny. Poszczególne państwa mogą sobie nie życzyć ujawniania ich stanowiska negocjacyjnego z różnych powodów. Także ze względu na naciski grup interesu.

Trzeba też pamiętać, że nawet z tych przecieków, o których piszesz wynika, że pierwotne stanowiska niektórych państw (czytaj: USA, Japonia) było o wiele bardziej daleko idące, zostało jednak znacząco złagodzone w trakcie negocjacji. Jeśli przyjrzymy się przepisom ACTA, to widać w nich wyraźną "inspirację" Dyrektywą Rady UE 2004/48/WE, co sugeruje, że UE wymusiła oparcie przepisów ACTA na swoich przepisach.

Poza tym, o ile proces negocjacyjny był utajniony, o tyle sam tekst ACTA był dostępny oficjalnie już od jesieni 2010 r.

P.S.
Na tym forum generalnie nie zajmujemy się polityką; omawiamy problemy prawne wiążące się z ACTA, a nie sposób w jaki została ta umowa wynegocjowana, skonsultowana etc.
 
Oooo, ależ ACTA jest groźna! Podobnie jak groźna byłaby każda inna umowa tego typu. Tyle, że nie ze względu na to, jakie są jej zapisy, ale ze względu na to, do czego mogą ją wykorzystać nasi politycy.
 
Jest to umowa międzynarodowa, zatem proces negocjacyjny może być niejawny. Poszczególne państwa mogą sobie nie życzyć ujawniania ich stanowiska negocjacyjnego z różnych powodów. Także ze względu na naciski grup interesu.

Trzeba też pamiętać, że nawet z tych przecieków, o których piszesz wynika, że pierwotne stanowiska niektórych państw (czytaj: USA, Japonia) było o wiele bardziej daleko idące, zostało jednak znacząco złagodzone w trakcie negocjacji. Jeśli przyjrzymy się przepisom ACTA, to widać w nich wyraźną "inspirację" Dyrektywą Rady UE 2004/48/WE, co sugeruje, że UE wymusiła oparcie przepisów ACTA na swoich przepisach.

Poza tym, o ile proces negocjacyjny był utajniony, o tyle sam tekst ACTA był dostępny oficjalnie już od jesieni 2010 r.

Nie rozumiem w takim razie dlaczego nawet w telewizji ludzie wypowiadają się na temat szkodliwości tego dokumentu. Niektórzy nawet uważają, że podpisanie ACTA to koniec demokracji i początek dyktatury itp itd.
Czyżby te wszystkie filmy, artykuły, wypowiedzi były wyssane z palca?
 
Ostatnia edycja:
Ripper napisał:
Oooo, ależ ACTA jest groźna! Podobnie jak groźna byłaby każda inna umowa tego typu. Tyle, że nie ze względu na to, jakie są jej zapisy, ale ze względu na to, do czego mogą ją wykorzystać nasi politycy.

Tyle, że do tego wcale nie potrzebują żadnej ACTY. Mogą przecież uchwalić dowolne przepisy. Najlepszy przykład, to właśnie te kwestie, gdzie polskie przepisy są bardziej surowe od ACTY. Czyli np. obowiązek zapłaty trzykrotności wynagrodzenia na rzecz autora, zamiast wynagrodzenia w normalnej wysokości i karanie za rozpowszechnianie cudzych utworów, nawet bez osiągania żadnej korzyści majątkowej.

GhostS napisał:
Nie rozumiem w takim razie dlaczego nawet w telewizji ludzie wypowiadają się na temat szkodliwości tego dokumentu. Niektórzy nawet uważają, że podpisanie ACTA to koniec demokracji i początek dyktatury itp itd.
Czyżby te wszystkie filmy, artykuł, wypowiedzi były wyssane z palca?

Nie tyle wyssane z palca, co są skutkiem "mądrości tłumu". Skoro tylu ludzi mówi o zagrożeniach związanych z ACTA, to "widać coś w tym musi być".

Do tego dochodzi niewiedza na temat obecnie obowiązujących przepisów polskich. Niewiedza, że już 12 lat temu podpisaliśmy podobną umowę w ramach WTO:

TRIPS – Wikipedia, wolna encyklopedia

No i czytanie przepisów bez zrozumienia. Opaczne ich interpretowanie, co jest ułatwione ich bardzo ogólnym charakterem.
 
Mnie martwi coś zupełnie innego, ze względu że pochodzę ze świata sztuki. ACTA co o niej nie mówić ogranicza również wolność twórców. Taki prosty przykład: Andy Warchol stworzył bardzo sławny obraz puszki Cambell's nie mając formalnej zgody na użycie ich "dobra intelektualnego" a w jakimś obszarze codzienności pewne "brandy" funkcjonują i całkowicie naturalne jest to, że wykorzystuje się je do obrazowania rzeczywistości w sztuce wysokiej jak i użytkowej. Ja nie twierdze że ACTA bezpośrednio się do tej kwestii odnosi ale jest to dokument bardzo szeroki i obawiam się że łatwo będzie go wykorzystać do realizacji bardzo partykularnych celów poszczególnych grup.
 
hjustyn napisał:
Mnie martwi coś zupełnie innego, ze względu że pochodzę ze świata sztuki. ACTA co o niej nie mówić ogranicza również wolność twórców. Taki prosty przykład: Andy Warchol stworzył bardzo sławny obraz puszki Cambell's nie mając formalnej zgody na użycie ich "dobra intelektualnego" a w jakimś obszarze codzienności pewne "brandy" funkcjonują i całkowicie naturalne jest to, że wykorzystuje się je do obrazowania rzeczywistości w sztuce wysokiej jak i użytkowej. Ja nie twierdze że ACTA bezpośrednio się do tej kwestii odnosi ale jest to dokument bardzo szeroki i obawiam się że łatwo będzie go wykorzystać do realizacji bardzo partykularnych celów poszczególnych grup.

Tyle, że ACTA w ogóle nie reguluje tego CO i w JAKIM ZAKRESIE podlega ochronie prawami autorskimi. Pozostawia to do uznania państw-stron:

Przepis prawny:
Art. 3 ACTA
1. Niniejsza Umowa nie narusza przepisów prawa Stron dotyczących dostępności, nabywania, zakresu i utrzymywania w mocy praw własności intelektualnej.
2. Niniejsza Umowa nie tworzy obowiązku stosowania przez Stronę środków w przypadku gdy dane prawo własności intelektualnej nie jest chronione na podstawie przepisów ustawowych i wykonawczych danej Strony.


To polskie prawo zatem wyłącznie reguluje, czy puszki Cambella są chronione prawem czy nie.

Sama ACTA nie może też być wykorzystana jako podstawa prawna rozstrzygnięcia. Nie będzie się jej stosować bezpośrednio do konkretnej sytuacji. To jest akt wiążący tylko państwo polskie (a nie obywateli państwa polskiego). To państwo polskie jest zobowiązane zapewnić zgodność swojego ustawodawstwa z ACTA. Jednostki nie mogą się powołać na ACTA:

Art. 91. Konstytucji RP
Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.

Istnieje też w polskim prawie autorskim coś takiego jak prawo cytatu:
"Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości."
 
Ja mam jeszcze jedno pytanie: ile czasu trwa proces ratyfikacji? I czy po ratyfikacji ACTA od razu wejdzie w życie?
 
GhostS napisał:
Ja mam jeszcze jedno pytanie: ile czasu trwa proces ratyfikacji? I czy po ratyfikacji ACTA od razu wejdzie w życie?

Długość procesu ratyfikacji zależy wyłącznie od uwarunkowań i woli politycznej. Może to być tydzień, a może być kilka lat.

ACTA wejdzie w życie po 30 dniach od złożenia rządowi Japonii dokumentów ratyfikacyjnych przez szóste z kolei państwo.

Natomiast wiążąca dla Polski stanie się po upływie 30 dni od złożenia przez Polskę zawiadomienia o dopełnieniu przez Polskę procesu ratyfikacyjnego.

Proces ratyfikacyjny obejmuje:
- uchwalenie przez parlament ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację
- podpisanie przez Prezydenta
- przekazanie dokumentów depozytariuszowi (rządowi Japonii).
 
No dobra, skoro są tacy znawcy ACTA to mam pytanie konkretne.
Przykładowo.
Na forach istnieją takie o tematyce RPG. By móc grac musi być karta postaci a tam jej zdjęcie. Pytanie brzmi w jaki sposób można takie zdjęcie tam wstawić? Przecież nie wiadomo, które jest oryginalne a jakie kopią etc.
 
To pytanie nie ma przecież związku z ACTA.

By działać zgodę z prawem, jeżeli bierzesz zdjęcia (ilustracje) z internetu:
- pytasz autora o pozwolenie
LUB
- patrzysz, czy może napisane jest, że opublikowano ją na licencji pozwalającej rozpowszechnianie zdjęcia (w razie braku informacji o licencji: nie możesz)
_____________

Czy jakaś część ACTA działa bezpośrednio, a nie "jest uzależnione od wydania ustawy"?
 
Ostatnia edycja:
http://www.tvn24.pl/0,1732732,0,1,p...alu-acta-niezgodne-z-prawem-ue,wiadomosc.html

I ostatnie zdanie z artykułu:
Czy to oznacza, że przepisy zawarte w ACTA będą mogły być stosowane w naszym kraju? Wydaje się, że nie, ponieważ ACTA musi być przyjęta przez całą UE. Jeśli okaże się niezgodna z KPP, inne kraje nie będą mogły przyjąć jej przepisów.

Czy to znaczy, że jeśli ACTA okaże się niezgodna z Kartą Praw Podstawowych to nie wejdzie w życie ani w Polsce ani w UE i innych krajach?
 
Ostatnia edycja:
"Orzeczenie TS dotyczy bezpośrednio jednej z regulacji, która wprowadza ACTA"

Niech podadzą, o który przepis chodzi. Śmiem twierdzić, że takiej regulacji w ACTA nie ma.
 
Mam pytanie czy można pobierać filmy przez strony hostingowe takie jak np. rapidshare .Bardzo bym prosił o odpowiedz.
 
Co jeśli umowa międzynarodowa będzie sprzeczna z lokalnym prawem? Który przepis jest nadrzędny? Albo w którą stronę należy interpretować niejasności związane z zapisem prawa - na korzyść czy na szkodę obwinionego, czy też może rzut monetą?
 
Ostatnia edycja:
Pojawiły się już akcje zbierania podpisów w sprawie referendum. Czy to jest zasadne? Wydaje się że to sejm ma inicjatywę w tej sprawie..
 
forowicz napisał:
Co jeśli umowa międzynarodowa będzie sprzeczna z lokalnym prawem? Który przepis jest nadrzędny? Albo w którą stronę należy interpretować niejasności związane z zapisem prawa - na korzyść czy na szkodę obwinionego, czy też może rzut monetą?

Ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą. Konstytucja ma pierwszeństwo przed umową międzynarodową.

Niejasności przepisów nie interpretuje się ani na korzyść, ani na szkodę obwinionego, tylko zgodnie z ogólnymi regułami wykładni prawa:
Wykładnia prawa – Wikipedia, wolna encyklopedia

Już jest nie zgodna.
Trybunał Sprawiedliwości: ACTA niezgodna z prawem Unii - Gadu-Gadu.pl
Tylko czy to nam coś daje w obecnej sytuacji?

Napisałem już wyżej. Wyrok ETS w ogóle nie dotyczył ACTA, lecz sądowego nakazu STAŁEGO filtrowania przesyłanych treści wydanego w Belgii na podstawie tamtejszych przepisów.
ACTA jest dokumentem bardzo ogólnym i nie zawiera tak szczegółowych postanowień. Relacje prasowe oparte są więc nie na konkretnym przepisie ACTA, tylko na opinii wyrażonej przez jakąśtam organizację, iż "regulacje ACTA "mogą prowadzić do narzucenia operatorom konieczności wprowadzenia rozwiązań filtrowania treści"."

Nawet gdyby takowa regulacja, która "może prowadzić do narzucenia" w ACTA była, to już choćby na podstawie tego wyroku ETS widać, że pole do wyinterpretowywania z ogólnikowych zapisów ACTA jakichkolwiek postanowień, które mogłyby naruszać wolności obywatelskie jest bardzo ograniczone.

Z uporem maniaka będę też powtarzał, że ACTA nie może być samoistną podstawą do nakładania obowiązków na jednostki. Musi być przepis w prawie krajowym i dopiero on jest wiążący dla jednostek. A jedyny skutek jaki rodzi ACTA jest taki, że ów przepis krajowy musi pozostawać w zgodzie z ACTA.
 
Zaspokoi ktoś moje wątpliwości w sprawie referendum? Obywatele mają inicjatywę w tej sprawie czy nie?
 
Powrót
Góra