ACTA - a Prawa Autorskie!

  • Autor wątku Autor wątku marvel007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A ja mam pytanie podobne lecz trochę z "innej beczki "
Jest taka sytuacja :
Jest forum ktoś zamieszcza na nim dwa filmy nr 10 ,nr 15 , ściągam je sobie bardzo mi się podobają więc w poście niżej piszę "super filmy ,a może masz jeszcze nr .18 ?" za kilka dni ten film ktoś wrzuca na forum .Czy moje działanie może być postrzegane jak łamanie prawa - np .zachęcanie do przestępstwa ,zachęcania do publikowania filmów ..itp ?
 
TaxTex napisał:
Dla mnie to jest nadal link, ale tu nie ma tak naprawdę jednej właściwej odpowiedzi. To jest kwestia, jak zinterpretowałby to sąd.

Widzę jednak, że np. na portalu gazeta.pl prezentowanie w ten sposób treści, które ewidentnie naruszają prawa autorskie jest na porządku dziennym. Domyślam się, że tak poważny portal przeprowadził wcześniej analizę prawną, która potwierdziła, że nie ponosi on odpowiedzialności za linki do youtuba.

Z tego co udało mi się znaleźć to wirtualna i tvn24 również zamiszczają filmy z YT, chociaż nie znalazłem nic na interii i onecie (co nie oznacze, że ich tam nie ma - poprostu zabrakło mi cierpliwości).
Ciekawe jak potoczy się sprawa 23 letniego studenta z Wielkiej Brytanii..
Jeszcze raz dziękuje za odpowiedź;)
 
Uzupełniając ostatnią wypowiedź @TaxTex warto wspomnieć, że ACTA nie jest pierwszą umową międzynarodową, która budzi pewne emocje. Wspomnieć trzeba o Traktacie WIPO o prawie autorskim z 1996 r., który wprowadza ochronę zabezpieczeń technicznych, mowa o tym również w unijnej dyrektywie o prawie autorskim w społeczeństwie informacyjnym z 2001 r. Zabezpieczenia techniczne (DRM) nieraz powodowały, że legalni użytkownicy nie mogli odsłuchać swojego CD, albo korzystając z CD na komputerze instalowane były rootkity monitorujące. To było 10 lat temu i jak widać DRM nie zniszczyły Internetu i dostępnych w nim treści. Nie wierzę osobiście w wyjątkowość i przełomowość umowy ACTA.
 
Rubisz napisał:
Uzupełniając ostatnią wypowiedź @TaxTex warto wspomnieć, że ACTA nie jest pierwszą umową międzynarodową, która budzi pewne emocje. Wspomnieć trzeba o Traktacie WIPO o prawie autorskim z 1996 r., który wprowadza ochronę zabezpieczeń technicznych, mowa o tym również w unijnej dyrektywie o prawie autorskim w społeczeństwie informacyjnym z 2001 r. Zabezpieczenia techniczne (DRM) nieraz powodowały, że legalni użytkownicy nie mogli odsłuchać swojego CD, albo korzystając z CD na komputerze instalowane były rootkity monitorujące. To było 10 lat temu i jak widać DRM nie zniszczyły Internetu i dostępnych w nim treści. Nie wierzę osobiście w wyjątkowość i przełomowość umowy ACTA.

Było też porozumienie TRIPS, którego Polska jest stroną od 10 lat, a z którego żywcem skopiowano gros treści ACTA:

http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:11:21:21994A1223(17):PL:PDF
 
Jak zauważył kiedyś przywołany VaGla, właściwie już od 1 maja 2004 r. Internet jest w Polsce nielegalny, a to ze względu na nieprecyzyjną i bardzo szeroką treść art. art. 269b § 1 kodeksu karnego:

Przepis prawny:
Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


I co? I nic, nie pierwszy to i nie ostatni bubel prawny jaki w tym kraju spłodzono, którego praktyczne zastosowanie jest żadne.

Dzisiejszy artykuł raz jeszcze potwierdza, że nasi prawodawcy płodzą różne dziwactwa i teraz i żadna ACTA im potrzebna do tego nie jest.
 
Ripper napisał:
Nie odpowiada za treści publikowane przez użytkowników, o ile odpowiednio reaguje na zawiadomienia o treściach naruszających prawo. Jeżeli jesteś administratorem/właścicielem forum, to powinieneś (dla własnego dobra) mieć tej ustawy w małym palcu - nie jest ona długa.
Ale to wszystko jest tak naprawdę poza tematem tego wątku, bo, jak pisałem wcześniej, nie ma z ACTA nic wspólnego.

Dzięki serdeczne. Jak wspomniałem nie znam się na prawie, ale zapoznam się z tą ustawą. Jeszcze raz dzięki za wszelką pomoc.
 
Ostatnia edycja:
TaxTex - nie wiem co chcesz przekazać?
(np. przytoczony 1wszy art. dotyczy "życia lub zdrowia wielu osób", więc jest określona sytuacja, a nie żaden bubel prawny...).

Mnie chodzi o to (namiar "Vagli") że np. z związku z ACTĄ ,grupa lobbystów może przeforsować "poprawkę" na wzór opisanej wyżej (i to w ustawie).
Oczywiście po konsultacjach....wśród "lobbystów".

-------
Czyli w tym przypadku ("Vagli") np wpływ ekranu powyżej 3m w pubie w Suwałkach na bezpieczeństwo meczu na stadionie narodowym w Warszawie.
I to tylko podczas np. Euro.

Chodzi o konkretne pieniądze/restrykcje (usankcjonowane prawnie).:o

Co ciekawe - na dzień dzisiejszy USA zapowiedziało że nie ma zamiaru ratyfikować ACTY.
 
Ostatnia edycja:
hojlo1 napisał:
Co ciekawe - na dzień dzisiejszy USA zapowiedziało że nie ma zamiaru ratyfikować ACTY.
Podpisali i nie mają zamiaru ratyfikować? Może jakiś odnośnik do takiej informacji? Może być po ang.
 
a napisałem, że ratyfikowała? przeczytaj jeszcze raz mój post ;) btw. w USA mają większe problemy z SOPA niż ACTA, miało być po cichu, a wyszedł klops i dobrze. narobili sobie problemu tym, że chcieli po cichu przepchnąć takie regulacje.
 
Ostatnia edycja:
hojlo1 napisał:
TaxTex - nie wiem co chcesz przekazać?
(np. przytoczony 1wszy art. dotyczy "życia lub zdrowia wielu osób", więc jest określona sytuacja, a nie żaden bubel prawny...).

Pytaj VaGli, a nie mnie:

18 grudnia 2008 - potwierdzenie delegalizacji internetu w Polsce | prawo | VaGla.pl Prawo i Internet

hojlo1 napisał:
Mnie chodzi o to (namiar "Vagli") że np. z związku z ACTĄ ,grupa lobbystów może przeforsować "poprawkę" na wzór opisanej wyżej (i to w ustawie).
Oczywiście po konsultacjach....wśród "lobbystów".

Oczywiście, ża tak. Często tak jest. Mało tego, w komisji "Przyjazne Państwo" nawet w to się nie bawili, tylko prosili przedstawicieli firm żeby przychodzili z gotowymi do "klepnięcia" projektami.

Nie rozumiem tylko co to ma wspólnego z tematem...
 
hojlo1 napisał:
No to odnośniki wystarczą? :D
(na zadane pytanie)
Jasne, dzięki. Nie masz się co śmiać. Po prostu nie słyszałem o tym, że USA mają takie wątpliwości.
 
Ripper napisał:
Ciekaw jestem, jaki procent z tych milionów przeczytał to porozumienie, a jaki czerpie całą swoją wiedzę na temat ACTA od innych, równie dobrze poinformowanych internautów. ;)
Szczerze mówiąc to ACTA jest bełkotem... wątpię by ktoś niemający nic wspólnego z prawem coś z jej treści zrozumiał.
Moje zdanie jest takie że jest mocno niedookreślona i stwarza możliwości manipulacji...
Ale fakt, niektóre regulacje żywcem ściągnięte z innych umów... więc to chyba typowe...
Mnie zastanawiało ostatnio coś takiego...
Nie orientuję się niestety w procedurach ratyfikacji w Parlamencie Europejskim ale obstawiam, że większość krajów Unii musi ratyfikować i wtedy Parlament przystępuje do ratyfikacji, załóżmy że Polska nie ratyfikuje ACTA, a PE tak.
Prawo UE wiąże nas jak najbardziej.
Bylibyśmy wtedy związani ACTA czy nie?
W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych mamy dozwolony użytek. Nie jesteśmy chronieni KPP ale chronią nas inne umowy, traktaty, deklaracje praw człowieka.
I czy można stwierdzić niezgodność ACTA z prawem polskim na mocy na przykład klauzuli porządku publicznego?
Moje takie luźne rozważania. :) Bez głębokiego drążenia tematu - z braku czasu.
Midzu napisał:
Najzabawniejsze jest to, że najłatwiej jest sprzeciwiać się ochronie własności intelektualnej (wykorzystuję szeroką definicję tego zagadnienia) osobom, które nie tworzą i nie zarabiają na tworach ludzkiego intelektu.
Z tego co wiem to na tak zwanej ochronie własności intelektualnej najbardziej zarabiają wytwórnie fonograficzne, a nie sami artyści.
Swoją drogą artyści najprawdopodobniej mają schizofrenię => Rockmani są za ACTA? No to pośpiewajmy - Biznes, Finanse i Prawo
TaxTex napisał:
Generalnie, tak, ale są pewne wyjątki - jak np. ten wyżej. Ponadto nie jest karalne ściągnięcie muzyki, czy filmu na własny użytek (co nie znaczy, że jest to legalne!). Karalne jest natomiast rozpowszechnianie.
Gdy się mieści w dyspozycji art. 23 ustawy o pr. autorskim i pr. pokrewnych to też jest nielegalne? Jakim cudem?
TaxTex napisał:
Sama ACTA nie może też być wykorzystana jako podstawa prawna rozstrzygnięcia. Nie będzie się jej stosować bezpośrednio do konkretnej sytuacji. To jest akt wiążący tylko państwo polskie (a nie obywateli państwa polskiego). To państwo polskie jest zobowiązane zapewnić zgodność swojego ustawodawstwa z ACTA. Jednostki nie mogą się powołać na ACTA:

Istnieje też w polskim prawie autorskim coś takiego jak prawo cytatu:
"Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości."
ACTA podlega tzw. "dużej" ratyfikacji czyli za zgodą wyrażoną w ustawie.
Więc odnosi się do niej w całości art. 91 Konstytucji:

1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.

2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.

3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.
Czy z tego nie można wywieźć zasady bezpośredniego stosowania ACTA?
Jeżeli nie, to skąd wywodzimy fakt, że jednostki nie mogą się powołać na ACTA? jakaś norma PMP?
Rozporządzenia unijne są dla przykładu self-executing i sądom zdarza się rozstrzygać na podstawie tych norm.

Co do prawa cytatu - amen.
TaxTex napisał:
Nie mają.

Art. 125. ust. 2 Konstytucji RP
Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Dobrze, Sejm zarządza ale nadal pozostaje nam inicjatywa obywatelska.
Art. 63 ust. 1 ustawy o referendum ogólnokrajowym
Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500.000 osób mających prawo udziału w referendum.

Więc wnioskować możemy ale Sejm ma uznanie - MOŻE postanowić...
 
missxkittin napisał:
załóżmy że Polska nie ratyfikuje ACTA, a PE tak.
Prawo UE wiąże nas jak najbardziej.
Bylibyśmy wtedy związani ACTA czy nie?

Dobre pytanie.
Jako że znaczna część ACTA, poza przepisami dotyczącymi prawa karnego, podlega harmonizacji w ramach UE (czego wyrazem jest dyrektywa 2004/48/WE), to wydaje się, że ratyfikacja ACTA przez PE oznaczać będzie obowiązywanie ACTA w całej Unii, także w Polsce - przynajmniej w zakresie objętym harmonizacją. Jakby to miało w praktyce wyglądać: część traktatu stosowana w pewnych państwach w całości, a w pewnych - tylko częściowo? Zielonego pojęcia nie mam.
A może jednak UE brak upoważnienia do samodzielnego ratyfikowania traktatu?

missxkittin napisał:
W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych mamy dozwolony użytek. Nie jesteśmy chronieni KPP ale chronią nas inne umowy, traktaty, deklaracje praw człowieka.
I czy można stwierdzić niezgodność ACTA z prawem polskim na mocy na przykład klauzuli porządku publicznego?

Ok, ale w jakim zakresie? ACTA nie reguluje zakresu ochrony praw autorskich, terminów wygasania praw autorskich, wyjątków od zasady ochrony praw autorskich etc.

missxkittin napisał:
Z tego co wiem to na tak zwanej ochronie własności intelektualnej najbardziej zarabiają wytwórnie fonograficzne, a nie sami artyści.

Jeśli wynika to z zawartej z artystami umowy. Tylko co to ma do rzeczy? Prawa wytwórni nie zasługują na ochronę?

missxkittin napisał:
Gdy się mieści w dyspozycji art. 23 ustawy o pr. autorskim i pr. pokrewnych to też jest nielegalne? Jakim cudem?

Hę? Nie rozumiem...

missxkittin napisał:
ACTA podlega tzw. "dużej" ratyfikacji czyli za zgodą wyrażoną w ustawie.
Więc odnosi się do niej w całości art. 91 Konstytucji:
1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.
2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Czy z tego nie można wywieźć zasady bezpośredniego stosowania ACTA?
Jeżeli nie, to skąd wywodzimy fakt, że jednostki nie mogą się powołać na ACTA? jakaś norma PMP?
Rozporządzenia unijne są dla przykładu self-executing i sądom zdarza się rozstrzygać na podstawie tych norm.
Czy z tego nie można wywieźć zasady bezpośredniego stosowania ACTA?
Jeżeli nie, to skąd wywodzimy fakt, że jednostki nie mogą się powołać na ACTA? jakaś norma PMP?
Rozporządzenia unijne są dla przykładu self-executing i sądom zdarza się rozstrzygać na podstawie tych norm.

Rozporządzenia unijne, to jest przykład art. 91 ust. 3 Konstytucji.
Natomiast w przypadku ACTA mamy do czynienia z art. 91 ust. 1 in fine: "chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy".

Jeśli przypatrzymy się treści przepisów ACTA, to już w art. 2 mamy wprost napisane, że postanowienia ACTA wymagają uszczegółowienia w prawie krajowym:

1. Każda Strona nadaje skuteczność postanowieniom niniejszej Umowy. Strona może wprowadzić do swojego prawa szerzej zakrojone dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej, niż jest to wymagane niniejszą Umową, pod warunkiem, że takie dochodzenie i egzekwowanie nie narusza postanowień niniejszej Umowy. Każdej Stronie pozostawia się swobodę określenia właściwego sposobu wprowadzania w życie postanowień niniejszej Umowy w ramach własnego systemu prawnego i praktyki.
Potem, prawie każdy przepis zaczyna się od:
"Każda Strona zapewnia w swoim prawie " albo "Każda Strona umożliwia" albo
"Każda Strona przewiduje w cywilnych postępowaniach" albo "każda Strona przewiduje możliwość" albo "Każda Strona przyznaje swoim organom" itd.

Co więcej, przepisy ACTA są z reguły zbyt ogólne, żeby dały się zastosować wprost.
No i wreszcie, jak już zdążyłem zauważyć, większość (jeśli nie wszystkie) przepisów ACTA ma już i tak odzwierciedlenie w prawie polskim, zatem nie byłoby potrzeby powoływania się przez jednostki na przepisy umowy. No chyba, że twierdziłaby ona, że polski przepis jest niezgodny z ACTA, ale to już jest do rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny, a nie zwykły sąd.
 
Ostatnia edycja:
TaxTex napisał:
......
No i wreszcie, jak już zdążyłem zauważyć, większość (jeśli nie wszystkie) przepisów ACTA ma już i tak odzwierciedlenie w prawie polskim, zatem nie byłoby potrzeby powoływania się przez jednostki na przepisy umowy. No chyba, że twierdziłaby ona, że polski przepis jest niezgodny z ACTA, ale to już jest do rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny, a nie zwykły sąd.
.
Więc rodzą się pytania.
1. Może trzeba będzie "doprecyzować" przepisy?
(choćby na zasadzie opisanej/cytowanej ze strony "Vagli" = jak widać jest to dość proste)
lub
2. To po co ACTA?
(zdublowany przepis, jak jest w prawie polskim.)

----------------
Jednak generalnie art.27 ACTA raczej "wymusi" (cudzysłów specjalnie) tzw. "doprecyzowanie" przepisów krajowych.
(po ratyfikacji)
Wg. opinii prawników "w temacie" wykluczyć fragmentu nie można:
\http://wyborcza.pl/1,91446,11045788,Ekspert_o_art__27_ACTA__wykluczenie_artykulu_wiaze.html
 
hojlo1 napisał:
.
Więc rodzą się pytania.
1. Może trzeba będzie "doprecyzować" przepisy?
(choćby na zasadzie opisanej/cytowanej ze strony "Vagli" = jak widać jest to dość proste)

Być może, choć ja na razie nie zauważyłem niczego, co wymagałoby doprecyzowania. Oczywiście jak każdy jestem człowiekiem omylnym.
Poza tym "doprecyzowania" mogą dokonywać także sądy w drodze odpowiedniej wykładni przepisów. Nasze prawo autorskie nie reguluje wielu sytuacji i jest w nim ogromne pole do interpretacji.

hojlo1 napisał:
.
2. To po co ACTA?
(zdublowany przepis, jak jest w prawie polskim.)

Gros umów międzynarodowych dotyczy materii, która już jest uregulowana na szczeblu krajowym. Chodzi w nich nie tyle, żeby coś zmieniać, ale raczej żeby tego NIE ZMIENIAĆ w przyszłości.
No i ACTA zawiera jednak, co prawda mocno ogólnikowe i oparte na dużej swobodzie stron, postanowienia dotyczące współpracy i wymiany informacji w zakresie naruszeń praw własności intelektualnej - to jest "wartość dodana" tej umowy.

Zapewne do tego dochodzą jeszcze kwestie polityczne. ACTA może być swego rodzaju "deklaracją szanowania praw własności intelektualnej" skierowaną do wiadomych sił :D, ale te sprawy już mnie nie interesują, bo staram się patrzeć na ten dokument z czysto prawnego punktu widzenia.

hojlo1 napisał:
.
Jednak generalnie art.27 ACTA raczej "wymusi" (cudzysłów specjalnie) tzw. "doprecyzowanie" przepisów krajowych.
(po ratyfikacji)
Wg. opinii prawników "w temacie" wykluczyć fragmentu nie można:
\http://wyborcza.pl/1,91446,11045788,Ekspert_o_art__27_ACTA__wykluczenie_artykulu_wiaze.html

Pan mgr Kowalski dużo uwagi poświęcił skomplikowanym zagadnieniom z zakresu prawa międzynarodowego publicznego, a tymczasem zupełnie nie zwrócił uwagi na prosty fakt, że art. 27 ust. 4 ACTA ma charakter fakultatywny, na co wyraźnie wskazuje użyte tam słowo "może".
 
Chyba nadal się nie rozumiemy.

Dałem link do "Vagli o UEFA".
Potraktuj ACTA jako takie UEFA.
No i szybko znowelizowano ustawę pod konkretny podmiot?
Można "doprecyzować"?
PRAKTYKA (nie teoria) wskazuje że błyskawicznie TAK.
To się dzieje w Polsce (nie w teorii).:o

Więc tylko jest nadzieja że po obecnej "zawierusze" rząd/politycy będą wielokrotnie się zastanawiać na "doprecyzowaniem"...

--------------
Ps - co ciekawe, ja jestem też "tfrócą" (pisownia oryginalna) paru stron z poradami i generalnie jestem przeciwny ACTA.
Już loga sprzętu zasłoniłem, bo się okaże że jakiś przepis "japoński" złamałem i nie mam zamiaru w PRAKTYCE wyjaśniać ,że np. ACTA nie ma przełożenia na prawo krajowe - czyli jak opisane na tym forum ...pierw mi coś skonfiskują, a np. po 3 latach oddadzą.... .
(i nie mylić tutaj znaku towarowego, bo w myśl ACTA - jakaś inna firma/przedsiębiorca będzie miała zastrzeżenia, o których nie wiem.... i zastosuje w myśl art. 27 "skuteczne odstraszanie")
Komuś to obojętne?
(bo w teorii ma rację)
Mnie nie.:!:
 
hojlo1 napisał:
Chyba nadal się nie rozumiemy.

Dałem link do "Vagli o UEFA".
Potraktuj ACTA jako takie UEFA.
No i szybko znowelizowano ustawę pod konkretny podmiot?
Można "doprecyzować"?
PRAKTYKA (nie teoria) wskazuje że błyskawicznie TAK.
To się dzieje w Polsce (nie w teorii).:o

No można, ale do tego wcale nie trzeba żadnego ACTA. Wystarczy 50% + jeden głos.

Zresztą jak widzisz "nowelizacja pod konkretny podmiot" wiązała się w tym przypadku z równie konkretnym biznesem, jaki Polska z UEFĄ robiła.

hojlo1 napisał:
Chyba nadal się nie rozumiemy.
Już loga sprzętu zasłoniłem, bo się okaże że jakiś przepis "japoński" złamałem i nie mam zamiaru w PRAKTYCE wyjaśniać ,że np. ACTA nie ma przełożenia na prawo krajowe

Oczywiście rozumiem Twoją postawę, ale jest ona nieco paranoiczna. Gdyby nie rozgłos, który towarzyszył podpisaniu ACTA, zapewne mało kto by w ogóle zauważył, że podpisaliśmy jakąś nową umowę międzynarodową. Tak jak wcześniej mało kto zauważył podpisanie TRIPS.

Jak już kilkakrotnie pisałem, teoretycznie mogą zająć Ci sprzęt i dziś, bez żadnego ACTA.
 
Powrót
Góra