Czy decyzje były "błędne"? Nie można chyba tak tego stawiać. Polityka to nie nauka ścisła. Póki społeczeństwu było wszystko jedno, to kierunek zmian był wyznaczany przez OZZty, BSA i mejdżorsów, którzy zawsze i chętnie dawali Rządowi swoje opinie i uzasadnienia do ciągłego zaostrzania prawa. Dopiero jak pojawiła się polityczna masa krytyczna sterująca w przeciwny sposób, to stanowisko się zmieniło. Myśle, że da dużo wymagać od polityków, żeby sami z siebie zawsze podejmowali takie decyzje, które nam sie podobają. Należy im nasze zdanie na bieżąco komunikować, ale niestety mamy problem prawie zerowej partycypacji społecznej w życiu polityczny. Po prostu oddajemy pola lobbystom i grupom nacisku, które wiedzą, że trzeba być blisko władzy i na bieżąco interweniować.
"Błędem" stała się decyzja o podpisaniu dopiero w chwili buntu społeczeństwa i wtedy też nastąpiła zmiana frontu. Jak to się stało? Rząd to nie jest monolit - to wielka piramida: na szczycie Premier a na samym dole rzesza bezimiennych urządnikow. Od tego jak ta cała maszyna działa zależy co trafia do Premiera, w jakiej postaci itp. Przykład - dyrektor generalna dużego ministerstwa, w którym niegdyś pracowałem zwróciła się o opinię (gdyż gdzieś np. przeczytała, że to dobre), czy warto w nim wprowadzić oprogramowanie Open Source zamiast wydawać ciągle na nowe licencje Microsoftu. No i jaka była odpowiedź - że w żadnym wypadku, że TCO jest znacznie wyższe, że to nie działa i że cały świat z tego juz rezygnuje. Szok? Nie, jeżeli zastanowimy się kogo zapytała - swoje słuzby informatyczne. Czyli ludzi, którzy od lat obsługuja systemy Microsoft, mają dzisiątki szkolen MS (za darmo), itp. itd. Co mieli odpowiedzieć - tak, wywal nas z pracy?
Więc widzicie - Ministerstwo Kultury zdominowane jest przez wychowanków i popleczników Błeszyńskiego, czyli czołowego prawnika ZAiKS. Więc na pytania im zadawane odpowiadają w pewien określony sposób i to jest ta wiedza, która potem trafia do premiera. Teraz pojawił się nowy ośrodek myślenia o tych sprawach w postaci MAiC. Chwilowo, po protestach i dzięĸi nim, zyskał on przewagę na MKiDN, ale to może nie być sytuacja stała. NA wczorajszej debacie minister Żuchowski, czyli odpowiedzialny za całą tę aferę, zapowiedział że oni powołują wlaśnie swój zespół do oceny prawa autorskiego. Czy macie jakieś wątpliwości co do tego, jaki będzie wynik prac tego zespołu?