ACTA - a Prawa Autorskie!

  • Autor wątku Autor wątku marvel007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hojlo1 napisał:
Znowu sie zgodzę w 100%.
Tylko ze "wiążąca" decyzja sądu zapadła 1wszego marca tego roku.
Tak że nie jest to "odgrzewany kotlet" ale spokojne czekanie na finał (fakt że 3/4 lata trzeba było czekać):D

Mówiłem o porozumieniu wypichconym w MKiDN...
 
Tak z czystej ciekawości(?)
Może ktoś poda link , jak Pan Minister przeprasza.
Obecnie (mogę się mylić) idzie "w zaparte".
Czy okaże się że ministerstwo i Minister to 2 różne firmy. (?)
 
Minister Zdrojewski przeprasza? Khe khe... Czytałeś ich odpowiedzi na pytania w spr. ACTA? Dla nich świnia jest wciąż całkiem koszerna. Obawiam się, że są to ludzie zupełnie niereformowalni.
 
Nie ma sie co dziwic. Lobby w tej dziedzinie jest potezne. Dochodzi do tego, ze naukowcy, ktorzy kiedys probowali ograniczac ZAIKS teraz sa na jego liscie plac. Od poczatku byłem zdania, że acta srakta, ale samo to, że przebija się szersza dyskusja o prawach autorskich jest pozytywem. RPO powinien sie temu przygladac uwaznie.
 
Life is brutal. Mój kolega zapytał mnie kiedyś: "OK, a jakby przyszedł do ciebie headhunter z Microsoftu i zaproponował ci w ch... kasy, żebyś dla nich pracował, to pewnie byś od razu zapomniał o tych wszystkich otwartościach, konkurenji i prawach". No i musiałem przyznać, że jak by oferta była odpowiednia... :)
 
/tylko nie jedzcie po mnie bo to męczące/
Zwróćcie uwagę na to że wybrałem jakiegoś reprezentanta narordu.
Premier zadecydował , kto to ma być.
Teraz czytam o tajnych negocjacjach?
Za zgodą premiera?

Mam paranoję (wcale tego nie neguję) czy po prostu podawane fakty (medialne) czytam?
Jako "paranoik" stałem się wielkim przeciwnikiem ACTA (obojętnie w jakiej formie)
 
Ostatnia edycja:
Ano o tym że to dopiero "początek"
Słusznie się stało że wreszcie inicjatywa społeczna coś wymusza.
(bo kiedyś tylko głos miała "oddawać")
 
Zeby nie bylo, ze bronie ACTA itp. chce spojrzec szerzej na mechanizm tego, co zaszlo. To "wymuszanie" nie tak powinno wygladac, bo wpedzajac sie w populizm, godzimy sie na destabilizacje. Nie tedy droga do dobrobytu. Polacy w XXI w. nadal chlona jak gabka teorie spiskowe, itp. Byl taki moment, ze myslalem, iz już jest lepiej ze świadomościa prawna i ekonomiczną, a tu powrot do przeszlosci.
 
A ja się nie zgodzę do końca ze stawianą tezą.

Może wreszcie w kraju kończy się przyzwolenie na "bylejakośc"?

Przykład w temacie:
- pierw Pan Premier stwierdza jednoznacznie że wie co robi i upoważnia (chyba konsula - już nie pamiętam) do podpisania umowy
- mija pewien okres i Pan Premier stwierdza że nie wie co robił(?) i sam to twierdzi.
Ma doradców (tu go bronię) i np jeden sprawę "dorsza" wykrył, drugi stwierdza że były konsultacje z lekarzami, potem że nie bardzo.
Itp. itd
Przypomnę ten link(kolejny minister):
Przygotowywano dokument idący dalej niż ACTA. "To kompromitacja" - Onet Wiadomości
i proszę zauważyć że to z "onet" (nie jakis "pudelek".)

Kto finansuje te błędne decyzje (retorycznie) i dla kogo rodzą skutki?
 
Czy decyzje były "błędne"? Nie można chyba tak tego stawiać. Polityka to nie nauka ścisła. Póki społeczeństwu było wszystko jedno, to kierunek zmian był wyznaczany przez OZZty, BSA i mejdżorsów, którzy zawsze i chętnie dawali Rządowi swoje opinie i uzasadnienia do ciągłego zaostrzania prawa. Dopiero jak pojawiła się polityczna masa krytyczna sterująca w przeciwny sposób, to stanowisko się zmieniło. Myśle, że da dużo wymagać od polityków, żeby sami z siebie zawsze podejmowali takie decyzje, które nam sie podobają. Należy im nasze zdanie na bieżąco komunikować, ale niestety mamy problem prawie zerowej partycypacji społecznej w życiu polityczny. Po prostu oddajemy pola lobbystom i grupom nacisku, które wiedzą, że trzeba być blisko władzy i na bieżąco interweniować.

"Błędem" stała się decyzja o podpisaniu dopiero w chwili buntu społeczeństwa i wtedy też nastąpiła zmiana frontu. Jak to się stało? Rząd to nie jest monolit - to wielka piramida: na szczycie Premier a na samym dole rzesza bezimiennych urządnikow. Od tego jak ta cała maszyna działa zależy co trafia do Premiera, w jakiej postaci itp. Przykład - dyrektor generalna dużego ministerstwa, w którym niegdyś pracowałem zwróciła się o opinię (gdyż gdzieś np. przeczytała, że to dobre), czy warto w nim wprowadzić oprogramowanie Open Source zamiast wydawać ciągle na nowe licencje Microsoftu. No i jaka była odpowiedź - że w żadnym wypadku, że TCO jest znacznie wyższe, że to nie działa i że cały świat z tego juz rezygnuje. Szok? Nie, jeżeli zastanowimy się kogo zapytała - swoje słuzby informatyczne. Czyli ludzi, którzy od lat obsługuja systemy Microsoft, mają dzisiątki szkolen MS (za darmo), itp. itd. Co mieli odpowiedzieć - tak, wywal nas z pracy?

Więc widzicie - Ministerstwo Kultury zdominowane jest przez wychowanków i popleczników Błeszyńskiego, czyli czołowego prawnika ZAiKS. Więc na pytania im zadawane odpowiadają w pewien określony sposób i to jest ta wiedza, która potem trafia do premiera. Teraz pojawił się nowy ośrodek myślenia o tych sprawach w postaci MAiC. Chwilowo, po protestach i dzięĸi nim, zyskał on przewagę na MKiDN, ale to może nie być sytuacja stała. NA wczorajszej debacie minister Żuchowski, czyli odpowiedzialny za całą tę aferę, zapowiedział że oni powołują wlaśnie swój zespół do oceny prawa autorskiego. Czy macie jakieś wątpliwości co do tego, jaki będzie wynik prac tego zespołu?
 
Depi napisał:
.... Póki społeczeństwu było wszystko jedno,...
I nie wnikając dalej .... .
Ja nadal uważam się częścią społeczeństwa i oddając głos (obojętnie w jakich wyborach, czy to regionalnych....) ODDAWAŁEM GŁOS ŚWIADOMIE, BO MNIE NIE BYŁO WSZYSTKO JEDNO.;)
Każda opcja "polityczna" później zawsze "coś przekręciła" (i tutaj zgoda). :)
 
No ale na kogo oddawałeś głos? Na PO? Partie powiedzmy "prawicowe" czy "chadeckie" (wiem, wiem - dlatego w cudzysłowach) raczej są znane z ochrony praw posiadaczy środków produkcji, żeby posłużyć się terminologią marksistowską, a nie ludu pracującego miast i wsi.
Faktem jest, że dopiero od ok. 10 lat problematyka prawnoautorska stała się tematem politycznie mainstreamowym na świecie, a do nas niestety wszystko trafia z pewnym opóźnieniem. Tak jak mówiłem - do tej pory nie było to nawet przedmiotem refleksji ze strony partii politycznych. Widziałeś w programach wyborczych coś na ten temat? Sprawa ACTA to tak naprawdę pierwsza okazja do zajęcia pozycji przez siły polityczne. Szkoda, że wszystkie zajęły takie same :)
 
Depi napisał:
No ale na kogo oddawałeś głos? :)
Właśnie o to chodzi że nie oddawałem głosu na partie.
Lub inaczej - zawierzyłem ludziom z różnych partii że coś zrobią.
Zrobili.....jaki guzik kliknąć (w myśl zasad "komitetu").
Problem w tym (na szczeblu regionalnym) = zasada identyczna. :)
 
Ciekawą wiadomość podał wczoraj serwis TVN 24 - nie wiem czy pośrednio ma to jakiś związek z ACTA ,ale może to nowy kierunek .Otóż postanowiono serwery instalować.....w powietrzu znajdą się na bezzałogowych samolotach ,które będą się poruszać nad terytorium USA nawet jeżeli serwer będzie zawierał treści pirackie to zamknięcie jego nie będzie możliwe gdyż nie ma do niego fizycznego dostępu ,pozostaje jedynie zestrzelenie samolotu a to jest uznawane za akt wojny :)
 
Akt wojny przeciwko komu? Czy to będą zarejestrowane statki powietrzne innego państwa? To raczej będą musiały mieć zgodę na wejście w przestrzeń powietrzną USA, trzymać sie wyznaczonych korytarzy itp. Najwyżej zniszczenie mienia, ale na pewno uzasadnią to odpowiednio. Pomijam oczywistą i kompletną bezsensowność techniczną tego pomysłu.
 
ACTA wreszcie padło :-)

Nie na darmo politycy w PE mieli ze sobą karteczki "Hello Democracy. Good bye ACTA". To była kolejna próba monopolistów na walkę na patenty, na hamowanie innowacyjności i konkurencyjności poprzez patenty. I nie chodzi tu tylko o Internet. ACTA traktuje podobnie również np. zamienniki leków.

Sprawozdawca raportu komisji David Martin napisał iż należało "zamknąć niefortunny rozdział ACTA", nie rezygnując z prac nad ochroną własności intelektualnej "bez narażania praw podstawowych", rozumianego jako ograniczanie swobód obywatelskich Europejczyków.
Cytat:


A z naszego podwórka:
"ACTA stała się symbolem walki o wolny, otwarty i niezdominowany przez komercyjne interesy internet (...). W opinii publicznej protesty przeciwko ACTA stały się polem walki o poszanowanie głosu obywateli" - fundacja PONOPTYKON
 
OK, a potrafisz mi wskazać, gdzie ACTA "traktuje podobnie" generyki, "podobnie" do czego oraz co to właściwie znaczy, że to jest "walka na patenty"?
 
Powrót
Góra