Aplikacja komornicza 2010

  • Autor wątku Autor wątku Łokitoki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Faktycznie sporo. Niemniej jednak nie uważam żeby znacząco podniosło to poziom trudności egzaminu. Egzaminy w poprzednich latach były na mniej więcej podobnym (choć zeszłoroczny był wg mnie ciut trudniejszy od poprzednich) poziomie mimo stale zwiększającej się liczby chętnych.
 
Tak, ale również systematycznie spada procent zdających .....;)
 
Taka liczba chętnych i taki wzrost muszą martwić z wielu powodów. Może być trudniejszy egzamin, choć słyszałem, że testy są układane do końca lipca, więc może nie będzie to miało wpływu. Natomiast znalezienie patrona będzie trudne. Nie liczyłbym na przydzielonego przez radę patrona, bo wiadomo jak patron będzie patrzył na aplikanta, którego mu wciśnięto na siłę. Nie jest to na pewno komfortowa sytuacja.
Do tego jak liczba aplikantów zacznie tak rosnąć to zrobi się to samo co na innych aplikacjach. Za duża podaż za mały popyt, spadną płace, o każdy wolny rewir będzie się biło kilkadziesiąt czy kilkaset osób. Zrobi się tłoczno. Do tego mogą nas potem tłuc na kolokwiach jak na radcowskiej z pamiętnego rocznika 2009. O egzaminie końcowym nie wspominając.
Podejrzewam, że tegoroczna liczba chętnych da do myślenia decydentom i w przyszłości zostaną nałożone jakieś limity miejsc, bo za parę lat niecały 1000 komorników w Polsce nie będzie w stanie dać zatrudnienia kilku tysiącom osób po aplikacji komorniczej.
 
W takiej sytuacji lepiej jest już teraz zrobić sobie rajd po okolicznych kancelariach komorniczych, a już na pewno nie czekać na łaskawe wskazanie patrona przez radę. Mam jednak wrażenie że tegoroczna ilość kandydatów stanie się problemem nie tyle dla nas co dla przyszłorocznych zdających. Dlatego trzeba się spiąć i pchać się do zawodu póki jeszcze nie jest najgorzej ;)
 
Problem w tym, że ja jak bym był na miejscu tego komornika, to wolałbym żebyś miał zdany egzamin, a nie zatrudniać wciemno...
 
Owszem, ale pamiętać należy, że skład osobowy kancelarii komorniczych to w większości referenci, często nawet bez wykształcenia prawniczego. Aplikantów jest 1-2, czasem więcej, a czasem w ogóle. Może próbujcie załapać się na stanowiska referenta, takich potrzeba w kancelariach. Zresztą w przypadku dostania się na aplikację praca nie będzie się zbytnio różniła od tego co robią referenci, więc jakby egzamin nie poszedł to zawsze można próbować sił na stanowisku pracownika biurowego a za rok podchodzić drugi raz.
 
W ostatnich kilku miesiącach było sporo ogłoszeń o pracę u komornika dla absolwentów lub kończących studia w tym roku, więc niekoniecznie komornicy myślą tak jak Ty pitut.
Sam znalazłem pracę u komornika już jakiś czas temu i teraz moim jedynym zmartwieniem jest zdanie egzaminu wstępnego na aplikację. Natomiast jak nagle na aplikację zda 600 osób i się rzuci w poszukiwaniu patrona to szczerze życzę wszystkim powodzenia. Pozycję wyjściową do jakichkolwiek negocjacji w sprawie warunków zatrudnienia będą mieli słabą, bo nie Ty to czeka długa kolejka innych chętnych.
 
W sumie masz rację, ja jednak nie znajdę teraz czasu aby poszukać wolnego stanowiska. Mieszkam ok 350 km od miejsca gdzie chciałbym pracować, więc wolę szukać po, kiedy będę miał pewność że angażuję się na stanowiska aplikanta, a nie referenta. Wydaje mi się, że lepiej być przekoanym tego co się chce, niż przekonywać przyszłego pracodawcę że jak zdam to aplikantem będę, a jak nie to referentem. Najpierw zdany egzamin, a potem szukam pracy, ewentualnie dostanę przydział z izby;)
 
Zgadzam się z kom86, na pewno będzie tragicznie jak wszyscy nagle rzucą się w poszukiwaniu pracy. A w przyszłym roku to już w ogóle nie będzie miało sensu zdawanie na tę aplikację.
 
A najgorsze jest to, że ilość zdających przełoży się potem na trudność egzaminu komorniczego i szanse na w miarę szybkie objęcie rewiru ..
 
Dlatego ja od początku miałem takie założenie, że na aplikację zdaję tylko jak będę miał wcześniej znalezionego patrona. Jak widziałem tu niektore osoby, które zdecydowały się na tę właśnie aplikację na parę dni przed końcem terminu do składania dokumentów w dodatku nic nie wiedząc ani o samej aplikacji, ani zawodzie komornika czu asesora, to trochę mnie śmieszy, a trochę przeraża taka postawa. No ale każdy ma prawo do własnej opinii w tym względzie, tylko potem może być fala rozczarowań i żali, ze nie jest tak pięknie jak miało być.
 
Ja przyznam szczerze, jestem rozczarowana. Nie mam patrona, ani pracy u komornika, ale wiedzę o aplikacji i zawodzie komornika skądinąd mam. Żałuję tylko, że zdecydowałam się zdawać dopiero teraz, kiedy na taki sam pomysł wpadło 649 innych osób.
 
Ja zrobiłem podobnie. Najpierw praca, potem decyzja o aplikacji. Po prawie 10 miesiącach pracy przynajmniej wiem, że chcę w tym zawodzie pracować. Chociaż lekko nie jest, kom86 pewnie potwierdzi.
 
To prawda, że nie jest lekko i wiele osób myślę, że się w tym zawodzie nie odnajdzie. To nie jest urząd skarbowy, gdzie się tylko siedzi i wypełnia papierki, ta praca jest jednak specyficzna i wymaga pewnych predyspozycji charakterologicznych. Dlatego osoby, które wybrały tę aplikację, bo mało osób na nią idzie i łatwiej zdać mogą się rozczarować, bo przynajmniej jeden z tych powodów (mało chętnych) już odpadł na starcie.
 
Panika, jaką wykazują niektórzy użytkowników jest przynajmniej zabawna…
zastanawiacie się już, co będzie po egzaminie zapominając, że najpierw trzeba go zdać a zawsze jest jakiś procent ludzi, którym się to nie powiedzie, dodatkowo jest też zawsze jakiś odsetek osobników, którzy mimo zdania egzaminu nie przystępują do aplikacji.
 
Wiadomo, że większość z nas wybiega myślami w przód i zakłada że zda zastanawiając się co potem. No chyba, że dla Ciebie celem samym w sobie jest zdanie na aplikację, dla mnie to jedynie krok na drodze.
Co do osób, które zdadzą i nie podejmą aplikacji to jeśli w ogóle takie będą, to są to pewnie pojedyncze przypadki, bo nie po to ktoś wydał 700 zł i uczył się do egzaminu, żeby po zdaniu to olać.
 
Śmiem twierdzic, ze część osob będzie zmuszona żeby zrezygnowac z aplikacji własnie ze względu na brak pracy i patrona. Przy takiej ilosci aplikanów na rynku, wynagrodzenia raczej drastycznie zmaleją, a nie każdy może sobie pozwolić na pracę za miskę ryżu.
 
Prawda, wiadome jest, że to co się będzie działo po samym zdaniu jest bardzo ważne, ale zauważ że część już się martwi tym jak to będzie trudno objąć własny rewir. Co do liczby to w zeszłym roku było około 15 osób które mimo zdania nie podjęło aplikacji a przy liczbie kandydatów jest to niemała liczba.
Co do słów martatram to rzeczywiście tak może się zdarzyć.
 
ludzie, co wy za bzdury opowiadacie i ludzi straszycie. Macie już prace u komornika super gratuluje wam serdecznie, co nie zmienia faktu , że nawet jezeli zdałoby w tym roku na aplikację 600 osób(zapewne tak sie nie stanie) to miejsce sie dla nich znajdzie. U mnie w mieście jest conajmniej 5 wolnych miejsc u komorników. Zacznijcie sie lepiej uczyć bo jeszcze wam, ludziom pracującym u komorników, noga się powinie i ktoś z takich żółtodziobów jak my zajmie wasze miejsce.;) No Code, a ty nie bądż taki mądry, bo jak rok temu zdałbyś na radcowską to dzisiaj byś z nami nie dyskutował prawda?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra