Aplikacja komornicza 2010

  • Autor wątku Autor wątku Łokitoki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Forum nazywa Pani folwarkiem, słuszną sugestię @lokaty okrasiła Pani odpowiednią dozą niepotrzebnej ignorancji i jeszcze nie widzi Pani w tym nic niestosownego.

Jeżeli wychodzi Pani z założenia, że prawnika a tym bardziej przyszłego komornika ma cechować taka postawa..to mogę jedynie życzyć wytrwałości. Będzie potrzebna.
Temat - ze swojej strony - uważam za wyczerpany.

edit.
różowy krzyżyk to kobieta, niebieska strzałka to mężczyzna - to tak w kwestii płci.
 
Znalazłam patrona jakieś 3 tygodnie temu ,teraz zostaje "tylko" się uczyć :)
co właśnie idę robić bo KSH na mnie czeka a wieczorem nie mam zamiaru się uczyć bo liczę na to,że mąż mnie gdzieś wieźmie na dziewiątą rocznicę ślubu -o ile nie zapomniał:confused:
 
Dzięki. Ja sam nie wiem czy mam teraz szukać, czy później po egzaminie dopiero. Nawet nie wiem jak mam się za to zabrać. To życzę miłego wieczoru. Mąż na pewno pamięta;)
 
Bartata, martatram prawdopodobnie jest właśnie w szponach zespołu napięcia przedegzaminacyjnego, trzeba więc jej wybaczyć tą lekką histerię, bo przecież nie zakładamy, że taka młoda, wykształcona i elokwentna osóbka może być źle wychowana ;)
 
lokata napisał:
Oj, będzie. Tak na prawdę, to chyba powinniście się modlić o trudny test (przynajmniej ci, którzy nie mają jeszcze patronów), bo 600 aplikantów na ok. 1.000 komorników, nie wróży najlepiej.
Powinni.

Ja na radcowską, podejście drugie.
 
Jestem na tyle dobrze wychowana, że ocenę Państwa postaw, elokwencji oraz stanów psychicznych zachowam dla siebie :)
 
Bartata napisał:
ostrzeżenie nr 2

Proszę o wyjaśnienie co złego jest w sformułowaniu "stanów pscychicznych", w kontekście wypowiedzi Lokaty, która stwierdziła, że znajduję się w "szponach zespołu napięcia przedegzaminacyjnego oraz lekkiej histerii" tym samym oceniając stan psychiczny, w jakim - w jej mniemaniu - się znajduję.
Zapewne potrafi Pan wskazać, który punkt regulaminu naruszyłam swoją odpowiedzią oraz którego uzytkownika obraziłam?
 
Ostatnia edycja:
Proszę bardzo.
§ 8 w zakresie obraźliwych wypowiedzi oraz § 10a w zakresie pisania nie na temat - off topic.
Jeszcze raz...wdam się w tą dyskusję (choć nie wiem po co) i to będzie na tyle.
Wypowiedź @lokaty:
Oj, będzie. Tak na prawdę, to chyba powinniście się modlić o trudny test (przynajmniej ci, którzy nie mają jeszcze patronów), bo 600 aplikantów na ok. 1.000 komorników, nie wróży najlepiej.
-jasno wskazuje, jak ciężko będzie z dostaniem się na aplikację, przy takiej ilości patronów (potencjalnych) i takiej ilości aplikantów (także potencjalnych). Jasno wskazała, że ciężki egzamin przeprowadzi selekcję, która ograniczy liczbę aplikantów.
I to w wypowiedzi @lokaty jest jasne i klarowne jak Słońce.
Niestety nie dla wszystkich, ponieważ Pani wypowiedź:
Oh, oczywiście, że się modlimy i padamy na kolana z wdzięczności, że są z nami tacy eksperci jak np. Lokata, bez których zapewne żylibyśmy w wielkiej nieświadomości.
-raz że jest nie na temat..bo modlić macie się o trudny egzamin a nie o profesjonalizm ekspertów (zapewniam że są tutaj tylko tacy) a po drugie nagle odnosi się Pani z nonszalancją i igonarncją do wypowiedzi koleżanki która jedynie dobrze Wam życzy i wskazuje jaki czynnik wpłynąłby na to że większa ilość z Was dostałaby się na aplikację.
Otrzymała Pani za to ostrzeżenie.
W ripoście nazwała Pani Forum folwarkiem tylko dlatego że nie zgadza się Pani z otrzymanym ostrzeżeniem - trudno.
Koleżanka @lokata w dość dowcipnej i zrozumiałej dla każdej kobiety (zwrot zespół napięcia przedegzaminacyjnego kojarzy się oczywiście z innym zespołem innego napięcia) wskazała że jest Pani najprawdopodobniej w stresie związanym z egzaminem i przygotowaniami do niego - stąd Pani nerwowa reakcja na jej post - choć całkowicie niezrozumiała.
Uważam że reakcja @lokaty mając na uwadze Pani posty jest i tak delikatna.
W odwecie zakwestionowała Pani nasz stan psychiczny - co jest już ciosem poniżej pasa i dla mnie jako dla mężczyzny z oczywistych względów dużo boleśniejszym niż dla koleżanki @lokaty.

Wg mnie jest już wszystko jasne.
Proponuję wypuścić gołąbka pokoju
golabek_pokoju_0_b.jpg

i wrócić do tematu.
Pozdrawiam.
 
Ja również uważam, że lokata bardzo dobrze porównała ilość komorników do ilości aplikantów. Wszyscy myślą, że jak testy na aplikację komorniczą są łatwe to i cała aplikacja taka jest. Niestety w zderzeniu z rzeczywistością jest całkiem inaczej. Dobrze to było kilka lat temu jak opłaty były na wyższym poziomie i konkurencja mniejsza. W większych miastach jeszcze można podołać ale w mniejszych to ciężko koniec z końcem związać. Komornik, który otwiera kancelarię z własnych środków niejednokrotnie przez pół roku albo i dłużej, dokłada do interesu i pracuje sam od rana do wieczora.
 
Ja rozumiem ,że aplikantów będzie dużo więcej i będzie trudniej.Nie wiem tylko dlaczego ma tak nie być ? Mój mąż wykonuje zawód , który też wymaga specjalnego wyksztalcenia i zdania egzaminu państwowego , a jest ich pięć tysięcy. Nikt ich się nie pyta czy będą mogli się utrzymać , za co będą żyli.
Zostają najlepsi , najbardziej kreatywni i tak chyba powinno moim zdaniem być .
 
Prawdę mówiąc, porównując ilość potencjalnych aplikantów do ilości ich potencjalnych patronów nie wybiegałam aż tak daleko w przyszłość i nie miałam na myśli rentowności czy nierentowności tej branży ani tego, czy komorników jest za dużo, czy też za mało i jak to będzie wyglądało za parę lat. Zwracałam uwagę jedynie na to co może się wydarzyć (i wydarzy się jeżeli egzamin wstępny będzie zbyt łatwy) po 26 września. Już słyszę te lamenty i skargi, że to skandal, że nie można znaleźć patrona, że korporacja zła, niedobra i hermetyczna, że wszędzie kumoterstwo i nepotyzm, że nikt nie zwraca uwagi na fantastyczny wynik z testu itp., itd. (vide aplikacja notarialna 2009).
Dlatego też, aby uniknąć tego typu przykrych doświadczeń, każdy kto nie ma jeszcze patrona, a czuje się dobrze przygotowany do egzaminu i myśli racjonalnie, powinien modlić się o trudny test, który wykosi słabszą konkurencję i tym samym zwiększy jego szanse na odbycie aplikacji w godziwych warunkach.
I tyle.
 
Pytanie do ekspertki: co to znaczy zbyt łatwy egzamin? Taki jak był w ostatnich trzech latach? I jeżeli w tym roku rzeczywiście egzamin będzie znacznie trudniejszy; jak to się będzie miało do osób, które kiedyś dostały się ze względu na łatwy test? Czyżby obecny rok miał wykreować elitę tego zawodu? :)
 
martatram napisał:
..., ale jak rozumiem jest to prywatny folwark moderatorów, czy ekspertów i nie można z nimi dyskutować.
Dodam od siebie :
jesteś naszym gościem - dostosuj się proszę do reguł tu panujących.

Dwa dni mnie nie było i się temat ...:cool:

torgul:
do elity to aplikantom z ostatnich lat baaaardzo daleko.
Takie czasy nastały.
 
Moim zdaniem pytania są dość łatwe powiedziałabym podstawowe ,żadnego wgłębiania się w szczegóły i jak tu ktoś napisał posiadając podstawową wiedzę prawniczą odpowiedzi można się domyślić. Jak wiadomo w tym roku pytania będzie układać komisja z zeszłego roku , moi zdaniem wieksza trudność egzaminu z 2010 nie polegała na trudniejszych pytaniach tylko na tym ,że więcej było pytań z prawa upadłościowego, ordynacji podatkowej itd, a mniej z ustaw "podstawowych" KC, KPC, Konstytucji i tego raczej należy się spodziewać w tym roku . To tyle wróżenia z fusów :D

Nie wiem skąd tyle jadu u niektórych uczestników tego forum ? Wiadomo ,że większość z nas troche panikuje ,ale nie można wymieniać się w cywilizowany sposób informacjami ewentualnie wspierać w trudach nauki :)
 
lokata napisał:
Już słyszę te lamenty i skargi, że to skandal, że nie można znaleźć patrona, że korporacja zła, niedobra i hermetyczna, że wszędzie kumoterstwo i nepotyzm, że nikt nie zwraca uwagi na fantastyczny wynik z testu itp., itd. (vide aplikacja notarialna 2009).

Problem na pewno nie leży w tych "lamentach", bo one jednak działają na polityków, powodują, że absolwenci prawa dużo ugrali w związku z dostępem do aplikacji i dobrze wpisują się w taki dość nieżyczliwy stosunek decydentów do korporacji (wystarczy przypomnieć, że poseł Gowin nie został ostatnio ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej za swą skandaliczną wypowiedź o korporacjach dla których wg niego "idea praw człowieka służy do przykrywania złodziejstwa i oszustwa"). Zapewne panu posłowi poszarżowało się i to bardzo, ale chyba jakoś tam powiedział, to co pomyślał.

Jako członek korporacji notarialnej (oczywiście bez prawa głosu) wcale nie oburzam się, że politycy mają taki, tj. dość nieprzychylny a nie inny stosunek do korporacji prawniczych. Od kilku lat mamy taki oto chaos sytuacyjny, w którym przewijają się jakieś projekty ustaw reformujących dostęp do zawodów prawniczych, panuje atmosfera, którą wypełniają apele o zmianę myślenia decydentów o statusie korporantów, utyskiwania przedstawicieli samorządów na to, że władza publiczna ich nie rozumie, wzajemna nieufność, robienie sobie na złość, utrzymywanie, że każdy ma rację i brak współpracy. Polityków korci, by organizować łatwe testy korporantom na złość, korporantów - by konsekwentnie negatywnie opiniować zmiany legislacyjne ich dotyczące itd.

Obie strony na to zapracowały, ale nikt na tym nie zyskuje. Winni absolwenci nie są, że narzekają, bo to się przeciw nim obraca. Racja, że do zawodów prawniczych pcha się sporo osób lekko podchodzących do swojej wiedzy i pracy nad jej polepszeniem, ale uwagę naszą skierujmy przede wszystkim na nas, korporantów oraz na decydentów politycznych, by wspólnie udało się wypracować jakąś wizję rozsądnej polityki naboru do zawodów prawniczych.
 
torgul napisał:
Pytanie do ekspertki: co to znaczy zbyt łatwy egzamin?
Cóż wydawało mi się, że odpowiedź na to pytanie znajduje się w treści mojego poprzedniego postu, ale oczywiście mogę podać ją bardzie wprost. Zbyt łatwy egzamin, to taki, który nie doprowadzi do wykoszenia słabszej konkurencji i przez to znacznie utrudni odbywanie aplikacji w godnych warunkach. Nic więcej nie mam na myśli.
A elitę tego zawodu, to może wykreować jedynie trudny egzamin komorniczy, a nie ten test.
 
Wydaje mi się ,że zdanie nawet najtrudniejszego testu czy egzaminu to trochę za mało ,żeby nazywać się elitą . Jestem z wykształcenia nie tylko prawnikiem więc mam porównanie i zawsze mnie dziwiło przekonanie moich kolegów którzy studiują/skończyli prawo , że są kimś lepszym ,wyjątkowym...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie każdy może zapłacić i skończyć sobie prawo ,nawet w trzy lata :o
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra