Aplikacja komornicza 2010

  • Autor wątku Autor wątku Łokitoki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
wydaje mi się że to ówczesny mit, a teraz już przeszłośc
 
wydaje mi się że nadal tak jest, dobry i pracowity komornik może robić dobre pieniądze nawet na samych bezskutecznych sprawach trzeba być tylko naprawdę ogarniętym człowiekiem...
widzę jak pracuję mój komornik i jestem pod dużym wrażeniem jak mino tak naprawdę małej ilości spraw potrafi zarabiać zarówno na dłużnikach jak i wierzycielach a także sprawach które musiał przekazać....
bo to że komornik stara się robić wszystko byle zadowolić wierzyciela to mit...jest on przedsiębiorcą który pracuje na swój własny rachunek....
 
Koledzy z ''branży komorniczej" przyjęli dobrą taktykę - może to sposób na uniknięcie "nowego kolegi" w rewirze (wszak przyszły aplikant może się takim okazać).
Fakt faktem - opłaty znacząco zmalały, ale proszę mieć na względzie jak zarobki komornika w tamtych czasach wyglądały (niektórym odbiła sodówka!).
Może i sram we własne gniazno - komornicy jeszcze nie mają źle i przez jakiś czas pewnie jeszcze nie będą tak mieli - jednakże obecna sytuacja jest niebezpieczna. Ochrona dłużnika poprzez zmniejszanie opłat jest poprostu niewychowawcza.
Proszę popatrzeć co dzieje się w innych samorządach - notariusze mają więcej aplikantów niż ich samych, radców i adwokatów przybywa każdego dnia (migracje z innych zawodów) , a do tego tym zawodom nie sprzyja ubożenie społeczeństwa.
W zawodzie komornika jest wielu sędziów - bynajmniej w mojej okolicy. Nie sądzę, że gdyby źle się im działo - nie zmieniliby profesji.
Drodzy aplikanci - nie przejmujcie się gadaniem komorników - w chwili obecnej traktują Was oni jako potencjalne zagrożenie. Minęły czasy aplikanta/asesora jako "chłopca w teren", komornik zdaje sobie sprawę, że dobrego asesora będzie musiał sowicie wynagrodzić, albo mu "ucieknie". Nigdy nie interesowałem się tym, ile komornicy płacą swoim pracownikom, na pewno nie można stosować tu uogólniań - znam wynagrodzenia "paru" asesorów - nie są one niskie, a na pewno wyższe od wynagrodzenia sędziów.

p.s. - upadek kancelarii?! gdzie?! jedyne wolne rewiry "po kimś" to z powodu odwołania (65lat), przeniesienia i ostatnio odnotowaliśmy niestety pare śmierci... Jeden komornik rzeczywiście wniósł o odwołanie, jednakże kancelarię prowadził raptem parę miesięcy w małym miasteczku, w którym funkcjonowały już dwie inne - i z tego co wiem to z powodu braku wpływu spraw... no cóż, mi się wydaje, że dziś o sprawy nie jest trudno, ba - coraz łatwiej utworzyć tzw. hurtownię.
No chyba, że o czymś nie wiem. Ale nie sądzę...
 
Ostatnia edycja:
zadecydowałem że odpuszczam tą aplikację..przynajmniej na rok
 
No tak, w zawodzie panuje ogólna bieda, wszyscy komornicy to biedne misie ustawiające się co miesiąc w kolejce do MOPSu...a zaraz za komornikami stoją lekarze...
 
Witam, nie wydaje mi się żeby komornicy w przyszłym czy jakimkolwiek innym roku stwierdzili nagle że ich sytuacja jest znakomita i zachęcali nowych do wejścia w ten zawód. Sądzę że tendencja będzie zmierzać raczej do patologii notariatu. Chciałem się dowiedzieć czy orientujecie się w tendecji do nie zatrudniania osób które pracują w kancelariach komorniczych po zdaniu egzaminu konkursowego. Jest to dla mnie temat zagadkowy a spotykam się z nim na każdym kroku ( mnie również ta sytuacja dotyczy) nie znalazłem jeszcze patrona i sądzę że skończy się to wnioskiem o wyznaczenie. Dzwoniac czy chodzac po kolejnych kancelariach uslyszalem w kilku ze aplikantow nie chca i ze pracownicy owych kancelarii również wybierają się na tą aplikację i jeżeli się zdecydują to już nie zostaną przyjęci w macieżystych kancelariach jako aplikanci. Nie za bardzo łapię o co w tym chodzi.
 
W notariacie niestety nie ma rejonizacji (nawet pozornej jak u kom.) i tam może rzeczywiście być za jakiś czas jeszcze gorzej, niż teraz.
Cognito - sprawdź PW.
 
Cognito napisał:
Witam, nie wydaje mi się żeby komornicy w przyszłym czy jakimkolwiek innym roku stwierdzili nagle że ich sytuacja jest znakomita i zachęcali nowych do wejścia w ten zawód. Sądzę że tendencja będzie zmierzać raczej do patologii notariatu. Chciałem się dowiedzieć czy orientujecie się w tendecji do nie zatrudniania osób które pracują w kancelariach komorniczych po zdaniu egzaminu konkursowego. Jest to dla mnie temat zagadkowy a spotykam się z nim na każdym kroku ( mnie również ta sytuacja dotyczy) nie znalazłem jeszcze patrona i sądzę że skończy się to wnioskiem o wyznaczenie. Dzwoniac czy chodzac po kolejnych kancelariach uslyszalem w kilku ze aplikantow nie chca i ze pracownicy owych kancelarii również wybierają się na tą aplikację i jeżeli się zdecydują to już nie zostaną przyjęci w macieżystych kancelariach jako aplikanci. Nie za bardzo łapię o co w tym chodzi.

Wam, aplikantom komorniczym, również bardzo "pomógł" rząd uchwalając nowelizację wprowadzającą możliwość zmiany przez sąd opłaty egzekucyjnej na wniosek dłużnika. Brak woli zatrudniania aplikantów, choć jest to obowiązkiem ustawowym komornika, jest odpowiedzią komorników na tą nowelizację. Do sytuacji zaistniałej w notariacie bym się nie odnosił i nie porównywał. Jest was wielokrotnie mniej i wasza aplikacja dotąd nie była popularna. Nadprodukcja absolwentów prawa zarzyna obecnie również i waszą aplikację.
 
Proszę skracać cytaty. Po kiego diabła cytujecie całe posty? Będę zamykał.
 
jest też opcja dostania się do zawodu poprzez doktorat
 
to ja bym wolał starać się o wpis do innego zawodu niż komornika szczerze mówiąc, jak mam się 4 lata na doktoracie męczyć jeszcze....
 
a tam przesada..pracowników kancelarii którzy zdają na aplikację i zostaną aplikantami nie ma znowu aż tak wielu. Komornik ma przepisowy obowiązek zatrudniać co jakiś czas aplikanta i asesora.
Może jeszcze nie...ale telefony jeszcze się odezwą bo okaże się, że aplikant to "towar" deficytowy...nie mówiąc o asesorze...który będzie prawie jak kwiat paproci...bezcenny.
 
Bartata oby się ziśćił Twój post. Ok ale ja nadale nie rozumiem dlaczego komornicy zatrudniając jakąś osobę jako pracownika biurowego i wszystko jest ok, a jak ta osoba dostanie się na aplikację to taki komornik się z nią żegna??
 
no bo to jest właśnie pokłosiem marazmu który się zrobił w branży ... a co do dojścia do stanowiska komornika poprzez doktorat to wg mnie jeśli na dzień dzisiejszy masz dobrą pracę to jest mądra opcja, zamiast płacic za aplikację i życ z psie pieniądze, robisz zaoczny doktorat (najlepiej piszesz o egzekucji) bronisz, zatrudniasz się jako asesor za rozsądne pieniądze i czekasz na stanowisko...mając dr masz większe szanse z pewnością.. oczywiście że przyjemniej byłoby się dostac do innego zawodu..tyle ze dr musi tam zdac egz - a po samym doktoracie bez praktyki aplikacyjnej wg mnie jest to bardzo trudne, komornikiem możesz zostac bez egz będąc doktorem
 
zależy adik ile u ciebie zaoczny doktorat kosztuje bo u mnie 5.200 za semestr to wiesz ja jednak wole za rok apliacji tyle zaplacic niz za semestr a za dopuszczenie do obrony tyle kasy sobie życzą że ja bym musiał wziąć kredyt hipoteczny żeby temu podołać.
 
Jeśli się nie mylę to trzeba mieć dr hab. żeby się wpisać na listę, czyli lekko licząc ok 8 lat jeżeli pójdzie fenomenalnie, a zarabiać i żyć trzeba...
 
Jest tak ale teraz ma wejść w życie nowa ustawa która uprawnia doktorów do przystąpienia do egz. 2 stopnia który spełniać ma rolę dotychczasowych egzaminów zawodowych, ustawa zresztą ustanawia kilka możliwości dostania się do zawodu inną drogą ale szczerze to za długo trwa wszystko.
 
aby dostac się do każdego innego zawodu prawniczego oczywiście wymagane są egz wstępne dla dr, ale nie w zawodzie komornika.. ustawa stanowi że komornikiem może zostac bez aplik bez egz i bez obowiązku 2letniego stażu asesorskiego każdy doktor nauk prawnych. Oczywiscie jesli ktos chce robic dr z uoop albo doktryn bądź tif-u to nie jest to dobry pomysł żeby potem strac się byc komornikiem bo sobie po prostu nie poradzimy w egzekucji, ale jeśli ktoś robi z egz doktorat uważam, że komornikiem będzie po powiedzmy roku asesury dobrym. Moje wątpliwości odnośnie sensu aplikacji biorą się z tego, że mam dobrze płatną pracę (poza prawem totalnie) ale też mam możliwośc robienia doktoratu w dziedzinie która mnie interesuje i profesora który mnie zachęca do tego, jeśli po obronie będę miał jeszcze możliwośc powrotu do komornictwa to tym lepiej. Dr na mojej uczelni kosztuje 2000/semestr
 
Jeśli ktoś liczy, że po doktoracie będzie miał większe szanse na rewir niż 'zwykły' mgr prawa po apl. kom. to... powodzenia!
Taki człowiek w pracy praktycznie zginie, tu nie wystarczy sama wiedza, trzeba wiedzieć jak prowadzi się kancelarię. To zupełnie inna specyfika niż prowadzenie jednoosobowej kancelarii adwokackiej!
Proszę mi wierzyć - znam sędziów, którzy po objęciu kancelarii byli poprostu słupami kierowanymi przez swoich pracowników (głównie asesorów), ale z czasem oczywiście wszystkiego można się nauczyć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra