Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
słyszałam o stawkach niższych niż 1600 brutto, gdy jest to pierwsza praca.. ale nie w Kraku akurat
 
Niestety stawki poniżej 1600 brutto zdarzają się w Krakowie. Zdarza się też tak, że rodowici Krakowiacy pracują kilkadziesiąt kilometrów poza Krakowem, ponieważ nie znaleźli pracy w Krakowie. Niestety praca w dużych miastach wygląda tak, że o miejsce za nędzne pieniądze, rywalizuje kilkunastu-kilkudziesięciu ludzi z całej Polski. Co gorsze, im większa kancelaria, tym większy podział pracy i komornikom bardziej opłaca się wysłać "w teren" aplikanta, bo i tak trzeba ustalić stan majątkowy dłużnika w miejscu jego pobytu, niż uczyć go zawodu, ponieważ pracami biurowymi zajmują się w większości nie-prawnicy pod nadzorem merytorycznego asesora lub komornika.

Niestety, nawet jak miałeś to szczęście i pracujesz w kancelarii "w ciepełku" pod nadzorem doświadczonego pracownika, a nie sam jak palec w terenie przez 8h przez 5 dni w tygodniu, to okazuje się, że nie jest ci w stanie pomóc rozwiązać problematycznych zagadnień prawnych, bo sam nie jest prawnikiem.

Boli najbardziej jednak to, że praca jest bardzo schematyczna, monotonna, odmużdzająca.
Jeżeli liczysz, że będziesz rozwiązywał " na codzień" zagmatwane problemy prawne, to bardzo się zdziwisz.
Do tej pracy potrzeba 1-2 merytorycznych osób, a pozostali pracownicy nie muszą mieć nic wspólnego z prawem aby wykonywać swoje zadania tj. szukać akt, podkładać zwrotki, odbierać pocztę/telefony, zakładać akta, pisać pisma itd. W konsekwencji, jeżeli myślisz, ze jesteś "dobrym prawnikiem", to będziesz więcej zarabiał, to grubo się mylisz. Wręcz przeciwnie, komornik może ci kategorycznie oświadczyć, że "nie jesteś tu od myślenia".
O bardziej szokujących faktach z życia krakowskich kancelarii nie napiszę - i tak byście nie uwierzyli co wydziałem i słyszałem.
 
Ostatnia edycja:
Na pewno zastanawiacie się dlaczego kolejna forumowicz opisuje w tak negatywnym świetle pracę w kancelarii komorniczej.
Odpowiedz jest prosta. Jeszcze kilka lat temu było niewielu komorników, którzy pobierali wysokie opłaty egzekucyjne. W konsekwencji również aplikanci i asesorzy zarabiali przyzwoite pieniądze. Wszyscy byli przyzwyczajeni do dobrych zarobków, a szczególnie komornicy. O takich pieniądzach jak zarabiał komornik niejeden notariusz mógł tylko marzyć.
Niestety od kilku lat konsekwentnie ustawodawca likwiduje całkowicie albo radykalnie obniża wysokość opłat za czynności egzekucyjne np. słynne 15%->8%->3% (już niebawem) opłaty stosunkowej od wyegzekwowanej należności z rachunku bankowego dłużnika. Co gorsze, w ostatnich latach powołano bardzo wielu nowych komorników, którzy stali się konkurencją. To jednak nie koniec. Popularność aplikacji komorniczej wzrosła niebywale wśród młodych prawników, zdawalność egzaminu na aplikację komorniczą jest największa spośród wszystkich profesji prawniczych.
Czyim kosztem komornik, przyzwyczajony do dużych zarobków, rekompensuje sobie duże, comiesięczne straty finansowe ?
Waszym drodzy asesorzy, aplikanci, przyszli aplikanci.
 
Ostatnia edycja:
Jak jest komuś tak źle u komorników, to niech zdaje egzamin na aplikację radcowską/adwokacką (terminy egzaminów już niebawem)... W tych korporacjach aplikanci pławią się w luksusie, pracodawcy się o nich zabijają, za 1100 zł netto na umowie o pracę to aplikant radcowski względnie adwokacki nawet jeden dzień pracować nie będzie, bo zna swą wartość...
 
Tak się składa, że poznałem niestety realia panujące w krakowskich kancelariach radcowskich i adwokackich. I jeśli ktoś twierdzi, że umowa o pracę za 1600 zł brutto jest aż tak złą perspektywą na zalanym absolwentami prawa rynku, to niech spróbuje swych sił chociażby w korporacji radcowskiej. A zapewniam, że owe siły trzeba mieć, bo 500 zł miesięcznie na umowie zlecenia albo bez jakiejkolwiek umowy (co zresztą i tak przy "śmieciówkach" jest bez znaczenia) z perspektywą opłacania aplikacji to wizja jedzenia gruzu lub piachu, jeśli nie można liczyć na pomoc rodziny...
Dlatego kategoryczne odradzanie/doradzanie jakiejkolwiek aplikacji mija się z celem. Wystarczy obiektywne przedstawienie realiów.
I jeszcze jedno - co mi po rozwiązywaniu skomplikowanych zagadnień prawnych i bawieniu się w naciąganie stanu faktycznego do granic możliwości, skoro pracodawcy z kancelarii radcowskich lub adwokackich zostali nauczeni przez studentów i absolwentów prawa, że za żadną pracę (tę poprawną i tę beznadziejną) płacić nie muszą? Bo osobiście pięciuset złotych na miesiąc za płacę nie uważam. Mogę i chcę pracować dużo oraz ciężko w tej branży, ale życzyłbym sobie też za to godziwej zapłaty (w moim przekonaniu jest to na początek 1500 zł netto na umowie o pracę a nie jakieś olbrzymie kokosy). Jednak na to liczyć nie można, więc pozostaje szukanie pracy, gdzie coś zapłacą, a i człowiek nie będzie musiał odbierać telefonów od pracodawcy względnie szalonego klienta o godzinie 22.00. Sztuka wyborów.
 
Adrian434, nie rozumiem twojej złośliwości.
Napisałem jak wygląda codzienna praca w krakowskich kancelariach komorniczych oczami poznanych przeze mnie pracowników tychże kancelarii, jak wygląda zapoznawanie aplikantów prze komornika z całokształtem funkcjonowania kancelarii i ile wynosi przeciętna płaca, szczególnie dla I rocznych aplikantów. Oszczędziłem szczegółów ze względów humanitarnych i groźby dekonspiracji mojej osoby w tym małym, hermetycznym środowisku ;P
Nikomu nie odradzam aplikacji komorniczej.Lepiej, żeby przyszli aplikanci wiedzieli co ich czeka, ponieważ dla wielu to będzie pierwsze i - co do zasady - dość brutalny kontakt z tą profesją.
 
Ostatnia edycja:
A ja mam pytanie do starszych kolegów i koleżanek aplikantów/asesorów. Mianowicie, za dwa tygodnie będę już po obronie i zastanawiam się kiedy najlepiej zacząć szukać patrona. Czerwiec to pewnie jeszcze za szybko, ale lipiec? Jak uważacie? Oraz na co zwrócić szczególną uwagę podczas rozmowy z Komornikiem. Dziękuje z góry za odpowiedzi i pozdrawiam :)
 
Czasami jak czytam takie pytania to mysle, ze czlowieku pomyliles kierunki.

Najlepiej w grudniu.
 
Miałem nadzieję, że pojawią się jakieś sensowne, pomocne odpowiedzi, zaobserwowane przez Was w praktyce, ale widzę, że nie da się uniknąć złośliwych wpisów napinaczy.
 
Ale przemysl co napisales. Lepiej szukac na ostatnia chwile czy juz isc "liznac" zawodu i zobaczyc czy sie spodoba?

Wiele osob sie podnieca aplikacja komornicza bo najlatwiej sie dostac. Co z tego skoro rpaca moze Cie przerosnac?

idz na 2 tygodnie, obadaj, potem decyduj
 
Oczywiście, że lepiej nie zostawiać tego na ostatnią chwilę! Dlatego właśnie chcę jak najszybciej zacząć poszukiwania. Dla Twojej wiadomości to pracowałem już w kancelarii komorniczej w zeszłe wakacje i już od dawna się tym interesuję i jestem zdecydowany właśnie iść tą ścieżką. Miałem nadzieję tylko na jakieś cenne wskazówki od starszych stażem.
 
mrk. napisał:
Oczywiście, że lepiej nie zostawiać tego na ostatnią chwilę! Dlatego właśnie chcę jak najszybciej zacząć poszukiwania. Dla Twojej wiadomości to pracowałem już w kancelarii komorniczej w zeszłe wakacje i już od dawna się tym interesuję i jestem zdecydowany właśnie iść tą ścieżką. Miałem nadzieję tylko na jakieś cenne wskazówki od starszych stażem.

W moim przypadku szukałem patrona po uzyskaniu pozytywnego wyniku z egzaminu konkursowego, choć liczne grono na tym forum polecało szukać patrona o wiele wcześniej.

Reasumując patrona znalazłem w ciągu kilku dni po ogłoszeniu wyników choć w innym mieście niż wcześniej zakładałem. Mogę Ci poradzić żebyś szukał już teraz potencjalnego patrona-zacząć praktykę/pracę -spróbuj go wyczuć jaki jest-bo są naprawdę różni i jeżeli coś Ci nie podpasuję to będziesz miał czas na zmiany aha i nie podpisuj żadnej lojalki na samym początku bo możesz się nie miło zaskoczyć choć ta sytuacja akurat ma dwie strony medalu...
 
Master Piernik napisał:
W moim przypadku szukałem patrona po uzyskaniu pozytywnego wyniku z egzaminu konkursowego, choć liczne grono na tym forum polecało szukać patrona o wiele wcześniej.

Reasumując patrona znalazłem w ciągu kilku dni po ogłoszeniu wyników choć w innym mieście niż wcześniej zakładałem. Mogę Ci poradzić żebyś szukał już teraz potencjalnego patrona-zacząć praktykę/pracę -spróbuj go wyczuć jaki jest-bo są naprawdę różni i jeżeli coś Ci nie podpasuję to będziesz miał czas na zmiany aha i nie podpisuj żadnej lojalki na samym początku bo możesz się nie miło zaskoczyć choć ta sytuacja akurat ma dwie strony medalu...

No właśnie, moi drodzy, pytanie jak to jest z lojalkami?

Przypuśćmy że aplikant podpisał umowę o zakazie konkurencji na okres dwóch lat (czas trwania aplikacji). Umowa zakłada, że w przypadku gdy pracodawca z nas zrezygnuje, wypłaca nam odszkodowanie w określonej wysokości (czyli standard). Jednak, pomimo tego nie wolno nam do końca czasu określonego w umowie podjąć zatrudnienia u innego komornika. Czyli, po otrzymaniu wypowiedzenia przez pracodawcę nie możemy kontynuować aplikacji, gdyż zatrudnienie przez komornika jest warunkiem jej odbywania. Czy nie jest to naginanie przepisów ustawy o KSiE?
 
pierwsze słyszę o takiej lojalce dla aplikanta komorniczego - z mojej wynikało niewypowiadanie danego stosunku pracy, a nie zakaz pracowania u innych po rozwiązaniu
 
Audi80 napisał:
No właśnie, moi drodzy, pytanie jak to jest z lojalkami?

Przypuśćmy że aplikant podpisał umowę o zakazie konkurencji na okres dwóch lat (czas trwania aplikacji). Umowa zakłada, że w przypadku gdy pracodawca z nas zrezygnuje, wypłaca nam odszkodowanie w określonej wysokości (czyli standard). Jednak, pomimo tego nie wolno nam do końca czasu określonego w umowie podjąć zatrudnienia u innego komornika. Czyli, po otrzymaniu wypowiedzenia przez pracodawcę nie możemy kontynuować aplikacji, gdyż zatrudnienie przez komornika jest warunkiem jej odbywania. Czy nie jest to naginanie przepisów ustawy o KSiE?

Ale kto by coś takiego chciał podpisać? Nigdy nie słyszałam o tego typu lojalkach.
 
Ostatnia edycja:
Witam! Zastanawiam się nad zdawaniem egzaminu wstępnego na aplikację komorniczą. Czy mógłby ktoś podać link do wykazu ustaw, które obowiązują? dzięki i pozdrawiam!
 
robeksg :

Ustawa o komornikach sądowych i egzekucji:
Art. 29c.
1....
2. Egzamin konkursowy polega na sprawdzeniu wiedzy kandydata na aplikanta komorniczego, zwanego dalej „kandydatem”, z zakresu prawa konstytucyjnego, prawa cywilnego, postępowania cywilnego, prawa gospodarczego, prawa spółek handlowych, prawa pracy, prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa administra-cyjnego, postępowania administracyjnego, prawa finansowego, prawa europej-skiego, prawa prywatnego międzynarodowego, ustroju sądów i samorządu ko-morniczego.

//Pewnie słyszałeś/aś , o ustawie deregulacyjnej,aktualnie jest w senacie,jeśli przejdzie w takim kształcie, to aby zdać egzamin konkursowy na aplikacje komorniczą trzeba będzię mieć minimum 100 pkt. na 150, a nie jak do tej pory 90 pkt. - taki mały deregulacyjny bonusik... //

Ps: Jak idzie wam nauka do egzaminu wstępnego ? :cool: Ja męczę właśnie się z pracą magisterską,ale pocieszam się ,że przecież temat z egzekucji na tapecie... :rolleyes:
 
Witam;) Z nauką do aplikacji ciężko, ponieważ (tak jak przedmówca) również jestem na etapie poprawek magisterki i na tym skupia się obecnie moja uwaga i temu poświęcam czas. Przeczytane mam: kpc, kc, kp, krio, kpa i konstytucję.
Jak Wam idą przygotowania? Co przerobiliście?
Na jakie kodeksy/ustawy zwracacie szczególną uwagę? Pomijacie coś w kodeksach czy lecicie z całością?
Lepiej czytać ustawy czy radzicie rozwiązywanie jak największej ilości testów?
Ile godzin poświęcacie na naukę?
Może ktoś, kto już zdał egzamin konkursowy, bądź ktoś, kto ma wśród znajomych takie osoby udzieli jakiś cennych rad i wskazówek dotyczących przygotowania się do tego egzaminu:)
 
iuristkaa napisał:
Witam;) Z nauką do aplikacji ciężko, ponieważ (tak jak przedmówca) również jestem na etapie poprawek magisterki i na tym skupia się obecnie moja uwaga i temu poświęcam czas. Przeczytane mam: kpc, kc, kp, krio, kpa i konstytucję.
Jak Wam idą przygotowania? Co przerobiliście?
Na jakie kodeksy/ustawy zwracacie szczególną uwagę? Pomijacie coś w kodeksach czy lecicie z całością?
Lepiej czytać ustawy czy radzicie rozwiązywanie jak największej ilości testów?
Ile godzin poświęcacie na naukę?
Może ktoś, kto już zdał egzamin konkursowy, bądź ktoś, kto ma wśród znajomych takie osoby udzieli jakiś cennych rad i wskazówek dotyczących przygotowania się do tego egzaminu:)

A patrona już masz ?

Skąd jesteś ? ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra