Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jak już wcześniej pisałem zamieniłem pracę u komornika na pracę w banku. Jeśli narzekacie na mniejszy wpływ wniosków, szczególnie tych pochodzących z banków, to nie spodziewajcie się, że będzie lepiej. Jedynie co będą do was trafiać stare odgrzewane dawno kotlety. Wiecie dlaczego? A no banki zmieniły politykę. Już nie tak łatwo uzyskać kredyt. Co za tym idzie, mamy mniej dłużników.

Odnośnie aplikacji z mojego punktu widzenia, Ci "nowi" będą mieli naprawdę ciężko. Komornicy mają już swoich zaufanych ludzi i szczególnie w tych niepewnych dla nich czasach nie chcą się z nikim wiązać na dłużej. W kancelarii w której miałem okazję pracować, większość kadry stanowiła bliższa i dalsza "rodzina" komornika (ewentualnie znajomi, ich żony, dzieci). Osoby spoza tego grona, mimo posiadanej wiedzy i ukończonych studiów prawniczych były traktowane jak Murzyny od czarnej roboty. Poza tym nie oszukujmy się, ale większość pracy w kancelarii komorniczej może być wykonana przez osobę, która potrafi czytać i pisać. Program sam generuje pisma, ba nawet sam je drukuje. Wystarczy poprawnie wprowadzić dane.
Na pewno wszyscy teraz na mnie naskoczą, ale zastanówcie się czy dobrze wybieracie. Zapamiętajcie moje słowa i przypomnijcie je sobie za 2 lata, po zdanym egzaminie komorniczym. Czy warto było?
Najgrosze jest to, że młodzi prawnicy zamykają się tylko na aplikacje etc. Nie widza spektrum innych zawodów, które dają znacznie wyższe zarobki. Dla niedowiarków mogę przesłać zeskanowany kwitek mojej wypłaty. W lipcu dostałem razem z pramią 3 razy więcej niż miałem zarabiać u wielkiego Pana komornika, który de facto nie skończył prawa
 
A kolega w tym banku to po prawie? W jakim dziale? Windykacyjnym?

Mam znajomych, którzy pracują w bankach (nie w windykacji) i są po pierwsze wyczerpani psychicznie, po drugie praca nudna jak flaki z olejem (tak, wiem, komornik czy asesor też nie spotykają się na co dzień z nie wiadomo czym), nie potrafią rozmawiać o niczym innym niż bank, jak to było dziś w banku, kto do banku przyszedł, jak to w banku jest ciężko, szkolenia w banku były trudne, chyba mnie z banku wyrzucą, muszę poszukać już nowego banku, wypłata z banku to całkiem dobra, ale mam już dość, limity w banku trzeba wypełniać...

2 lata temu straszyli jaka to aplikacja komornicza to niedobra, bo mało pieniędzy, bo wykorzystują, bo to, bo tamto. No tak, lepiej być kolejnym z tysiąca aplikantów radcowskich, którym płacą grosze o ile w ogóle podczas aplikacji, a potem strzelić sobie w łeb jak się nie ma pieniędzy na otworzenie własnej kancelarii (a co z renomą, kto do nas przyjdzie?), albo jechać do Wawy pracować w korporacji i zarabiać kokosy, ale przed snem się zastanawiać, czy może w 2018 uda mi się wyjechać na ten urlop. A na końcu korporacja przeżuje i wypluje. To samo adwokaci. Kto jeszcze - sędzia i prokurator? O ile ktoś lubi mieć do czynienia z denatami, wypadkami, kryminalistami - ok, rzucą na drugi koniec polski bo tam jest etat i jedź, albo zdychaj z głodu. Notariusz - każdy wie, że to egzamin najtrudniejszy i o patrona najtrudniej - to chyba jedyny dobry wybór dla naprawdę wyuczonych i tym którym się uda znaleźć patrona, który ich coś nauczy (albo mających patrona wśród rodziny).

Najlepiej to było iść na medycynę albo studia techniczne, o! Ale dla absolwentów prawa to już trochę za późno, więc nie zachęcajcie, nie zniechęcajcie, kto miał podjąć decyzję, chyba już ją podjął i będzie miał w życiu jak sobie wypracuje. Zawsze można się zaczepić do pracy gdzie indziej, zmienić profesję, mamy XXI w.
 
Ok tylko wraz z wzrostem liczby asesorów spadnie ich wynagrodzenie siłą rzeczy... Dobry asesor realnie nie wiem ile może zarobić ( nie za słaby, nie za wyjątkowy ) ok. 6 tyś. na rękę ? Może tak utknąć na długi czas, myślę że po zdanym egzaminie radcowskim da się przekroczyć tę kwotę.. pracując u kogoś.
 
Zależy kto ma jakie wymagania i w jakim mieście żyje. Może w Warszawie 6 tys. to jest nic, ale w miastach do 300-400 tys. to całkiem dobra kwota, za którą można wygodnie żyć.
 
Ale pomijając wymagania, mówimy o samych kwotach. Pomyliłem się z wynagrodzeniem asesora i młodego radcy w pierwszych latach po egzaminie ? Albo stosunkowej możliwości ich uzyskania ?
 
Nie wiem. Wszystko zależy od lokalizacji. Nie mam na tyle dużej wiedzy nt. zarobków w małych, średnich i dużych miastach, aby się w tej kwestii wypowiadać, więc po prostu się nie wypowiem. Skoro Ty masz porównanie tego na przykładzie kilku miast - powiedzmy 1. do 100 tys, 2. do 400 tys., 3. powyżej to chętnie taką statystykę zobaczę - oczywiście nie na podstawie internetu i tego co usłyszałeś przy okazji wyrzucania śmieci, jak sąsiad mówił do sąsiada, że jego sąsiadki wujek to ma zięcia, co ma syna, który jest po aplikacji :)
 
Ja też jej nie mam :) Nie zawsze zależy od lokalizacji, czasem w mniejszym mieście można więcej zarobić (to jest widoczne np. w kancelariach komorniczych z uwagi na mniejszą liczbę chętnych w mniejszych miejscowościach).
 
Witam :-) mam pytanie w sprawie dokumentów niezbędnych w procesie rekrutacji, czy zaświadczenie od psychologa jest w tym roku konieczne? w ogłoszeniu Ministra Sprawiedliwości jest mowa o zaświadczeniu o stanie zdrowia czyli od lekarza, na podstawie pewnych przepisów, których chyba jednak nie musimy realizować w całości przed egzaminem konkursowym ( badania psychologiczne )? takie badanie z tego co wiem były obowiązkowe dopiero przed podjęciem pracy w kancelarii komorniczej

dodam tylko że w zeszłym roku również składałem dokumenty bez badań psychologicznych a zaświadczenie było od lekarza rodzinnego a nie pracy ( jednak z przystąpienia egzaminu musiałem zrezygnować ) i przysłano mi zaproszenie na egzamin czyli dokumenty się zgadzały, czy coś w tym roku się zmieniło?
 
@ PrzyszłyAplikant - u komorników to faktycznie częsty przypadek, natomiast wątpię, aby tak samo było u radców/adwokatów, bo tych nawet w małej miejscowości jest wielu, a jeśli nie to ludzie często jeżdżą w poszukiwaniu prawnika do większego miasta - ot, taki stereotyp, że ten z wielkiego miasta to ma 3x większą wiedzę.

@ M_ZBK - z tych przepisów, o ile dobrze pamiętam, że wymagane są dwa zaświadczenia, jedno od lek. medycyny pracy, a drugie od psychologa. Dziwne, że w zeszłym roku przeszły dokumenty bez jednego z nich.
 
No tak, chodziło mi dokładnie to o czym piszesz. Także podsumowując dalej wierzysz w sens aplikacji komorniczej jako obecnie zapewniającej największe prawdopodobieństwo dobrej egzystencji, a później godnego życia, tak ?
 
Może nie największe, ale całkiem przyzwoite. Rynek usług prawniczych rozwija się zdecydowanie szybciej niż gospodarka. Ci, którzy teraz kończą aplikację adwokacką/radcowską, mają problemy ze znalezieniem klientów (sam sobie odpowiedz, gdzie byś poszedł jako poważny przedsiębiorca, do znanego i cenionego na rynku radcy, czy do kancelarii, która wprawdzie chce trochę mniej za swoje usługi, ale jest świeżynką?). Co będzie jak my będziemy stawiać pierwsze samodzielne kroki na tym rynku? Oczywiście jeśli ktoś jest bardzo dobry, to czy pójdzie na aplikację komorniczą, adwokacką czy inną - poradzi sobie, jak nie tak to inaczej. Przecież nie każdy absolwent prawa musi zostać aplikantem, tak samo jak nie każdy kto kończy aplikację, musi pracować w swoim zawodzie :)
 
Wiem że badania psychologiczne są dla kandydatów ale myślałem do tej pory że można je składać również po pozytywnym egzaminie przed znalezieniem patrona a przed samym egzaminem teoretycznym nie są obowiązkowe, tym bardziej że rok temu dopuszczono mnie bez, nie pozostaje mi nic innego jak upewnić się jutro dzwoniąc do Izby.:confused:
 
Kolego przyszly aplikant, chciałem zapytać gdzie można uzyskać wynagrodzenie jako asesor w kwocie 6 tyś na rękę?Bardzo chętnie podejmę zatrudnienie w takiej kancelarii.
Panowie dość tych bajek i opowiadanych pocztą pantoflową relacji. Czas zejść na ziemię. Największym osiągnięciem kandydatów na aplikantów, będzie znalezienie patrona, kolejnym uzyskanie zatrudnienia na cały etat, następnym utrzymanie się w pracy po proponowanych zmianach wysokości opłat na 3,5,10 %, choćby na minimalnej pensji i opłacenie z niej aplikacji. Jak się to ma do całkiem przyzwoitej egzystencji?
 
@PrzyszłyAplikant skąd taka informacja o tych 6tys? Zasłyszana czy to Twoje oczekiwania? Jeśli to Twoje oczekiwania to możesz się rozczarować. Bez urazy, ale masz bardzo duże oczekiwania! Podana przez Ciebie kwota to prawie 2 krotność wynagrodzenia przeciętnego. Nazywacie to jeszcze przyzwoitą egzystencją... Takie zarobki każdy brałby w ciemno. Dalej jesteś pod wpływem mitu-gigantycznych zarobków prawników. Dla naszych pokoleń to nie będzie jednak osiągalne, zbyt duże masy nadciągają. Chociaż przyzwoicie można będzie zarobić pewnie jako adwokat, radca, komornik czy notariusz. Tylko dla mnie pensja przyzwoita to przeciętne wynagrodzenie:lol:. Najważniejsze to nie czytać kwot podawanych na forum bo później jest zdziwienie.
 
Kolego pistorius, mnie kwota 6 tysięcy zdziwiła bardzo. Musze powiedzieć moim koleżankom i kolegom z izby że jesteśmy strasznie słabo opłacani. Nawet kwota 6 tyś. brutto przy obecnych zarobkach asesorów jest kwotą astronomiczną.
A teksty pojawiające się czasem na forum typu: ''jak ktoś jest dobry to dobrze zarabia'' traktuje jako osobistą zniewagę:), bo piękne czasy zarówno dla komorników tym samym asesorów i aplikantów powoli odchodzą w zapomnienie.
Jeszcze pytanie retoryczne:
Będąc komornikiem zatrudniłbyś:
a)asesora za kwotę 6 tyś netto
b)aplikanta za minimalne wynagrodzenie
c)prawnika po studiach na umowę śmieciową.
??Tylko nie zastanawiajcie się zbyt długo.
 
Asesora z kwotą j.w, wynagrodzenie zazwyczaj motywuje do pracy...myślę, że bardzo dobrze wykwalifikowana osoba odzyska te 4 tyś. różnicy w wypłacie swoją pracą.

Jak tak samo oceniasz pracę absolwenta z umową śmieciową i asesora to chyba sam się Kolego znieważasz...

Dla mnie to przyzwoita egzystencja.
 
Jeżeli 6tys netto to przyzwoita egzystencja to jak wg Ciebie kształtują się bardzo dobre zarobki?

Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Pytam z czystej ciekawości.

Ps. Masz o tym wszystkim złe wyobrażenie, ale przekonasz się od stycznia.
 
Ja nie oczekuje 6 tyś. na start za jestestwo.

Już to kiedyś pisałem, za godne uważam wynagrodzenie, które pozwala na opłacenie mieszkania, normalne posiłki bez ekstrawagancji (nie jedzenie na mieście), paliwo do samochodu ewentualnie.
To nie jest 6 tyś. zł tylko 2500 zł.

Prace asesora, który skończył 5 letnie studia, 2 letnią aplikację i zdał ciężki egzamin państwowy oceniam na właśnie ok. 6 tyś złotych jeżeli jest w miarę dobry.

Dobre pieniądze to dla mnie 10 tyś./mieś.

A bezstresowe to 100 tyś./mieś.(też nie mogłem się powstrzymać)



Jak się rozczaruje to zrezygnuje.
 
Kolego ciesze się że tak wyceniasz pracę asesora. Bardzo się ciesze napawa mnie to optymizmem, gdyż będąc komornikiem z takim podejściem, będziesz jednym z najlepszych pracodawców w kraju.

Cytuje:

Jak tak samo oceniasz pracę absolwenta z umową śmieciową i asesora to chyba sam się Kolego znieważasz...

Nie kolego to nie ja się znieważam tylko twoje oczekiwania a realne szanse to jest przepaść w obecnych realiach. Po drugie nie wiem czemu uważasz że prawnik po studiach z doświadczeniem w pracy w kancelarii miałby mieć gorsza wiedzę od aplikanta. Czyżbyś liczył na zapoznanie się z jakąś tajemną wiedzą w trakcie szkolenia?:cool: Praca Twoja a ewentualnego twojego kolegi po studiach prawniczych niczym w kancelarii komorniczej by się nie różniła, przynajmniej w pierwszym roku aplikacji.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra