Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jest na forum ktoś komu Izba Warszawska nie wyraziła zgody na wpis ? Zdając egzamin w Krakowie, próbowałem wpisać się w Warszawie mając patrona i wszystkie dokumenty --->odmowa.

Zaznaczam, że nie przenosiłem się - odebrałem dokumenty z Izby w Krakowie i złożyłem wniosek o wpis w Izbie w Warszawie. Podobno z przeniesieniem się byłoby to samo.

Zaznaczam też, że inne Izby nie widzą problemu i dokonują wpisu.
 
Ostatnia edycja:
johnrambo napisał:
Zaznaczam też, że inne Izby nie widzą problemu i dokonują wpisu.
W którejś Currendzie - roczniki 2009-2011 - jest artykuł, w którym jeden z klasyków egzekucji (Knypl lub Marciniak) wyraźnie wypowiada się przeciwko przenosinom aplikantów. Jestem więcej niż pewien, że na ten artykuł i zawartą w nim argumentację powoła się Izba Warszawska. Co więcej precedens, jak pisałem już jest.
 
Zastanawiam się nad jakąkolwiek zasadnością ew. odwołania..
 
Jeszcze pozostaje pytanie, na które gdyby ktokolwiek odpowiedział to byłbym wdzięczny. Mianowicie czy sam fakt przeniesienia (a nie pierwotnego wpisu) do innej Izby, również odbywa się na podstawie uchwały z art. 29 ust. 6 ustawy ?
 
Widze,ze odkad umilkl watek czy stepaniuk czy arslege to temat sie wyczerpal:]
 
po prostu raczej nikt nie ma wiedzy aby rozwiać twoje wątpliwości...
z Izbami na zachodzie Polski jest tak jak pisałem -> wnosisz do której chcesz i tyle. O przenosinach nie słyszałem...
 
Czy da się jakoś odliczyć od podatku koszty aplikacji komorniczej ?

Przez rok jechałem na bułkach i kefirze alby zapłacić ok. 5000 zł za to idiotyczne szkolenie i chciałbym chociaż część tych pieniędzy odzyskać.

Bielas23 napisał:
(...) Dochodzą mnie słuchy, że osoby, które zdawały egzamin np. w Krakowie, a chcą się wpisać na listę aplikantów np. w Warszawie dostają odmowę wpisu na listę aplikantów, pomimo, że znaleźli wcześniej patrona ( Wniosek o wpis na listę aplikantów składały w Warszawie). (...)

A jak to wygląda, gdy aplikant I roczny chce przenieść się do Warszawy na II rok aplikacji ?

Planowałem wyprowadzkę na II rok do Warszawy, ale widzę, że chyba dobrze zrobiłem rezygnując z tego pomysłu.
Pracować i żyć w ubóstwie a nie pracować i żyć w biedzie, to jednak duża różnica.

fifosa napisał:
(...).Perspektywa codziennych dojazdów i wynagrodzenia delikatnie mnie przeraża, biorąc pod uwagę, że nie jest to moja pierwsza praca i rezygnuję z w miarę dobrze płatnego stanowiska. Nie wiem czy dobrze robię, za kilka lat się okaże.....

Gdybyś rzetelnie przeczytała wątek cz.I, II i III, to nie musiałabyś czekać kilku lat aby poznać odpowiedz na powyższe pytanie.
 
Ostatnia edycja:
Z tego co mi wiadomo to mozesz sie przeniesc dopiero na asesurze. Chyba,ze jakos wyjatkowo dobrze umotywujesz wniosek to pewnie takie przypadki sa znane. Ja dalej nie rozumiem PO CO TO WSZYSTKO. Tzn.klopoty,na korporacyjnych jest wolnosc.

A co do jakosci zycia aplikanta, zapewne zaraz wpadnie tu pare osob i Cie uswiadomi,ze tak wlasnie ma byc - ze na tyle aplikant zasluguje i grosza wiecej poza minimum;)
 
Ostatnia edycja:
Ja używam stwierdzenia korporacyjne do radcowskiej i adwokackiej, takie mam rozumienie tego pojęcia.

Strasznie dużo wniosłaś do tematu swoją wypowiedzią. Może wypowiesz się również na temat, który poruszyłem wyżej..
 
Temat przenosin aplikanta z Izby do Izby, prawdę mówiąc, nieszczególnie mnie zajmuje, a w innych kwestiach wypowiadałam się już wielokrotnie.
 
Domyślam się, że nie zajmuje. Jednak może słyszałaś o podobnych sytuacjach.
 
Gdybym słyszała i czuła potrzebę podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na ten temat, z pewnością bym to uczyniła.

Skoro frapujący Cię temat nie budzi zainteresowania innych użytkowników, to może spróbuj po prostu, albo ich nim bardziej zaciekawić, albo się z tym pogodzić? Wywieranie zaś nacisku, z reguły, wywiera efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego.
 
Witam. Na wstępie chciałbym odnieść się do wypowiedzi Johna Rambo jakoby na aplikacjach " korporacyjnych " była wolność....guzik prawda. W przypadku radców w Izbie krakowskiej odmawiano przeniesienia wpisu aplikantom z katowic opola i kielc powołując się na fakt świetnego połaczenia drogowego : ))). Wniosek o przeniesienie musisz dobrze uzasadnić i w takim przypadku nie będzie problemu. Natomiast kwestia wpisu na listę jest jasna wpisujemy się na tą listę gdzie składaliśmy wniosek i tyle.
Co do wynagrodzenia aplikanta hmmm.....przez najbliższe pół roku będziesz robił masę błędów i tak naprawde nic nie potrafisz jesteś surowy więc wynagrodzenia dużego nie dostaniesz. Sam będąc pracodawcą na doszkoleniu byś nikomu nie dał więcej. W zależności od patrona po pół lub po roku dostaniesz podwyżkę. Doczekasz się normalnego w tym zawodzie wynagrodzenia. Pójdziesz w teren dostaniesz więcej. :). Choć przy planach obniżki opłat spodziewaj się tak jak my wszyscy raczej marnego wynagrodzenia :D. Nikogo nie odstraszam...wszystko zależy od tego jaki skuteczny będziesz w terenie, jak wiedzą będziesz mógł wspierać komornika i od charakteru pracodawcy twego...nie gloryfikuj innych aplikacji tam jest gorzej (pomijając egzamin końcowy)
 
aplikanto30 napisał:
Nikogo nie odstraszam...wszystko zależy od tego jaki skuteczny będziesz w terenie, jak wiedzą będziesz mógł wspierać komornika i od charakteru pracodawcy twego...nie gloryfikuj innych aplikacji tam jest gorzej (pomijając egzamin końcowy)

czemu gorzej? na innych aplikacjach też działa to o czym napisałeś po słowach "wszystko zależy" :)
 
a bedzie ktos robił aplikacje w izbie wrocławskiej??
 
A jak sytuacja w izbie warszawskiej? Ktoś dostał już uchwale o wpisie na listę aplikantów?
 
lokata napisał:
Gdybym słyszała i czuła potrzebę podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na ten temat, z pewnością bym to uczyniła.

Skoro frapujący Cię temat nie budzi zainteresowania innych użytkowników, to może spróbuj po prostu, albo ich nim bardziej zaciekawić, albo się z tym pogodzić?
Mimo, że w pełni się zgadzam z tą wypowiedzią i już dwukrotnie wyrażałem swój pogląd na ten problem to pozwolę sobie rozwinąć pewną myśl. Z naiwnością dziecka liczę na odrobinę zrozumienia od Was, młodych gniewnych.

Aplikant to inwestycja dla komornika. Na początku umie mało albo nic, no chyba, że był wieloletnim pracownikiem kancy. Trzeba go szkolić i płacić tyle, żeby nie myślał o daniu drapaka.
Przenosiny aplikanta to kłopot dla wszystkich: rad izb, ich pracowników i komorników. W Izbie Warszawskiej wiedzą o tym jak nigdzie indziej. Przed rokiem 2008 było przenosin dużo. Wtedy problematykę aplikacji regulowały uchwały KRK, w tym ta fajna, z 2006r. nigdy i nigdzie nie publikowana choć stosowana. Nie było żadnych zapisów broniących przenosin, więc ludzie korzystali skoro mogli. Żeby była jasność, przenosiny nie były plagą, ale pojawiającym się regularnie problemem. Przynajmniej w Warszawie. Zwłaszcza, że komornicy ze stolicy często podkupywali sobie co bardziej operatywnych aplikantów, bo ich w tamtym czasie nie było za wielu. Solidarności między komornikami tej Izby nie ma. Aby się bronić przed masówką "uciekinierów z prowincji", zamówiono opinię prawną, o której pisałem wcześniej.

Uświadomcie sobie jedno. Warszawa to nie raj, aplikanci zarabiają niewiele. Poza tym Komornicy na miejscu mają w kim wybierać, nie potrzebują ogonów i zarzutów od kol. z innych izb, że uprawiany jest tam handel aplikantami (historia kol. Agaty). Mają też niefajne doświadczenia z kolejnymi oszołomami co narobią zamieszania, aplikację skończą z wyróżnieniem, a potem zrezygnuje uzbrojeni w praktyczną wiedzę egzekucyjną (historia kol. Tomka). Był jeszcze jeden, którego imienia nie pamiętam, co najpierw przeniósł się do Wawy, a potem chciał z powrotem - chyba do Gdańska.

Inna kwestia, że mecanat nad przenosinami w w-wie obejmował dość często były przewodniczący izby (NNE), który nie miał za wielu sympatyków - nawet jego wychowankowi nim gardzą do dziś. Zatem starą sprawdzoną metodą przeniesiono, do historii praktyki niesławnego NicNieznaczącegoEmeryta.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra