Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Osoby rozpoczynające aplikację komorniczą w styczniu, a podlegające pod Izbę Krakowską proszone są o kontakt na PRIV:)
 
Bielas23 napisał:
Osoby rozpoczynające aplikację komorniczą w styczniu, a podlegające pod Izbę Krakowską proszone są o kontakt na PRIV
Ile razy powtórzysz tego posta?
 
Jak dla mnie to Komornik to taki Robin Hood, kom86 odejdź z zawodu, z takim nastawieniem długo nie pociągniesz psychicznie.
 
Spokojnie KSEH z moją kondycją psychiczną jest ok właśnie dlatego, że ja w pracy nie szukam misji, pasji, głębi, sensu itd.

Dla mnie robota to jedynie środek do zdobywania dochodów, które potem mogę wydawać między innymi na spełnianie swoich pasji. Po pracy wracam, otrzepuję się z codziennej porcji brudu, która przylgnęła w toku wykonywania obowiązków i totalnie wyłączam myślenie o tym syfie, bo inaczej można by rzeczywiście zwariować.

Właśnie moim zdaniem osoby, które szukają w tej robocie sensu, głębi, pasji, czy chcą być tym "Robin Hoodem" prędzej czy później przeżyją konkretny kryzys, bo to jest niekończąca się historia, w której nigdy do końca nie wygrasz. A czasami się nóż w kieszeni otwiera, kiedy masz przed sobą takiego cwaniaka, który ma miliony długów, a ty mu możesz skoczyć, bo tak naprawdę to on nic nie ma, bo on jest tylko prezesem kilku spółek prawa handlowego na 1/5 etatu w każdej za minimalną pensję, porsche którym jeździ jest spółki, willa z basenem babci itd. I śmieje ci się taki w twarz. Wtedy twój zapał, poczucie misji i sprawiedliwości niestety dostaje porządnego kopa w zęby.

Dlatego moje podejście jest takie, że wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak potrafię, ale praca to nie wesołe miasteczko i nie musi być przyjemnie ani ciekawie, dopóki przynosi mi ona jako taki dochód. Jeśli się zrobi gorzej, to poszukam innej, bardziej dochodowej pracy bez najmniejszego żalu.
 
Tak, najważniejsze to mieć jakąś odskocznie, nie samą pracą człowiek żyję:)
 
Kiedy można spodziewać się odpisu uchwały komisji egzaminacyjnej ? Czy może ktoś z Was już dostał ?
 
Luudzie :) Poznacie sie na pierwszym zjezdzie :)

Wiekszosc aplikantow oglada prace zza biurka, zaklada sprawy, cos tam czasem napisze jakies postanowienie. Tylko 25% na pierwszym roku pojezdzi z komornikiem w teren, zrobi spis inwentarza, pojdzie na licytacje nieruchomosci, ruchomosci, pozna sie z bieglymi itp itd. Ale to nieliczni. Tacy po roku sa w stanie ocenic, ze jest to ciekawa praca, rozwija. Duzo czytania kpc, kc i pobocznych ustaw zwiazanych z egzekucja. Ale poza tym fakt faktem - nie ma sie co podniecac, zwlaszcza jak masz pelne rece zgnilych ciuchow podczas eksmisji...
 
witam, czy jest ktoś na forum komu spełnił się największy koszmar czyli 99 pkt?
 
witam! ja miałem 99 punktów dzisiaj byłem w izbie zobaczyć, na które pytania udzieliłem złych odp i trzeba będzie się odwołać jeżeli w ogóle znajdzie się pytanie, które można podważyć bo punkty miałem dobrze policzone
 
o to dziwne bo ja muszę uzyskać zgodę przewodniczącego na sprawdzenie pracy ja uważam ,że pytanie 40 jest do podważenia i na aplikacji notarialnej to robili.
 
mnie to nie ratuje bo mam punkt w tym pytaniu a co do zgody też musiałem ją uzyskać sorry że nie napisałem od razu
 
ale szukasz innych pytań do podważenia czy pozostawiasz ten temat jako zamknięty?
 
Jak zapyta Was komornik na rozmowie kwalifikacyjnej dlaczego chcecie wykonywać ten zawód i ktoś z Was odpowie, że czuje poczcie misji albo coś podobnego, to jest wielce prawdopodobne, że będzie to ostatnie pytanie zadane przez komornika. Jeżeli będzie wyrozumiały, to w najlepszym wypadku komornik uśmiechnie się wymowie.
Nikt nie chce zatrudniać do pracy postrzeleńca, szczególnie jeżeli widuje się z wieloma codziennie w terenie.
 
Wysłałam 20 cv i na trzy dostałam odpowiedź odmowną, a reszta w ogóle się nie odezwała.... ehhhh
 
Mi tam do romantyzmu daleko, więc takich bzdur nie zamierzam opowiadać.
 
Moja koleżanka była dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej życia- komornik (z wiadomego powodu nie powiem gdzie, co i jak) używał jako przecinka słów powszechnie uznawanych za wulgarne, darł się na swoich pracowników wyzywając ich od idiotów, trzech ostatnich aplikantów zrezygnowało z aplikacji (jeden po roku, drugi po miesiącu, a ostatni po trzech) bo byli "mientkimi ******" i opowiadał jak to z ostatnimi dwiema paniami sądzi się w sądzie pracy za wlepione im dyscyplinarki... Dziewczyna była przerażona, bo trzymał ją na tej rozmowie ponad godzinę i właściwie to nawet przyjął ją do pracy, pod warunkiem, że liczy się z tym, że jak coś "zepsuje" (oczywiście określił to dosadniej) to "dyscyplinareczka"... Ja myślałam, że takie rzeczy się nie zdarzają i gdybym dziewczyny nie znała prawie 20 lat to w życiu bym nie uwierzyła, że to może być prawda...
 
Kolezanka wysyłała cv w wersji elektronicznej czy skladala osobiscie?
 
Drogą mailową...jak na razie wysłała do 24 kancelarii, z 4 już jej odmówili, zaprosili na jedną rozmowę dzisiaj, drugą na piątek... Po dzisiejszym dniu mówi, że ma dość ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra