Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czy jest na tym forum chociaż jedna osoba, której udało się znaleźć patrona? oczywiście bez żadnych znajomości. Czy ktoś może był chociaż na rozmowie lub ma umówioną rozmowę?
 
mnie się udało bez większych problemów ale szukałem i znalazłem w lipcu, dużo osób przestrzegało żeby nie czekać do października bo będzie bardzo cięzko i jak widać mieli racje
 
Mi też się udało, zaraz po wynikach od 30 września jeździłam, tydzień czasu i się udało. 3 rozmowy - nie umawiałam się na spotkania, po prostu jeździłam w dni przyjęć interesantów. Na jednej zostałam zupełnie odrzucona ponieważ Pan szukał chłopaka więc podziękowałam ,zostawiłam cv i wyszłam. 2 kolejnym Panom moja płeć nie przeszkadzała :) 1 zgodził się mnie zatrudnić - Warszawa (bez znajomości). P.S. nie wrzucajcie cv na maila, wszyscy się z tego naśmiewają, słyszałam to od każdego komornika ;/
 
tylko, że niektórzy komornicy mają na swojej stronie info aby wysłać im na maila cv:/ chociaż jak pytałem kolegi aplikanta to faktycznie mówił, że jak przychodzi cv to cała kancelaria ogląda...

madziakal - tydzien czasu jeździłas i 3 rozmowy? czyli w większości nie chcieli gadać? nie było ich?
 
Ostatnia edycja:
Wiadomo, że jak ktoś ma na stronie ,że chce cv na maila to nie ma co jeździć. I do takich wysyłałam też cv- parę ich było, trudno mi powiedzieć ale z 5 wysłałam. Byłam w 3 kancelariach i w tych 3 wymęczyłam rozmowę. W 1 czekałam pół dnia bo komornika nie było a nie chciałam zostawiać cv ale akurat ten Pan mi odmówił :) Nie ma reguły, szukajcie raczej w tych nowych kancelariach, wiem, że kasa mała, mało spraw ale serio w tych większych nie ma co nawet próbować, wszystko obstawione... no i unikałam "fabryk" tam nic się człowiek nie nauczy, tylko zginać można w tym tłumie. Zostawiłam takie kancelarie na później, jakbym nic innego nie znalazła ale na szczęście się udało.
 
dzięki za rady. Od przyszłego tygodnia ruszam po kancelariach. Wiem, że późno ale nie mogłem wcześniej;/ jakieś rady jak rozpoznać ,,fabrykę"?
 
Zatrudniają dużo ludzi ;p jak wchodzisz jest głośno jak w jakimś call center ;p Warto też szukać w mniejszych miastach na prawach powiatu :) Wszyscy pchają się do dużych miast ale tutaj nie jest kolorowo, całe życie mieszkam w wawie dlatego nie wypuszczałam się dalej ale jak ktoś nie jest stąd to jakie ma znaczenie gdzie wynajmuje mieszkanie ;/
 
Mój kumpel 136 pkt z wstępnego, jeździł po wawie i gówno załatwił. Z tym osobistym stawianiem, jak komu zaleci to przyjmie. A i tak jak ktoś ma znajomości to mówi, że sam do tego doszedł, bo ostracyzm więc byłbym ostrożny ufając takim twierdzeniom.
 
Gdybym miała znajomości to na 1 rozmowie znalazłabym pracę :) po prostu nie robiłam tego na gwałt, nie miałam ciśnienia na to, żeby zacząć w tym roku aplikacje...wyszło - fajnie, nie mam roku przerwy a nawet gdybym miała to jestem w takiej sytuacji, że nie ma to dla mnie większego znaczenia :) Na tym forum jesteście wszyscy tacy zawistni i złośliwi, że głowa boli od czytania tego wszystkiego. Powodzenia w wyścigu szczurów :)
 
Nie czuje się zawistny, podałem tylko przykład człowieka - pasjonata, który pomimo dobrego wyniku nie może znaleźć patrona. A co do ciebie to nie mam zielonego pojęcia jak znalazłaś patrona. Urok osobisty, szczęście, wysoki poziom merytoryczny, który miałaś okazję zaprezentować, znajomości. Po prostu nie wiem i nie dociekam.
 
Ja miałem ponad 130 i nie uważam, że to daje jakąś przewagę nad tymi którzy maja 100 pkt. Człowiek się liczy, a nie pkt... A po za tym tak już w życiu jest, że jedni na tym świecie mają fart a inni nie...
 
Nagle wszyscy zaczynają się rozpisywać i podawać konkrety. Co z wami? tysiąc razy na tym forum proszono o radę jak najlepiej szukać patrona i przez 2 tyg była cisza. Teraz jak już praktycznie musztarda po objedzie, to wszyscy się rozpisują. Jeżeli masz wiedzę, np. że wszyscy w kancelarii nabijają się jak przychodzi CV podziel się nią. Nota bene jak można się śmiać z tego, że ktoś wysłał CV i szuka pracy?? Jeżeli tak jest, to zachowujecie się jak bydło.
 
Dobre...powiem Ci tak, każdy w miarę inteligentny człowiek wpadnie na to, że niegrzeczne jest wysyłanie cv na maila nie pytając nawet czy szukają aplikanta. Każdy także w miarę mądry człowiek domyśli się, że zwiększy swoje szanse spotykając się z pracodawcą osobiście...nic nowego nie odkryłam. A jeżeli ty na to nie wpadłeś i masz pretensje, że ktoś ci nie podpowiedział na forum jak znaleźć prace to nikomu nie ubliżając (bo przecież nie wyzwę Cię od bydła) warto zastanowić się czy może nie lepiej zająć się czymś innym albo w ogóle odpuścić szukanie pracy.
 
Ostatnia edycja:
@madziakal - żyjemy w XXI wieku - mail to już nie jakiś gorszy brat poczty, ale normalne źródło komunikowania się.
Nie widzę niczego niestosownego w wysłaniu swojej aplikacji taką drogą. Niestety bardzo dużo osób wrzuca jedynie CV bez jakiegokolwiek słowa wstępu...to jest niegrzeczne.
Forma wymaga aby jednak w treści wiadomości skreślić kilka słów z prośbą o zapoznanie się z aplikacją.
A to że CV ogląda cała kancelaria...no cóż...jakieś frycowe musi być zapłacone :)
 
madziakal napisał:
Dobre...powiem Ci tak, każdy w miarę inteligentny człowiek wpadnie na to, że niegrzeczne jest wysyłanie cv na maila nie pytając nawet czy szukają aplikanta. Każdy także w miarę mądry człowiek domyśli się, że zwiększy swoje szanse spotykając się z pracodawcą osobiście...nic nowego nie odkryłam. A jeżeli ty na to nie wpadłeś i masz pretensje, że ktoś ci nie podpowiedział na forum jak znaleźć prace to nikomu nie ubliżając (bo przecież nie wyzwę Cię od bydła) warto zastanowić się czy może nie lepiej zająć się czymś innym albo w ogóle odpuścić szukanie pracy.

nie da sie ukryć, że masz rację.. są osoby które uważają że nie ma się co przemęczać i swoje szukanie pracy/patrona opierają tylko i wyłacznie na wysyłaniu maili. droga sama w sobie nie jest zła, złe jest podejście, zarówno osób wysyłających jak i odbierajacych, którzy najczęściej zlewają sprawę i nie można liczyć na żaden feedback. takie życie i trzeba sie zastosować do jego reguł, gdy chce się coś osiągnąć, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. osobiście, osobiście i jeszcze raz osobiście.
 
Ja myślałem, że wysłanie CV jest najbardziej optymalne. Nie chciałem męczyć du..y komornikowi swoją osobą i utrudniać pracy w kancelarii. Wyobraźcie sobie co by się działo, gdyby każdy aplikant wpadł na pomysł osobistej wizyty w kancelarii?
 
Ostatnia edycja:
Proszę się nie martwić. Kto jak kto, ale zarówno sami komornicy, jak ich pracownicy, potrafią doskonale radzić sobie z petentami i to nie tylko tymi miłymi, grzecznymi, nieuciążliwymi i pachnącymi, więc i z ew. nadmiarem poszukiwaczy patronów, też by sobie poradzili ;).
Pan zaś próbuje dostać się do zawodu, w którym bez odpowiedniej dozy przebojowości, asertywności i "jaj" nie ma czego szukać. Proszę o tym pomyśleć...
 
Ostatnia edycja:
lokata napisał:
Proszę się nie martwić. Kto jak kto, ale zarówno sami komornicy, jak ich pracownicy, potrafią doskonale radzić sobie z petentami i to nie tylko tymi miłymi, grzecznymi, nieuciążliwymi i pachnącymi, więc i z ew. nadmiarem poszukiwaczy patronów, też by sobie poradzili ;).
Pan zaś próbuje dostać się do zawodu, w którym bez odpowiedniej dozy przebojowości, asertywności i "jaj" nie ma czego szukać. Proszę o tym pomyśleć...

o to to.. najgorsze co może spotkać takiego poszukującego aplikanta to podziekowanie i odesłanie z kwitkiem, a to już coś biorąc pod uwagę maile, które pozostają bez żadnej odpowiedzi.
 
to zapytam tutaj ,,doświadczonych" - w sekretariacie mówić od razu w jakiej sprawie czy tylko, że do komornika?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra