Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Hej mam pytanie, czy OPS jest zwolniony z kosztów w postępowaniu ? chodzi mi o zaliczkę na biegłego. Wierzyciel alimentacyjny to jedno a jak jest z OPS ? Jeżeli jest to na jakiej podstawie ? Z góry dzięki za info
 
Wiem czym jest ABS, HBS, KBS, BSR ... ale jest jest OPS ?!?
 
Ostatnia edycja:
OPS zapewne chodzi o Ośrodek Pomocy Społecznej i świadczenia wypłacone z funduszu alimentacyjnego.
Jednak należy zacząć od tego, że to nie OPS a właściwa Gmina wypłaca świadczenia z funduszu alimentacyjnego.

Ponadto zgodnie z Ustawą o pomocy osobom uprawnionym do alimentów:
W okresie, w którym osoba uprawniona otrzymuje świadczenia z funduszu alimentacyjnego komornik sądowy przekazuje wyegzekwowane od dłużnika kwoty zaliczone na poczet alimentów organowi właściwemu wierzyciela do wysokości wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego wraz z odsetkami.
Przekazanie, o którym mowa w ust. 9, następuje na podstawie decyzji przyznającej świadczenia z funduszu alimentacyjnego.

W mojej ocenie niedopuszczalne jest wszczęcie egzekucji z nieruchomości z wniosku OPS/Gminy właściwej na podstawie samej decyzji administracyjnej. Wydaje się, że powinien być wystawiony co najmniej administracyjny tytuł wykonawczy zaopatrzony w sądową klauzulę wykonalności stosownie do art. 784 kpc.

Odpowiadając jednak na pytanie użytkownika magod OPS/Gmina właściwa nie jest zwolniony/a z uiszczenia wydatków gotówkowych i powinien je pokryć jeżeli komornik żąda zaliczki
 
Witam,

pytanie do bardziej doświadczonych "terenowców" i nie tylko jeżeli dłużnik lub osobą trzecia podczas wykonywania czynności grozi naruszeniem zdrowia, życia, obraża itd. to czy warto -waszym zdaniem "bawić" się w zawiadamianie do policji czy prokuratury ?

Dzisiaj miałem sytuację gdzie osoba trzecia w trakcie czynności nie dość ze wpadła w furię i obelgi oraz groźby sypały się jak z rękawa to po "akcji" ruszyła za mną w pościg i zablokowała drogę swoim pojazdem :D
 
Trzeba zareagować.
W ten czy inny sposób.
Z ciekawości : Co na to Twój szef ?
 
Szef jest aktualnie na urlopie wypoczynkowym :) o niczym nie wie dlatego pytam tutaj... i chyba tak zrobię... rozumiem ze aplikant podczas wykonywania czynności egzekucyjnych zleconych przez komornika korzysta ze statusu funkcjonariusza publicznego ?


Edit 1:

OK znalazłem. Niestety nie miałem statusu funkcjonariusza...

http://pub.sn.pl/ow3_ik.nsf/0/166267729f0106fbc125736e003df2c8/$FILE/I%20KZP%200012_03%20publ.pdf
 
Ostatnia edycja:
Nie jestem doświadczonym terenowcem, nawet nie jestem asesorem, ale obelgi, groźby, blokowanie służbowego auta, tworzenie "atmostery grozy" przez dłużnika i jego rodzinę itd. nie są dla mnie niczym nadzwyczajnym i nigdy nawet nie pomyślałem, aby zgłosić to na policję.
Stosunek mojego wynagrodzenia za pracę do warunków pracy jest - ujmując delikatnie - nieadekwatny i raczej mieści się w średniej krajowej dla aplikanta II roku (więcej ode mnie zarabia ekspediantka w Biedronce/Lidlu), więc staram się unikać takich sytuacji jak mogę, staram się udawać, że nic się nie stało, nic nie słysząłem, nic nie widziałem.
Na szczęście nie dostałem jeszcze po ryju, psy dłużnika mnie nie pogryzły ani nikt nie porysował mi auta, więc chyba mam szczęście.
 
Ostatnia edycja:
Hektor Kronenberg napisał:
Nie jestem doświadczonym terenowcem, nawet nie jestem asesorem, ale obelgi, groźby, blokowanie służbowego auta, tworzenie "atmostery grozy" przez dłużnika i jego rodzinę itd. nie są dla mnie niczym nadzwyczajnym i nigdy nawet nie pomyślałem, aby zgłosić to na policję.
Stosunek mojego wynagrodzenia za pracę do warunków pracy jest - ujmując delikatnie - nieadekwatny i raczej mieści się w średniej krajowej dla aplikanta II roku (więcej ode mnie zarabia ekspediantka w Biedronce/Lidlu), więc staram się unikać takich sytuacji, jak mogę, to staram się udawać, że nic się nie stąło, nic nie słysząłem, nic nie widziałem.
Na szczęście nie dostałem jeszcze po ryju, psy dłużnika mnie nie pogryzły ani nikt nie porysował mi auta, więc chyba mam szczęście.

Rozumiem, piszę tutaj bo chciałbym poruszyć dyskusję czy regaowac na tego typu sytuacje i czy one w jakiś sposób tzn rekacja pomoże wpłynie pozytywnie czy też negatywnie na nasz wizerunek i obraz egzekucji...


Czy stosowaliście może nagrywanie rozmów podczas czynności ?
 
Stracisz czas na składanie zeznań na komisariacie policji, dłużnik znajdzie 10 świadków potwierdzających swoją wersję zdarzeń, nawet jak dojdzie do rozprawy, to sędzie szybko umorzy sprawę ze względu na brak dowodów, niską społeczną szkodliwość czynu, sprowokowanie agresywnego zachowania dłużnika, uzasadnione emocjonalne wzburzenie dłużnika itd. a na koniec w uzasadnieniu orzeczenia podniesie, że tak wygląda typowa praca komornika ( da Ci do zrozumienia, że się do tej pracy nie nadajesz, że nie jesteś profesjonalistą, tylko pieniaczem itd.).
Dopiero jak ktoś naruszy Twoją nietykalność cielesną i potwierdzą to osoby trzecie np. funkcjonariusz policji, komornik, wierzyciel, to jest szansa na prawne konsekwencji dla agresora.
W innych przypadkach szkoda twojego czasu i nerwów.
 
Ostatnia edycja:
Hmm. Ja nagrywałem z czynności, na dwóch rejestratorach na raz.
Co do sytuacji kozaczących osób trzecich, to standard - ja akurat takie akcje lubię od zawsze :) choć bezpośrednio nikt do mnie z łapami nie wyskoczył, jeszcze.
Co do wspomnianej sytuacji, zależnie jak tobie zależy, czy warto udowadniać ( choć moim zdaniem po takim zachowaniu zawsze warto ) itd i albo idziesz w zaparte albo odpuszczasz w danym momencie i wracasz z psiarnią - a wtedy to już regulaminowo - trzepiesz wszystko i spisujesz pół dnia.
Jeśli ktoś fika nad wyraz chamsko, natrętnie, wulgarnie i próbuje grozić to akurat wywiera na mnie wpływ odwrotny niż zamierza dżentelmen mnie obrażający.

Dziwi mnie tylko, czemu się przejmujesz wizerunkiem jaki będziesz miał w oczach burola, który cię obraża i grozi.
Wręcz odwrotnie moim zdaniem, ludzie się przez media rozbrykali, czy to w terenie czy w kancelarii, nawet widać po reakcjach na pisma - osobiście poczuwam się do sprostowania tego stanu rzeczy.
Pieniądze, zarobki ... dla mnie nie mają znaczenia w kwestii wykonać czy odpuścić - komuś nie pasuje to niech idzie do biedronki jak za parę stówek więcej da się oskórować.
 
Kilka razy spotkałem się z sytuacją, że osoba która ukończyła aplikację komorniczą, ale nie przystąpiła bądź nie zdała egzaminu komorniczego nadal oficjalnie tytułowała się mianem aplikanta komorniczego i samodzielnie dokonywała czynności egzekucyjnych za zgodą komornika. W pismach dokumentujących czynności egzekucyjne np. zajęcia składnika majątkowego widnieje tylko i wyłącznie podpis takiej osoby.
Czy jest to zgodne z prawem ?
 
Ostatnia edycja:
Są 2 szkoły ( jak to zwykle bywa :))

Według pierwszej aplikant komorniczy traci swój status i nie może wykonywać zadań określonych w art. 30 ust. 2 z upływem 2 lat od daty rozpoczęcia aplikacji, choć nadal może być zatrudniony przez komornika, lecz w charakterze pracownika kancelarii. To samo odnosi się do aplikanta, który nie przystąpił do egzaminu, nie uzyskał pozytywnej oceny z tego egzaminu lub z innych powodów nie ukończył aplikacji komorniczej.

Według drugiej natomiast ( pogląd G. Julke ): aplikacja kończy się dopiero egzaminem komorniczym niezależnie od tego czy złożony on został w trakcie dwuletniego okresu aplikacji czy też po jego upływie. Bowiem osoba, która nie przystąpiła do egzaminu lub nie uzyskała pozytywnej oceny, nie ukończyła aplikacji komorniczej.

Wobec powyższego należy przyjąć, że aplikantem komorniczym jest osoba odbywająca aplikację, aż do czasu złożenia egzaminu komorniczego. Tym samym upływ czasu trwania aplikacji nie pozbawia danej osoby statusu aplikanta. Osobie takiej może więc nadal być udzielone upoważnienie do samodzielnego wykonywania określonych czynności egzekucyjnych do których upoważniony jest asesor komorniczy.
Ustawa o komornikach sądowych i egzekucji Komentarz Z. Knypl, Z.Merchel (Currenda 2013)
 
Julke nie jest żadnym autorytetem :)
Trzymałbym się pierwszej koncepcji.
 
Jak sądy oceniają ważność czynności egzekucyjnych podejmowanych na podstawie drugiej koncepcji (pogląd G.Julke)w rewirach w których pracujecie ?
 
Ostatnia edycja:
W izbie poznańskiej dominuje pogląd, że takie czynności są nieważne, jako dokonane przez osobę nieuprawnioną. Parę lat temu bylo jakieś zapytanie KRK do MS, z tego co pamiętam i MS wypowiedziało się w podobnym tonie, a więc że aplikantem się jest do końca aplikacji tj. do końca roku i z tą chwilą traci się uprawnienia do dokonywania czynności z art. 33 ukse.
Ale nie znam żadnego przypadku, żeby jakiś sąd się nad tą kwestią pochylił, zapewne dlatego, że żaden dłużnik nigdy nie zaskarżył ważności czynności dokonywanej przez był;ego aplikanta. Bo niby jak dłużnik ma to zweryfikować? Identyfikatora nie zabierają po aplikacji, pieczątka zostaje, zlecenie od komornika zapewne jest. Więc na oko wszystko gra. Gorzej jak coś takiego wypłynie, to już może być krucho.
 
Ostatnia edycja:
Ja również jestem zwolennikiem poglądu iż aplikant komorniczy traci swój status i nie może wykonywać zadań określonych w art. 30 ust. 2 z upływem 2 lat od daty rozpoczęcia aplikacji.
Jednak należy zauważyć, że "racjonalny" ustawodawca w art. 29k ustawy o komornikach sądowych i egzekucji stanowi, że do obowiązków aplikanta należy, w szczególności: 3) przystępowanie, w wyznaczonym terminie, do sprawdzianów wiedzy oraz kolokwium, przeprowadzanych w czasie aplikacji, a także do egzaminu komorniczego.
Pogląd G.Julke ( niezależnie od tego czy uznamy go za autorytet czy też nie ) ma zatem jakieś podstawy, skoro obowiązkiem aplikanta komorniczego jest przystępowanie w wyznaczonym terminie do egzaminu komorniczego to wydaje się, że aplikant komorniczy jest aplikantem aż do czasu złożenia egzaminu komorniczego.
 
W izbie krakowskiej spotkałem się w praktyce z oboma stanowiskami, w konsekwencji zadałem ww. pytania.
Gdyby udało się w praktyce obronić teorię G. Julke zarówno przed komornikami jak i sądami, to oznaczałoby to, że można przez wiele lat być aplikantem komorniczym aż do chwili pierwszego podejścia do egzaminu komorniczego.
Bez wątpienia byłaby to korzystna sytuacja dla osób, które nie podeszły do egzaminu zaraz po zakończeniu szkolenia na aplikacji jak i dla ich pracodawców.
Nie dość, że większość z Nas będzie "wiecznymi asesorami" za ok. 3000 zł/mc, to jeszcze moglibyśmy być "wiecznymi aplikantami".
Z drugiej strony słyszałem, że na aplikacji radcowskiej/adwokackiej stoją również na stanowisku utraty uprawnień po zakończeniu szkolenia na aplikacji.
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem oba poglądy są błędne, a przepisy są w tej kwestii nieracjonalne. Gdyby było tak jak mówi Julke, to niektórzy nie przystępowaliby w ogóle do egzaminu, a mieliby uprawnienia praktycznie takie same jak asesor i nikt nie zweryfikowałby nigdy ich umiejętności. Z kolei drugi pogląd to kolejna skrajność, która powoduje, że człowiek, który ukończył szkolenie i przygotowuje się do egzaminu, który jest w kwietniu przez 4 miesiące jest nie wiadomo kim. Moim zdaniem aplikantem się jest do dnia ogłoszenia wyników egzaminu (pierwszego, który następuje po ukończeniu szkolenia). Po zdanym egzaminie jesteś asesorem, po nie zdanym jesteś pracownikiem biurowym.
 
Powinniśmy odpowiedzieć sobie na jeszcze jedno pytanie tj.

Kiedy możemy powiedzieć, że ktoś "ukończył aplikację komorniczą" ?
 
Ostatnia edycja:
Zacząć należy od tego, że jest „delikatna” różnica pomiędzy aplikantem komorniczym, a asesorem :) bowiem zgodnie z treścią art. 30 ust. 2 Ustawy o komornikach sądowych i egzekucji „ Aplikant komorniczy po upływie roku od dnia rozpoczęcia aplikacji komorniczej może być upoważniony przez komornika do samodzielnego wykonywania określonych czynności egzekucyjnych, do których upoważniony jest asesor komorniczy”. Asesor komorniczy może natomiast wykonywać także czynności nieegzekucyjne .
Poza tym jak to ładnie ujął SN w sprawie III CZP 26/14 pozycja ustrojowa asesora komorniczego powinna różnić się od pozycji aplikanta komorniczego. Pierwszy z nich jest osobą z określonym doświadczeniem po zdanym egzaminie zawodowym. Aplikant natomiast jest osobą, która ukończyła studia prawnicze i została przyjęta na aplikację komorniczą. Będąc aplikantem, przygotowuje się do należytego i samodzielnego wykonywania zawodu komornika. Przygotowując się do wykonywania zawodu, pobierając naukę pracuje razem ze swoim patronem, pod jego czujnym okiem, powinien wykonywać czynności jedynie na wyraźne polecenie swojego patrona ;)
W tej samej uchwale SN wyraził swój pogląd na temat „ważności” postanowienia o ustaleniu kosztów egzekucji i zakończeniu egzekucji podpisanego przez aplikanta komorniczego ;).
Ponadto, jeżeli przyjmiemy podgląd G. Julke za właściwy, a aplikant komorniczy nie przystąpi w wyznaczonym terminie do egzaminu komorniczego to Rada Izby Komorniczej skreśla takiego aplikanta z listy aplikantów ponieważ rażąco narusza obowiązki aplikanta komorniczego ( art. 30b ust. 1 pkt 5 ). Powyższe zatem eliminuje nam przypadek „wiecznego aplikanta”
A reasumując to wiem, że to wszystko tak ładnie wygląda tylko w teorii ;) praktyka bowiem rządzi się swoimi prawami.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra