Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
arson.fairy napisał:
Od razu widać, że nie zaznajomiłeś się z wyrokiem przed podjęciem tematu, bo oskarżasz mnie o przelewanie żółci. To Twoja błędna subsumpcja.​

Mylisz się. Wyrok przeczytałem, bo staram się znać temat, zanim zabiorę głos. I nie imputuj mi proszę, że Cię oskarżam o wylewanie żółci. Tania zagrywka retoryczna. Branżowa rzeczywistość jest dynamiczna i gwarantuję Ci, że w nieznanej nam perspektywie czasowej znikną regulacje prawne polegające na dzieleniu odpowiedzialności za nabór i kształcenie prawników na aplikacjach pomiędzy państwo i korporacje. To się zupełnie nie sprawdza i najczęściej kończy właśnie skargami do Trybunału Konstytucyjnego lub Sądu Najwyższego. Nigdy nic dobrego z tego dla decydentów, czyli państwa a zwłaszcza dla korporacji nie wynika, a przynosi tylko szkodę aplikantom. A Twoja wyobraźnia na temat tego, co może zrobić władza publiczna w sferze zawodów prawniczych niestety dość płytka.
 
Panowie bez osobistych wycieczek...stać Was na więcej.
 
LegalEagle napisał:
Mylisz się. Wyrok przeczytałem, bo staram się znać temat, zanim zabiorę głos. I nie imputuj mi proszę, że Cię oskarżam o wylewanie żółci. Tania zagrywka retoryczna. Branżowa rzeczywistość jest dynamiczna i gwarantuję Ci, że w nieznanej nam perspektywie czasowej znikną regulacje prawne polegające na dzieleniu odpowiedzialności za nabór i kształcenie prawników na aplikacjach pomiędzy państwo i korporacje. To się zupełnie nie sprawdza i najczęściej kończy właśnie skargami do Trybunału Konstytucyjnego lub Sądu Najwyższego. Nigdy nic dobrego z tego dla decydentów, czyli państwa a zwłaszcza dla korporacji nie wynika, a przynosi tylko szkodę aplikantom. A Twoja wyobraźnia na temat tego, co może zrobić władza publiczna w sferze zawodów prawniczych niestety dość płytka.


W porządku, ale cała ta dyskusja toczona była w kontekście tegorocznego naboru. Swoimi wynurzeniami wybiegasz poza meritum. Uwierz, że nie jestem krótkowzroczny i zdaję sobie sprawę z konsekwencji, których genezą może być tegoroczny 'deficyt' patronatów. Notariat się doigrał, hermetycznie zamknięta korporacja nagle musiała wchłonąć aplikantów, których liczebność w jednym roku pokrywała się niemalże z połową wykonujących zawód notariusza / w 2009 roku egzamin konkursowy był zdecydowanie łatwiejszy /. Różnica jest taka, że art. 71 par. 5 ustawy o notariacie nie przewiduje obowiązku zatrudnienia: 'Aplikant notarialny może być również zatrudniony przez notariusza prowadzącego kancelarię lub przez radę izby notarialnej.' Ustawa o komornikach sądowych i egzekucji odmiennie konstruuje węzeł pomiędzy patronem a aplikantem, przewidując stosunek pracy jako immanentny czynnik tej relacji. Minister Sprawiedliwości rzeczywiście zwiększa liczbę komorników sądowych, ale na chwilę obecną nie ma takiego trybu, którym mógłby wzruszyć obowiązujące uregulowania ustrojowe. Prace nad tego typu zmianami mogą ruszyć po pierwszych skargach do WSA i oczywiście, przyznaję Ci w tym zakresie rację. Tak działa polityka.​
 
Witam wszystkich tegorocznych Aplikantów!!!Mam pytanie czy ktoś z Was jest z Izby Łódzkiej? Jeśli tak to piszcie na Priva:) Natomiast wszystkim pozostałym życzę wytrwałości w poszukiwaniu patronatu z pewnością wszystko się wyjaśni wkrótce.
 
Arson fairy moja decyzja odnosnie aplikacji byla przemyslana, poniewaz pracowalem juz od jakiegos czasv u komornika, ktory jak sie okazuje ma w d.... drugiego czlowieka. Przeciez obiecal mi wczesniej patronat. W sposób w jaki postapil z pewnoscia znacznie utrudnil mi znalezienie patrona. Izba takich ludzi jak ja nie powinna eliminowac. Czuje ze zostalem zrobiony w balona i moze dlatego wypisuje te wypociny. Jakbym mial wybierac 2 raz studia to napewno nie wybralbym prawa, ale skad mialem to wszystko wiedziec, ze taka sytuacja bedzie. Patrzac na statystyki z zeszlych lat jesli chodzi o liczbe kandydatów wybralem wlasnie komornicza bo wczesniej byly zupelnie inne realia. Pracowalem w różnych zawodach ale w zyciu nie spodziewalem sie, ze zostane potraktowany jak smiec jako prawnik.
 
Witaj w piekiełku :beer: takie jest życie - nie tylko w środowisku prawniczym - wszędzie możesz zostać tak potraktowany
 
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem dotychczasowe wątki i rozumiem rozgoryczonych tegorocznych zdających egzamin. Sam jestem w sytuacji, gdzie zdałem egzamin i nie mam patrona. Nie sądziłem, że będzie z tym taki problem. Dlaczego? Z prostej przyczyny.( Będę pisał teraz o tych którzy zdawali egzamin w Warszawie). W sumie w czterech izbach białostockiej, łódzkiej, lubelskiej i warszawskiej zdało około 206 osób. Kancelarii komorniczych na tym terenie jest lekko ponad 300. Wydawałoby się, że powinny one wchłonąć nas wszystkich, ale okazuje się że nie. Mało tego na spotkaniu 8 listopada w Warszawie powiedziano nam, że w izbie warszawskiej jest 78 komorników, a chętnych aplikantów ponad 140. Natomiast na terenie izby białostockiej tylko 8 chętnych i w pozostałych izbach po mniej więcej 20 do 30 chętnych. Pytam zatem dlaczego mimo tak małej liczby chętnych w izbie białostockiej, lubelskiej czy łódzkiej też nie można znaleźć patrona? Sytuacja wydaje mi się chora. Posunę się dalej w swoich przemyśleniach i stwierdzę, że tak naprawdę nikt aplikantów nie potrzebuje i taktuje ich jako obciążenie (obciążenie finansowe komornika). Zatem pytanie drugie. W imię czego organizuje się takie egzaminy konkursowe skoro nikt nie potrzebuje aplikantów? Skoro to tak bardzo reglamentowany rynek, to może ustawodawca pokusiłby się najpierw o zbadanie potrzeb rynku i robienie takich egzaminów raz na kilka lat zamiast rozbudzać nadzieje młodych ludzi, by potem na zrobionym w trybie pilnym spotkaniu przewodniczący izby powiedział : " zrobiliśmy co było możliwe, a wy szukajcie sobie patrona" . Przebijająca w tym stwierdzeniu szczerość rozbraja i powala. Chcę tylko dodać jedno. Wniosek o wpis na listę aplikantów mimo braku patrona wysłałem i teraz czekam co dalej. Wszystkim życzę powodzenia
 
ryba211 napisał:
Czuje ze zostalem zrobiony w balona

Ja bym się poważnie zastanowił, czy nie pójść z tym komornikiem do sądu gdyby się okazało, że jego decyzja spowodowała, że poniesiesz szkodę w postaci konieczności zmiany planów życiowych z czym wiąże się poczynienie niemałych inwestycji, utraconego zarobku. Każdy planuje swoją przyszłość w zaufaniu do innych ludzi, tym bardziej do ludzi, którzy stanowią fragment wymiaru sprawiedliwości i do których z założenia można mieć zaufanie jako pracownik. To w sądzie cywilnym. Warto też rozważyć, czy wypowiedzenie umowy o pracę może znaleźć uzasadnienie w fakcie dostania się na aplikację komorniczą. Przymusu zatrudniania aplikantów nie ma, ale można rozważać, czy nie warto bronić swoich praw przed nieodpowiedzialnymi ludźmi,szczególnie że komornicy mają obowiązek zatrudniania aplikantów.
 
Jeśli chodzi o prawników, to w ogóle nie potrzebne sa studia bo itak w tym fachu wszystkiego uczysz sie praktyka. Po co w ogóle były twoorzone przepisy ustawy o komornikach skoro 90% z nich sie do niej nie stosuje. Dlaczego w kancelariach biegaja ludzie po terenie bez aplikacji ( sam znam taka) lub czynnosci dokonuja sami aplikanci bedacy na 1 roku a jest to wyraźnie nie przewidziane w ustawie. Gdyby nie takie praktyki komorników to zapewne nie miałbym zadnych problemów w znalezieniu patrona. Przeciez mozna by bylo zmienic te przepisy a nie utrzymywac taka prowizorke przez która wszystkie nasze problemy stają się realne. Dla mnie winna za ten stan rzeczy jest zarówno Rada jak i nieudolne w swoich poczynaniach ministerstwo.
 
Od czasu do czasu zaglądam na to forum i to jest szokujące co tu czytam.Jak to jest możliwe, że ludzie, którzy zdali egzamin wstępny na aplikację, a więc domniemywam, że znają przepisy ustawy o komornikach sądowych i egzekucji nie dają sobie wytłumaczyć, że aplikacja ta jest naprawdę aplikacją szczególną w odróżnieniu do pozostałych i że szczególność ta głównie łączy się ze stosunkiem pracy pomiędzy aplikantem a komornikiem i że do takiego stosunku nie można nikogo zmusić. Tym bardziej szokuje mnie odwoływanie się do sytuacji notariatu, straszenie Ministrem itp. Przecież ogólnie wiadomo, że Pan Minister nie jeden raz wyświadczył już niedźwiedzią przysługę fundując łatwy egzamin wstępny na aplikację, efekty widzieliśmy już i u notariuszy i u adwokatów. Wiadomo, że Panu Ministrowi chodzi tylko o poparcie polityczne, a nie o dobro samorządów czy tym bardziej aplikantów- zawód ze swojej strony jak mógł tak otworzył, swój obowiązek spełnił- a że nie ma to realnego przełożenia to już inna bajka.
A Samorząd komorniczy radę sobie da z tym prezentem i wyjdzie z tego z twarzą, bo w odróżnieniu od notariuszy tu są inne regulacje prawne- i niestety do niektórych użytkowników tego forum to nie dochodzi.
Niestety posiadanie uchwały o pozytywnie zaliczonym egzaminie wstępnym nie czyni jeszcze nikogo aplikantem komorniczym. Czytając wypowiedzi niektórych osób mam wrażenie, że myślą, że posiadanie takiej uchwały miało im dać magiczną moc, która spowoduje, że każdy komornik będzie chciał ich zatrudniać,a jeśli komornik pozostanie jakimś cudem odporny na tę magię, to już na pewno szanowna Rada zauroczona działaniem takowej uchwały użyje swych tajemnych mocy i zmusi komornika do zatrudnienia młodego człowieka . Niestety w kancelariach komorniczych panują normalne zasady rynku- zatrudnia się tego na kogo jest zapotrzebowanie, a o tym jakie jest zapotrzebowanie na jakiego typu pracowników decyduje sam komornik i samorządowi nic do tego. Jeśli komornik nie ma potrzeby zatrudniać osoby w charakterze aplikanta to tego nie zrobi, chociażby miał przed sobą kandydata najwspanialszego z najwspanialszych, z egzaminem wstępnym zdanym na 150 pkt, kursem samoobrony i innymi przydatnymi cechami. To,że ilość miejsc pracy na tym rynku jest ograniczona było i jest wiadomo, tego nikt nie ukrywał. Teksty typu " jestem zawiedziony tą aplikacja" trącą naiwnością. Wystarczyło szczerze pogadać z jakimś asesorem lub aplikantem, jak się sprawy mają, albo wejść na to forum i poczytać dobre rady udzielających się tu asesorów lub aplikantów, i wziąć sobie do serca, ze w tym zawodzie naprawdę należy liczyć na siebie i że pewnie niedogodności na początku kariery to norma ( oddalone od miejsca zamieszkania miejsce pracy, dojazdy, niska płaca itp), a nie teraz publicznie narzekać jak to źle się w korporacji komorniczej dzieje, bo do pracy za daleko, bo za mało płacą, Rada nie wyznaczy patronów. Tekstami typu " nie znalazłem patrona i już nawet nie szukam, zobaczymy czy rzeczywiście uniemożliwi mi to rozpoczęcie aplikacji" niczego się nie zdziała. Nie tędy droga. Swoją drogą co pomyślałby sobie Komornik zatrudniający autora tego tekstu? Skoro odpuszcza tak istotną dla siebie sprawę bo się zniechęcił i liczy na pomoc innych, to jak będzie pracował z dłużnikiem? też tak szybko odpuści, też będzie liczył, że ktoś inny go wyręczy? A w tym zawodzie zdeterminowanie i samodzielność to dwie ważne cechy i warto je uwidaczniać chociażby nawet w poszukiwaniu patrona.
 
Ostatnia edycja:
gość2011 napisał:
Niestety w kancelariach komorniczych panują normalne zasady rynku- zatrudnia się tego na kogo jest zapotrzebowanie, a o tym jakie jest zapotrzebowanie na jakiego typu pracowników decyduje sam komornik

Na tej samej zasadzie opierała się argumentacja przedstawicieli samorządów zawodów prawniczych przed 2005 rokiem. Jeśli negujemy sens tego, że na aplikacje zdaje się obecnie w ramach egzaminu państwowego i egzamin zawodowy też jest państwowy, a do negowania tego w istocie sprowadza się Twoja wypowiedź, to mamy wrócić do czasów dżungli, gdy panował taki nepotyzm i kolesiostwo, że piramidy by z tych zjawisk zbudował?? Choć z mojego punktu widzenia zawód komornika czy notariusza nie powinien być całkowicie urynkowiony, to uważam że jest w tym jakaś schizofrenia. Raz komornicy chcą się nazywać funkcjonariuszami publicznymi, a raz przedsiębiorcami wolnorynkowymi, jak im w danej chwili pasuje. Argumentacja oparta na atakowaniu Ministra Sprawiedliwości za to, że organizuje szeroki nabór do zawodu i dlatego wyświadcza niedźwiedzią przysługę jest śmieszna, bo nikt z samorządu nie wstanie i Ministrowi tego prosto w oczy nie powie. Różnica polega na tym, że Minister działa zgodnie z prawem, natomiast samorządy prawnicze swoimi uchwałami (tu prym wiodą notariusze) niekiedy prawa nie przestrzegają. Kto wie, czy teraz komornicy do nich nie dołączą po zeszło- i tegorocznym naborze?

Trzeba pamiętać o tym, że choć władza samorządów prawniczych ma charakter publicznoprawny jak władza sprawowana przez administrację rządową, to władza korporacji ma charakter wtórny do władzy rządowej, bo została na te korporacje scedowana, a druga rzecz to oczywisty fakt, że regulacje ustawowe mają w zasadzie charakter nieograniczony i jeżeli Minister będzie chciał się wykazać w najbliższych czterech latach, to dostrzegając, że obecny model kształcenia się nie sprawdza, być może będzie dążył do głębszych zmian w tym modelu. Akurat większość parlamentarna się do tego łatwo znajdzie, tym bardziej że największa opozycja znana jest z tego, że chętnie by to tych radykalnych zmian rękę przyłożyła.
 
Ostatnia edycja:
Co do pomagania, pisałem wcześniej, że zapraszam na Śląsk, tu można jeszcze patrona wyhaczyć. Za najniższą krajową rzecz jasna:) I przestańcie lamentować, błagam was. Każdy z nas wiedział , że jedni będą mieć szczęście, drudzy nie. Niestety jak już wcześniej pisali nasi starsi, mądrzejsi koledzy rynek wygłąda tak jak wygląda i rychłej zmiany nie należy się spodziewać.
 
Witam to znowu ja. Właśnie przed chwilą przeprowadziłem małą telekonferencję z Izbą komorniczą w Krakowie. Pani powiedziała mi, że o wpis na listę aplikantów mogę ubiegać się tylko i wyłącznie w izbie pod którą zdawałem egzamin i pod tą też musze znaleść patona. Więć warloard nie ma takiej mozliwości abym w tym momencie podlegając pod izbę warszawską szukał sobie patrona na śląsku. Pani mi powiedziała, że musiałbym zdawać egzamin w izbie krakowskiej abym tam mógł się ubiegac o wpis. Odnośnie szczęścia to tak jak mówiłem wcześniej, że większość osób wcale tak nie myślała, ponieważ dotychczas sytuacja była z goła odmienna i było bardzo mało kandydatów, więc problem ten raczej nie był znany bądź tak rozpowszechniny jak w tym momencie.
 
izba gdańska będzie wyznaczać patronów, tak przynajmniej słyszałam od swojego patrona..
 
Od kolegi dowiedziałem się, że również w Poznaniu patroni będą wyznaczani. Wygląda na to, że foch Izby Warszawskiej ma charakter jednostkowy- tym lepiej dla nas, jednak nadal wydaje mi się, że mimo niewskazania patrona również będzie on nam wyznaczony.
Do gość2011: wyznaczenie patrona jest obowiązkiem Izby, czy Ci się to podoba, czy nie. I nie wiem czemu "starzy" aplikanci i asesorzy tak demonizują tą instytucję. Podam przykład, mój znajomy z Poznania zdał na aplikację komorniczą w zeszłym roku, mimo, że miał najlepszy wynik w Izbie, a aplikantów było mniej niż w tym roku to patrona nie mógł znaleźć. Złożył wniosek i został mu przydzielony patron "powiatowy", 30km od jego miejsca zamieszkania. Mimo, że komornik wyraźnie powiedział, że jest on mu nie potrzebny to na starcie zaoferował umowę na cały etat na 2 lata, pensję minimalną oraz opłacenie aplikacji. Tak więc nie taki diabeł straszny...
 
Nie wiem po co ta dyskusja, przepis stanowi jasno:

UOKSiE
Aplikanci i asesorzy komorniczy
art29
1. Aplikantem komorniczym może zostać ten, kto:

1) spełnia warunki określone w art. 10 ust. 1 pkt 1-7;

2) uzyskał pozytywną ocenę z egzaminu konkursowego na aplikację komorniczą, zwanego dalej „egzaminem konkursowym”.

2. Aplikanta komorniczego zatrudnia komornik.

3. Komornik ma obowiązek zatrudnić w okresie 3 lat co najmniej jednego aplikanta komorniczego.

4. Prezes sądu apelacyjnego może zwolnić komornika z obowiązku, o którym mowa w ust. 3, po zasięgnięciu opinii prezesa właściwego sądu rejonowego i rady właściwej izby komorniczej.

5. Prezes właściwego sądu apelacyjnego albo rada właściwej izby komorniczej może zobowiązać komornika do zatrudnienia wskazanego aplikanta komorniczego.

6. Wpis na listę aplikantów komorniczych następuje na podstawie uchwały rady izby komorniczej właściwej ze względu na miejsce złożenia zgłoszenia, o którym mowa w art. 29d ust. 1 pkt 3. W uchwale tej rada izby komorniczej obowiązana jest wskazać komornika, w którego kancelarii aplikant komorniczy jest albo zostanie zatrudniony.

7. (uchylony).

8. Osobie spełniającej warunki, o których mowa w ust. 1, nie można odmówić wpisu na listę aplikantów komorniczych.

Czyli rada musi wpisać osobę która spełnia wymagania na listę aplikantów. A obowiązek zatrudnienia może wyglądać w ten sposób, że komornik zatrudni aplikanta na 1/160 etatu, i u patrona będzie się przez 1 godzinę w miesiącu. Przykład jest tak jaskrawy, żeby każdy załapał o co chodzi, ale przepisy tego nie precyzują więc jak najbardziej taka sytuacja jest możliwa. Sam słyszałem, że któryś z komorników zatrudnił 5 aplikantów, każdego na 1/5 etatu i po 3mc zdecyduję którego zostawi. To jest dopiero ciężka sytuacja.
 
Kamil_87 napisał:
Sam słyszałem, że któryś z komorników zatrudnił 5 aplikantów, każdego na 1/5 etatu i po 3mc zdecyduję którego zostawi. To jest dopiero ciężka sytuacja.

No cóż, taka broń może być obosieczna, bo nie za bardzo wierzę, by współpraca rywalizujących ze sobą o etat osób przebiegała harmonijnie dla nich i dla samego komornika. Jeżeli ktoś nie za bardzo wie, jak przetestować kandydatów i musi to czynić "na własnym organizmie", to jest to jakiś pomysł, ale nie wiem, czy, powiedzmy subtelnie, najszczęśliwszy.
 
Witam,


Wiem, że to dziwne pytanie ale co wg Was dokladnie powinienem złożyć (jakie papiery) zeby zostac wpisanym na liste aplikantów?

W wwa podobno potrzebne jest tylko orzeczenie z krk i oswiadczenie ze nie jest prowadzone przeciwko mnie zadne postepowanie. Niestety pomimo ze aplikacje bede odbywal w miescie oddalonym od WWA 50 km, podpadam pod apelacje Bialostocka. Dzisiaj tam zadzwonilem i szanowna pani sekretarka czy kto tam oswiadczyla mi ze musze od nowa zrobic Wszystkie badania ( ODPISU nie dostane bo: "badania wymagane do przystapienia do egz na aplikacje juz sie przedawnily i musze to robic od nowa" )

Czy spotkaliscie sie z czyms takim, i czy to jest naprawde normalne zebym co 3 miesiace musial chodzic do psychologa zeby sobie zrobic badania?


Pozdrawiam
 
badania psychologiczne sa bezterminowe, natomiast zasw. lekarskie o stanie zdrowia ma waznosc 2 lat. Takze poprostu CIE ZBYLI. Ja dostalem odpis badan za 45 zł oba. Bez pytań Mowie tu o odpisie zasw. od lekarza. Zadna izba nie wyda ci dokumentow ktore im zlozyles ani ich odpisow

PS chłopie mam 16 listopad a ty nie wiesz jakie dokumenty sa wymagane ????? : O
 
Nie wiem, czy jest w tym cos smiesznego...


Dowiadywalem sie co jest wymagane w warszawie w miedzyczasie poszukujac patrona, ktorego znalazlem ostatecznie w apelacji bialostockiej, gdzie "sad apelacyjny w bstoku ma swoja interpretacje ustawy" jak zostalem poinformowany w biurze rady, dlatego wymagaja od nowa wszystkie badania i wiekszosc papierow. Dlatego nie wiem czy jest sens wysmiewac fakt, ze skupilem sie na poszukiwaniu osoby, u ktorej bede w stanie rozpoczac nauke i nie zorientowalem sie w kazdej mozliwej radzie izby komorniczej jakie dokumenty zyczy sobie ichni sad apelacyjny... Byc moze Ty tak bys zrobil/zrobiles...

Dzwonilem do przychodni w ktorej robilem sobie te badania psychologiczne 2gi raz i ponownie zostalem poinformowany o fakcie, ze wazne sa tylko 3 miesiace...Moze moglbys mi wskazac, zebym nie tracil na to czasu gdzie jest taka informacja ze takie zaswiadczenie pwinno byc wydawane beztermonowo?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra