Kolega LegalEagle chyba nie ma zbytnio pojecia o korporacji komorniczej i realiach w niej panujacej. Tak samo jak placzacy aplikanci, ktorzy nie znalezli patrona i utyskujacy na poszczegolne Izby Komornicze. Otoz szanowny Panie, aby dostac sie na aplikacje oraz podjac prace u patrona nie trzeba miec mitycznych powiazan rodzinno-lapowkarskich. Ja oraz wielu moich kolegow potrafilismy sami znalezc sobie patrona. W ciagu dwoch lat naboru na aplikacje komornicza dostalo sie +/- okolo 700-800 aplikantow. W polsce mamly okolo 1000 komornikow. Latwo mozna to sobie przekalkulowac, iz nastapil ogromny przyplyw aplikantow. W duzych miastach jest praktycznie calkowite oblozenie i nie ma o co miec pretensji do Izb, czy komornokow, ze nie chca zatrudniac.
Jednak sa kancelarie gdzie w dalszym ciagu aplikanci sa chetnie widziani. Sa to najczesciej miasteczka powiatowe. Oczywiscie 90% szanownych aplikantow nie ma zamiaru dojezdzac do pracy po 50 km lub sie przeprowadzac. Dlatego trzeba bylo myslec wczesniej, a nie biadolic. Takie sa prawa rynku, a komornikow jest ilu jest.