onlyrock napisał:
Wybrzmiewa to jakby strachem przed tym, żeby czasem komuś innemu się nie udało, a mi nie. Widzę, że wszędzie tak jest. Rozmawiałem z sędzią i ten sędzia mówił, że nie warto teraz być sędzią, bo mało perspektyw itd. Rozmawiałem z adwokatem, ten to samo. Mówił z kolei, że lepiej być sędzią. Komornik mówił, że lepiej adwokatem zostać. Każdy odradza prace w tym zawodzie w którym pracuje. Wiadomo - konkurencja.
Chłopie ochłoń. Jaką ty jesteś konkurencją dla sędziego, adwokata, czy komornika z którym rozmawiałeś? Taką samą jak kasjerka z Biedronki albo cieć z parkingu.
Popracuj trochę w jakimkolwiek zawodzie i też ci zbrzydnie. Zawsze dobrze tam, gdzie nas nie ma- na tej zasadzie każdy narzeka na swoją pracę.
Nie mowiąc już o tym, że twój wywód się po prostu logicznie kupy nie trzyma, bo wśród sędziów z oczywistych względów konkurencji nie ma żadnej. Wśród komorników owszem jakaś jest ale wśród komorników- aplikanci nie są żadną konkurencją dla komorników, bo nawet jeśli już doczłapią do tej asesury i odbębnią na niej te dwa lata, to tak czy inaczej sami z siebie kancelarii nie otworzą, bo do tego trzeba powołania MS. Dla komorników to wręcz wymarzona sytuacja, bo im więcej aplikantów, tym więcej bardzo taniej siły roboczej. Wśród adwokatów owszem konkurencja jest, ale żaden adwokat z pozycją na rynku, siatką kontaktów, dobrą opinią naprawdę włosów z głowy rwał nie będzie, że jakiś młokos pcha się do palestry. Dla nich też aplikanci to bardzo tania, bądź wręcz darmowa siła robocza, która jest zdolna do pracy po 12 godzin dziennie za 500 zł lub "Bóg zapłać" i która odwali za nich czarną robotę marząc o wielkiej karierze światłego jurysty w rodzaju Magdy M., bądź bardziej na czasie- Agaty jakiejśtam z serialu TVN.
onlyrock napisał:
Moim zdaniem to sprawa indywidualna każdego kim chce zostać. Jeden chce zostać kelnerem, drugi adwokatem. Jego sprawa.
Owszem co do tego zgoda, ale chcieć to sobie można. Natomiast jeśli ktoś nie potrafi po studiach prawniczych najprostszych rzeczy znaleźć, już nie mówię w ustawie, ale choćby w necie, a do tego pisze "chcem" no to wybacz ale nie wróżę mu kariery komornika. Tak nisko ten zawód nie upadnie, mam nadzieję.