Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Brygada Remontowa ma rację popracujecie w terenie to zrozumiecie ,że kobieta sama w terenie może mało zdziałać. Ciekawe jak dostarczy gotówkę od dłużnika do kancelarii? Może w asyście policji?
 
Nie róbcie już z kobiet takich ofiar losu. Są sprawy w terenie gdzie można iść samemu a są takie, że czasem dwóch facetów nie może ściągnąć kilku stów a pójdą z kobietą a dłużnik od razu reaguje inaczej. Osobiście znam dwie komorniczki, które mają więcej zapału i siły przebicia niż niektórzy komornicy.
 
Nie rozumiem dlaczego z góry zakładacie (Oficer Wyższy & Brygada Remontowa), że nie chodzimy w teren. Nieładnie. Zadałam proste pytanie, na które do tej pory nie uzyskałam odpowiedzi, a mianowicie po co ktokolwiek (już mniejsza z tym czy kobieta, czy mężczyzna) miałby wynosić telewizor z domu dłużnika. Mam nadzieję, że to stwierdzenie bylo żartem.
 
Po to, aby wywrzec presje psychiczna na dluznika, albo zabrac go na licytacje. Ile razy mialem tv pod pacha i nagle cudownym zrzadzeniem losu dluznik wyciagnal pieniadze. Taka osoba zrozumie, ze egzekucja to nie zarty, gdy zobaczy, iz faktycznie zabieram mu cos z mieszkania. Inna podstawa zabrania tv, laptopa - przy zajeciu dluznik lub nikt z obecnych nie chce zostac dozorca. Ustanawia sie dozorca kormonika i zabiera ruchomosc. Kolejny przyklad - przy zajeciu dluznik oswiadcza, iz zajmiemy ruchomosc po jego trupie i ja porabie oraz zepsuje. Mamy podstawe to odebrania, gdyz jego osoba nie daje gwarancji prawidlowego dozoru. Mam nadzieje, ze jasno wytlumaczylem.
Zaznaczam, ze nie jestem uprzedzony do kobiet w naszej branzy. Jednak uwazam, ze samotna kobieta w terenie to nic dobrego.
 
Jeżeli kobieta wybiera aplikację komorniczą to powinna być świadoma na czym jej przyszła praca będzie polegać. Nie wyobrażam sobie pani aplikant, czy pani asesor siedzącej cały czas w kancelarii. Czynności w terenie są częścią pracy.
 
Janusz M. ja Cie prosze :D Prawie udlawilem sie jajecznica :cool:
 
Praca komornika jest trudna , ale bardzo ciekawa atutem dobrego komornika jest zaskoczenie dłużnika. Jeżeli aplikantka ma zaskoczyć dłużnika musi mieć świadomość , że wśród dłużników jest wielu wulgarnych zdemoralizowanych chamów. Aplikantka musi być przygotowana , na zajęcie różnych ruchomości , a następnie na ich usunięcie z lokalu dłużnika. Dletego najlepiej jak aplikantce towarzyszy aplikant ,który może wziąć przysłowiowy telewizor pod pachę. Z psychologicznego punktu widzenia łatwiej jest mężczyżnie przekonać innego mężczyznę ,że utrudnianie w czynnościach będzie daremne .
Myślę , że ten wątek można już zakończyć.
 
oficer wyższy napisał:
Z psychologicznego punktu widzenia łatwiej jest mężczyżnie przekonać innego mężczyznę ,że utrudnianie w czynnościach będzie daremne .

Czy możesz przedstawić jakieś dowody na poparcie tej tezy? Badania, statystyki? Cokolwiek?
Bardzo ciekawe stwierdzenie szczerze mówiąc :)
 
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać, że zgodnie z art 847 k.p.c. komornik dokonuje zajęcia przez wpisanie ruchomości do protokołu zajęcia. Wpisanie ruchomości do protokołu zajęcia stanowi nie tylko dowód przeprowadzenia i utrwalenia czynności przez komornika, ale przede wszystkim jest warunkiem skuteczności dokonania zajęcia rzeczy ruchomej. Bez wpisania ruchomości do protokołu zajęcia, nie ma więc samego zajęcia, czyli czynności egzekucyjnej. Z momentem złożenia podpisu przez komornika na protokole dochodzi do zajęcia. Czynność ta ma charakter konstytutywny- więc ruchomość jest zajęta z chwilą wpisania jej do protokołu i podpisania go przez komornika (a nie z chwilą "wyniesienia pod pachą" ruchomości należącej do dłużnika). Nie wspomnę już o umieszczaniu przez komornika znaków zajęcia na zajętych już ruchomościach (art 854 k.p.c.).
Następstwem zajęcia ruchomości jest oddanie jej pod dozór. Celem dozoru jest zabezpieczenie zajętego przedmiotu przed utratą wartości. Regułą jest, że komornik pozostawia zajętą ruchomość pod dozorem dłużnika lub osoby u której ją zajął lub która włada tą ruchomością (art 855 k.p.c.).
Pamiętajmy też, że celem postępowania egzekucyjnego, a dokładniej egzekucji (ponieważ doktryna rozróżnia czasami te 2 pojęcia) jest zaspokojenie wierzyciela, a nie wywieranie przymusu psychicznego na dłużniku.
 
Ostatnia edycja:
Wspaniały wykład akademicki, ale widać, że nie masz wielkiego pojęcia o tej pracy. Chodzisz w ogóle w teren? Bo jak zaczniesz dłużnikom cytować komentarz do kpc jak to nam tutaj byłaś łaskawa uczynić, to podejrzewam, że wielkich sukcesów nie odniesiesz na polu wyegzekwowania czegokolwiek. Ja też generalnie uważam, że wynoszenie czegokolwiek z domu to zbędny wysiłek. Ale esencją tej pracy nie jest zajęcie samo w sobie i naklejanie tych śmiesznych naklejek, ale zmuszenie dłużnika żeby zapłacił. Generalnie skuteczność egzekucji z ruchomości jest dzisiaj prawie żadna, może poza dobrej klasy samochodami i specjalistycznymi maszynami. Tyle, że czasami obiektywnie mało warty telewizor, czy laptop jest dla dłużnika na tyle cenny, że znajduje z kapelusza kasę znacznie przywyższającą wartość zajętych ruchomości i w obawie przed ich utratą płaci.
Podobnie jakiś czas temu przetoczyła się przez media fala oburzenia, bo komornik zajął dłużniczce rasowego psa i wyznaczył jego licytację. Przecież oczywistym było, że on tego psa nie sprzeda, bo kto kupi kilkuletniego psa. Natomiast osiągnęło to zamierzony skutek bo dłużniczka w obawie przed utratą pupila na drugi dzień znalazła kasę i zapłaciła.
 
Ostatnia edycja:
Ja również jestem pod wrażeniem wykładu. Z teorii, piątka z plusem! :brawo: A jak wygląda praktyka? Przyłączam się więc do pytania - ile razy kasiaczekbp była w terenie?

I mała korekta ;)
kom86 napisał:
Przecież oczywistym było, że on tego psa nie sprzeda, bo kto kupi kilkuletniego psa.
Dorosły, rasowy pies może mieć znaczną wartość, dużo większą od szczeniaka. Jest tylko jeden warunek, musi mieć uprawnienia hodowlane.
 
Ostatnia edycja:
Po pierwsze moja wypowiedź nie dotyczyła tego czy i co robię, gdzie pracuję oraz innych podobnych rzeczy, bo to tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa. Ujęcie było czysto kodeksowe, ponieważ właśnie na podstawie przepisów prawa działają organy egzekucyjne. Wypowiedź dotyczyła tego co napisał "brygada remontowa" odnośnie wynoszenia ruchomości należących do dłużnika. Właśnie na kwestii dotyczącej zajęcia ruchomości i ujawnienia zajęcia chciałam się skupić, przytaczając owe przepisy k.p.c.
Należy pamiętać, że forum powinno służyć przede wszystkim do rzeczowej dyskusji na ciekawe tematy, na odpowiedziach popartych przepisami prawa, a nie na docinaniu sobie na wzajem i mówieniu kto się nadaje bądź nie nadaje to takiej a nie innej pracy.

Jeśli chodzi o język wypowiedzi, to logiczną rzeczą jest, że mogę się nim spokojnie posługiwać na forum, bo jak mniemam wszyscy doskonale wiedzą o co chodzi. Forum nie jest "pracą w terenie"- pragnę podkreślić jeszcze raz.
 
Ostatnia edycja:
I w ten sposób kończymy temat Pań w tym zawodzie.
 
lokata napisał:
I mała korekta ;)

Dorosły, rasowy pies może mieć znaczną wartość, dużo większą od szczeniaka. Jest tylko jeden warunek, musi mieć uprawnienia hodowlane.

Pełna zgoda, nie dopisałem, że w tym konkretnym przypadku pies nie był żadnym reproduktorem, czy championem wystawowym. Ot zwykły domowy piesek, tyle że rasowy i z rodowodem, jakich w Polsce pełno.
 
kasiaczekbp napisał:
Po pierwsze moja wypowiedź nie dotyczyła tego czy i co robię, gdzie pracuję oraz innych podobnych rzeczy, bo to tylko i wyłącznie moja prywatna sprawa. Ujęcie było czysto kodeksowe, ponieważ właśnie na podstawie przepisów prawa działają organy egzekucyjne. Wypowiedź dotyczyła tego co napisał "brygada remontowa" odnośnie wynoszenia ruchomości należących do dłużnika. Właśnie na kwestii dotyczącej zajęcia ruchomości i ujawnienia zajęcia chciałam się skupić, przytaczając owe przepisy k.p.c.
Należy pamiętać, że forum powinno służyć przede wszystkim do rzeczowej dyskusji na ciekawe tematy, na odpowiedziach popartych przepisami prawa, a nie na docinaniu sobie na wzajem i mówieniu kto się nadaje bądź nie nadaje to takiej a nie innej pracy.

Jeśli chodzi o język wypowiedzi, to logiczną rzeczą jest, że mogę się nim spokojnie posługiwać na forum, bo jak mniemam wszyscy doskonale wiedzą o co chodzi. Forum nie jest "pracą w terenie"- pragnę podkreślić jeszcze raz.

Bardzo fajny post. Przeczytałem już trzy razy, ale nie jestem w stanie zrozumieć o co chodziło, szczególnie w kontekście wcześniejszych pytań.

Może lepiej pójdę już spać.
 
rewt napisał:
Bardzo fajny post. Przeczytałem już trzy razy, ale nie jestem w stanie zrozumieć o co chodziło, szczególnie w kontekście wcześniejszych pytań.

Może lepiej pójdę już spać.

Wcześniejsze pytania to inna bajka- jednak odpowiedzi jednoznacznej od nikogo na forum nie dostałam :rolleyes:
A reszta odnoście zajęcia ruchomości chyba jest zrozumiała.
 
Zwariowalem po poscie kasiaczekkbp :D
Zacytowala przepisy i nikt nie wie ocb :) Czy ja zanegowalem gdziekolwiek sposob zajecia:?: Podalem realne przyklady, kiedy organ egzekucyjny moze odebrac zajete ruchomosci. Wytlumacze jej to lopatologicznie : ladnie wpisuje zajeta ruchomosc do protokolu, umieszczam swoj podpis, naklejam nalepeczki i ustanawiam dozor :) Co nie zmienia faktu, iz w podanych wczesniej przeze mnie przykladach moge odebrac owe ruchomosci zmieniajac dozor. Jest to praktyka zgodna z kpc. Ciekawe komu nasza madralinska pozostawi zajeta ruchomosc pod dozorem, jak jest tylko dluznik i ona, a dluznik nie chce zostac dozorca, lub grozi zniszczeniem ruchomosci. Pewnie pomoga ufoludki.
Dla Twojej wiadomosci, praca komornika jest niczym innym jak wywieraniem presji psychicznej na dluzniku, aby uregulowal zadluzenie.
Kobieta nie ma pojecia o egzekucji w praktyce.
 
Droga Użytkowniczko Kasieczekbp!


Nie wiem czy nadążam. Zaledwie parę stron temu, pytasz o przeniesienie pomiędzy izbami ponieważ podchodzisz do egzaminu wstępnego, parę postów później pouczasz studentów na półmetku (chociaż patrząc na ton wszystkich Twoich wypowiedzi to raczej udzielasz rad albo konsultacji), by poprzez powołanie się na Szefa, rozpocząć dyskusję, w której wiedzę oraz przede wszystkim praktykę osób doświadczonych, podważasz i kontrujesz czystą dawką teorii. W chwili pisania tego posta, finałem jest bunt i sprytne ukrycie swoich kompetencji (w stylu niech was nie obchodzi co robię, czym się zajmuję i takie tam, na pytanie czy masz doświadczenie albo chociażby styczność z przypadkiem) oraz próba ucięcia dyskusji, że niby "docinanie" i jakieś "ciekawe tematy".

Język masz bardzo giętki, i chyba z tego powodu nawet chętnie bym się spotkał z Tobą poza forum, ale każdy Twój kolejny post budzi reakcję: [klik! -> http://ithuglife.files.wordpress.com/2009/08/622.gif ]
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra